|

"Pierwszy doradca". Partyjne sztaby przyprawi o ból głowy

Chatbot to wciąż niedoceniane narzędzie wpływu politycznego
Chatbot to wciąż niedoceniane narzędzie wpływu politycznego
Źródło zdj. gł.: Antonina Długosińska
Będą tłumaczyć programy wyborcze prostym językiem, a nieraz bardzo uproszczonym. Pomogą porównywać stanowiska partii, odróżniać opinię od faktu. Nie poradzą wprost "głosuj na X", lecz będą sugerować decyzje. Chatboty przed wyborami parlamentarnymi mogą być niedocenianym narzędziem wpływu politycznego. Politycy i sztaby partyjne mają niebezpiecznego rywala. Artykuł dostępny w subskrypcji

Spośród Polaków pytanych, na którą partię zagłosowaliby, gdyby teraz odbywały się wybory parlamentarne, odpowiedź "trudno powiedzieć" wybrało 7,5 procent - wynika z sondażu pracowni Opinia24 przeprowadzonego w dniach 4-6 maja tego toku. W kwietniowym sondażu IBRiS na pytanie, na którą partię by teraz zagłosowali, odpowiedź "nie wiem" wskazało 7,3 procent badanych. Ci wyborcy będą szczególnie trudni do pozyskania przez partie w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Podobnie jak młodzi, którzy do urn pójdą po raz pierwszy. Wielu z nich pytanych, na kogo zagłosują, w pierwszym odruchu odpowie zapewne: "jeszcze nie wiem".

Jak będą się próbowali dowiedzieć, która partia najlepiej spełni ich oczekiwania? Część może zajrzy do programów partii. Do niektórych dotrą przekazy z kampanii i spotkań wyborczych. Innych mogą przekonać spoty wyborcze.

Jeszcze inni pójdą na skróty: zapytają chatbota.

Gdyby jednak wybory były dziś, dowiedzieliby się, że Trzecia Droga wciąż istnieje i ma konkretne plany (nieprawda), że mogą głosować na Agrounię (ta partia już nie istnieje), że Tusk "załatwił" zwolnienie Polski z relokacji migrantów na wiele lat (nieprawda), a PiS "nie walczy z OZE" (chatboty nie słyszały jeszcze o strategii OZE-sroze?).

A siła perswazji sztucznej inteligencji jest duża, potrafi nawet zmienić preferencje wyborcze - co wykazało międzynarodowe badanie. - Chatboty i duże modele językowe mogą się stać jednym z najbardziej niedocenianych narzędzi wpływu politycznego przed wyborami parlamentarnymi. Coraz częściej będą pełnić funkcję "pierwszego doradcy" dla osób, które nie śledzą polityki na co dzień - ostrzega Dominika Bucholc, ekspertka AI i strategii cyfrowej.

Przy czym takie doradztwo może prowadzić na manowce. Zobaczmy, jak to działa.

Zadajesz pytanie, dostajesz partie w tabelce

Grupę młodych osób w wieku 20-30 lat zapytaliśmy, co chcieliby wiedzieć, zanim podejmą decyzję, na kogo oddać głos. Tematy nie zaskoczyły. Dostaliśmy pytania o to, której partii zależy na niższych cenach żywności i mieszkań; która ma najlepsze pomysły na usprawnienie opieki zdrowotnej; jakie podejście mają partie do praw kobiet i aborcji; która partia ma na uwadze dobrostan zwierząt.

Ale były też pytania, które partie są za wyjściem Polski z UE, a które chcą się pozbyć migrantów z Polski. Były i takie: "Chciałbym, żeby w Polsce była silna armia i inwestowanie w ochronę państwa, na kogo głosować?" albo: "Na kogo głosować, jeśli pracuję i nie chcę oddawać połowy pensji państwu?".

Pozostało 79% artykułu
Źródło: Konkret24
Czytaj także: