"Wypędzimy ich z naszego Polin". Nagranie z Netanjahu oburza. Słusznie?
Konflikt na Bliskim Wschodzie w ostatnich dniach wciąż trwał, Iran i Izrael wznowiły wzajemne ataki. 7 czerwca izraelskie siły zaatakowały przedmieścia Bejrutu (Liban), wskutek czego zginęły dwie osoby, a 11 zostało rannych. Wprawdzie Donald Trump zapowiedział 13 czerwca podpisanie porozumienia z Iranem w niedzielę, ale rzecznik irańskiej dyplomacji zaprzeczył tym doniesieniom. Dzień później jednak prezydent USA i pośredniczący w rozmowach premier Pakistanu Shebhaz Sharif potwierdzili, że Stany Zjednoczone i Iran zawarły wstępne porozumienie pokojowe.
W tej politycznej atmosferze na początku czerwca w polskiej sieci pojawiły się doniesienia, jakoby premier Izraela miał zapowiedzieć atak na Polskę. "Kto jeszcze nie słyszał według tej kanali my Polacy nie zasługują, żeby żyć na Polskiej ziemi" - napisał 4 czerwca na platformie X jeden z polskich internautów (pisownia wszystkich postów oryginalna). Taka wypowiedź miała paść z ust Benjamina Netanjahu, a dowodem ma być krótkie nagranie z fragmentem wystąpienia premiera Izraela.
W tym filmie Netanjahu stoi na tle niebieskiej kurtyny. Mówi, mocno gestykulując; co jakiś czas zerka do notatek położonych na pulpicie. Mówi po hebrajsku, a u dołu kadru wyświetla się polska transkrypcja. Według niej miał powiedzieć: "Niech żyje Wielki Izrael, a będzie jeszcze większy. Hashem (hebrajskie określenie Boga - red.) obiecał nam cały Bliski Wschód. Nadszedł czas na ostateczny plan rozwiązania kwestii gojowskiej. Najpierw była Gaza, teraz Iran, a następnie Polin. Hashem obiecał nam cały świat 3000 lat temu, za Mojżesza. Rozprawimy się z Gojami jak Kaneanie. Kobiety, dzieci, starcy... wszyscy będą wytraceni, żeby zrobić miejsce dla narodu wybranego. Wybranego przez Boga Hashem. Polin to znaczy 'tu odpoczniesz'. Polacy nie zasługują, by tam żyć i dlatego ich wypędzimy z naszego Polin. Zapłacą nam za polskie obozy. To kwestia kilku miesięcy".
U góry kadru umieszczono wulgarny napis-komentarz: "Odje**ło mu konkretnie qr*ie". "Oni już realizują narazie po cichu ale nie przerwanie nas trują i osłabiają rękoma tuska ten plan wytracania nas. Rozumiecie on ficjalnie mówi po Iranie my. A w PL cisza" - alarmował autor posta (ponad 18 tys. wyświetleń). Wcześniej to samo nagranie opublikowano 10 kwietnia na TikToku. "On tego nie mówi..." - zauważyła wówczas jedna z użytkowniczek. Na co autor nagrania odparł: "Może i nie, lecz z pewnością tak myśl...".
Wideo rozpowszechniane teraz na X oburzyło wielu internautów. Niektórzy wzywali, by polityk stanął przed trybunałem w Hadze. Benjamin Netanjahu od listopada 2024 roku jest ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze za działania izraelskiego rządu i sił zbrojnych przeciwko ludności cywilnej w Strefie Gazy.
Część komentujących nie dowierzała, że takie o Polsce i Polakach padły z ust premiera Izraela. "Nawet gdyby tak myślał publicznie by tego nie powiedział"; "to z Polską to bzdura" - pisali. Niektórzy dopytywali, gdzie i kiedy tak mówił. Inni twierdzili, że wideo wygląda na twór sztucznej inteligencji. Autor wpisu w odpowiedzi przekonywał, że jest autentyczne.
Lecz nagranie jest manipulacją i to znacznie prostszą, niż sugerują internauci.
Mało znany język w połączeniu z przekonującymi napisami ułatwiły zrobienie fejka
W tym fałszywym przekazie oglądamy fragment przemówienia Netanjahu z 19 marca 2026 roku. Pełne wystąpienie - w językach hebrajskim i angielskim - dostępne jest na kanale YouTube premiera Izraela. Dostępna jest też jego transkrypcja w obu językach.
W rzeczywistości Netanjahu nie mówił wtedy o "Wielkim Izraelu" i wypędzeniu Polaków z Polski, by zrobić miejsce dla "narodu wybranego". Takie słowa nie padły ani w przytoczonym fragmencie, ani w dalszej części przemówienia.
Co więc powiedział premier Izraela? W wykorzystanym do fake newsa fragmencie Netanjahu zwraca się do obywateli Izraela: "Drodzy bracia i siostry, obywatele Izraela. Jestem z was dumny. Jestem dumny z waszej niezłomnej postawy. Wiem, że przebywanie w schronach i bunkrach jest trudne. Rozumiem trudności związane z opieką nad dziećmi, nauką i prowadzeniem działalności gospodarczej. Wiem, jak ciężko jest osobom starszym i rezerwistom. Razem z moimi kolegami z rządu pracujemy każdego dnia, aby wam pomóc, aby stopniowo wznowić naukę i ożywić gospodarkę, a także zapewnić odpowiednie odszkodowania zarówno właścicielom firm, jak i pracownikom, rezerwistom oraz ich rodzinom. Inwestujemy w to ogromne środki i musimy zwiększać te nakłady".
Potem stwierdza, że cierpliwość i "przestrzeganie wytycznych dowództwa obrony cywilnej" przez obywateli pozwala rządowi i służbom "kontynuować wysiłki zmierzające do osiągnięcia celów tej kampanii". Odnosi się do trwającej wówczas od kilku tygodni wojskowej akcji przeciwko Iranowi, która eskalowała do konfliktu angażującego wiele państw Bliskiego Wschodu.
W tym przemówieniu Netanjahu odnosił się do wojny z Iranem, zniszczenia irańskiego programu nuklearnego i rakietowego (te słowa relacjonowały zachodnie media, w tym Reuters) oraz bezpieczeństwa Izraela. Wbrew temu, co jest teraz rozpowszechniane w polskiej sieci, premier Izraela nie wspominał o wizji "Wielkiego Izraela" czy rzekomym planie wobec Polski. Mówił natomiast: "Pamiętacie, że drugiego dnia wojny obiecałem wam: zmienimy Bliski Wschód. I zmieniliśmy go nie do poznania. Już teraz można stwierdzić, że państwo Izrael jest silniejsze niż kiedykolwiek, a Iran słabszy niż kiedykolwiek. Najbardziej znaczącą zmianą jest wzrost potęgi Izraela. Uczyniliśmy z Izraela mocarstwo regionalne, a według niektórych – w pewnych dziedzinach nawet mocarstwo światowe". Z ust premiera nie padły żadne zapowiedzi dotyczące Polski.
Do stworzenia fałszywego przekazu wykorzystano więc prawdziwy fragment wystąpienia, na który nałożono polskie napisy z nieprawdziwą treścią.
Kiedy Netanjahu mówił o "Wielkim Izraelu"
Chociaż w tym przemówieniu premier Netanjahu o "Wielkim Izraelu" nie mówił, nie jest to fraza zmyślona przez internautów. Wywodzi się z biblijnych opisów granic ziemi Izraela. Jak wyjaśnia organizacja Middle East Monitor, termin ten "pojawił się po raz pierwszy po wojnie sześciodniowej w czerwcu 1967 roku, kiedy Izrael zajął Wschodnią Jerozolimę, Zachodni Brzeg, Strefę Gazy, Półwysep Synaj oraz Wzgórza Golan" i "do dziś jest używany na określenie wizji politycznych, zakładających włączenie tych terytoriów do Izraela".
O "Wielkim Izraelu" mówił także Netanjahu. Na przykład w połowie sierpnia 2025 roku w wywiadzie dla izraelskiego kanału i24 - zapytany, czy "odczuwa więź" z tą koncepcją, odpowiedział: "Bardzo". Middle East Monitor relacjonował później, że "Netanjahu opisał siebie jako osobę mającą 'historyczną i duchową misję'".
Middle East Monitor zwraca też uwagę, że w styczniu 2024 roku izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało w sieci mapę nawiązującą do "wielokrotnie powtarzanych w niektórych środowiskach izraelskich twierdzeń o istnieniu 'królestwa żydowskiego', które miałoby obejmować części okupowanych terytoriów palestyńskich, Jordanii, Libanu, Syrii i Egiptu".
Tekst aktualizowany 15 czerwca: dodano informację o potwierdzeniu zawarcia wstępnego porozumienia pokojowego między USA i Iranem.