Magyar "oznajmił" w sprawie pozwoleń na pracę dla migrantów. Co i kiedy?

Co Peter Magyar "oznajmił" w sprawie pozwoleń na pracę dla migrantów
Węgry. Peter Magyar udziela wywiadu w publicznej telewizji
Źródło wideo: Hirado.hu
Źródło zdj. gł.: x.com
"A miał być taki proeuropejski", "nabrał lewaków" - komentują internauci rzekomą zapowiedź Petera Magyara dotyczącą migrantów. Rozpowszechniane w sieci nagranie ma setki tysięcy wyświetleń. Jednak przyszły premier Węgier nikogo nie "nabrał". Wyjaśniamy.

Kilka dni po wygranych przez węgierską partię Tisza wyborów w sieci zaczęła krążyć informacja, że lider tej partii i przyszły premier Węgier miał właśnie zapowiedzieć, co zrobi z migrantami, jak obejmie urząd. "Przyszły premier Węgier Peter Magyar oznajmił, że od 1 czerwca 2026 unieważni wszystkie pozwolenia na pracę dla migrantów spoza UE" - napisała w poście z 17 kwietnia na platformie X polska internautka (pisownia postów oryginalna). Do wpisu załączyła nagranie - fragment wywiadu Petera Magyara, podczas którego taka deklaracja miała paść.

FAŁSZ
Wprowadzający w błąd przekaz o rzekomej zapowiedzi Magyara ma na platformie X setki tysięcy wyświetleń
Wprowadzający w błąd przekaz o rzekomej zapowiedzi Magyara ma na platformie X setki tysięcy wyświetleń
Źródło zdjęcia: x.com

Tylko ten jeden wpis wygenerował w krótkim czasie ponad 300 tys. wyświetleń. A podobnych postów z tym rzekomym newsem było dużo więcej. W niektórych również załączono nagranie z fragmentem wywiadu. Niektórzy pisali o unieważnieniu pozwoleń na pracę dla migrantów na Węgrzech - jak można zrozumieć, także tych wydanych - inni donosili, że Magyar ogłosił tylko zakończenie wydawania pozwoleń. "Nowy premier Węgier, Peter Magyar, zapowiada zredukowanie do zera liczby pozwoleń na pracę dla migrantów spoza UE. Decyzja ma wejść w życie 1 czerwca tego roku" - napisał np. 17 kwietnia na X internauta, którego wpis wyświetlono niemal 50 tys. razy. Jest też wersja przekazu, jakoby decyzja Magyara miała też dotyczyć Ukraińców.

FAŁSZ
W innej wersji fałszywy przekaz rozszerzano o plany wydalenia z Węgier Ukraińców
W innej wersji fałszywy przekaz rozszerzano o plany wydalenia z Węgier Ukraińców
Źródło zdjęcia: x.com

Przekaz ten krążył również na Facebooku. Tam też znaczna część internautów załączała do postów wspomniane nagranie z wypowiedzią Magyara. "Mówią o nim Orban II Młodszy, a tu okazuje się, że to Orban II Twardy"; "Ulubieniec 'salonu' premier elekt Węgier Peter Magyar oświadczył, że z dniem 1 czerwca 2026 unieważni wszystkie pozwolenia na pracę dla migrantów spoza UE"; "Szok: Magyar Peter ogłasza wydalenie z kraju wszystkich pracowników spoza UE do 1 czerwca 2026 roku" - pisali użytkownicy Facebooka.

FAŁSZ
Fałszywy przekaz i nagranie z Magyarem rozpowszechniano także na Facebooku
Fałszywy przekaz i nagranie z Magyarem rozpowszechniano także na Facebooku
Źródło zdjęcia: Facebook

We wpisach pojawiały się sformułowania: "ogłasza", "zapowiada". Ponieważ wiele postów z nagraniem rozsyłano 17 kwietnia, można odnieść wrażenie, że to jakaś decyzja Magyara podjęta po wyborach, oficjalna zapowiedź programu.

Tak też zrozumieli komentujący internauci. "I gdzie są teraz wszyscy co mówili że otworzy granice?"; "A taki był super taki europejski "; "O bardzo interesujących planach nowego premiera czytamy"; "Jeśli to prawda to dlaczego globaliści tak wiwatują na temat jego zwycięstwa?"; "Ale jak to?! A miał być taki proeuropejski!"; "Nabrał lewaków na bycie pro europejski i teraz sprząta" - pisali pod postami. A publicysta Łukasz Warzecha stwierdził: "Dobrze ten Orbán gada. Tylko jakoś wygląd mu się zmienił".

Tylko że ani ta wypowiedź Magyara nie pochodzi z wywiadu po wyborach, ani nie ma w niej takiej zapowiedzi, o jakiej donoszą autorzy postów.

Rozmowa z liderem opozycji o rynku pracy

Nagranie, które rozpowszechniają teraz internauci, to fragment opublikowanego na kanale Magyara materiału. W tle słychać potakiwania innego mężczyzny - to Istvan Kapitany, były wiceprezes Shell, który w styczniu 2026 roku został szefem ds. rozwoju gospodarczego i polityki energetycznej Tiszy. W niemal dwugodzinnej rozmowie mężczyźni dyskutowali o karierze menedżera, a także o bieżących sprawach politycznych - w tym o migracji.

Najważniejsze jednak jest to, że rozmowa odbyła się 17 stycznia 2026 roku, a więc długo przed wyborami na Węgrzech.

Co dokładnie Magyar mówił wtedy? Lider Tiszy, mówiąc o węgierskim rynku pracy, stwierdził najpierw, że "istnieje problem niedoboru siły roboczej", a także że rząd Viktora Orbana "bardzo źle sobie z tym radzi". "W istocie uruchomił on błędne koło poprzez masowe sprowadzanie azjatyckich migrantów zarobkowych. W ciągu dwóch lat liczba sprowadzanych pracowników w zasadzie się podwoiła, podczas gdy przyspiesza odpływ na zewnątrz - w kierunku UE i Ameryki - młodych Węgrów oraz osób posiadających rodziny. To bardzo złe, błędne koło" - ocenił Magyar. Następnie stwierdził, że "w każdym państwie to obywatele własnego narodu powinni mieć pierwszeństwo" na rynku pracy i że "węgierska siła robocza nie może być w gorszej sytuacji na Węgrzech, zwłaszcza w okresie, gdy w wielu obszarach brakuje pracowników".

"Jeśli naprawdę chcemy, aby Węgry pozostały krajem węgierskim, o czym ten rząd tak wiele wcześniej mówił, to na pewno nie można kontynuować tego, co się dzieje obecnie" - powiedział Magyar. Wtedy padły słowa, które teraz są rozpowszechniane jako powyborcza zapowiedź nowego premiera. "My bardzo poważnie uważamy, że od 1 czerwca 2026 roku należy wprowadzić zakaz sprowadzania pracowników spoza Unii Europejskiej nieposiadających węgierskiego obywatelstwa. Zredukujemy to do zera i będziemy pracować nad tym, aby jak najwięcej Węgrów mogło wrócić do kraju z Europy Zachodniej. Oczywiście także międzynarodowe korporacje muszą przyjąć do wiadomości, że konieczne są podwyżki płac, aby Węgrzy chcieli pracować" - powiedział Peter Magyar.

Taki punkt widzenia przedstawił lider Tiszy w styczniu - nie jest to więc zapowiedź "anulowania pozwoleń na pracę".

Punkt programu wyborczego znany od wielu miesięcy

Poza tym wypowiedź ta nie jest żadną nowością i nie należy jej traktować jako zmiany zdania przez Magyara - to był jeden z punktów w jego kampanii. Ograniczanie napływu migrantów na węgierski rynek pracy zapowiedział już podczas swojego noworocznego przemówienia. Powiedział wówczas: "Rząd Tiszy stanie po stronie narodu węgierskiego i węgierskich firm. I tak od 1 czerwca 2026 roku do odwołania pozwolimy dokładnie na zero pracowników spoza Unii Europejskiej nieposiadających węgierskiego obywatelstwa. A dlaczego? Ponieważ Węgrzy nie chcą kraju, w którym azjatyckie firmy, obchodząc przepisy dotyczące ochrony środowiska, przy ogromnym wsparciu, produkują akumulatory zazwyczaj przy użyciu niewęgierskiej siły roboczej. Węgrzy zasługują na to, aby prowadzić działalność gospodarczą, zasługują na wsparcie dla swoich rodzinnych firm - czy to warsztatu stolarskiego, bistro, czy salonu fryzjerskiego".

O tej zapowiedzi Magyara informowały wówczas węgierskie media, więc trudno sobie wyobrazić, by wyborcy Tiszy jej nie znali. Jak się okazuje, dla polskich odbiorców nieśledzących polityki węgierskiej to jednak nowość, więc łatwo ich wprowadzić w błąd, przedstawiając stary wywiad jako nowy plan przyszłego premiera.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: