Porównał Chrystusa do Czyngis-chana? Co mówił Netahjahu

Netanjahu porównał Chrystusa i Czyngis-hana. Ale kto jest "antychrystem"?
Trump daje Iranowi 48-godzinne ultimatum
Źródło: TVN24
Miliony wyświetleń w sieci generuje nagranie, w którym premier Izraela Benjamin Netanjahu porównuje Jezusa Chrystusa do Czyngis-chana i stwierdza, że "zło zwycięży dobro". Wielu uznaje tę wypowiedź za atak na chrześcijan. Wyjaśniamy, z jakiej okazji i co powiedział premier Izraela.

Fragment głośnego nagrania z wystąpienia premiera Izraela krąży też w polskim internecie. Benjamin Netanjahu mówi na nim: "Jezus Chrystus nie ma żadnej przewagi nad Czyngis-chanem. Bo jeśli jesteś wystarczająco silny, wystarczająco bezwzględny, wystarczająco potężny - zło zwycięży dobro". Jeden z takich wpisów, z 20 marca 2026 roku na Facebooku, zobaczyło ponad 22 tys. internautów. W komentarzach nie kryli oburzenia: "Chyba mu się coś pomyliło. On chce wygrać z Panem Bogiem...niezły żart..."; "Jezus zmartwychwstał. Życie pokona śmierć. Ten człowiek jawnie się określa jako antychryst""; "Oj żebyś czasami nie kopna w kalendarz bo byli już tacy co drwili i żartowali z Boga to dosięgła ich kara" (pisownia wszystkich postów oryginalna).

Zmanipulowane nagranie z Netanjahu rozpowszechniano na polskim Facebooku, X, Instagramie
Zmanipulowane nagranie z Netanjahu rozpowszechniano na polskim Facebooku, X, Instagramie
Źródło: X, Facebook, Instagram

Postów z tym filmem w polskich mediach społecznościowych - na Instagramie czy platformie X - jest znacznie więcej, mają tysiące wyświetleń. Autor posta na platformie X z 19 marca skomentował cytat premiera Izraela: "Wszyscy dobrze wiemy, po której stronie jest Izrael. Na pewno nie po stronie Jezusa". Niektórzy publikowali tylko nagranie i sam cytat z Netanjahu.

Porównywanie Chrystusa z Czyngis-chanem jako tego "słabszego" może rzeczywiście wielu oburzać. Czyngis-chan był mongolskim wodzem, twórcą ogromnego imperium mongolskiego w XIII wieku. Dzięki talentowi wojskowemu i organizacyjnemu podbił wielkie obszary Azji i Europy, jednak historycy uznają go za jednego z największych morderców w dziejach, bo jego podboje wiązały się z masowymi rzeziami ludności.

W anglojęzycznej sieci nagranie z Netanjahu rozchodzi się masowo. Tylko jeden wpis na platformie X z 19 marca wygenerował niemal 28 milionów wyświetleń. Wśród dziewięciu tysięcy komentarzy pod nim można przeczytać m.in.: "To jest Netanjahu, który nieumyślnie przyznaje, że to, co on i Izrael robią, jest złe"; "Trzymaj imię Chrystusa z dala od swoich ust, demonie"; "Przekroczył granicę" (tłum. red.).

W zagranicznej sieci wyjęty z kontekstu fragment wystąpienia premiera Izraela generuje miliony wyświetleń
W zagranicznej sieci wyjęty z kontekstu fragment wystąpienia premiera Izraela generuje miliony wyświetleń
Źródło: x.com

Prawie dwa miliony wyświetleń miał wpis z tego samego dnia opublikowany przez amerykańskiego komentatora politycznego i influencera Jacksona Hinklego. Ten skomentował wypowiedź premiera Izraela: "on rzeczywiście jest antychrystem...".

Do porównania Chrystusa do Czyngis-chana przez Netanjahu odniósł się też szef MSZ Iranu Abbas Aragczi, który na platformie X napisał 20 marca: "Jak na człowieka tak zależnego od dobrej woli chrześcijan w Stanach Zjednoczonych, otwarta pogarda Netanjahu dla Jezusa Chrystusa jest godna uwagi. Jego bezgraniczne pochwały dla Czyngis-chana, najgorszego rzeźnika, jakiego kiedykolwiek widział nasz region, wpisują się również w jego obecny status poszukiwanego zbrodniarza wojennego".

Metafora wykorzystana w celu politycznym

Ten szeroko rozpowszechniany fragment wystąpienia Benjamina Netanjahu jest autentyczny - jednak został zmanipulowany poprzez przycięcie, przez co krążący cytat nie oddaje sensu wypowiedzi premiera Izraela.

Czy to znaczy, że tego nie powiedział? Powiedział, przytaczając słowa kogoś innego. Fragment pochodzi z konferencji prasowej premiera Benjamina Netanjahu z 19 marca w Jerozolimie. Było to jego pierwsze wystąpienie w tej formie od zaatakowania Iranu przez Izrael i USA 28 lutego. Na konferencji Netanjahu bronił decyzji o działaniach militarnych prowadzonych przez Izrael - np. ataku na główne irańskie pola gazowe. Jeden z dziennikarzy zapytał go: "Prezydent Trump powiedział dziś, że nie podoba mu się izraelski atak na irańskie pola gazowe. Moje pytanie do pana: Czy prezydent był świadomy ataku Izraela na to pole gazowe? Czy on to zatwierdził? I proszę, jeśli możesz, czy widzi Pan jakieś oznaki, że reżim irański się załamuje? Jakie zapewnienia dajesz izraelskiej opinii publicznej, że jeśli stanie na nogach, nie zobaczymy kolejnej fali wojny z Iranem za może pięć czy dziesięć lat?".

Na to Netanjahu odpowiedział: "Powiem dwie rzeczy. Po pierwsze, Izrael działał samodzielnie przeciwko kompleksowi gazowemu w Asaluyeh. Po drugie, prezydent Trump poprosił nas, abyśmy wstrzymali się z kolejnymi atakami i wstrzymujemy się. Czy są oznaki, że reżim irański się chwieje? Wiele oznak. Naprawdę wiele. Chciałbym móc je wszystkie ujawnić, ale je dostrzegam".

Następnie równie wymijająco odniósł się do kolejnych pytań dziennikarza, by przejść do własnego komentarza: "Wiecie, jeśli ludzie chcą być naiwni, to nie dostrzegają, w jakim świecie żyjemy. W tym świecie nie wystarczy być moralnym. Nie wystarczy być sprawiedliwym. Nie wystarczy mieć rację. Wiecie, jednym z największych pisarzy XX wieku - kimś, kogo bardzo podziwiam - był historyk Will Durant. Napisał wiele tomów. Przeczytałem większość z nich. Napisał też 'Lekcje historii' (od red.: wraz z Ariel Durant), bardzo krótką, stustronicową książkę, w której stwierdził, że historia dowodzi - niestety i niefortunnie - iż Jezus Chrystus nie ma przewagi nad Czyngis-chanem. Ponieważ jeśli jesteś wystarczająco silny, wystarczająco bezwzględny, wystarczająco potężny, zło pokona dobro. Agresja pokona umiarkowanie".

I dalej tłumaczył swój punkt widzenia: "Nie masz więc wyboru. Jeśli patrzysz na świat takim, jaki jest dziś, musisz być ślepy, by nie widzieć, że demokracje pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych muszą ponownie zamanifestować swoją wolę obrony. I przeciwstawić się swoim wrogom na czas, póki jeszcze jest czas, zanim przeszywający gong niebezpieczeństwa ich obudzi - i obudzi ich zbyt późno. To właśnie jest miejsce, w którym się dziś znajdujemy".

Biorąc więc pod uwagę kontekst wypowiedzi Netanjahu, widać, że myśl Durantów na temat Chrystusa i Czyngis-chana wykorzystał on jako metaforyczne uzasadnienie działań militarnych Izraela i USA przeciwko Iranowi. Próbował w ten sposób przekonywać, że bycie moralnym nie zapewnia przetrwania, więc brutalna wojna jest koniecznością.

Wielu trudno jest się z tym zgodzić, widząc chociażby, jak Izrael postępuje na terenach, które atakuje i podbija.

Ponieważ jednak jego słowa wywołały ogromną krytykę szczególnie ze strony chrześcijan, premier Izraela próbował tak to wyjaśnić w opublikowanym oświadczeniu w mediach społecznościowych: "Więcej fake newsów na temat mojego stosunku do chrześcijan, którzy są chronieni i rozwijają się w Izraelu. Pozwólcie, że wyrażę się jasno: nie znieważyłem Jezusa Chrystusa podczas mojej dzisiejszej konferencji prasowej".

Czytaj także: