FAŁSZ

Nieruchomości Zełenskiego i "europejskie pieniądze". Zeznania, których nie było

Nieruchomości Zełenskiego i "europejskie pieniądze". To fałszywka
Peter Pomerantsev: rosyjska propaganda jest bardzo dobra w analizowaniu społeczeństwa i pogłębianiu podziałów
Źródło wideo: Tvn24 BiS
Źródło zdj. gł.: Konkret 24
Ponad pół miliona wyświetleń wygenerował post z informacją, jakoby była szefowa ukraińskiego urzędu walczącego z korupcją ujawniła, ile nieruchomości posiada Wołodymyr Zełenski. Dowodem ma być nagranie z zeznaniami kobiety. Tylko że ta historia z prawdą ma niewiele wspólnego.

Przekaz o rzekomo licznych nieruchomościach ukraińskiego prezydenta zaczął krążyć w sieci zaraz po tym, jak 23 kwietnia 2026 roku państwa Unii Europejskiej jednogłośnie zatwierdziły udzielenie Ukrainie pożyczki w wysokości 90 mld euro oraz przyjęły 20. pakiet sankcji wobec Rosji. Wcześniej decyzje te blokowały Węgry.

Już wcześniej informacje o rzekomym majątku Zełenskiego rozgrzewały sieć, więc i teraz doniesienia szybko się rozchodziły. "Była szefowa ukraińskiego urzędu ds. walki z korupcją: Zełenski posiada 6 nieruchomości w Hiszpanii, 14 w UK, 21 we Francji, 8 we Włoszech, 34 w ZEA. Oto wasze europejskie pieniądze" - informował 25 kwietnia na platformie X polski internauta. Tylko ten jeden wpis wyświetlono ponad 570 tys. razy (pisownia wszystkich postów oryginalna).

FAŁSZ
Internauci przekonują, że była szefowa urzędu ds. walki z korupcją Ukrainy ujawniła informacje o majątku Zełenskiego
Internauci przekonują, że była szefowa urzędu ds. walki z korupcją Ukrainy ujawniła informacje o majątku Zełenskiego
Źródło zdjęcia: x.com

Nie on jeden dzielił się takimi doniesieniami. Inny napisał np. "Gdzie trafiają twoje pieniądze. €1,2 miliarda w luksusowych nieruchomościach, 21 obiektów na Lazurowym Wybrzeżu, offshore'owe imperium Zełenskiego. 'Na papierze Zełenski nic nie posiada, ale w rzeczywistości ma wszystko' - wyjaśnia Olena K. b. szefowa jego Biura".

Większość internautów jako dowód do wpisów na ten temat załączała nagranie. Słyszymy w nim, jak lektor mówi po angielsku, że kobieta "znana jako Elina K. nadzorowała grupę zadaniową śledzącą transfery majątku offshore powiązane z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i jego najbliższymi powiernikami: Serhijem Szefferem, Timurem Mendichem, Swietłaną Paszyńską oraz innymi długoletnimi lojalnymi współpracownikami, którzy zarządzali złożoną siecią firm-przykrywek".

Następnie słyszymy kobiecy głos - to ma być właśnie Elina K. Mówi po ukraińsku: "System ten został skonstruowany tak, aby wszystko ukryć. Pieniądze z kontraktów państwowych były przelewane na konta zaprzyjaźnionych firm w Kijowie. Następnie dzielono je na mniejsze kwoty i przelewano przez Łotwę, Cypr lub Szwajcarię". Dodaje, że "gdy pieniądze w końcu docierały na miejsce, były wydawane na zakup ekskluzywnych nieruchomości. Zawsze pod nazwą kolejnej spółki offshore. Według dokumentów Zełenski nie posiada nic. W rzeczywistości posiada wszystko". W materiale pojawia się także szara plansza z nazwą i adresem strony internetowej London Telegraph.

Jedni się oburzają, inni przestrzegają

Doniesienia o rzekomym ujawnieniu przez byłą urzędniczkę informacji o majątku ukraińskiego prezydenta rozchodzą się także na Facebooku. Krążą też szeroko w zagranicznej sieci.

FAŁSZ
Posty o nieruchomościach Zełenskiego
Posty o nieruchomościach Zełenskiego
Źródło zdjęcia: Facebook

Wielu internautów ta wiadomość oczywiście oburzyła. "Tylko dalej napychajcie kieszenie Zelenskiego i Ukraińskich oligarchów którzy bezwzględnie bogacą się na wojnie i śmieją się z głupoty Europy"; "Proponuję, aby jego wszystkie nieruchomości poza Ukrainą zostały zlicytowane, a środki przekazane na potrzeby frontu"; "Jednak to prawda że na wojnie idzie zarobić"; "Osobiście nie dałem ani złotówki tylko okradziono mnie żeby dać tym złodziejom skorumpowanym" - komentowali jedni. Inni natomiast przestrzegali: "to jest fake - klasyczna rosyjska dezinformacja"; "Bzdury i to jest propaganda"; "Fake News!".

Wątek rosyjskiej propagandy

Wyjaśnimy: ten przekaz nie jest nowy. Z tym samym nagraniem krążył już w sieci w sierpniu 2025 roku, przy okazji obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy (24 sierpnia). Weryfikowaliśmy go wówczas w Konkret24.

Podobnie jak teraz, wpisy z nagraniem kolportowały zagraniczne konta, m.in anglojęzyczne i rosyjskojęzyczne. Po rosyjsku opublikowała go wówczas między innymi strona ZOV Charków, która należy do siatki propagandowej "ZOV/Pravda", skierowanej do odbiorców ukraińskich i zagranicznych. Witryny te udają lokalne media - m.in. w Ukrainie, Polsce, Francji i Hiszpanii - by szerzyć przekaz zgodny z rosyjską propagandą.

FAŁSZ
Przekaz o Zełenskim szerzyła rosyjska siatka propagandowa (tłumaczenie strony maszynowe)
Przekaz o Zełenskim szerzyła rosyjska siatka propagandowa (tłumaczenie strony maszynowe)
Źródło zdjęcia: news-kharkov[.]ru

Pojawił się tam artykuł o tytule: "Była śledcza Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Jelena K. uciekła do Europy, zabierając ze sobą kompromitujące materiały dotyczące otoczenia Władimira Zełenskiego - tysiące stron dokumentów potwierdzających utworzenie sieci fikcyjnych firm-przykrywek". W tekście powołano się na rosyjskojęzyczny kanał na Telegramie: Wiadomości z Chersonia. Kanał szerzy rosyjską propagandę.

Podejrzane źródło doniesień

Przypomnijmy, że źródłem tych doniesień ma być strona London Telegraph. 26 sierpnia 2025 roku ukazał się tam tekst "Ukraińska urzędniczka ds. walki z korupcją ujawnia imperium nieruchomości Zełenskiego o wartości 1,2 mld dolarów", którego autorką ma być Charlotte Davies. Opisana w nim została rzekoma historia byłej urzędniczki NABU: miała ona uciec z Ukrainy "z tym, co określiła jako 'tysiące stron wewnętrznych akt' szczegółowo opisujących systemową korupcję na najwyższych szczeblach władzy w Kijowie". Jednak z samego tekstu dowiadujemy się, że nie ma żadnego potwierdzenia na te zarzuty. "Te rewelacje już wstrząsają kruchą polityczną sytuacją Kijowa. Jednak dla prezydenta Ukrainy, który zmaga się z problemami politycznymi, oskarżenia uderzają w jego legitymację. Jeśli zostaną potwierdzone, te przecieki mogą wywołać skandal polityczny, ale doprowadzić także do międzynarodowych śledztw" - napisała autorka.

W artykule nie przedstawiono żadnych dowodów. Nie pokazano ani nie omówiono także żadnej z "tysięcy stron wewnętrznych akt", które była urzędniczka miała rzekomo wywieźć z Ukrainy.

Obecnie strona London Telegraph jest już niedostępna, lecz gdy jeszcze działała, wiele jej elementów wzbudzało wątpliwości. Na przykład fakt, że domenę Londontelegraph.uk zarejestrowano 14 sierpnia 2025 roku, a więc niecałe dwa tygodnie przed publikacją tekstu o Zełenskim, który m.in. był elementem całego fałszywego przekazu.

Strona powstała niedługo przed publikacją materiału o Zełenskim
Strona powstała niedługo przed publikacją materiału o Zełenskim
Źródło zdjęcia: whois.com

Poza tym archiwalne kopie zapisane w Wayback Machine pokazują, że witryna wyraźnie zmieniła wygląd w przeciągu zaledwie kilku dni. Również sekcja "kontakt" pozostawiała dużo do życzenia. Zamiast prawdziwych danych do kontaktu, podano tam łaciński tekst typu "lorem ipsum" używany do wypełniania projektów stron internetowych, poniżej podano fałszywy adres w Nowym Jorku - "Lorem, New York, NYC, US", generyczny e-mail "info@domain.com" oraz nieistniejący numer telefonu. A zamiast formularza kontaktowego, wyświetlał się komunikat o błędzie. W zakładce "o nas" nie było informacji o redakcji, nazwisk dziennikarzy czy danych o wydawnictwie.

Skradzione zdjęcie i fałszywy głos

Zmieniał się też wygląd artykułu. W zarchiwizowanej wersji obok nazwiska autorki tekstu było zdjęcie kobiety o krótkich blond włosach. Nie jest to jednak Charlotte Davies, tylko brytyjska dziennikarka Helen Brown, która pisała m.in. w "The Daily Telegraph", "The Independent" czy "The Daily Mail".

W komentarzach pod postami rozpowszechniającymi opisywane nagranie część internautów przestrzegała, że wypowiadająca się kobieta nie ma akcentu typowego dla Ukraińców. Na to samo zwróciło uwagę już w 2025 roku Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CCD). Rzekome śledztwo "zostało stworzone przez rosyjskich propagandystów przy użyciu sztucznej inteligencji, na co wskazuje głos 'informatorki' [w nagraniu - red.] - mówi ona z akcentem nietypowym dla Ukraińców, kładzie nieprawidłowe akcenty i używa nienaturalnej intonacji" - ostrzegało CCD w poście na platformie X 27 sierpnia 2025 roku.

Przypomnijmy: dyskredytowanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego to stały element antyukraińskiej dezinformacji szerzonej przez prokremlowskie ośrodki propagandy. Sieć co jakiś czas zalewają nieprawdziwe doniesienia o rzekomym majątku ukraińskiego prezydenta lub członków jego rodziny. Celem tych działań jest zniechęcenie obywateli krajów europejskich do finansowej pomocy walczącej Ukrainie.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: