W połowie listopada Facebook opublikował czwarty raport pokazujący, jak firma radzi sobie z moderacją treści i przestrzeganiem polityk społeczności. Platforma chwali się, że w ostatnim kwartale usunęła 3,2 miliarda fałszywych kont na Facebooku. Rośnie liczba usuwanych postów na Instagramie, związanych z organizacjami terrorystycznymi, ale także liczba wniosków władz państwowych o dane użytkowników. Jak się okazuje, w większości przypadków Facebook zgadza na ich przekazanie. Tak też jest w przypadku Polski.

Po raz pierwszy firma przedstawiła dane nie tylko dla Faceboooka, ale i dla aplikacji Instagram.

3,2 miliarda kont usuniętych w ciągu sześciu miesięcy

Jak wynika z raportu, od kwietnia do września 2019 Facebook usunął łącznie 3,2 mld kont, które naruszały zasady platformy. To ponad dwukrotnie więcej niż w tym samym okresie w 2018 roku, gdy usunięto 1,55 mld kont.

Rekordowy pod tym względem był pierwszy kwartał 2019 r., gdy Facebook usunął 2,2 mld fałszywych kont.

5 proc. aktywnych kont na Facebooku było fałszywe Fałszywe konta stanowiły około 5 proc. aktywnych kont w okresie kwiecień-wrzesień 2019 – czytamy w raporcie Facebooka. Liczba ta nie uwzględnia nieudanych prób założenia fałszywego konta, które Facebook udaremnił na etapie rejestracji.

Polityka platformy wyróżnia dwa rodzaje fałszywych kont: obraźliwe profile oraz osobiste profile reprezentujące biznes, organizację lub inny podmiot niebędący człowiekiem. Zgodnie z zasadami Facebooka, tego typu konta powinny istnieć na platformie jako strona, a nie profil osobisty.

Instagram po raz pierwszy w raporcie

Facebook pierwszy raz udostępnił dane o tym, jak radzi sobie z moderowaniem treści na Instagramie.

Raport omawia cztery kategorie materiałów łamiących polityki społeczności Instagrama i Facebooka: nagość i wykorzystywanie seksualne dzieci, propaganda terrorystyczna, treści zachęcające do samobójstwa i samookaleczeń oraz reklamy towarów podlegających regulacjom, m.in. nielegalnej sprzedaży broni palnej i narkotyków.

Raport nie podaje jednak informacji o liczbie fałszywych kont na Instagramie, które zostały usunięte ze względu na naruszenia regulaminu aplikacji.

Więcej wykrytych i usuniętych treści naruszających regulamin

Statystyki Instagrama pokazują, że w analizowanym okresie wzrosła liczba wykrytych i usuniętych treści związanych z organizacjami terrorystycznymi. W trzecim kwartale 2019 r. było to 107 tys. wpisów, a w kolejnym 133,3 tys. W tym samym czasie na Facebooku liczba podobnych treści zmalała o 700 tys. - z 5,9 mln w drugim kwartale, do 5,2 mln w trzecim.

Na Instagramie wzrosła liczba wykrytych i skasowanych materiałów pokazujących nagość oraz wykorzystywanie seksualne dzieci - z ponad 500 tys. w drugim kwartale 2019 do ponad 750 tys. w trzecim kwartale. W tym samym czasie na Facebooku usunięto ponad 18,5 miliona tego typu treści.

Raport przestawia statystyki moderacji treści mogących nakłaniać do samobójstwa i samookaleczeń. W okresie kwiecień-wrzesień 2019 na Instagramie usunięto 1,68 mln, a na Facebooku 4,5 mln wrażliwych treści, które mogłyby zachęcać użytkowników do samookaleczenia lub samobójstwa.

Od kwietnia do września 2019 na Instagramie usunięto także około 3 miliony postów reklamujących narkotyki oraz 95 tysięcy reklamujących broń.

Na Facebooku w tym samym okresie usunięto około 7 mln materiałów związanych tylko ze sprzedażą narkotyków oraz 4,8 miliona ze sprzedażą broni. Jest to ponad czterokrotnie więcej niż w okresie październik 2018 - marzec 2019, gdy Facebook usunął ponad 1,4 miliona materiałów uznanych przez firmę za promujące narkotyki i około 1,3 miliona dotyczących sprzedaży broni.

7 mln postów z mową nienawiści w trzy miesiące

Z największego portalu społecznościowego znika coraz więcej przykładów mowy nienawiści. W okresie kwiecień - czerwiec Facebook usunął 4,4 miliony materiałów uznawanych przez portal jako przejaw mowy nienawiści. W ciągu kolejnych trzeci miesięcy było to prawie dwa razy więcej - usunięto około 7 milionów postów.

Jak twierdzi Facebook, wynik trzeciego kwartału to efekt zmian w procesie wykrywania mowy nienawiści na portalu.

Od kwietnia 2019 r. systemy Facebooka automatycznie usuwają posty, które pasują do istniejących w bazie przykładów mowy nienawiści. Pozostałe przypadki potencjalnych przypadków tego zjawiska trafiają do zespołu recenzentów, którzy decydują, czy materiał powinien zostać usunięty - czytamy w raporcie.

Coraz więcej mowy nienawiści Facebook wykrywa i moderuje samodzielnie, zanim zostanie zgłoszona przez użytkowników. W drugim kwartale było to 70,5 proc. usuniętych treści będących mową nienawiści, a w trzecim kwartale 80,2 proc.

Rządy coraz częściej proszą o dane użytkowników Facebook udostępnia dane o swoich użytkownikach na prośbę władz państwowych. Jak deklaruje, robi to zgodnie z obowiązującym prawem i warunkami świadczenia usług przez platformę.

Z raportu wynika, że w pierwszym półroczu 2019 r. Facebook otrzymał 128 617 wniosków władz krajowych o dane użytkowników portalu. Jest to 16 proc. więcej niż w drugiej połowie 2018.

Facebook zgodził się na udostępnienie danych użytkowników w odpowiedzi na 73,6 proc. zgłoszeń otrzymanych między styczniem a czerwcem 2019. Największą liczbę wniosków złożyły w tym czasie Stany Zjednoczone (50 741), a następnie Indie (22 684), Wielka Brytania (7 721), Niemcy (7 302) i Francja (5 782).

Gdy polskie władze pytają o dane

Prawie dwukrotnie zwiększyła się liczba wniesionych przez polskie władze próśb o dane użytkowników Facebooka. W drugiej połowie 2018 roku odnotowano 1960 takich wniosków z Polski, a w pierwszym półroczu 2019 pojawiło się ich 3 397 razy.

Jak informuje w raporcie, Facebook przekazał polskim władzom dane użytkowników w odpowiedzi na 56 proc. wniosków złożonych w okresie styczeń-czerwiec 2019.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24, Facebook; Zdjęcie głowne: Shutterstock

Pozostałe

Nie, nie trzeba pisać oświadczeń w związku z nową polityką Twittera

Twitter zapowiedział zmianę swojej polityki prywatności i m.in. usuwanie nieaktywnych kont. W odpowiedzi użytkownicy, głównie tzw. fanowskich profili, zaczęli zamieszczać specjalne oświadczenia, mające ich rzekomo uchronić przed stratą dostępu do konta. Nie są potrzebne. Konta fanowskie od dawna muszą być odpowiednio przez użytkowników oznaczone.

Nie, Facebook nie zakazał używania emotikonów brzoskwiń i bakłażanów

Internauci rozpowszechniają fałszywą informację o rzekomym zakazie używania ikonek brzoskwini i bakłażanów na Facebooku i Instagramie. W rzeczywistości platformy zabraniają publikowania materiałów, które noszą znamiona nagabywania seksualnego. Nie można publikować treści, które są napastliwe seksualnie i które jednocześnie zawierają emotikony uważane za nacechowane seksualnie. Żadne konkretne ikony nie są jednak wskazane.

Popularne w sieci wideo nie jest z Hongkongu. To projekt artystyczny

W mediach społecznościowych bardzo dużą popularność zyskuje krótkie wideo z wynalazkiem, który ma pomóc zmylić system rozpoznawania twarzy. Przekazujący sobie to nagranie internauci piszą, że pochodzi ono z Hongkongu. Jednak przenośny projektor twarzy to część projektu artystycznego holenderskich studentów sprzed dwóch lat. Podkreślają, że produkt tak naprawdę nie działa i apelują o niewykorzystywanie go w celach politycznych.

Dezinformacja - prognozy przed wyborami w USA w 2020 roku

Deep fake może być jednym z najpotężniejszych narzędzi w rękach twórców dezinformacji przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych. Według raportu opublikowanego przez Uniwersytet Nowojorski, technologia może zostać wykorzystana w kampanii wyborczej, by przypisać kandydatom nieprawdziwe słowa lub zachowania. Raport wskazuje, że źródłami dezinformacji oprócz Rosji mogą być Chiny oraz Iran. Najwięcej sfałszowanych treści będzie jednak pochodziło nie z zagranicy, a z samych Stanów Zjednoczonych.

Tweety, których nie napisali Dominika Wielowieyska i Marcin Gortat

Na Twitterze pojawił się wpis podpisany nazwiskiem Dominiki Wielowieyskiej. Bardziej uważni użytkownicy serwisu bez trudu wychwycili, że jego autorką wcale nie jest dziennikarka "Gazety Wyborczej". Tweet zamieszczono na koncie, które tymczasowo zmieniło nazwę użytkownika. Podobnie wykorzystano nazwisko Marcina Gortata. Wielu komentujących, krytykujących treść wpisu, było jednak przekonanych, że uczestniczy w dyskusji właśnie ze sportowcem.