Transkrypcja małżeństw "nie daje nic". Czyżby?

Transkrypcja małżeństw "nie daje nic". Czyżby?
Co oznacza podpisanie rozporządzenia w sprawie transkrypcji aktów małżeńskich?
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Czy rację ma Krzysztof Hetman z PSL, twierdząc, że transkrypcja małżeństw "nie daje nic tym osobom"? Czy jednak rację mają posłowie Lewicy, według których rozporządzenie o transkrypcji "zmienia wszystko"? O ile ta druga teza jest na wyrost, to pierwsza zawiera fałsz. Jakby powstała dla politycznej gry.

"Transkrypcja małżeństw jednopłciowych w całym kraju staje się faktem!" - ogłosił 22 maja 2026 roku wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Wraz z ministrem spraw wewnętrznych podpisał rozporządzenie wprowadzające nowe wzory aktu małżeństwa. Była to reakcja rządu na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w marcu 2026 roku nakazał urzędowi stanu cywilnego wpisanie do rejestru aktu małżeństwa dwóch Polaków zawartego legalnie w 2018 roku w Berlinie. Od tego czasu NSA wydał taki sam wyrok jeszcze w sprawie sześciu innych aktów małżeństwa zawartych zagranicą.

W oparciu o te wyroki pierwsze urzędy stanu cywilnego już zaczęły dokonywać transkrypcji aktów małżeństwa wydanych poza Polską. We wszystkich urzędach będzie można to zrobić od sierpnia 2026 roku, gdy wejdzie w życie rozporządzenie z nowym wzorem aktu małżeństwa. W dniu jego podpisania pełnomocniczka rządu do spraw równości Katarzyna Kotula z Lewicy oświadczyła: "to rozporządzenie zmienia wszystko".

Tymczasem krytyczni wobec tego rozwiązania są m.in. politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Szerokim echem odbiła się wypowiedź europosła PSL Krzysztofa Hetmana. Goszcząc 26 maja w Telewizji Republika, były minister rozwoju tak mówił o parach jednopłciowych:

Ta transkrypcja nie daje nic tym osobom. Nic w Polsce. Nie daje im nic. (...) To jest tylko i wyłącznie wpisanie symboliczne do akt urzędu stanu cywilnego. Ci ludzie nadal będą mieli te wszystkie problemy, które do tej pory zgłaszali.
Krzysztof Hetman, PSL
Telewizja Republika, 26 maja 2026

Inni przedstawiciele PSL podkreślają, że transkrypcja nie wpłynie na sytuację par jednopłciowych, dopóki Sejm nie przyjmie ustawy przygotowanej przez ich partię. "Jeżeli nie przyjmiemy ustawy o statusie osoby najbliższej, to żadnego rodzaju transkrypcja nic praktycznego tym osobom do ich życia nie wniesie" - stwierdził 14 maja Dariusz Klimczak, minister infrastruktury z PSL.

Lewica twierdzi jednak, że sama transkrypcja "już daje" nowe prawa małżeństwom zawartym za granicą. Kto ma rację?

"Nie wiem, jak mam wam to tłumaczyć"

Nie ma już wątpliwości, że kwestia praw małżonków po transkrypcji podzieliła obóz rządzący. Jak ustalił Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego" w TVN24+, Lewica chce, żeby poszczególne ministerstwa wydały wytyczne dla urzędów, jak mają postępować z małżeństwami po transkrypcji w sprawach podatkowych czy dostępu do informacji medycznej. Natomiast politycy PSL przekonują, że transkrypcja to czynność symboliczna i - podobnie jak Konfederacja - chcą ustawowego zakazu adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.

Według nieoficjalnych ustaleń w czerwcu może dojść do rozmów grupy ministrów, by spróbować znaleźć rozwiązania.

Tarcia na linii Lewica-PSL szczególnie widać po wypowiedzi Krzysztofa Hetmana. Zareagowała na nie wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat, apelując w nagraniu w mediach społecznościowych: "Drodzy koledzy z PSL-u! Ja już naprawdę nie wiem, jak mam wam to tłumaczyć, ale serio nic wam nie ubędzie od tego, że damy prawa tysiącom Polaków i Polek, którzy po prostu chcą mieć trochę stabilności, spokoju i poczucia takiej elementarnej godności, ze państwo ich dostrzega i daje im równe prawa".

Biejat zauważyła również, że "to nie jest tak, że małżeństwa transkrybowane w Polsce nie dają żadnych praw, bo już dają". Wspomniała o decyzji Związku Ubezpieczeń Społecznych, dzięki której "wszystkie pary, których akty małżeństwa będą transkrybowane w Polsce, pary jednopłciowe, będą miały pełnię praw socjalnych, takich jak zasiłek rodzinny, jak renta socjalna czy zasiłek pogrzebowy".

Renta rodzinna, zasiłek pogrzebowy, świadczenia NFZ, zmiana nazwiska

Rzeczywiście: decyzja ZUS to pierwszy argument za tym, że transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa jednak "coś daje". Pod koniec marca zakład wydał z pozoru oczywisty komunikat: że "respektuje dokumenty sporządzone przez polskie urzędy stanu cywilnego".

W treści powołano się jednak na transkrypcję aktu małżeństwa pary jednopłciowej dokonanej przez urząd stanu cywilnego w Warszawie i zapewniono, że "od momentu uzyskania dokumentów z USC, panowie J. C. i M. T. będą we wszystkich postępowaniach toczących się przed Zakładem traktowani na równi z innymi małżeństwami zawartymi w Polsce".

Chodzi głównie o wypłatę renty rodzinnej po zmarłym małżonku czy zasiłku pogrzebowego.

To nie koniec - podobną interpretację przyjął Narodowy Fundusz Zdrowia. Paweł Florek, rzecznik NFZ, w odpowiedzi na pytania serwisu zero.pl przekazał: "Małżonek zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego jako członek rodziny ma pełne prawo do korzystania ze świadczeń medycznych finansowanych przez NFZ w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia".

Jeśli więc jeden z małżonków będzie odprowadzał składki na ubezpieczenie zdrowotne i po transkrypcji zgłosi drugiego jako członka rodziny, partner lub partnerka będą mogli korzystać z publicznej opieki zdrowotnej, o ile oczywiście sami wcześniej nie opłacali składek na ZUS.

Jest też trzeci aspekt pokazujący absurd wypowiedzi europosła Hetmana, jakoby transkrypcja "nic nie zmienia". Dzięki transkrypcji osoby, które wzięły ślub za granicą, będą mogły zmienić w Polsce nazwisko. Dotychczas urzędy stanu cywilnego często odmawiały takiej zmiany, powołując się chociażby na brak odpowiedniego wzoru aktu małżeństwa, na którym można by nanieść nowe nazwisko po transkrypcji zagranicznego dokumentu. Teraz ten argument straci rację bytu.

Niektórym ten problem może się wydawać błahy, lecz z powodu braku wytycznych dla urzędów stanu cywilnego zarówno małżonkowie z par jednopłciowych, jak i dwupłciowych byli zmuszeni do posługiwania się innym nazwiskiem w kraju zawarcia małżeństwa, a innym po przekroczeniu polskiej granicy.

To, co dla jednych oznacza "nic", dla samych zainteresowanych jest jednak istotną zmianą.

Rozliczanie, dane medyczne i dziedziczenie? Na razie zapowiedzi

Oczywiście nie jest tak, że jedno rozporządzenie "zmienia wszystko". Bo dużo będzie zależało od konkretnych przypadków, decyzji konkretnych urzędników/urzędów czy nawet sądów. To kwestia przyszłości. Jednak - również z tego powodu - nie ma podstaw do negowania wszystkiego z góry.

Wciąż pozostaje kilka istotnych problemów do rozwiązania zgłaszanych w przeszłości przez małżonków, którzy pobrali się za granicą. To między innymi możliwość wspólnego rozliczania podatku PIT, dostęp do informacji medycznej czy prawo do dziedziczenia. O konieczności rozwiązania tych kwestii przez poszczególne ministerstwa mówił Patrykowi Michalskiemu z TVN24 jeden z polityków Lewicy.

W tych sprawach nie wydano dotychczas jednoznacznych wytycznych dla konkretnych urzędów. Sama zapowiedź transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa uruchomiła jednak machinę rządową. Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński w TVN24 mówił, że jego zdaniem małżonkowie po transkrypcji będą korzystać ze "znakomitej większości praw, które mają w Polsce małżonkowie", takich jak dziedziczenie czy dostęp do informacji medycznej. Zaznaczył jednak, że wiele będzie też zależało od decyzji sądów, bo uregulowanie poszczególnych spraw znajduje się w konkretnych ustawach resortowych.

Marcin Kierwiński o prawach osób po transkrypcji aktu małżeństwa
Źródło: TVN24

Te zapowiedzi nie dziwią prawników. Podkreślają, że zagwarantowanie takich praw małżeństwom po transkrypcji wynika z realizacji wyroków unijnych trybunałów. "Akt małżeństwa zawartego za granicą w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej ma po transkrypcji taką samą moc prawną, jak akt małżeństwa zawartego w polskim urzędzie stanu cywilnego" - podkreśliła w rozmowie z PAP dr Sylwia Różycka-Jaroś, specjalistka prawa rodzinnego i opiekuńczego z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak podał portal oko.press, ministerstwa sprawiedliwości i spraw wewnętrznych pracują już nad ustawą, która kompleksowo określi skutki prawne transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa. Obserwując tarcia wokół tego tematu wewnątrz samej koalicji rządzącej, a także partyjne gry z Konfederacją w tle, należy oczekiwać, że droga takiej ustawy może być wyboista.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: