Grecja "zamyka 60 meczetów"? Co zapowiedział minister do spraw migracji

shutterstock_2573773747
Papież odwiedził Błękitny Meczet w Stambule
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
"Brawo mądra Grecja"; "Grecy otrzeźwieli" – komentują internauci rozchodzące się w sieci doniesienia, jakoby Grecja rozpoczęła działania "przeciwko islamizacji Europy" i będzie zamykać meczety. Jak zwykle w dezinformacji wykorzystano tu pewne konkretne wydarzenie, po czym nadano mu fałszywą interpretację.

"Grecja mobilizuje się przeciwko islamizacji Europy" – triumfują w mediach społecznościowych przeciwnicy migrantów i polityki migracyjnej. W sieci anglojęzycznej rozpowszechniany jest plakat i informacje na ten temat, lecz przekaz krąży też w polskim internecie. Informujący o tym 6 lutego 2026 roku autor posta na Faebooku pisał: "Najnowsze wiadomości: 'Grecja ogłasza zamknięcie 60 meczetów w całym kraju i deportację tych, którzy nadal nielegalnie tworzą islamskie miejsca kultu'" (pisownia postów oryginalna). Ilustracją wpisu było zdjęcie z jakiejś demonstracji, którego głównym elementem jest znak zakazu dotyczący meczetów.

Tego typu posty generowały fałszywy przekaz, jakoby Grecja zaczęła walkę z "islamizacją Europy"
Tego typu posty generowały fałszywy przekaz, jakoby Grecja zaczęła walkę z "islamizacją Europy"
Źródło zdjęcia: Facebook

W kilkudziesięciu komentarzach pod tym postem - który niemal stu użytkowników podało dalej - dominował entuzjazm: "Grecy otrzeźwieli"; "Jeśli to prawda i im się to uda to gratuluję"; "Trochę późno. Ale życzę im powodzenia"; "Brawo mądra Grecja"; "No nareszcie coś się dzieje, bo za dużo się panoszą w Europie"; "Kiedy Polska się obudzi, jak już Polski nie będzie?" itp.

Postów podobnej treści na Facebooku ukazało się więcej. "Grecja robi porządek i nazywa rzeczy po imieniu. Ateny. Kontrole. Zamknięcia. Około 60 nielegalnych miejsc modlitwy…" – informowano na jednym z profili.

Dzień wcześniej post podobnej treści po angielsku - z taką samą ilustracją jak wyżej opisana - opublikowano na anonimowym profilu na platformie X: "Grecja ogłasza, że zamknie 60 meczetów w kraju i deportuje tych, którzy nadal nielegalnie tworzą islamskie przestrzenie religijne. Grecja podejmuje działania przeciwko islamizacji Europy" (tłum. red). Wpis ma niemal 450 tys. wyświetleń; wywołał ponad 1200 komentarzy. I tu wielu internautów pochwalało decyzję Grecji, pisząc np.: "Hurra", "Niech Bóg błogosławi Greków. Tego właśnie potrzeba, by uratować ich kraj"; "Mądry ruch. Nie niszczcie swojego kraju. Europa powinna pójść w ich ślady", "Brawo Grecja!!!! Ameryka powinna zrobić to samo!!". Lecz niektórzy pytali, "czy to prawda?".

Posty anglojęzyczne generowały setki tysięcy wyświetleń
Posty anglojęzyczne generowały setki tysięcy wyświetleń
Źródło zdjęcia: x.com

Ten przekaz w anglojęzycznej sieci krąży też w postaci grafiki pod hasłem "Breaking News". Uwagę zwraca końcowe zdanie: "Grecja podejmuje działania przeciwko islamizacji Europy" – co rodzi błędne skojarzenia, jakoby władze Grecji postanowiły walczyć z wyznawcami islamu.

I tak to właśnie rozumieją internauci komentujący posty z tą informacją, łapiąc się na podprogowy przekaz wymierzony w migrantów z krajów muzułmańskich. 

O co chodzi z meczetami w Grecji

3 lutego 2026 roku grecki serwis protothema.gr poinformował, że minister ds. migracji i azylu Thanos Plevris zapowiedział akcję identyfikowania i zamknięcia wszystkich nielegalnych meczetów w Atenach oraz deportację cudzoziemców prowadzących taką działalność. Minister przemawiał na posiedzeniu komisji parlamentarnej ds. administracji publicznej, która omawiała projekt ustawy o legalnej imigracji. Zapowiadając zamykanie nielegalnych meczetów, Thanos Plevris odniósł się do sprawy cofnięcia pozwolenia na pobyt w Grecji obywatelowi Bangladeszu, który nielegalnie prowadził miejsce kultu w dzielnicy Agios Nikolaos w Atenach. "To, co wydarzyło się w Agios Nikolaos, wydarzy się wszędzie. We wszystkich nielegalnych meczetach - wraz z cofnięciem legalnych dokumentów osobom, które je prowadzą. We współpracy z właściwymi ministerstwami nielegalne meczety będą plombowane, a osoby w to zaangażowane deportowane" – cytował Plevrisa grecki serwis.

Dzień później The Greek Herald też pisał, że Thanos Plevris "ogłosił ogólnokrajową akcję mającą na celu identyfikację i zamknięcie wszystkich nielegalnych meczetów w gminie Ateny, a także deportację obcokrajowców, którzy je prowadzą". 

Minister podkreślał, że wydalenie z kraju będzie karą za łamania greckiego prawa. Według reportażu stacji Skai TV kilka lat temu Narodowa Służba Wywiadowcza oraz służby policji rozpoczęły mapowanie nielegalnych meczetów ze względu na wcześniejszą aktywność ISIS tam prowadzoną – chodzi o werbowanie ochotników. Z biegiem lat tego typu miejsca kultu zaczęto w końcu zamykać. Obecnie ma działać jeszcze około 20 takich miejsc, z których korzystają osoby niemogące dojechać do legalnych meczetów.

Serwis Greek City Times opisywał, że akcja ministra Plevrisa jest wymierzona w organizacje prowadzące miejsca kultu w mieszkaniach czy jakichś prowizorycznych pomieszczeniach, które nie mają wymaganych pozwoleń i standardów bezpieczeństwa. Dziennikarze powołali się na źródła rządowe, które miały podać, że takich nielegalnych obiektów funkcjonuje około 60 tylko w Atenach.

Ateny odpierają zarzut o dyskryminację religijną

Greckie władze tłumaczą, że nowe regulacje nie są wymierzone w konkretną religię, a tylko w debacie publicznej przebija się wątek właśnie nielegalnych meczetów. Przedstawiciele ministerstwa podkreślają, że ustawa o imigracji nie jest wymierzona wyłącznie w takie miejsca kultu jak meczety, bo byłoby to niezgodne z konstytucją Grecji. Urzędnicy tłumaczą, że jeśli prowadzący obiekt kultu religijnego nie ma zezwolenia i nie zapewnia ochrony praw wiernych oraz lokalnych mieszkańców, ma zostać odesłany do kraju pochodzenia, niezależnie od wyznania (za: Greek Reporter).

Grecki parlament 5 sierpnia 2025 roku przyjął ustawę numer 5224/25, która wprowadziła krajowe ramy licencjonowania miejsc religijnych. Te przepisy nakazują np., by miejsca kultu miały wyjścia awaryjne i dostęp do kanalizacji. Natomiast osoby wpisane do Krajowego Rejestru Duchownych nie mogą być skazane prawomocnym wyrokiem za poważne przestępstwa.

Tak więc rozpowszechniany teraz w mediach społecznościowych przekaz, jakoby "Grecja mobilizowała się przeciwko islamizacji Europy", jest nadużyciem i fałszywą interpretacją tego, co planują władze w Atenach. Sprawa "zamykania 60 meczetów" – którą to liczbę wzięto zapewne z cytowanego wyżej serwisu - dotyczy zresztą też tylko Aten. A chodzi tylko o miejsca kultu działające nielegalnie, niezgodnie z przyjętą ustawą oraz o osoby naruszające greckie prawo.

Źródło: Konkret24
Autorka/Autor: Jakub Zulczyk/RG
Czytaj także: