Parlament Europejski 8 lipca 2026 roku przyjął rezolucję, w której wyraził ubolewanie z powodu decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Chodzi o postanowienie o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA". W konsekwencji prezydent Polski Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego ukraińskiemu prezydentowi, a ten odznaczenie odesłał. Także wielu polskich i ukraińskich obecnych i byłych polityków zrzekło się otrzymanych od drugiej strony odznaczeń. W konsekwencji relacje polsko-ukraińskie znalazły się w najpoważniejszym od lat kryzysie. Ocena działalności Ukraińskiej Powstańczej Armia i OUN-B (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) w czasie II wojny światowej pozostają jednym z najbardziej spornych tematów w tych relacjach. Te organizacje są odpowiedzialni za zamordowanie ok. 100 tys. Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Strona ukraińska widzi w UPA przede wszystkim partyzantkę antysowiecką.
Tymczasem kilka dni przed 83. rocznicą rzezi wołyńskiej w sieci zaczęły krążyć zdjęcia siekier z motywem odwołującym się do tej zbrodni. Te siekiery rzekomo można kupić w ukraińskiej sieci. Najczęściej internauci zamieszczali montaż składający się z trzech zdjęć. Dwa z nich przedstawiają siekiery. Na głowicy pierwszej można przeczytać po ukraińsku: "'43 możemy powtórzyć", jest tam również wygrawerowany tryzub, czyli herb Ukrainy, oraz dwa symbole swarzyca (kołowrotu, swargi - to symbol solarny, który bywa wykorzystywany przez ruchy nacjonalistyczne). Na drugiej, również po ukraińsku, wygrawerowano: "Wszystko przemija, wszystko się zmienia. Historia lubi się powtarzać" z datami "1943-202...". Trzeci element to zrzut ekranu z ogłoszenia zamieszczonego ukraińskim serwisie 44.ua, z rzekomym ogłoszeniem sprzedaży. Czytamy tam: "Ręcznie wykonana siekiera według autorskiego projektu".
Sklejkę zdjęć rozpowszechniali anonimowi internauci. "Na Ukrainie sprzedają siekiery z hasłem '1943 możemy to powtórzyć', to jest to absolutny skandal i jawne plucie na pamięć ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Tego nie da się tłumaczyć 'folklorem', 'żartem' ani kulturą"; "Takie siekiery sprzedają na Ukrainie z napisem 1943 możemy to powtórzyć Szykują nam drugi Wołyń?"; "Czas na zakończenie jakiejkolwiek pomocy banderowskiej Ukrainie! Czas na weryfikację przesiedleńców (uchodźców tak naprawdę nigdy nie było)! Czas na refleksję Narodzie!"; "Ukraińcy dumni z dziedzictwa mrocznej historii Wołyńskiego Ludobójstwa sprzedają siekiery z napisem '1943 możemy to powtórzyć'" - pisali na X i Facebooku (pisownia wszystkich postów oryginalna).
"Na Ukrainie takie siekiery sprzedają…" - 3 lipca napisała na portalu X Marianna Schreiber, celebrytka i osobowość internetowa, uczestniczka tzw. freakfightów. Do swojego wpisu załączyła ten sam montaż trzech zdjęć. W sieci zamieszczane są też same zdjęcia tych siekier. Zdjęcie jednej siekiery z informacją, że sprzedają ją Ukraińcy krąży także na TikToku.
Część internautów podważała jednak autentyczność tych ogłoszeń. "Po co rozpowszechniać dezinformację? W Ukrainie nikt nie używa hasła 'możemy powtórzyć', to rosyjskie hasło"; "Podaj link. Szukam tych modeli. Producenta znalazłem. Ale z takimi napisami nie ma"; "Udowodnij, że to nie fejk" - komentowali wpis Schreiber.
Sprawdziliśmy, czy ogłoszenia o siekierach z motywami odwołującymi się do rzezi wołyńskiej faktycznie są dostępne w sieci i czy produkty są autentyczne.
Ogłoszenie z siekierami
Wspomniane wyżej ogłoszenie nie jest obecnie dostępne na stronie 44.ua. Zapytaliśmy ten serwis, czy takie ogłoszenie kiedykolwiek zamieszczono w tym serwisie. Do czasu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Na zdjęciach siekiery, którą ponoć można było kupić przez stronę 44.ua widnieje znak wodny serwisu ogłoszeniowego Ogoloshennya.com. Na tej stronie faktycznie jest oferta z siekierami i motywami odwołującymi się do rzezi wołyńskiej. Zamieściła je użytkowniczka podpisana jako "Nataliya Bondarenko". To jedyne ogłoszenie wystawione przez to konto, założono je w serwisie w dniu publikacji ogłoszenia, czyli 1 lipca 2026 roku. Zapytaliśmy tego użytkownika serwisu z pytaniem o oferowane przedmioty. Do czasu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Siekiery są, ale...
W jednym z polskich sklepów internetowych znaleźliśmy ogłoszenie sprzedaży bardzo podobnej siekiery - "siekiera KAMIEŃ ręcznie robiona". Jest podana cena, wiemy, jakiej stali i jakiego drewna użyto.
Dotarliśmy także do ukraińskojęzycznego ogłoszenia o sprzedaży tej samej siekiery, wykorzystano w nim te same zdjęcia, co w ogłoszeniu po polsku.
Najprawdopodobniej zdjęcie z oryginalnego ogłoszenia przerobiono za pomocą sztucznej inteligencji lub przy pomocy programu do obróbki graficznej i wykorzystano do dezinformacji.
Jak widać na poniższym zestawieniu - między siekierą z inskrypcją odwołująca się do rzezi wołyńskiej a prawdziwym narzędziem, które można kupić w polskich i ukraińskich sklepach internetowych - jest wiele podobieństw. Podobne są styliska. Podłoże ma dokładnie ten sam układ pęknięć, plam i nierówności, a skrzynia widoczna w tle ma takie same słoje, osmalenia, listwy oraz rozmieszczenie śrub. Identyczne są również trzymające siekierę dłonie.
Sklep Souvenix, który ma w ofercie oryginalny toporek zapytany przez Konkret24 o ofertę, poinformował, że jest on w sprzedaży od września 2025 roku - "produkt pochodzi od zewnętrznego producenta i jest oferowany również w innych kanałach sprzedaży", a "karta produktu nie zawierała i nie zawiera żadnych napisów, haseł ani treści". Z kolei serwis Demagog uzyskał komentarz z ukraińskiego sklepu Kaif Knife, gdzie także sprzedawana jest siekiera. Jego przedstawiciel napisał, że "nigdy nie zrobiłby czegoś tak absurdalnego". "To nasza siekiera, ale sztuczna inteligencja bardzo nieudolnie ją przetworzyła. Taka siekiera nie istnieje. To jakaś prowokacja".
Podsumowując: w ofercie ukraińskich i polskich sklepów są dostępne siekiery, których zdjęcia najprawdopodobniej przerobiono z użyciem AI, dodając różnego rodzaju napisy, w tym ten o możliwej powtórce wydarzeń z 1943 roku. Następnie tak spreparowane zdjęcia wrzucono do polskiej sieci, by wywoływały pogłębienie niechęci i strachu przed Ukraińcami.