Od 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael prowadzą działania zbrojne przeciwko Iranowi. W odpowiedzi irańskie rakiety uderzają nie tylko w Izrael, amerykańskie bazy w regionie, ale i w państwa uznawane za sojuszników USA, m.in. w Bahrajn, Kuwejt oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie. 3 marca armia Izraela rozpoczęła działania na południu Libanu, w ramach "wzmocnienia wysuniętej obrony". Według Czerwonego Półksiężyca w samym Iranie zginęło prawie 800 osób. Bieżące wydarzenia na Bliskim Wschodzie możesz śledzić w relacji na stronie głównej tvn24.pl.
W sieci krążą m.in. zdjęcia rzekomo zabitego przywódcy Iranu, nagrania płonących amerykańskich baz w Arabii Saudyjskiej czy zbombardowanej siedziby CIA w Dubaju, rzekomo przypisywane działaniom Al-Kaidy, która - według fałszywych relacji - miała dołączyć do wojny po stronie Izraela. Pojawiają się też nieprawdziwe informacje o eksplozji na dubajskim lotnisku, zatopieniu amerykańskiego lotniskowca czy śmierci siedmiu izraelskich generałów. Wszystkie te materiały zostały przez nas weryfikowane i opisane na Konkret24 jako fake newsy.
Jak internauci "zmienili" ośrodek badań w elektrownię jądrową
W anglojęzycznej infosferze pojawił się temat ryzyka wykorzystania - zarówno celowego, jak i niezamierzonego - broni jądrowej. "Irańskie rakiety zniszczyły izraelskie zakłady jądrowe. Reaktor i obiekty jądrowe Izraela zostały zaatakowane przez rakiety Fatah i Khyber" - 1 marca stwierdza jeden z użytkowników serwisu X. Przekonuje, że w atakach odwetowych Iranu zniszczono Centrum Badań Jądrowych na pustyni Negew, położone niedaleko miasta Dimon w południowym Izraelu. Ostrzegał, że "bezpośrednie trafienie instalacji pociskami hipersonicznymi może spowodować wyciek materiałów radioaktywnych i rozległą katastrofę ekologiczną w regionie".
Na potwierdzenie swojej tezy opublikował niespełna półminutowe nagranie. Widać na nim ogromne kłęby dymu unoszące się nad miastem, co może sugerować świeżą eksplozję. Po chwili w tym samym miejscu dochodzi do kolejnej eksplozji. Kula ognia i formująca się nad nią chmura przybrała podobny do charakterystycznego "grzyba", kojarzonego z wybuchem bomby atomowej. W tle widać zabudowę miejską.
Przekaz dotarł i do polskich internautów, ale w nieco zmienionej wersji. Pisali, że Iran zaatakował nie centrum badań jądrowych tylko elektrownię atomową. Najprawdopodobniej zmiana ta wynika z błędu w tłumaczeniu. "Izraelska elektrownia jądrowa została zniszczona przez kilka irańskich rakiet balistycznych, w wyniku których wyciekł materiał radioaktywny" - przekonywał użytkownik serwisu X, który opublikował to samo nagranie. Jeden z facebookowiczów sugerował, że w wyniku ataku na izraelską elektrownię jądrową doszło do "wycieku materiałów radioaktywnych".
Podobnie przekonywał jeden z użytkowników Facebooka, publikując zdjęcie z momentu wystrzału kilkunastu pocisków. Na koniec wpisu dodał: "A teraz dla myślących, czy my chcemy aby w Polsce powstała elektrownia jądrowa, jeżeli na naszym terytorium mamy amerykańskie bazy wojskowe i już zamontowane rakiety dalekiego zasięgu..." (pisownia oryginalna).
Sprawdziliśmy więc, co wiadomo o nagraniu i doniesieniach.
Nagranie z innego konfliktu
Nagranie wykorzystywane przez część internautów nie ma nic wspólnego ani z aktualnym konfliktem Bliskim Wschodzie, ani w ogóle z tym regionem świata. Dłuższa wersja tego samego nagrania jest dostępna w serwisie YouTube od niemal dziewięciu lat - opublikowano ją 23 marca 2017 roku. Tytuł nagrania nie jest jednoznaczny, bo wymieniono w nim rosyjskie miasto Aczyńsk - "Aczyńsk, moment detonacji, ewakuacja ludzi". Z opisu wynika jednak, że wideo przedstawia jednak pożar w ukraińskich składach amunicji w pobliżu miasta Bałaklija w obwodzie charkowskim. Bałakliję i Aczyńsk dzieli ponad 4 tys. km. "Wczoraj w nocy doszło do aktu sabotażu w największym w kraju składzie amunicji w Bałaklii, w obwodzie charkowskim. Pożar w składzie wojskowym w Bałaklii wybuchł około godziny 3.00 nad ranem. Przechowywana amunicja zaczęła gwałtownie eksplodować. Ratownicy twierdzą, że wszystkie eksplozje mają miejsce w strefie technicznej arsenału, ale zaobserwowano również pojedyncze odłamki poza nią" - czytamy. Nie udało nam się ustalić, dlaczego w tytule nagrania pojawia się miasto w rosyjskim Kraju Krasnodarskim. Redakcja fact-checkignowa AFP Fact Check sprawdziła, że podobne zdjęcia z eksplozji w Ukrainie w 2017 roku publikowały katarska stacja Al Jazeera oraz brytyjska BBC.
To zgadza się z ówczesnymi doniesieniami. Pożar w składzie amunicji w Bałaklii wybuchł tuż nad ranem 23 marca 2017 roku. Amunicja z tego składu służyła do zaopatrywania jednostek wojskowych w strefie konfliktu w pobliskim Ługańsku i Doniecku. O zdarzeniu informowały polskie media m.in. portal tvn24.pl, rmf24.pl, czy polsatnews.pl.
Izrael nie dysponuje działającymi elektrowniami jądrowymi do produkcji energii elektrycznej. Jednak prowadzi badania nuklearne m.in. w Centrum Badań Jądrowych na pustyni Negew, gdzie - jak podejrzewają eksperci - są prowadzone prace nad bronią atomową. Przywódcy Izraela od lat utrzymują politykę "nuklearnej niejednoznaczności", ani nie potwierdzając, ani nie zaprzeczając posiadaniu broni atomowej.
Autorka/Autor: Gabriela Sieczkowska
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Konkret 24