Papież Leon XIV, Bob Dylan i witraż. "Proroctwo się spełniło"? Niekoniecznie
Papież Leon XIV 4 listopada przyjął Boba Dylana, laureata literackiej Nagrody Nobla, a przede wszystkim piosenkarza, kompozytora i autora piosenek, na prywatnej audiencji w Watykanie. Zdjęcia z wizyty, opublikowane przez portal Vatican News, szybko obiegły internet. Uwagę przyciągał przede wszystkim strój muzyka: czarna bluza z kapturem głęboko nasuniętym na głowę, która kontrastowałą z bielą stroju papieża. Ten szczegół okazał się inspiracją dla internetowych żartów, a nawet… pewnego "proroctwa".
Internauci zestawiali jedno ze zdjęć, na którym papież i muzyk patrzą w obiektyw, a Dylan trzyma czarną parasolkę z zakrzywioną rączką, z ilustracją mającą pokazywać stary kościelny witraż. Przedstawia ona dwie postacie w podobnych pozach: po lewej papieża w białej sutannie i z krzyżem na piersiach, a po prawej mnicha w brązowym habicie z kapturem, podpierającego się laską przypominającą parasolkę piosenkarza.
"Proroctwo się spełniło" - pisali anglojęzyczni internauci, którzy publikowali zestawienie na Facebooku, Bluesky i Threads i w serwisie X (pisownia wszystkich postów oryginalna). Niektóre posty zebrały niemal 300 tys. wyświetleń.
"Zdecydowałem się w to uwierzyć nie dlatego, że to prawda, ale dlatego, że to zabawne" - stwierdził jeden z komentujących. Część internautów była jednak oburzona przekazem i krytykowała autorów za rozsiewanie fejka.
Przekaz dotarł również do polskich użytkowników w serwisie X. Zestawienie opublikował i skomentował m.in. jezuita i dziennikarz Łukasz Sośniak. Odnosił się jednak przede wszystkim do ubioru, który piosenkarz wybrał na spotkanie z głową Kościoła. "Nie krytykowałbym Dylana za ten strój" - ocenia duchowny. I przypomina słowa z utworu "Fałszywy prorok" Boba Dylana: "nie jestem tym, na co wskazuje mój upiorny wygląd".
Jeden z komentujących post jezuity pytał: "Gdzie jest ten witraż i jakie ma znaczenie?". Tak więc wyjaśniamy.
Cudowne proroctwo z bardzo ziemskim problemem
Proroctwo z witraża nie mogła się spełnić. Dlaczego? Bo ten nie istnieje.
Nie znaleźliśmy żadnych doniesień prasowych ani archiwalnych fotografii potwierdzających istnienie takiego lub podobnego witraża przed spotkaniem Leona XIV z Bobem Dylanem. Wiele wskazuje na to, że obraz powstał przy użyciu sztucznej inteligencji.
Świadczą o tym szczegóły samego witrażu. Nad postaciami papieża i mnicha unosi się biała gołębica, symbol Ducha Świętego. Jej głowa jest jednak wyraźnie niedopracowana - zamiast oczu widać dwie plamki, brakuje też dzioba. Wątpliwości budzą również twarze obu postaci, które nie zachowują spójności ze stylizacją na tradycyjny witraż. Niespójny jest również sposób, w jaki światło przenika przez witraż. Po lewej stronie grafiki jest go znacznie więcej i pada tak, jakby źródło światła znajdowało się na wysokości okna. Po prawej stronie postacie są wyraźnie mniej oświetlone.
Analiza narzędziem Sightengine wskazuje na 99-procentowe prawdopodobieństwo, że grafika przedstawiająca witraż została wygenerowana przez sztuczną inteligencję.