"Sprowadzasz Trzeci Świat, stajesz się Trzecim Światem". Skąd wzięły się góry śmieci w brytyjskim mieście
"Wielka Brytania, fragmenty. Sprowadzasz trzeci świat, stajesz się trzecim światem" - komentuje na portalu X Jacek Karnowski, redaktor naczelny tygodnika "Sieci" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). Do wpisu dołączone jest wideo. Widać na nim ulice osiedla, które są zasypane śmieciami - widać głównie worki, część śmieci jest luzem, są meble (fotel, kanapa, szuflady), widać też opony samochodowe. Na nagranie nałożony jest napis po angielsku: "Wielka Brytania dosłownie zmienia się w kraj Trzeciego Świata".
Na ostatnim kadrze nagrania widać tabliczkę z nazwą ulicy: "Grove Cottage Road". To niewielka, osiedlowa ulica w Birmingham, drugim co do wielkości mieście Wielkiej Brytanii. Wpis Karnowskiego dalej podała Anna Kwiecień - posłanka z klubu Rozwój Plus.
Film pierwotnie został opublikowany na platformie TikTok (nazwa użytkownika jest widoczna na nagraniu). Wpisy z tym samym filmem publikowane są w różnych językach, w opisach pojawia się antymigracyjny przekaz. "Najpierw Wielka Brytania sprowadziła miliony Pakistańczyków i miliony Hindusów. Potem fragmenty Wielkiej Brytanii zaczynają wyglądać jak Indie i Pakistan" - czytamy w jednym z anglojęzycznych opisów. Inny internauta pisał: "Obrzydliwy widok. Piękny kraj zamienił się w wysypisko śmieci, kraj trzeciego świata. Tak właśnie wygląda sytuacja, gdy tolerancja nie zna granic".
Niektórzy internauci pod wpisem Jacka Karnowskiego łączyli też góry śmieci na ulicach z opuszczeniem przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej na początku 2020 roku. "Wychodzisz z EU, stajesz się trzecim światem. Niech dotrze do prawackich łbów"; "I co? Jest korzyść z wyjścia z UE?" - pisali.
Część komentujących zwracała uwagę na to, że powód zalegania śmieci jest zupełnie inny. "Czy patopsychoprawi nie potrafią jednej rzeczy opisać bez manipulacji? To jest efekt strajku pracowników służb porządkowych. Nie efekt imigracji. Kłamca kremlowski inaczej nie umie" - pisze jeden z użytkowników. Anna Maria Żukowska, przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy napisała zaś: "Tu zupełnie nie o to chodzi. Powodem zalegania śmieci jest strajk pracowników służb oczyszczania miasta należących do związku zawodowego Unite, bo rada miasta Birmingham chciała im (w skrócie) obniżyć pensje".
Sprawdzamy, dlaczego na ulicach Birmingham zalegały śmieci i czy w mieście nadal jest problem z ich wywozem.
Góry świątecznych śmieci
Wyszukiwanie wsteczne obrazem pozwala odnaleźć dłuższe nagranie, z którego pochodzą kadry wykorzystane w cytowanych wpisach. Film dostępny jest na platformie YouTube. Został opublikowany 28 grudnia 2025 roku. "Szokujące nagrania pokazują góry świątecznych śmieci piętrzące się na ulicach Birmingham po niemal 12 miesiącach strajku pracowników odbierających odpady" - czytamy w opisie. Materiał zamieściła agencja informacyjna South West News Service (SWNS).
"Mieszkańcy twierdzą, że w związku z trwającym od dłuższego czasu strajkiem nie mają pojęcia, kiedy ich śmieci zostaną zabrane. Strajk trwa od stycznia, gdy pracownicy zastrajkowali po rozmowach z władzami Birmingham dotyczących wysokości pensji i miejsc pracy" - czytamy dalej w opisie filmu.
Strajk wynika ze sporu między radą miasta a związkiem zawodowym Unite. Pierwsze akcje strajkowe rozpoczęły się 6 stycznia 2025 roku, a 11 marca 2025 roku związek zawodowy rozpoczął bezterminowy strajk generalny. W artykule z kwietnia 2025 roku BBC przywołuje relacje mieszkańców, którzy twierdzą, że ich śmieci nie odebrano od początku roku. Pod koniec marca 2025 roku szacowano, że na ulicach miasta zalega ok. 17 tys. ton śmieci.
Najważniejszą przyczyną strajku była decyzja rady miasta o usunięciu jednego ze stanowisk z zespołów zbierającego śmieci - WRCO (Waste Recycling and Collection Officer). Według związkowców stanowisko to było istotne dla bezpieczeństwa zespołów zbierających śmieci i organizacji pracy brygad, a degradacja i obniżka pensji (nawet o 8 tys. funtów, czyli ok. 40 tys. zł rocznie) miała dotyczyć ok. 170 pracowników służb oczyszczania. Z kolei władze Birmingham przekonują, że obniżki pensji w maksymalnej kwocie 6 tys. funtów (ok. 30 tys. zł) dotkną 17 osób. Rada miasta twierdzi, że stanowisko nie ma odpowiedników w innych samorządach.
W lutym 2026 roku członkowie związku Unite zagłosowali za przedłużeniem strajku do września 2026 roku. Relacje brytyjskich mediów z sierpnia 2026 roku potwierdzają, że spór wciąż nie został rozwiązany.