Należący do Microsoftu hostingowy serwis internetowy dla projektów programistycznych GitHub postanowił zastąpić stosowaną w swoim systemie nazwę "master" na inną. Jak tłumaczy platforma, myślano o tym od dawna, zmianę terminu przyspieszyły protesty ruchu Black Lives Matter w USA.

Trwające w miastach USA protesty przeciwko dyskryminacji rasowej wpływają na wiele dziedzin życia - w tym na branżę technologiczną. Jeden z czytelników zwrócił się do Konkret24 z pytaniem, czy prawdziwa jest informacja, że GitHub - popularna platforma dla programistów - chce zmienić nazwę głównej gałęzi w swoim systemie z "master" na inną. "Czy rzeczywiście taka zmiana jest w planach?" - pyta czytelnik.

 

O tym, że należący do Microsoft GitHub postanowił zrezygnować ze słowa "master" - stosowanego często w nomenklaturze IT - informował m.in. 15 czerwca serwis BBC News. "Relacja master-slave w technologii zwykle odnosi się do systemu, w którym master kontroluje inne kopie lub procesy" - wyjaśnia redakcja. W dosłownym tłumaczeniu z języka angielskiego "master-slave" oznacza "pan-niewolnik", natomiast w informatyce tłumaczone jest jako "nadrzędny-podrzędny".

BBC News poinformowało o zmianach w języku GitHuba 15 czerwca
BBC News poinformowało o zmianach w języku GitHuba 15 czerwca

Jak wskazuje BBC News, wieloletnie starania mające na celu zastąpienie tych terminów innymi nabrały rozpędu podczas protestów ruchu Black Lives Matter w Stanach Zjednoczonych. Rezygnacja z nazwy "master" jest przejawem walki z dyskryminacją, tłumaczy BBC.

"Właśnie nad tym pracujemy"

"Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę zmienić domyślną nazwę gałęzi 'master' na 'main' (dosłowne tłumaczenie z ang.: główny) i mam nadzieję, że wszyscy będziemy mogli to zrobić razem jako społeczność, z GitHub na czele, wykonując w swoim produkcie krok naprzód" - napisała 11 czerwca na Twitterze Una Kravets, dyrektorka ds. projektowania produktu w Bustle Digital Group. Dzień później Nat Friedman, dyrektor generalny GitHub, odpowiedział na wpis programistki: "To świetny pomysł i właśnie nad tym pracujemy!".

Rzecznik prasowy firmy GitHub potwierdził słowa Friedmana - donosił amerykański portal technologiczny CNet. "Strona zmienia domyślną nazwę oddziału dla nowych repozytoriów na inną niż 'master' i ułatwia użytkownikom wybór własnej domyślnej nazwy gałęzi dla wszystkich nowo utworzonych repozytoriów" -pisze CNet. GitHub ma udostępnić użytkownikom wskazówki i narzędzia pozwalające na zmianę domyślnej nazwy gałęzi w już istniejących repozytoriach.

W kolejnym tweecie Una Kravets wskazała jako zaletę zmiany nazwy "master" na "main" m.in. to, że jest krótsza i łatwiejsza do zapamiętania. "Jeśli to sprawi, że któryś z moich kolegów z zespołu poczuje się choć trochę lepiej, zróbmy to! (...) Jeśli to sprawi, że nawet jedna czarnoskóra osoba poczuje się mniej odizolowana w społeczności technologicznej, to odpowiedź jest dla mnie oczywista!" - stwierdziła programistka.

Nie pierwsze takie zmiany w języku programowania

Jak informuje brytyjski dziennik "The Independent", podobne zmiany w języku programowania wprowadziło przed GitHubem już kilka technologicznych projektów. Terminy "master" i "slave" usunięto z języka programowania Python w 2018 roku, podobną zmianę wprowadzono w 2014 roku w systemie zarządzania treścią Drupal.

Chromium, otwarty projekt przeglądarki internetowej, zrezygnowało z nazw "whitelist" (biała lista) i "blacklist" (czarna lista), zastępując je opisowymi: "allowlist" (lista dozwolonych) i "blocklist" (lista zablokowanych).


Za zgłoszenie tematu dziękujemy czytelnikowi. Zachęcamy do śledzenia i oznaczania nas w mediach społecznościowych. Kontakt mailowy: konkret24@tvn24.pl. Temat zgłosić także można poprzez przycisk "zgłoś do sprawdzenia" na naszej stronie.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Pozostałe

Nie, internetowy tłumacz nie ujawnia preferencji politycznych. To błąd oprogramowania

Internauci zauważyli, że Tłumacz Google nie podaje dobrych tłumaczeń niektórych wyrażeń. Po wpisaniu po polsku "Duda szkodzi" angielskie tłumaczenie brzmi: "Duda is okay". Przedstawiciel Google Polska informuje, że takie działanie oprogramowania jest wynikiem błędu. Nie mamy dowodów, że wprowadzenie systemu w błąd jest celowym zabiegiem.

Nie, Robert Lewandowski nie rozdaje kart podarunkowych i samochodów

Jeśli przeczytasz na Facebooku wpis zachęcający do udziału w konkursie, w którym Robert Lewandowski ma losować karty podarunkowe, samochody, domy i nagrody pieniężne – nie daj się nabrać. Od kilku dni w internecie trwa akcja z wykorzystaniem fikcyjnych kont, której celem jest pozyskiwanie od internautów numerów kart kredytowych i naciąganie ich na rzekomo darmowe usługi.

Kosiniak-Kamysz: czy mamy "bezpieczne badania" na temat 5G? Tak, mamy

Komentując oświadczenie prezydentów Polski i USA o współpracy w rozwijaniu rozwiązań technologicznych, w tym 5G, Władysław Kosiniak-Kamysz na wiecu wyborczym przypomniał obawy ludzi przed tą technologią. I pytał, czy "mamy bezpieczne badania", które mogą rozwiać ich wątpliwości. Badań naukowych przeczących szkodliwości pola elektromagnetycznego jest wiele; są też dotyczące technologii 5G.

Oszustwo na 5G. Pamięć USB za ponad 300 funtów nie chroni przed rzekomymi skutkami sieci

5GBioShield to pamięć USB, która ma tworzyć tarczę chroniącą przed rzekomymi skutkami 5G. Jedna z internetowych stron oferuje ją w cenie ponad 339 funtów. Eksperci sprawdzili, że jest to standardowy pendrive dostępny u innych sprzedawców online już za kilka funtów. BBC News poinformowało, że sprawą nieuczciwego sprzedawcy zajmuje się policja londyńskiego City.

Nie, fale elektromagnetyczne nie zwiększają zachorowań na COVID-19

Anteny 5G nie są potajemnie montowane w zamkniętych teraz szkołach. W Trójmieście nie postawiono w czasie kwarantanny 100 nadajników 5G. W krajach stosujących technologię 5G nie ma zwiększonej śmiertelności na COVID-19. Przeciwnicy 5G w Polsce strach przed epidemią wykorzystują do dezinformacji.

Wyłudzanie pieniędzy "na koronawirusa" - uważaj na linki

Internauci pokazują w mediach społecznościowych SMS-y, których nadawcami są rzekomo banki zachęcające ich do dokonania przelewów. SMS-y dotyczące płatnych szczepień miało niby rozsyłać Ministerstwo Zdrowia. Policja ostrzega przed oszustami próbującymi wykorzystać stan zagrożenia epidemicznego do wyłudzania pieniędzy.