Łzy spływają mu po policzkach, głos się łamie. "Zostałem zmobilizowany, jadę do Czasiw Jaru. Pomóżcie mi, nie chcę umierać. Mam tylko 23 lata, proszę, pomóżcie mi" - mówi do kamery młody mężczyzna w mundurze i hełmie. Na koniec chowa twarz w dłoniach. Wygląda na ukraińskiego żołnierza. Na prawym ramieniu widać naszywkę z ukraińską flagą.
W kadrze umieszczono białe napisy w języku angielskim. U góry "23-latek płacze, gdy wysyłają go na linię frontu", a poniżej cytat z jego wypowiedzi "Nie chcę umierać!".
"Obraz wojny, posłuchajcie młodego człowieka, który nie chcę umierać" - głosi wpis towarzyszący nagraniu. "Ten młody człowiek jest jednym z tych, których wepchnięto do ciężarówki i przewieziono na fronty, w drogę ku nieznanemu" - czytamy dalej. Post z 1 listopada wyświetlono już 120 tys. razy. Ani w nagraniu, ani we wpisie nie padają informacje o tym, kim jest chłopak, jak się nazywa ani skąd pochodzi.
Nielicznie internauci współczuli młodemu żołnierzowi z nagrania. "Trzymaj się chłopaku może uda ci się zdezerterować", "Matko...jakie dziecko. Szok, a co rodzice przeżywają?" - komentowali.
Zdecydowana większość komentujących podważała autentyczność nagrania. "Nie dość, że kłamiesz, to jeszcze wrzucasz ejajowego fejka"; "Potwierdzony fejk" - pisali. Inni dodawali, że film pochodzi sprzed trzech lat.
Sprawdziliśmy, co wiadomo o nagraniu. Jedno jest pewne: nie przedstawia ono prawdziwego ukraińskiego rekruta.
Nie zgadza się ważny szczegół
Młody mężczyzna z nagrania twierdzi, że ma 23 lata i został siłą wcielony do ukraińskiego wojska. Taka sytuacja byłaby niezgodna z obowiązującymi przepisami. W Ukrainie wiek poborowy wynosi obecnie od 25 do 60 lat. Dolną granicę obniżono z 27 do 25 lat w kwietniu 2024 roku.
Nagranie rzekomego 23-letniego żołnierza krąży w sieci od jesieni 2025 roku. Już wtedy Ukraińskie Centrum Zwalczania Dezinformacji uznało je za deepfake. Jak podkreśliło, autorzy fałszywych postów "promują tezę o 'poborze w wieku 22–23 lat'".
Wyraźne ślady sztucznej inteligencji
Nagranie może wydawać się autentyczne, ale po bliższym przyjrzeniu się widać błędy typowe dla sztucznej inteligencji. Należą do nich m.in. niespójności na hełmie. Okrągła śruba na hełmie zmienia swój wygląd - najpierw jest płaska, następnie wklęsła. Podobnie kształt zmienia czarny przycisk z boku hełmu. Co więcej, wzór na rękawie munduru nieznacznie zmienia się w trakcie nagrania.
Narzędzie do wykrywania sztucznej inteligencji Hive Detect pokazuje, że prawdopodobieństwo, że nagranie powstało przy użyciu AI, wynosi aż 96,9 proc.
Redakcja fact-checkingowa AFP Sprawdzam zauważa, że wyposażenie młodego mężczyzny z nagrania nie do końca oficjalnego munduru ukraińskich sił zbrojnych.
Film pochodzi z konta TikTok o nazwie @fantomoko (obecnie niedostępne, zachowała się jego archiwalna wersja). Publikowano na nim liczne nagrania wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Przedstawiały one m.in. młodych mężczyzn w rolach ukraińskich i rosyjskich żołnierzy. Twarz chłopaka z nagrania pojawia się również w innych klipach z tego samego konta, w których przedstawiano go jako rosyjskiego żołnierza. W niektórych materiałach widoczny był nawet znak wodny Sora - narzędzia AI do generowania krótkich nagrań.
Włoska redakcja fact-checkingowa Open przeanalizowała nagrania i ustaliła, że ich bohaterami nie są młodzi Ukraińcy wysyłani na front, lecz rosyjscy streamerzy. Mężczyznę widocznego w filmie, który stał się viralem, zidentyfikowano jako twórcę internetowego występującego pod pseudonimem Kussia88.
Nagrania wpisywały się w przekazy podważające zasadność ukraińskiej mobilizacji oraz zachodniego wsparcia dla Ukrainy. Ten drugi wątek od dawna jest obecny w kremlowskiej propagandzie. Filmy wykorzystywały emocjonalny obraz młodych Ukraińców rzekomo przymusowo wysyłanych na front, przedstawiając ich jako ofiary polityki Wołodymyra Zełenskiego oraz państw NATO i UE. Taki przekaz mógł podsycać niechęć do ukraińskich władz i osłabiać poparcie dla dalszej pomocy wojskowej dla Ukrainy.
Podobny dezinformacyjny przekaz pojawił się w marcu 2026 roku, na początku konfliktu zbrojnego z udziałem USA i Izraela przeciwko Iranowi. Wówczas w sieci krążyły wygenerowane przez AI nagrania, na których rzekomi amerykańscy żołnierze płakali, opowiadali o strachu, śmierci kolegów i niechęci do dalszej walki na Bliskim Wschodzie. Materiały miały budować obraz zdemoralizowanej armii, ponoszącej dotkliwe straty i niegotowej do udziału w konflikcie. Przekazy te dotarły też do polskiej sieci i sprawdzaliśmy je w Konkret24.