"Chiński sposób" na upał w mieście? Jeden efekt jest pewny

"Tak Chiny schładzają otoczenie"? Niekoniecznie
Czy Chiny ucierpiały na konflikcie z Iranem? Maciej Michałek
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: x.com
Miliony wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie pokazujące "chiński sposób" na radzenie sobie z upałem w mieście. Wywołuje mieszane reakcje, ale pozostawia jedno wrażenie: że podczas gdy Europa pada ofiarą ekstremalnych upałów, Chiny są na nie przygotowane. I o to chińskiej propagandzie chodzi.

Od kilku tygodni Europa zmaga się z falą ekstremalnych upałów, w Polsce występują od kilku dni. 28 czerwca w Słubicach odnotowano 40,5 stopni Celsjusza. To nowy rekord ciepła w Polsce w historii pomiarów. 30 czerwca w części województw obowiązują pomarańczowe i czerwone alarmy ostrzegające przed upałem, ale także przed niebezpiecznymi burzami.

Przy takich temperaturach każdy skuteczny trick na chłodzenie jest na wagę złota. To sprawia, że uwagę internautów - nie tylko w Polsce - przykuwa "innowacyjne" chińskie rozwiązanie na radzenie sobie z upałem w mieście. Na 20-sekundowym nagraniu oglądamy coś, co przypomina system dysz lub zraszaczy zamontowanych na krawędziach dachów wysokich budynków mieszkalnych. Urządzenia wyrzucają pod dużym ciśnieniem strumienie wody, tworząc rozległą mgiełkę pary wodnej.

FAŁSZ
Internauci zachwycają się "chińskim" rozwiązaniem na ochłodzenie temperatury
Internauci zachwycają się "chińskim" rozwiązaniem na ochłodzenie temperatury
Źródło zdjęcia: x.com, tiktok.com

"W Chinach na dachach wieżowców instalowane są systemy chłodzenia wodnego, które latem obniżają temperaturę powietrza na ulicach o 3-6°C" - przekonuje jeden z użytkowników platformy X w poście z 28 czerwca (pisownia postów oryginalna). Według niego efektem jest "gwałtowny spadek temperatury powietrza" wokół budynków, bez mokrych śladów na ulicach po rozpylanej wodzie. Ten post z nagraniem zebrał niemal 240 tys. wyświetleń.

"Chińscy developerzy walczą o klientów, oferując schładzane mgiełką wodną osiedla" - twierdzi kolejny polski internauta, który udostępnił nagranie. W kadrze tego filmu jest polski napis: "Tak Chiny schładzają otoczenie". Autor posta stwierdził, że czeka, aż podobne rozwiązanie wprowadzą polscy developerzy. Ten post wyświetlono ponad 146 tys. razy.

Przekaz krąży także w językach angielskim, arabskim, rosyjskim i tureckim - nie tylko w serwisie X, ale też na TikToku, Facebooku, LinkedInie czy Telegramie. "Podczas gdy Europa zmaga się z rekordowymi upałami... Chiny znalazły genialny sposób na obniżenie temperatur" - stwierdził jeden z anglojęzycznych użytkowników TikToka. "Potrzebujemy tego wynalazku w Zjednoczonych Emiratach Arabskich" - napisał arabskojęzyczny użytkownik X. W postach nie podawano, gdzie miałby zostać ten materiał nagrany.

Niektórzy komentujący uznają to za "super rozwiązanie". "Człowiek czyta o tych Chinach, to może pomyśleć, że to jakaś obca nadcywilizacja" - pisze jeden z internautów. A inni kpią, że Europa próbuje ratować klimat nakrętkami przyczepionymi do butelek i nadal "ma cieplej".

"A tę wodę na dach muszą przywieźć beczkowozami" - zauważyła w reakcji na jeden z postów Anna-Maria Żukowska, posłanka Lewicy. Wielu internautów rozważa niedogodności i konsekwencje takiej instalacji, m.in. zwiększone koszty wody i zwiększenie wilgotności powietrza, przez co "gorzej się będzie oddychać".

Niektórzy jednak nie wierzą w autentyczność filmu. "Gdyby ktoś sobie zadał trud weryfikacji, ustaliłby, że to nie jest do końca prawda" - stwierdził jeden z komentujących.

Wszystko wskazuje na to, że ma rację.

Wideo ze źródła chińskiej propagandy

Najstarsza wersja nagrania, do której dotarliśmy, opublikowano 26 czerwca na koncie na platformie X o nazwie @XueJia24682" .To profil znany z rozpowszechniania propagandowych przekazów wychwalających szybki postęp Chin w dziedzinie sztucznej inteligencji, robotyki, infrastruktury i zielonej energii. Treści tam publikowane udostępnia m.in. ambasada Chin w USA.

"W chińskich osiedlach mieszkaniowych stosuje się specjalne systemy chłodzenia mgłą. W okresie letnim ich uruchomienie pozwala obniżyć temperaturę na zewnątrz o 3–6 °C, zapewniając komfortowe warunki w przestrzeniach zewnętrznych" - informuje anglojęzyczny wpis. Ma już ponad 3 miliony wyświetleń. Ale i tu nie ma informacji, gdzie nagrano materiał. Brak tego typu informacji zastanawia.

FAŁSZ
Źródłem nagrania jest znany z publikowania prochińskiej propagandy profil na platformie X
Źródłem nagrania jest znany z publikowania prochińskiej propagandy profil na platformie X
Źródło zdjęcia: x.com

Na krążący teraz w mediach społecznościowych film uwagę zwróciła Patrycja Krzyśpiak, ekspertka Ośrodka Analizy Dezinformacji w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), specjalizująca się w temacie Chin. "Jedno nagranie (trudno zweryfikować jego prawdziwość), które ukazuje zraszacze na dachach budynków = w Chinach deweloperzy masowo używają takich rozwiązań. Rząd dopłaca do wody, a ludziom żyje się dostatniej" - podsumowuje ironicznie.

"Wystarczył kilkuminutowy research, żeby wiedzieć, że nagranie dopiero co publikował znany z powielania wątpliwej jakości treści kanał często publikujący chińskie materiały propagandowe. Krąży też ono po kanałach z materiałami AI na Instagramie" - tłumaczy Krzyśpiak. Podkreśla brak innych nagrań takich rozwiązań zainstalowanych na budynkach, "nie licząc ewidentnie stworzonego przez AI zdjęcia ze wpisu na LinkedIn".

"Przekaz o tym, jak to Chiny na każdym, nawet najmniej oczywistym froncie wygrywają z Zachodem (bo przecież upał, a u nas nawet klimy nie ma!) się zgadza" - podkreśla analityczka NASK.

Obraz chińskich miast wyglądających niemal jak z futurystycznych opowieści nie jest nowością. W sieci regularnie pojawiają się nagrania przedstawiające superszybkie pociągi, nowoczesne porty, autonomiczne roboty, imponujące konstrukcje mostów czy ogromne statki transportujące tysiące chińskich samochodów elektrycznych do Europy. Sama Europa oraz szeroko pojęty Zachód też są w tych materiałach obecne - najczęściej w formie komentarzy i porównań. Zazwyczaj w krytycznym kontekście.

Celem tych treści jest przekonywanie o rosnącej pozycji Chin i upadku państw Zachodu. Przekaz ma charakter dwutorowy: z jednej strony, eksponuje osiągnięcia i nowoczesność Chin, z drugiej - akcentuje problemy Zachodu. Nieraz przestrzegaliśmy w Konkret24 przed wiarą w takie narracje. Często opierają się na materiałach wyrwanych z kontekstu, pomijających niewygodne fakty dotyczące realiów życia w Chinach. Wykorzystuje się w nich też materiały zmanipulowane.

Tak jest w przypadku filmu o zraszaczach na dachach.

Ślady sztucznej inteligencji

Wiele wskazuje bowiem na to, że nagranie zostało przynajmniej częściowo wygenerowane lub zmodyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Analiza narzędziem Hive Detect wskazuje na 99,9-procentowe prawdopodobieństwo, że materiał powstał z wykorzystaniem AI. Użyto tu najprawdopodobniej modelu Seedance 2.0, chińskiej firmy technologicznej ByteDance, właściciela platformy TikTok.

Analiza wskazuje różnice między fragmentami nagrania. Pierwsza część ma znacznie wyższe wskaźniki wykrycia manipulacji obrazem, w drugiej są one niższe. Może to sugerować, że początkowe ujęcia są bardziej zmodyfikowane lub wygenerowane przez sztuczną inteligencję, a końcowa część jest bardziej naturalna.

Wynik analizy narzędziem Hive Detect potwierdza, że wideo jest dziełem sztucznej inteligencji
Wynik analizy narzędziem Hive Detect potwierdza, że wideo jest dziełem sztucznej inteligencji
Źródło zdjęcia: hive.ai

Analiza narzędziem DetectVideo AI dała nieco niższe, lecz wciąż wysokie prawdopodobieństwo - 72 proc. - że nagranie zostało wygenerowane lub zmodyfikowane przy użyciu AI. "Wyodrębnione klatki wykazują podwyższone wskaźniki tekstury syntetycznej" - czytamy we wnioskach.

Oznacza to, że ten film w całości lub częściowo został wygenerowany albo poddany znaczącej obróbce z wykorzystaniem narzędzi AI. Czy gdzieś w ogóle tego typu (lub podobne) zraszacze na budynkach w Chinach zainstalowano, nie udało się nam potwierdzić.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: