Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.
Zaostrzenie polityki imigracyjnej przez prezydenta Donalda Trumpa i federalną administrację doprowadziło do protestów społecznych w największych miastach Stanów Zjednoczonych. Napięcia pogłębiły się na początku 2026 roku, gdy dwa tysiące funkcjonariuszy Urzędu do spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) skierowano do stolicy stanu Minnesota, Minneapolis. Stan znalazł się w centrum afery związanej z wyłudzaniem przez przedstawicieli somalijskiej diaspory stanowych świadczeń socjalnych. Minnesota jest największym skupiskiem Somalijczyków w USA, choć szacuje się, że większość z nich ma amerykańskie obywatelstwo.
Manifestacje wzmogły się po tym, gdy funkcjonariusze zastrzelili dwoje protestujących amerykańskich obywateli - 7 stycznia zabito Renee Good, a 24 stycznia zastrzelono 37-letniego pielęgniarza, Alexa Pretti'ego.
Społeczne oburzenie wykorzystują internauci - zamieszczają w sieci filmy, które rzekomo pokazują, jak ludzie na ulicach miast wyładowują swoją złość i konfrontują się z agentami ICE. Nie są to jednak filmy prawdziwe.
Cios w twarz, maska w dół
Na jednym z nagrań widać najpierw, jak starsza kobieta silnym ciosem uderza funkcjonariusza ICE w twarz, następnie ściąga zakrywającą ją maskę i jeszcze raz uderza agenta. Wykrzykuje, że jest tchórzem, że powinien pokazać swoją twarz, że zapamięta ją, że nie powinien jej - babci - szarpać i że ma ją puścić wolno. Funkcjonariusz odpowiada jedynie, że powinna się cofnąć. Opublikowane 24 stycznia na platformie X nagranie ma ponad 2,2 mln wyświetleń i 14 tys. polubień. Tego samego dnia podała je dalej polska internautka z komentarzem: "jestem pewna, że to AI bo normalnie zacząłby strzelać" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).
Internauci dali upust emocjom w komentarzach. Widać dwie skrajne postawy. Część użytkowników jednoznacznie stanęła po stronie kobiety, ocenili jej zachowanie jako akt sprzeciwu wobec brutalności służb. Inni bronili funkcjonariusza. "Znając życie postrzeliłby ją w twarz jakieś 15 razy za samo krzywe spojrzenie (sięgała po pistolet)"; "ona ma rację - to jest haniebne… a wręcz barbarzyńskie" – czytamy w komentarzach. Inny internauta pisze: "No i dobrze, j**** agresywne stare baby ołowiem" (cenzura od redakcji).
Jak nie babcia, to policjant
Podobnych materiałów powstało znacznie więcej. Większość z nich oparta jest na podobnym schemacie. Kamera pokazuje dwie postaci - jedną stylizowaną na "zwykłego Amerykanina", która konfrontuje się z funkcjonariuszem ICE. Sytuacja jest prosta, czytelna: dobry obywatel staje naprzeciw złego agenta federalnego. Czasem ten "zwykły Amerykanin" także może nosić mundur innej - stanowej lub miejskiej - służby.
Po lewej stronie kadru widać mężczyznę, który wygląda jak funkcjonariusz nowojorskiej policji. Ma na sobie granatowy mundur, policyjny pas z przytwierdzoną bronią w kaburze. Na prawym ramieniu ma naszywkę, ale możliwy do odczytania jest jedynie napis "New York". Stoi bardzo blisko funkcjonariusza ICE w taktycznym mundurze. Policjant zaczyna krzyczeć: "Przestańcie chować się za maskami! Możecie bawić się w te gierki w innych stanach, ale nie w Nowym Jorku!". Zsuwa czarną maskę z twarzy agenta, a jego opadająca ręka wyciąga magazynki z ładownic, upuszcza je na ziemię. Funkcjonariusz ICE pozostaje niewzruszony. Policjant kontynuuje: "Zjeżdżaj stąd. Spójrz na mnie, kolego! Nowy Jork już was widzi". Z boku jest jeszcze jeden, nieruchomy agent ICE, widać też gapiów. W opisie nagrania czytamy, że "policjant nowojorskiej policji konfrontuje się z ICE (ang. "NYPD confronts ICE"). Ten materiał został opublikowany na Instagramie 23 stycznia 2026 roku, wyświetlono go ponad 1,3 mln razy.
Pod nagraniem użytkownicy wyrażają swoje uznanie, reagują na materiał wiadomościami w całości składającymi się z emotikonów - braw i serc. Nieliczni piszą – "Kocham was nowojorska policjo! Nie pozwalacie im gnębić obywateli", a inni zwracają uwagę, że podobne działania potrzebne są w innych miejscach. "Brawo NYPD, proszę, wyślijcie pilnie pomoc do Minnesoty". Zdarza się, że użytkownicy porównują agentów ICE do nazistów, piszą: "ICE = GESTAPO".
Szczegóły, które zdradzają oszustwo
Szczegóły omawianych nagrań zdradzają jednak od razu, że filmy zostały wygenerowane przez AI.
W pierwszym staruszka rusza się bardzo szybko - nienaturalnie, gesty jej rąk są przesadzone. Pierwszy cios, który wymierza - wydaje się nieprawdopodobny do wymierzenia przez starszą osobę, także towarzyszący mu dźwięk jest bardzo głośny i przy tym sztuczny. Obie postaci - staruszka i funkcjonariusz - są jakby usztywnione.
Drugi film zdradza jeszcze więcej błędów. Ruchy obu postaci są chaotyczne, nieskoordynowane, co dobrze widać w momencie ściągania maski z "funkcjonariusza ICE". "Policjant" sięga po maskę, ściąga ją, a opadająca ręka wyciąga magazynki z ładownicy na piersi. Te, gdy opadają - zamieniają się w coś, co przypomina kawałek materiału, być może część garderoby. Otoczenie też budzi wątpliwości - ulice są puste, pozbawione życia. Świadkowie zdarzenia stoją całkowicie nieruchomo, podobnie jak drugi agent ICE. Policyjna naszywka to zbiór przypadkowych znaków (oprócz napisu "New York"), a napis "ICE" na kamizelce funkcjonariusza jest zdeformowany.
Także analiza przeprowadzona przez narzędzie Hive Moderation, potwierdza, że nagrania zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. W obu przypadkach algorytmy oceniły to z prawdopodobieństwem sięgającym 99,9 procent. Co istotne, ta sama ocena dotyczy wszystkich ujęć, co oznacza, żadna klatka nie pochodzi z rzeczywistego nagrania. Narzędzie oceniło, że oba nagrania powstały za pomocą narzędzia Sora drugiej generacji.
Konta pełne wytworzonych nagrań
Na profilu o nazwie mikewanyeshow, gdzie zamieszczono film o konfrontacji policjanta z agentem ICE, pełno jest podobnych treści. Te treści mają wywołać emocje u widzów, co przekłada się na zasięgi. Zjawisko wpisuje się w tzw. AI slop - masowo produkowane, niskiej jakości treści tworzone przez sztuczną inteligencję.
Na wspomniany profilu publikowane są niemal wyłącznie filmy wygenerowane przez AI; pokazują rzekomych agentów ICE w starciu z ludźmi: na ulicy, w barach lub przed kościołami. Na pierwszy rzut oka profil nie wzbudza podejrzeń. Jest zdjęcie profilowe, autor podaje linki do różnych własnych miejsc/profili w sieci. Sam nazywa siebie twórcą i szefem platformy FunnelStreams, która oferuje narzędzia marketingu internetowego.
Na Instagramie publikuje filmy hurtowo. To serie krótkich filmów stworzonych przez sztuczną inteligencję: 28 filmów dodano 27 stycznia, 14 materiałów 25 stycznia, a 26 opublikowano 23 stycznia. Może to oznaczać, że cały proces publikowania jest wcześniej zaplanowany, a być może nawet w pełni zautomatyzowany. Prawdopodobnie w celu uwiarygodnienia swojej działalności ten sam profil funkcjonuje również na innych platformach społecznościowych, gdzie publikuje podobne materiały. Na platformie X nagrania oznaczone są znakiem wodnym Sora (narzędzie sztucznej inteligencji stworzone przez firmę Open AI).
Po co powstają takie nagrania? Dwa możliwe powody
Doktor Marcin Fatalski z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego, pytany 30 stycznia w Radiu Nowy Świat, kto może mieć interes w tym, żeby publikować fałszywe filmy, które np. pokazują, jak policjant ściera się z agentem ICE, odpowiedział: "Zastanawiam się nad tym, kto mógłby zyskiwać. Może ci, którzy chcą pokazać decyzyjność stanów? To mogą być dwie ścieżki. Albo ktoś pokazuje, że państwo jest w stanie chaosu i byłoby pożądane wzmocnienie prerogatywy władzy wykonawczej - to jest wiekuisty spór w Stanach Zjednoczonych: ile wolno władzy wykonawczej, ile wolno Kongresowi, a nad tym wszystkim jeszcze czuwają sądy, które też pilnują tego, żeby ktoś ich przypadkiem możliwości oddziaływania na rzeczywistość społeczno-polityczną nie ograniczył. A drugi aspekt to jest idea autonomii stanów". Amerykanista wyjaśniał, że w USA są trzy instrumenty powstrzymywania zapędów autorytarnych: sądy, autonomia stanów i dojrzałość polityczna elit. "Autonomia stanów jest najsłabszym z instrumentów, no bo jednak władze federalne trzymają sakiewkę, prawda? Czyli płacą za te wszystkie instrumenty. Nie wiem, może się podkreśla w ten sposób autonomię stanów?" -– analizował sens takich filmików dr Fatalski. "Ale możliwym tropem interpretacji jest po prostu chęć pokazania, że nie może być tak, że są dwa ośrodki władzy w państwie, które sobie każdy coś realizuje - bo to jest prosta droga do chaosu" – dodał.
Reakcje obywateli USA na działania ICE: od śmiechu do gniewu
Zanim w sieci zaczęły się pojawiać opisane wyżej materiały, społeczna emocja towarzysząca interwencjom funkcjonariuszy ICE była inna. Internauci próbowali przede wszystkim zdyskredytować i wyśmiać ich działania. Upowszechniano ich wpadki, jak na przykład nagranie, gdy agent poślizgnął się i przewrócił na lodzie. Film ten stał się wiralem.
Poza tym tworzono materiały wyśmiewające agentów ICE. Na przykład filmy stylizowane na relacje telewizyjne pokazujące rzekomo "pościgi" agentów za człowiekiem w stroju pieroga czy za Wikingiem uciekającym w wannie przytwierdzonej do deskorolki. Opisywaliśmy je w Konkret24.
Było też nagranie, na którym jakoby katolicki biskup zabraniał agentom ICE wejścia do kościoła - jak wyjaśnialiśmy w Konkret24, również wygenerowane przez AI.
Natomiast ta kolejna fala fejkowych filmów niesie ze sobą inne emocje. I choć są to fake newsy - których nie należy rozpowszechniać - w jakiś sposób wyrażają prawdziwe nastroje społeczne części obywateli USA.
Źródło: Konkret24