FAŁSZ

"Ujawnione nagrania z monitoringu". Powiązali Zełenskiego z Epsteinem

"Spotkanie Zełenskiego z Epsteinem"? Uwaga na te grafiki
Melania Trump: nigdy nie przyjaźniłam się z Epsteinem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: x.com
Wołodymyr Zełenski miał gościć na wyspie Jeffreya Epsteina, co pokazują "ujawnione zdjęcia" - posty z takim przekazem osiągają setki tysięcy w mediach społecznościowych. Dowodów na prawdziwość tych materiałów brak, a ślady narracji wiodą do rosyjskojęzycznych serwisów.

Dokumentacja i zdjęcia z archiwum przestępcy seksualnego Jefferya Epsteina pozostają od miesięcy w centrum zainteresowania opinii publicznej na całym świecie. Pod koniec stycznia 2026 roku amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował bowiem ponad trzy miliony stron akt dotyczących afery Epsteina - setki tysięcy maili, 180 tys. zdjęć, 2 tys. nagrań. Wśród nich znalazły się maile ujawniające kontakty Epsteina z wpływowymi biznesmenami, politykami, naukowcami, członkami rodzin królewskich (są to np. Bill Gates, Elon Musk, były ambasador Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie Peter Mandelson, były książę Andrzej).

Media podają też nazwisko pierwszej damy USA Melanii Trump - ta 9 kwietnia wydała oświadczenie, w którym zaprzeczyła, jakoby utrzymywała relacje z Jeffreyem Epsteinem.

W kontekście tej afery w ostatnich dniach w mediach społecznościowych zaczęły krążyć informacje, jakoby jednym z gości na wyspie miliardera miał być również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Część polskich internautów wierzy, inni wątpią

"Zełenski na prywatnej wyspie Epsteina? Wyciekłe nagrania pokazują ukraińskiego narkomana i terrorysty w intymnych, niepublicznych okolicznościach z przestępcą seksualnym. Jeśli to prawda - to skandal globalny" - napisał 14 kwietnia na platformie X polski internauta, a jako dowód istnienia owych nagrań zamieścił ilustrację (pisownia wszystkich postów oryginalna). To sklejka czterech kadrów wyglądających jak ujęcia z kamery monitoringu. Widać na nich dwóch mężczyzn, są w salonie. Sytuacja wygląda jak spotkanie towarzyskie. Ujęcia są niewyraźne, ale mężczyźni faktycznie przypominają Zełenskiego i Epsteina. Tylko ten jeden wpis wyświetliło ponad 40 tys. osób, ponad 400 podało dalej. A postów z tymi ilustracjami krąży w polskiej sieci dużo więcej.

FAŁSZ
Internauci przekonują, że na zdjęciach widać Zełenskiego w towarzystwie Epsteina
Internauci przekonują, że na zdjęciach widać Zełenskiego w towarzystwie Epsteina
Źródło zdjęcia: x.com

"Zaczyna się robić ciekawie gdy wychodzi możliwość pobytu Zalensky na Wyspie Pewnego Epsteina" - napisał 14 kwietnia na X inny użytkownik. Sporo komentujących takie wpisy zdawało się wierzyć w prawdziwość zdjęć - i zamieszczali obraźliwe dla prezydenta Ukrainy uwagi typu: "Zalensky jest z showbyznesu no i pewnie miał dostęp do dziewczyn w branży marzące o innym życiu niż to w biednej ukrainie"; "Przecież on tam był głównym dostawcą dzieci"; "Kolejny pedofil?".

Jednak nie wszyscy uwierzyli w przekaz wzmocniony tymi ilustracjami. "Nie wstyd Ci publikować te fejki?"; "Kiepska manipulacja"; "Zdjęcia z 4 różnych lokacji każde z innych okoliczności. Ubrania, meble"; "Dziwnym trafem Zelenski wygląda tak jak teraz a nie 10 lat temu"; "Oczywisty fejk! 10 lat temu tak nie wyglądał" - przestrzegali.

Setki tysięcy wyświetleń w zagranicznej sieci

Rzekome zdjęcia mające pochodzić z akt afery Epsteina krążą jednak szczególnie w zagranicznej sieci. "Hej, zobaczcie, to kilka starszych zdjęć pokazujących spotkanie Zełenskiego z Epsteinem" - napisał 13 kwietnia na platformie X anglojęzyczny internauta. Jego wpis wyświetlono niemal 80 tys. razy. Inny tego samego dnia zamieścił sklejkę tych samych obrazków, pisząc: "Podobno Wołodymyr Zełenski był blisko związany z Jeffreyem Epsteinem. Nowo ujawnione nagrania z kamer monitoringu, które wyciekły z posiadłości Epsteina, rzekomo pokazują ukraińskiego przywódcę spędzającego czas na jego prywatnej wyspie i wchodzącego z nim w bliskie, niepubliczne relacje". Ten post wygenerował ponad 800 tys. wyświetleń.

FAŁSZ
W zagranicznej sieci posty o rzekomym spotkaniu Zełenskiego i Epsteina generują setki tysięcy wyświetleń
W zagranicznej sieci posty o rzekomym spotkaniu Zełenskiego i Epsteina generują setki tysięcy wyświetleń
Źródło zdjęcia: x.com

Przestrzegamy przed tym przekazem. Nie ma żadnego potwierdzenia, że Zełenski spotkał się z Epsteinem lub że był na jego wyspie. Załączane materiały nie są wiarygodne, wyglądają na spreparowane.

Zdjęcia były wcześniej na rosyjskich stronach

Trudno wyobrazić sobie, że gdyby doniesienia i materiały dotyczące Zełenskiego były prawdziwe, nie stałyby się tematem dla światowych mediów, które od miesięcy weryfikują najważniejsze wątki tej afery, jej uczestników i znajomości Epsteina. Tymczasem brak jakichkolwiek doniesień o dowodach na znajomość przestępcy z prezydentem Ukrainy oraz wiarygodnych źródeł to potwierdzających. Rzekomych ujęć z kamer nie publikowały wiarygodne serwisy, nie komentują politycy ani eksperci.

Rozpowszechnianą ilustrację sprawdziliśmy za pomocą odwróconego wyszukiwania obrazem. Okazuje się, że krąży szeroko także w rosyjskiej sieci. Była publikowana przez użytkowników rosyjskiej platformy Fotostrana, a także w rosyjskim serwisie społecznościowym VK. Co ważne, jeden z wpisów na Fotostranie datowany jest na 11 kwietnia - czyli ukazał się kilka dni wcześniej przed masowym rozsyłaniem tych ujęć. Wygląda na to, że rozpowszechniane teraz w polskiej sieci posty są następstwem tego na rosyjskiej stronie.

FAŁSZ
Na rosyjskich stronach ilustracja krąży co najmniej od 11 kwietnia 2026
Na rosyjskich stronach ilustracja krąży co najmniej od 11 kwietnia 2026
Źródło zdjęcia: fotostrana.ru

Zełenski w aktach Epsteina. Brak dowodów na znajomość z finansistą

Część internautów podaje, że załączane przez nich ilustracje pochodzą z nagrań, które "wyciekły" z kamer monitoringu; inni twierdzą, że zostały ujawnione z akt afery. W wyszukiwarce dokumentów ujawnionych przez Departament Sprawiedliwości USA nie ma jednak ani tych rozpowszechnianych, ani żadnych podobnych zdjęć z udziałem prezydenta Ukrainy. Nazwisko Zełenskiego pojawia się w aktach, ale nie ma dowodu, że spotykał się z finansistą. Ukraińska agencja prasowa Ukrinform przeanalizowała dokumenty pod względem obecności w nich Wołodymyra Zełenskiego. 4 lutego 2026 roku opisała, że Zełenski w aktach pojawia się głównie w nagłówkach wiadomości lub wzmiankach w artykułach prasowych wysyłanych do pracowników FBI. Wiele z nich dotyczy jego kampanii prezydenckiej z 2019 roku.

Wzmianki o Ukrainie w aktach afery Epsteina przeanalizowali także dziennikarze "The Kyiv Indepedent". Jak wynika z ich tekstu z 3 lutego, nie ma tam dowodów na znajomość Epsteina z Zełenskim, a nazwisko prezydenta pojawia się w rozmowach o kampanii z 2019 roku.

To, że ujawnione dokumenty nie potwierdzają relacji prezydenta Ukrainy z amerykańskim miliarderem oraz nie zawierają dowodów ich bezpośredniej konwersacji, zweryfikowała również redakcja fact-checkingowa Fact Crescendo.

Sklejka czterech ilustracji wzbudza bowiem wątpliwości. Jak słusznie zauważają internauci, mężczyźni są różnie ubrani na różnych ujęciach, na żadnym z ujęć nie widać dokładnie twarzy mężczyzny mającym być Zełenskim. Takie nieostrości mogą sugerować, że obrazek powstał przy pomocy sztucznej inteligencji - choć analizy wykonane narzędziami Hive i Sightengine nie pokazują tego jednoznacznie. Niemniej jednak brak dowodów na autentyczność tych kadrów, nie ma ich w ujawnionych aktach afery.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: