Amerykanie "wyrzucili chińskie prezenty"? Nie tu

zfalsz
Wylot prezydenta USA Donalda Trumpa z Chin
Źródło wideo: Reuters
Miliony wyświetleń generuje rzekome zdjęcie z dnia powrotu Donalda Trumpa z Pekinu. Widać na nim członka amerykańskiej delegacji, który wyrzuca prezenty otrzymane od Chińczyków. Czy tak było naprawdę?

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump 15 maja 2026 roku zakończył trzydniową podróż do Chin, gdzie kilka razy spotkał się z przywódcą tego kraju Xi Jinpingiem. Po tym, jak amerykański prezydent opuścił Pekin, w polskiej sieci zaczęły krążyć informację o wyrzuceniu wszystkich prezentów, upominków i gadżetów pamiątkowych, które członkowie amerykańskiej delegacji otrzymali podczas wizyty w Chinach.

"Chiński horror... Po zakończeniu wizyty Trumpa, podczas wchodzenia na pokład prezydenckiego samolotu, by opuścić Chiny, cała amerykańska delegacja wyrzuciła wszystkie prezenty otrzymane od chińskiej strony do dużego kosza na śmieci, w tym: upominki, odznaki, przypinki, pamiątki i telefony komórkowe, mówiąc: 'Nie wolno wnosić na pokład niczego, co pochodzi z Chin!'" - napisał 16 maja polski internauta (pisownia wszystkich postów oryginalna). Do swojego wpisu załączył zdjęcie, mające być dowodem na wyrzucanie chińskich podarunków. Widać na nim mężczyznę w garniturze, który wrzuca czerwone pudełko do wielkiego kosza, zapełnionego już innymi pudełkami prezentowymi, gadżetami i identyfikatorami. W tle widać amerykański samolot rządowy.

Internauci udostępniają zdjęcie rzekomego pozbywania się chińskich prezentów przez członka amerykańskiej administracji
Internauci udostępniają zdjęcie rzekomego pozbywania się chińskich prezentów przez członka amerykańskiej administracji
Źródło zdjęcia: x.com, Facebook

"Korespondenci Białego Domu potwierdzili, że odbyło się to na ścisłe polecenie amerykańskich służb bezpieczeństwa, a powodem była obawa, że Chiny mogą umieścić w prezentach urządzenia do monitorowania, szpiegowania i śledzenia, które dostałyby się na pokład samolotu prezydenckiego i do Stanów Zjednoczonych" - dodał internauta, którego wpis wygenerował ponad 70 tys. wyświetleń. Zdjęcie rozpowszechniano także na Facebooku. Rzekomo sfotografowana scena wyrzucania prezentów oburzyła wielu internautów. "Ta spektakularna, dyplomatyczna demonstracja arogancji jest tylko zwieńczeniem i kwintesencją jałowości przeprowadzonych tam rozmów i bezsensu tej całej błazeńskiej wizyty"; "wyjątkowo głupie zachowanie"; "Ten akt braku szacunku nie pozostanie bez odpowiedzi. Chińczycy potraktują to jako obrazę"; "Dyplomacja na poziomie: fanatyczny prawicowiec" - komentowali.

Zdjęcie generuje także miliony wyświetleń w zagranicznej sieci. "Delegacja USA właśnie wrzuciła wszystkie chińskie prezenty do kosza na śmieci przed Air Force One. Tuż przed wejściem na pokład. Na oczach kamer" - czytamy w anglojęzycznym poście z 15 maja, który wyświetlono ponad dwa miliony razy. Fotografia pojawia się także m.in. w postach po hiszpańsku, chińsku czy arabsku.

W zagranicznej sieci zdjęcie wyrzuconych prezentów generuje miliony wyświetleń
W zagranicznej sieci zdjęcie wyrzuconych prezentów generuje miliony wyświetleń
Źródło zdjęcia: x.com

Historia nie jest całkowicie zmyślona, ale krążące zdjęcie wzbudza wątpliwości. Wyjaśniamy.

"Nic z Chin nie zostało wpuszczone na pokład samolotu"

Donald Trump udał się do Chin 13 maja 2026 roku. Była to pierwsza wizyta amerykańskiego prezydenta w tym kraju od 2017 roku. Jak przekazał później Trump, z Xi Jinpingiem rozmawiali m.in. o Iranie i sytuacji w cieśninie Ormuz. Stwierdził, że zawarł z Chinami "fantastyczne umowy handlowe", ale nie rozwinął tematu. Chińskiego przywódcę nazwał przyjacielem i człowiekiem, którego wielce szanuje. Chiński resort spraw zagranicznych w komunikacie opublikowanym po wylocie amerykańskiego prezydenta przekazał, iż Trump "ocenił, że wizyta w Chinach była bardzo udana, przykuła uwagę świata i była niezapomnianym przeżyciem", a także że "obie strony poczyniły szereg ważnych uzgodnień, doszły do wielu porozumień i rozwiązały wiele kwestii z korzyścią dla obu krajów i świata".

Pożegnanie Donalda Trumpa było widowiskowe. Na lotnisku przed prezydentem USA rozwinięto czerwony dywan, a dzieci w biało-błękitnych strojach powiewały amerykańskimi i chińskimi flagami, powtarzając słowa pożegnania. Trumpa odprowadził do samolotu szef chińskiego MSZ Wang Yi, politycy krótko rozmawiali przed wejściem Trumpa na pokład Air Force One.

Członkowie amerykańskiej delegacji rzeczywiście pozbyli się przedmiotów otrzymanych w Chinach. Opisała to w serwisie X Emily Goodin, dziennikarka "The New York Post", która relacjonowała wizytę amerykańskiego prezydenta w Chinach. W poście na X z 15 maja napisała: "Amerykański personel zebrał wszystko, co rozdawali chińscy urzędnicy - identyfikatory, telefony jednorazowe od pracowników Białego Domu, przypinki delegacji - jeszcze przed wejściem na pokład Air Force One i wyrzucił to do pojemnika przed schodami".

Chociaż dziennikarka nie napisała nic o prezentach przekazanych przez przedstawicieli chińskiej administracji, to dodała: "Niczego z Chin nie dopuszczono na pokład samolotu".

O ile doniesienia o pozbyciu się przez stronę amerykańską przedmiotów otrzymanych w Chinach są prawdziwe, to zdjęcie mające pokazywać tę scenę - już niekoniecznie. Po pierwsze, nie ma żadnych dowodów na jego autentyczność. Przypomnijmy, że internauci donosili, iż chińskie prezenty wyrzucano do kosza w obecności kamer. Tymczasem żadne wiarygodne serwisy ani agencje informacyjne tego zdjęcia nie publikowały. Ciężko uwierzyć, że gdyby kamery rzeczywiście uchwyciły taką scenę, media by jej nie pokazywały. Po drugie, nie znaleźliśmy żadnego innego zdjęcia tego rzekomego zajścia zrobionego z innej perspektywy.

Samolot różni się od prawdziwego Air Force One

Gdy spojrzymy na autentyczne zdjęcia lub nagrania z odlotu Donalda Trumpa z Pekinu, zobaczymy, że samolot różni się od tego na rozpowszechnianym zdjęciu. Kształt okien samolotu nie jest taki sam - na krążącym zdjęciu są bardziej owalne niż w rzeczywistości. Różni się kształt przedniej szyby w kokpicie samolotu. Oprócz tego nie zgadza się wygląd drzwi. Na rozpowszechnianym zdjęciu widzimy, że mają one inny kształt. Umieszczone są na nich czerwone elementy, których ułożenie na prawdziwym prezydenckim samolocie jest inne.

Amerykański samolot, którym 15 maja 2026 roku Donald Trump opuścił Pekin, różni się od tego z rozpowszechnianego przez internautów zdjęcia
Amerykański samolot, którym 15 maja 2026 roku Donald Trump opuścił Pekin, różni się od tego z rozpowszechnianego przez internautów zdjęcia
Źródło zdjęcia: Brendan SMIALOWSKI/AFP/EastNews

Zdjęcie sprawdziliśmy za pomocą narzędzia do weryfikacji autentyczności firmy Hive. Oceniło ono, że fotografia z mężczyzną wyrzucającym prezenty to w 99,1 procent dzieło sztucznej inteligencji. Zdjęcie jako wygenerowane przez AI opisała także fact-checkingowa redakcja libańskiej gazety "An-Nahar" oraz portal Meaww. Amerykański portal zwrócił uwagę, że pozbywanie się przez Amerykanów przedmiotów otrzymanych w Chinach nie jest zaskakujące i jest częścią procedur bezpieczeństwa.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: