"Niemieckie wsparcie do pacyfikacji" miasteczka pod Trybunałem Konstytucyjnym? Nie do tego
Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie działa miasteczko protestujących, którzy krytykują rząd Donalda Tuska i sprzyjają prezesowi TK Bogdanowi Święczkowskiemu. Ważną ich częścią są członkowie Ruchu Obrony Granic założonego przez Roberta Bąkiewicza. Ta inicjatywa pierwotnie miała pilnować granicy polsko-niemieckiej przed "odsyłaniem" migrantów przez Niemców. Obecnie zajmuje się głównie działalnością polityczną wymierzoną w rząd.
Jeden z liderów Ruchu Obrony Granic, Jacek Pawłowicz, opublikował 27 października 2026 roku w serwisie X nagranie z drogi krajowej S8. Widać na nim trzy niemieckie radiowozy jadące jeden za drugim. Zdaniem Pawłowicza te "niemieckie samochody policyjne" nagrano "w pobliżu Warszawy" To samo z resztą słychać na samym nagraniu, zrobionym z samochodu, który mija lewym pasem trzy Mercedesy niemieckiej policji. Dla autora wpisu cel ich podróży był jasny: "Czyżby jechało niemieckie wsparcie do pacyfikacji 'Miasteczka' przy Trybunale Konstytucyjnym?! Kierwiński!!! Jakbyś zapomniał to... Tu jest Polska" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).
Część komentujących uwierzyła w informacje podane przez członka Ruchu Obrony Granic. "Symbol okupacji Polski przez niemieckich potomków III Rzeszy"; "Gauleiter Thusk nie jest pewny lojalności polskiej policji w ataku na TK i NBP?"; "Absolutny skandal! To prowokacja Tuska. Absolutnie nie do przyjęcia" - pisali internauci. Większość zauważała jednak, że radiowozy ani nie były w pobliżu Warszawy, ani nawet nie jechały w kierunku stolicy.
Co to
Coraz dalej od Warszawy
Pod koniec filmu przy drodze, którą poruszają się niemieckie radiowozy, widać charakterystyczny obiekt: to Hotel Górski działający w miejscowości Wolbórz w województwie łódzkim. Nie leży on "w pobliżu Warszawy", jak twierdził Jacek Pawłowicz, ponieważ od stolicy dzieli go około 130 kilometrów. Znacznie bliżej jest stamtąd do Piotrkowa Trybunalskiego (9 km) czy do Łodzi (50 km).
Wyraźnie widać też, że przejeżdżające radiowozy mają hotel po swojej prawej stronie. Nie ma więc wątpliwości, że nie jechały "pacyfikować Miasteczka pod Trybunałem Konstytucyjnym", ani realizować żadnego innego zadania w Warszawie, ponieważ poruszały się w drugą stronę: na zachód, w stronę Piotrkowa Trybunalskiego.
Nie wiemy, kiedy dokładnie powstał film, ale na pewno nagrano go w ostatnich miesiącach. Świadczą o tym reklamy widoczne przy drodze. Dzięki archiwalnym zdjęciom w usłudze Google Street View można ustalić, że takich reklam przy tym odcinku trasy S8 nie było jeszcze w kwietniu 2026 roku, ale były już w sierpniu 2026 roku.
Bez wątpienia ich przejazd tą trasą - wbrew internetowym twierdzeniom - nie miał więc nic wspólnego z protestem pod Trybunałem Konstytucyjnym.