Prezydent "nie usłyszał tego, co chciał usłyszeć". Co powiedziała mu sędzia Korwin-Piotrowska

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki przed Trybunałem Konstytucyjnym
Źródło wideo: X/MACIEJBEREK
Źródło zdj. gł.: x.com/MaciejBerek
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Obie strony sporu o Trybunał Konstytucyjny zapowiedziały kroki prawne po przepychance między prezydentem Karolem Nawrockim a sędzią Anną Korwin-Piotrowską. Ważne w tej sprawie może być to, co podczas awantury usłyszał prezydent. A wersja rozpowszechniana przez opozycję została właśnie podważona.

Prokuratura Krajowa 3 listopada 2026 roku wszczęła śledztwo dotyczące "czynnej napaści na sędziów Trybunału Konstytucyjnego Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza". To konsekwencja wydarzeń sprzed TK, do których doszło w nocy z 30 na 31 października 2026 roku. Śledztwo dotyczy konkretnie siłowego wejścia do budynku prezydenta Karola Nawrockiego i jego otoczenia. "Według wstępnych ustaleń kilka osób, działając wspólnie i w porozumieniu, naparło z impetem na sędziów Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza, a następnie siłą odepchnęło ich od wejścia do budynku Trybunału, naruszając ich nietykalność cielesną" - przekazała rzeczniczka prokuratury Anna Adamiak.

Po tym, jak zawrócono prezydencki samolot lecący do Senegalu, Nawrocki przyjechał przed TK i około godziny pierwszej w nocy siłą dostał się do budynku, przepychając po drodze sędzię Annę Korwin-Piotrowską, która czekała na niego w drzwiach.

Siłowe wejście prezydenta do TK stało się tematem ogromnej politycznej dyskusji, w której ścierały się dwie skrajne interpretacje. Strona rządowa oskarżyła prezydenta o staranowanie sędzi Korwin-Piotrowskiej, podczas gdy otoczenie prezydenta twierdziło, że poszkodowanym w tej sytuacji był Karol Nawrocki.

Nagranie i wzajemne oskarżenia

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wyraził nadzieję, że "prokuratura podejmie działania", bo jego zdaniem "to jest niedopuszczalne, żeby osoba, którą chroni immunitet prezydencki, zachowywała się w taki sposób". Kroki prawne zapowiedział jednak również rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, który w Radiu Wnet stwierdził, że doszło do naruszenia nietykalności głowy państwa i zapowiedział, że kancelaria złoży zawiadomienia do prokuratury wobec Anny Korwin-Piotrowskiej, Macieja Berka czy Krystiana Markiewicza.

Dowodem w tej sprawie miało być nagranie, które 31 października opublikował wybrany przez Sejm sędzia Maciej Berek. Widać na nim, jak prezydent toruje sobie drogę do drzwi budynku, przepychając się ze stojącymi w nich osobami, w tym sędzią Anną Korwin-Piotrowską. "Maciej Berek właśnie udokumentował popełnienie przestępstwa, gdy uzurpatorzy próbowali uniemożliwić wejście do Trybunału Konstytucyjnego Prezydentowi RP i naruszyli jego nietykalność" - napisał o nagraniu rzecznik Rafał Leśkiewicz.

Co istotne, na nagraniu słychać też wymianę zdań między Karolem Nawrockim a Anną Korwin-Piotrowską. Prezydent mówi: "Proszę odejść", "Przepraszam panią" i "Ale proszę mi tutaj...". Co natomiast powiedziała do niego sędzia uznawana przez rząd za kierującą pracami TK? Tutaj wersja sugerowana przez opozycję zdążyła się już zmienić. I może być to ważne dla ostatecznej oceny tej sytuacji.

Pierwsza wersja: "Nie wejdzie pan"

Politycy prawicy twierdzili mianowicie, że sędzia Anna Korwin-Piotrowska powiedziała: "Nie wejdzie pan". W innej wersji: "Nie wejdzie pan tutaj". Miał to więc być dowód na to, że Korwin-Piotrowska sprzeciwiła się wejściu Nawrockiego do budynku.

"Symboliczna scena w każdym wymiarze. Przemoc i moc. Prawda i fałsz. I zdrada. 'Nie wejdzie pan!' - 'Ale prosze mi tu'" - pisała w serwisie X była posłanka PiS i była sędzia TK Krystyna Pawłowicz. "'Nie wejdzie pan tutaj' - uzurpatorka Tuska dokonująca zamachu stanu i szarpiąca Prezydenta RP" - skomentował wybrany z list PiS Janusz Kowalski, obecnie poseł niezrzeszony (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).

Wpisy Krystyny Pawłowicz i Janusza Kowalskiego
Wpisy Krystyny Pawłowicz i Janusza Kowalskiego
Źródło zdjęcia: x.com

Poseł PiS Michał Woś odniósł się natomiast do wyjaśniającego wpisu Macieja Berka, pisząc: "Tak bardzo chcieliście 'zaprosić', że uzurpatorka mówi do Prezydenta 'nie wejdzie Pan'. A później na nagraniu widać jak narusza nietykalność" - stwierdził Woś. Podobny wpis zamieściła Olga Semeniuk-Patkowska, posłanka Rozwoju Plus wybrana z list PiS: "Widzicie jak niejaka Korwin-Piotrowska 'zapraszała' Prezydenta do rozmowy? Tak twierdzi Berek. 'Nie wejdzie Pan' - ciekawy sposób zaproszenia".

Wpisy Olgi Semeniuk-Patkowskiej i Michała Wosia o tym, co się działo pod TK
Wpisy Olgi Semeniuk-Patkowskiej i Michała Wosia o tym, co się działo pod TK
Źródło zdjęcia: X.com

Taką wersję przedstawił też w Radiu Zet I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński, który przyjechał przed TK razem z prezydentem i wszedł razem z nim do budynku. "Te pięści pani Korwin-Piotrowskiej, które są uwidocznione i to 'Nie wejdzie pan', słowa jej, świadczą jednoznacznie o tym i tutaj sytuacja jest jednoznaczna. (...) Nie ma żadnych wątpliwości, kto i jak się zachował. Prezydent się zachował w sposób zdecydowany, ale prosił o wejście do trybunału i wszedł".

Prezydent "nie usłyszał tego, co chciał usłyszeć"

Kilka minut po pierwszym nagraniu Maciej Berek opublikował jednak drugie, nakręcone z innej perspektywy, na którym słychać wyraźniej, co powiedziała sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Zaznaczmy, że politycy publikowali swoje wpisy z cytatem: "Nie wejdzie pan" już po tym, jak drugi film był dostępny w sieci.

Na to nagranie uwagę zwróciła jednak dopiero 2 listopada posłanka Lewicy Katarzyna Kotula: "'Nie będzie Pan się przepychał' mówi sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Serdecznie polecam wszystkim którzy od przedwczoraj słyszą tam 'Nie wejdzie Pan'".

Rzeczywiście: na nagraniu - którego dźwięk został prawdopodobnie jeszcze poprawiony przed publikacją u Katarzyny Kotuli - słychać, jak sędzia Anna Korwin-Piotrowska mówi: "Nie będzie się pan przepychał".

Tę wersję potwierdzili niektórzy dziennikarze. "To nagranie wygląda dla prezydenta Nawrockiego znacznie gorzej. I okazało się, że sędzia jednak nie mówiła 'nie wejdzie pan', a coś zupełnie innego" - napisał Marcin Torz z portalu Ujawniamy.com. "Sędzia Korwin-Piotrowska nie powiedziała do prezydenta 'Pan tu nie wejdzie', powiedziała 'Nie będzie się pan przepychał'. To istotna różnica" - stwierdziła Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej".

Do sprawy odniósł się też rzecznik rządu Adam Szłapka. "Jeśli Pan Prezydent ma wątpliwości, co usłyszał, to tu jest najlepszy dowód na to, że nie usłyszał tego, co chciał usłyszeć" - odpowiedział na wpis Katarzyny Kotuli.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: