Imigrant "żąda pieniędzy" i "pozywa państwo"? Co to za historia
"Syryjski imigrant pozywa państwo niemieckie, ponieważ otrzymuje tylko 6000 euro/miesiąc i uważa, że to za mało. Ma 7 dzieci, dwie żony i żąda podwyższenia pomocy do 10 000 euro/miesiąc To nie żart. Oficjalnie pozywa Centrum Pracy, by niemieccy podatnicy sfinansowali jego harem i liczną rodzinę, sam nie pracuje..." - informował 9 maja 2026 roku na platformie X jeden z polskich internautów (pisownia wszystkich postów oryginalna).
Jako dowód załączył nagranie z rzekomym bohaterem tej historii. Na początku filmu widzimy dorosłego mężczyznę o ciemniejszej karnacji, który po niemiecku mówi: "Powiedziałem, że nie mogę pracować, mam dużo dzieci i wkrótce będę miał drugą żonę". Następnie słyszymy głos narratora, który opowiada, że Syryjczyk "domaga się więcej pieniędzy od agencji pracy", że pozwał instytucję do sądu i "stawia niewiarygodne żądania". "Według jego wypowiedzi obecnie otrzymuje sześć tysięcy euro, ale to mu nie wystarcza ze względu na liczbę dzieci. Dodatkowo wkrótce miałby mieć drugą żonę" - mówi narrator.
Później znowu słyszymy rzekomego Syryjczyka: "Chcę, żeby sąd uznał, że sześć tysięcy euro nie wystarcza". Mówi, że potrzebuje więcej pieniędzy na dzieci: "Jeśli chcę mieć więcej dzieci, kto ma mi tego zabronić? Proszę sobie wyobrazić, że nie możecie kupić swoim dzieciom PlayStation albo zabawek. Co to ma być?". Na końcu widzimy mężczyznę wyglądającego na prawnika, który relacjonuje historię mężczyzny: "On uważa, że nie musi chodzić do pracy, bo ma tak dużo dzieci. I nie jest w stanie ich utrzymać. Dodatkowo wkrótce będzie miał w domu drugą żonę, której również jak twierdzi, nie jest w stanie utrzymać".
"To mówicie, że Niemcy tworzą IV Rzeszę..." - skomentował kolejny internauta, który udostępnił film, a jego post wygenerował ponad 55 tys. wyświetleń. Nie on jeden pisał o tej rzekomej sytuacji. "Podczas gdy Niemcy pracują do 67. roku życia, płacą brutalne podatki i widzą, jak ich emerytury są cięte, państwo wyciąga im pieniądze z kieszeni, by utrzymać ten styl życia" - napisał internauta, który udostępnił zagraniczny wpis z tym samym nagraniem. Rozpowszechniane jest ono także na Facebooku.
Nagranie spełnia prawdopodobnie założony cel
Wielu komentujących posty z tym filmem oburza się postawą rzekomego Syryjczyka. Film wzbudził falę antymigranckich komentarzy typu: "Zagonić go do prac przymusowych na 20 h by się dowiedział za co podatki płaci i co to jest praca i ranne wstawanie"; "Do pracy niech idzie!". Część komentujących straszy, że taka sytuacja może się zdarzyć i u nas: "Ciekawe jak to będzie wyglądało w Polsce - pakt migracyjny już wkrótce"; "Tak jest wszędzie gdzie oni są. W każdym Europejskim kraju. Pozywają państwa, instytucje itp. o 'za mało pieniędzy dla nich' i przeważnie dostają to co chcą".
Właśnie o takie reakcje mogło chodzić twórcy tego fałszywego filmu. Bo - jak pisali pod postami niektórzy - "przecież to fejk". Kolejny wzniecający nastrój niechęci do migrantów, przedstawiających ich jako roszczeniowych obcokrajowców, którzy nie chcą pracować, tylko wolą żyć na garnuszku rządów państw Europy.
Syryjczyk z AI oglądany przez miliony
Za pomocą odwróconego wyszukiwania obrazem dotarliśmy do wersji tego filmu opublikowanej na TikToku 23 kwietnia 2026 roku. Jest na koncie o nazwie mindhugcomedy. Następnego dnia film pojawił się na profilu na Instagramie o takiej samej nazwie. Na TikToku nagranie ma już ponad 3 mln wyświetleń. Autor posta oznaczył je jednak od razu jako wygenerowane za pomocą sztucznej inteligencji. W treści posta - zarówno na TikToku, jak i na Instagramie - wideo opisane zostało jako "#satyra". Zresztą w opisach obu profili aktywność tego twórcy jest określona jako satyryczna, a na jego kontach można obejrzeć więcej nieautentycznych filmów o obcokrajowcach.
Autor nagrania: "Przedstawiona osoba nie jest prawdziwa"
Wideo zweryfikowała m.in. fact-checkingowa redakcja AFP, która skontaktowała się z autorem profili. "Ten film został w całości stworzony przy pomocy sztucznej inteligencji. Przedstawiona osoba nie jest prawdziwa, lecz stanowi sztucznie wygenerowaną fikcyjną postać. Nie było żadnego prawdziwego wywiadu, żadnego rzeczywistego pozwu przeciwko agencji pracy ani żadnej realnej osoby, która wypowiedziałaby te słowa" - przekazał autor wideo.
AFP skontaktowała się również z niemiecką Federalną Agencją Pracy (Bundesagentur fur Arbeit) - jej przedstawiciel zaprzeczył, jakoby opisany w nagraniu pozew miał do nich wpłynąć.