Najpierw Hiszpania, teraz Włochy - przekonują krytycy decyzji, którą podjął włoski rząd. Chodzi o pozwolenia na pracę dla cudzoziemców, w domyśle: migrantów. Temat rozgrzewa internautów, szczególnie tych krytycznych wobec polityki migracyjnej Unii Europejskiej. 24 kwietnia 2026 roku jeden z użytkowników platformy X napisał: "'Prawicowa' Giorgia Meloni chce wydać 500 000 wiz pracowniczych dla migrantów spoza Unii Europejskiej do 2028 roku" (pisownia wszystkich postów oryginalna). Wpis ma niemal 30 tys. wyświetleń. Post na ten temat zamieściła tego samego dnia na X inna internautka, która stwierdziła: "I tym sposobem nielegalna imigracja staje się imigracją legalną".
Doniesieniami na temat tego, co zdecydowano we Włoszech w sprawie migrantów, internauci dzielą się także na Facebooku. Część z nich również twierdzi, że chodzi o zalegalizowanie pobytów tych migrantów, którzy bezprawnie przebywają we Włoszech.
"To tylko pokazuje, że trzeba jak najszybciej zmienić władze w Polsce. Na te antyimigracyjne i antyunijne"; "Taki obraz prawicowców"; "Przecież ta kobieta jest jak Trump. Raz mówi to raz tamto"; "A głupi wierzą że politycy ich nie zdradzają" - komentują osoby oburzone informacjami o planach wydania przez Włochy 500 tys. wiz pracowniczych cudzoziemcom.
Internauci: "Hiszpania pierwsza teraz Włochy"
Wielu czytających takie informacje łączy je z niedawną decyzją rządu Hiszpanii. W połowie kwietnia 2026 roku zatwierdził on przepisy pozwalające na uregulowanie statusu pół miliona uchodźców przebywających w tym kraju nielegalnie. "Hiszpania pierwsza teraz Włochy"; "Po cholerę jej migranci spoza UE? Przecież może zaprosić do pracy legalnych Hiszpanów - ostatnio demografia im skoczyła" - komentują.
Informacja o decyzji rządu Włoch krąży także w zagranicznej sieci - i również tam wzbudza ogromną dyskusję. Jeden z wpisów na ten temat wygenerował ponad milion wyświetleń. Wielu internautów zagranicą również porównuje sprawę Włoch do Hiszpanii. "Włochy, Hiszpania i prawdopodobnie spora część świata daje się na to nabrać"; "Czy ona słucha Hiszpanii?"; "Czyli Hiszpanie i Włosi wybrali osoby, by do tego nie dopuścili, a i tak się to dzieje?"; "Muszą zostać wyrzuceni z UE razem z Hiszpanią" - piszą w komentarzach.
Tylko że takie przedstawianie sprawy nie odpowiada rzeczywistości. Bo o ile Włochy rzeczywiście podjęły decyzję o wizach pracowniczych dla cudzoziemców, to porównywanie tego do sytuacji w Hiszpanii i pisanie, że to sposób na "zalegalizowanie nielegalnych imigrantów", jest po prostu manipulacją. Jej celem zdaje się być eskalowanie antymigranckich nastrojów. Wyjaśniamy.
Co i kiedy zdecydował rząd Włoch
Zacznijmy od tego, że komentowana teraz w sieci decyzja nie jest niczym nowym. Zapadła już niemal rok temu. W oświadczeniu z 30 czerwca 2025 roku włoski rząd faktycznie podał, że w latach 2026-2028 wydane zostanie prawie 500 tys. wiz pracowniczych dla obywateli spoza Unii Europejskiej. Jednak, jak już wtedy informował Reuters, to działanie zaplanowane "w ramach strategii rozszerzenia kanałów legalnej imigracji w odpowiedzi na niedobory siły roboczej".
W oświadczeniu podano, że limity "zostały ustalone z uwzględnieniem potrzeb zgłoszonych przez partnerów społecznych oraz rzeczywistej liczby wniosków o pozwolenia na pracę składanych w poprzednich latach, tak aby program odpowiadał potrzebom przedsiębiorstw i był jednocześnie realistyczny".
Następnie określone liczby przyjęte zostały Dekretem Prezesa Rady Ministrów z 2 października 2025 roku, czyli tzw. dekretem przepływów (decreto flussi), który dotyczy planowania napływu pracowników spoza UE na terytorium państwa na okres 2026-2028. Wskazano, że w 2026 roku limit wiz pracowniczych wyniesie 164 850, w tym ponad 76 tys. to te na pracę najemną niesezonową, 88 tys. na pracę sezonową, a 650 na samozatrudnienie.
W 2027 roku rząd włoski ma wydać 165 850 wiz pracowniczych, z czego ponad 72 tys. na pracę najemną niesezonową, 89 tys. na pracę sezonową i 650 na samozatrunienie. Nieco więcej zaplanowano na 2028 rok – 166 850 wiz pracowniczych łącznie, w tym ponad 76 tys. na pracę najemną niesezonową, 90 tys. na pracę sezonową i 650 na samozatrunienie.
Należy pamiętać, że to limity - czyli maksymalne liczby wydawanych wiz.
W komunikacie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Włoch z 21 października 2025 roku podano, których sektorów dotyczy decyzja. To m.in. rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo, przemysł spożywczy, napojowy i tytoniowy, przemysł tekstylny, odzieżowy i obuwniczy, budownictwo, gastronomia, usługi turystyczne, transport, logistyka, służba zdrowia, opieka rodzinna czy pomoc społeczna.
Wymieniono także kraje, których obywatele mogą się o te wizy ubiegać. Są to państwa, z którymi Włochy mają obowiązujące umowy o współpracy w zakresie migracji, czyli m.in. Albania, Algieria, Etiopia, Gruzja, Ghana, Japonia, Indie, Kirgistan, Maroko, Nigeria, Pakistan, Serbia czy Ukraina. Wyjątek stanowią osoby ubiegające się o zatrudnienie w opiece rodzinnej - w przypadku tego personelu nie ma wymogu konkretnego obywatelstwa.
Hiszpania we Włoszech? Niezupełnie
Jednak, wbrew komentarzom internautów, włoski mechanizm różni się od tego, na który zdecydowały się władze Hiszpanii. Przypomnijmy, że decyzja rządu Hiszpanii dotyczy osób, które już w tym kraju przebywają. Premier Hiszpanii Pedro Sanchez w poście z 14 kwietnia na X napisał, że masowe zalegalizowanie pobytu imigrantów ma na celu "uznanie rzeczywistości, w której żyje prawie pół miliona osób, które już teraz są częścią naszego codziennego życia".
Tymczasem to, co ustalił rząd Meloni, nie dotyczy przebywających we Włoszech nielegalnie obcokrajowców, lecz konkretnej grupy osób, które chcą przyjechać do Włoch legalnie pracować. W świetle włoskiego prawa istnieją trzy grupy osób ubiegających się o pozwolenie na pracę w tym kraju.
Pierwsza z nich to cudzoziemcy przebywający już we Włoszech na mocy pozwolenia na pobyt umożliwiający pracę. Druga, szczególny przypadek, to osoby przebywające zagranicą, mogące ubiegać się o wizę przez cały rok, niezależnie od ustalonych limitów. Mowa tu m.in. o osobach o wysokich kwalifikacjach, menedżerach, badaczach i profesorach uniwersyteckich, pielęgniarkach, artystach, pracownikach branży rozrywkowej. Trzecia grupa to osoby przebywające zagranicą ubiegające się o wizę w ramach ustalonych limitów wjazdowych.
To właśnie ich dotyczy dyskutowane teraz w sieci pół miliona pozwoleń na pracę. Określona jest procedura, którą muszą przejść. Jak wskazuje resort pracy i polityki społecznej, "wniosek o zatrudnienie pracownika spoza UE może zostać złożony przez włoskiego lub zagranicznego pracodawcę legalnie rezydującego we Włoszech do Jednolitych Biur Imigracyjnych". W dekrecie z 2 października czytamy, że możliwe jest także przesłanie wniosku przez agencje pracy tymczasowej oraz przez portal internetowy ALI resortu spraw wewnętrznych. Wymagane jest także, z wyjątkiem zezwolenie na pracę sezonową, by pracodawca dołączył oświadczenie o tym, że zweryfikował, czy na terenie kraju nie jest już dostępny inny pracownik.
Nie chodzi więc wcale o uznanie mieszkających nielegalnie we Włoszech cudzoziemców za przebywających tam legalnie. Limit pół miliona wiz dotyczy osób, które mają na terenie Włoch uzyskać zatrudnienie. Jak wyjaśniał rząd już w czerwcu 2025 roku, chodzi o próbę zaradzenia niedoborowi siły roboczej w kraju, ale także powstrzymania nielegalnej migracji.
Dekret przypływów to nie jest nowe rozwiązanie
To rozwiązanie nie jest zresztą żadną nowością. Już za czasów rządu Meloni, trzy lata wcześniej, włoski rząd zdecydował o przyznaniu ponad 450 tys. wiz pracowniczych w latach 2023-2025. Podobnie było w poprzednich latach, bo dekrety przypływów przygotowywane były także przez poprzednich premierów.
Przykładowo w grudniu 2021 roku, gdy premierem Włoch był Mario Draghi, przyjęto dekret, zgodnie z którym na tamten rok przewidziano wydanie 69 700 wiz pracowniczych. Natomiast na 2020 rok, gdy na czele rządu stał Giuseppe Conte, przewidziano maksymalnie 30 850 takich wiz. To tyle samo, ile zaplanowano na 2019.