Na filmie widać ulicę jakiegoś miasta, a na niej poprzewracane auta z wybitymi szybami, niektóre z nich są podpalone. Na ziemi walają się śmieci, w powietrzu unosi się gęsty dym. Na elewacjach budynku widać ślady zniszczeń. Niektórzy z obecnych na ulicy ludzi nagrywają bądź fotografują ten widok. W tyle słychać krzyki. W drugiej części nagrania oglądamy idący ulicą tłum, niektórzy niosą żółte i czerwone flagi. Kilku mężczyzn wybija szklaną szybę na przystanku autobusowym. "To nie Bejrut ani Teheran. To Francja Macrona. Obrazy zniszczeń spowodowanych zamieszkami kurdyjskich imigrantów we Francji trafiają na pierwsze strony gazet na całym świecie. To rzeczywistość, o której media głównego nurtu nie donoszą" - napisał polski internauta, który 6 kwietnia opublikował to nagranie na platformie X (pisownia postów oryginalna). Ma niemal 160 tys. wyświetleń.
Film ten udostępniali także inni internauci. Niektórzy precyzowali, że to ulice Marsylii. "Kurdowie we Francji zrobili świąteczne zamieszki"; "Czego nie zobaczysz w telewizji: Media społecznościowe ujawniają skalę zniszczeń we Francji po protestach Kurdów"; "U nas świętujemy Zmartwychwstanie Pańskie, a we Francji elegancja. Kurdowie też świętują, chyba zwycięstwo nad Francuzami" - brzmią opisy do tego nagrania.
Wideo jest też masowo rozpowszechniane w zagranicznej sieci. Jeden z postów z nim wygenerował ponad milion wyświetleń. Tam internauci, podobnie jak polscy, piszą ogólnie o Francji lub Marsylii.
Wielu komentujących wykorzystało okazję, by krytykować politykę migracyjną Unii Europejskiej i "sprowadzanie przez władze imigrantów wbrew woli społeczeństw". "Najeźdźców należy deportować"; "Pokażcie to tym wszystkim w Polsce, którzy głosowali za przyjęciem imigrantów do Naszego Kraju"; "Prawdziwe ubogacenie kulturowe..."; "Francję omijamy szerokim łukiem!" - pisali w postach z nagraniem.
Część jednak zwracała uwagę: "Sprawdzajcie co publikujecie"; "to stary film".
Film sprzed kilku lat, odmienny kontekst zdarzeń
Za pomocą odwróconego wyszukiwania obrazem sprawdziliśmy kadry z tego nagrania. Rzeczywiście, nie jest aktualne i wcale nie przedstawia okresu wielkanocnego w tym roku, jak przekonują internauci. Filmik już ponad trzy lata temu pojawił się w sieci - pod koniec grudnia 2022 roku. Wówczas internauci również opisywali, że to zamieszki Kurdów mieszkających we Francji i podawali, że na nagraniach widać ulice Paryża.
W tamtym czasie w Paryżu rzeczywiście doszło do zamieszek. Wywołało je zdarzenie z 23 grudnia 2022 roku, gdy 69-letni napastnik zabił trzy osoby w pobliżu kurdyjskiego centrum kultury. Agencja AFP podała, że w trakcie aresztowania sprawca powiedział policjantowi, że jest rasistą. Mniejszość kurdyjska domagała się uznania zabójstwa za akt terroru, jednak zarówno francuscy politycy, jak i prokuratura określała atak jako rasistowski. Demonstranci zebrali się na miejscu strzelaniny i wtedy doszło do starć z policją.
Tak więc zarówno czas, jak i kontekst wydarzeń są odmienne od przedstawianych. Rozpowszechnianie tego nagrania teraz z przekazem, że przedstawia sceny z okresu wielkanocnego i że tak zachowywali się we Francji Kurdowie podczas świąt, służy wyłącznie dezinformacji i budowaniu antymigranckich nastrojów w społeczeństwie.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: x.com