Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?
"Tak, nie boję się Władimira Putina ani Trumpa. Jeśli chcą wojny, jestem na nią gotowy, ponieważ Francja ma również inne kraje afrykańskie, które stanęłyby po jej stronie w razie wojny" - tak rzekomo buńczucznie powiedział Emmanuel Macron, prezydent Francji (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). Wpis z takim przekazem i krótkim nagraniem zamieścił 21 stycznia w serwisie X jeden z internautów. Dłuższą część nagrania zajmuje jednak domontowany fragment z szyderczo śmiejącym się czarnoskórym mężczyzną. Filmik miał ponad 220 tys. odtworzeń, 300 podań dalej i ponad 250 komentarzy. Zamieszczono je także na Facebooku.
Komentujący internauci głównie szydzili z francuskiego prezydenta i samej Francji: "Boże,ale żenada,ten człowiek żyje w innej galaktyce"; "Napoleon w wersji z Aliexpress. Założył okulary i nagle mu się wydaje, że dowodzi legionami, a nie krajem, który ledwo panuje nad własnymi związkami zawodowymi. Chyba zapomniał, że ostatnio z większości tych krajów (afrykańskich - red.) wypraszali go z hukiem"; "Prezydent Macron odleciał, nie można tego inaczej określić" - pisali. Inny pytali: "Ciekawe czy on w te kraje afrykańskiej wierzy, czy tylko tak gada?". Pojawiają się też głosy zdumienia: "On to serio powiedział?".
Czy rzeczywiście Macron mówił o tym, że to kraje afrykańskie przyjdą Francji z pomocą i odsieczą na wypadek wojny?
Doroczne wystąpienie przed wojskowymi
Prezydent Francji Emmanuel Macron 15 stycznia 2026 roku wystąpił z doroczną przemową do żołnierzy w bazie lotniczej w Istres na południu Francji, kilkadziesiąt kilometrów od Marsylii. Mówił o świecie, który stawia przed Francją co raz to większe zagrożenia i niebezpieczeństwa. Zapowiedział przy tym konieczność zwiększenia wydatków na obronność. Chodzi o dodatkowe 36 mld euro do 2030 roku. "Aby być silnym w brutalnym świecie, trzeba działać szybciej i mocniej" – powiedział. Macron przypomniał, że obecnie obowiązujący budżet obronny na lata 2024-2030 zakłada wydatki w wysokości 413 mld euro (. Nowe środki mają zapewnić francuskim siłom zbrojnym realizację "trzech priorytetów: zwiększenia "zapasów amunicji wszystkich rodzajów” i wzmocnienia "gotowości operacyjnej sił zbrojnych"; środków mających na celu "zagwarantowanie suwerenności", takich jak opracowanie systemu wczesnego ostrzegania opartego na satelitach i radarach w celu wykrywania wystrzeliwania rakiet dalekiego zasięgu; wzmocnienia środków ochrony personelu wojskowego (obrona ziemia-powietrze i ochrona przed dronami), zdolności do przeprowadzania uderzeń z dużej odległości oraz zwiększenia liczby dronów.
To w Istres jakoby Macron oznajmił też, że Francja jest gotowa do otwartego konfliktu i może liczyć na sojuszników z Afryki: "Ja nie boję się ani Władimira Putina, ani Trumpa. Jeśli będą chcieli wojny, jestem gotów ją prowadzić, ponieważ Francja ma już inne kraje afrykańskie, które pomogą Francji w razie wojny". Tyle że to nie są jego słowa.
Opisywane nagranie pierwotnie zostało zamieszczone na TikToku. To właśnie tam na profilu omdtv2 opublikowano ten materiał (już został usunięty) - opisuje redakcja portalu France24. Konto sprawia wrażenie profesjonalnego, ale w rzeczywistości jest prowadzone przez anonimowych twórców, którzy zamieszczają dezinformujące filmiki przypominające materiały telewizyjne, w tym właśnie stylizowane na materiały kanału France24.
Z TikToka przekopiowano je do innych miejsc w sieci, a przekaz przetłumaczono także na język angielski. Ta kopia miała ponad 2,3 mln odtworzeń. France24 określa użytkownika konta, które zamieściło tę kopię jako "prorosyjskiego influencera".
Oglądając nagranie, łatwo dostrzec prostą nieprawidłowość. Usta prezydenta Francji nie pokrywają się z wypowiadanymi słowami. Ta wyraźna niespójność zdradza, że ktoś w nagranie ingerował. Wszystko wskazuje na to, że ten fragment nie jest częścią oryginalnego wystąpienia, lecz musiał powstać w inny sposób.
Redakcja France24 zweryfikowała czy w trakcie przemówienia padły słowa, które można usłyszeć w nagraniu. W nagraniu przemówieniu Macrona, które jest dostępne np. na oficjalnym kanale prezydenta Francji na YouTube oraz w transkrypcji na stronie prezydenta, nie pada "Donald Trump" czy "Władymir Putin". Nie ma też żadnych odniesień do ewentualnej pomocy niesionej Francji przez kraje afrykańskie. Macron bardzo ogólnie odnosi się do relacji z Afryką - a słowo "Afryka" pada trzykrotnie.
Zespół France24 poddał omawiany materiał analizie z wykorzystaniem narzędzia Hiya, dostępnego w narzędziu weryfikacyjnym InVid. Według tego narzędzia "dźwięk w tym nagraniu został prawdopodobnie wygenerowany przez AI". Prawdziwość tego nagrania również weryfikował serwis Demagog.
Francja do niedawna utrzymywała dobre relacje z wieloma państwami afrykańskimi, głównie ze swoimi byłymi koloniami. W wielu z nich utrzymywała bazy wojskowe. Jednak w ostatnich latach wycofała swoich żołnierzy z Mali, Burkina Faso, Nigru, Republiki Środkowoafrykańskiej, Czadu, Senegalu i Wybrzeża Kości Słoniowej. W to miejsce często Rosja wprowadzała swoje siły lub finansowała najemników.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: PHILIPPE MAGONI / POOL/PAP/EPA