FAŁSZ

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24
Komisja Europejska chce ograniczyć emisję CO2 aż o 90 procent do 2040 roku
Komisja Europejska chce ograniczyć emisję CO2 aż o 90 procent do 2040 rokuMagda Łucyan/Fakty TVN
wideo 2/3
Komisja Europejska chce ograniczyć emisję CO2 aż o 90 procent do 2040 rokuMagda Łucyan/Fakty TVN

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

Dwa i pół biliona złotych - ta liczba robi wrażenie już nawet z samego wyglądu, ponieważ bilion to jeden i dwanaście zer, a więc kwota zapisana cyframi będzie wyglądała tak: 2 500 000 000 000 zł. A jeszcze bardziej działa na wyobraźnię, jeśli doda się, że tyle "Polska musi zapłacić za ETS2". Tak właśnie uwagę odbiorców starał się przyciągnąć autor wpisu w serwisie X, który 31 grudnia 2025 roku napisał, że 2,5 biliona złotych to koszt udziału Polski w unijnym systemie handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla i opatrzył swój wpis grafiką zachęcającą do polexitu, czyli wystąpienia Polski z Unii Europejskiej.

FAŁSZ
Wpis z fałszywą informacją został już usuniętyx.com

I choć ten użytkownik usunął już nie tylko swój wpis, ale i całe swoje konto, to przekaz mówiący, iż "Polska ma zapłacić 2,5 biliona zł na ETS2" nadal jest obecny w sieci. Tak na przykład zatytułowano odcinek programu Radia Wnet dostępny od 31 grudnia 2025 roku w serwisie YouTube (druga część tytułu to: "Świat ucieka od UE"). Gościem był Tomasz Zdzikot, były prezes zarządu spółki KGHM Polska Miedź, a wcześniej szef Poczty Polskiej i wiceminister obrony narodowej. On jeszcze pojawi się w tym artykule.

Internauci komentujący wpis oraz nagranie na YouTube wydawali się nieco zdezorientowani. Część nie dowierzała w tak ogromną kwotę ("2,5 biliona... nie mogę co za dekiel"; "Było pite na bank"), ale inna widziała w tym kolejny dowód na celowe wyniszczanie Polski przez Unię Europejską. "Po to Unia przyjęła nas do swojego grona, aby później doić z kasy"; "Pewna grupa cwaniaków znalazła sposób na zarabianie kasy na ETS2"; "Będąc złośliwym powiem niech unia ciśnie więcej oplat to zwiększy sie liczba chętnych do wyjścia z unii"; "Polexit jutro polecam" - pisali.

Tylko że kwota 2,5 biliona złotych wcale nie dotyczy systemów ETS ani ETS2. A raport, z którego pochodzi, może budzić wątpliwości.

Polska nie płaci na ETS

ETS to skrót angielskiej nazwy unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ang. Emissions Trading System). Opiera się na zasadzie "kto zanieczyszcza, ten płaci" i w dużym skrócie oznacza, że przedsiębiorstwa z określonych branż muszą zakupywać na specjalnej giełdzie uprawnienia do emisji każdej tony dwutlenku węgla. Celem jest zmotywowanie firm do przechodzenia na mniej emisyjne technologie, które nie będą obciążone systemem ETS i tym samym tańsze.

W obecnej fazie systemu ETS (tzw. ETS1), uprawnienia do emisji CO2 muszą nabywać m.in. przedsiębiorstwa wytwarzające energię elektryczną, produkujące i przetwarzające metale, duże zakłady chemiczne czy rafinerie. Kraje UE uzgodniły, że wkrótce do tego grona dołączą firmy z branż: transportu drogowego, żeglugi i budownictwa, tworząc tzw. ETS2. Zgodnie z ustaleniami z listopada 2025 roku to rozszerzenie ma nastąpić w 2028 roku.

Donald Tusk o rewizji ETS2
Donald Tusk o rewizji ETS2TVN24

Niezależnie od ostatecznej daty wejścia w życie ETS2 już na tej podstawie można ustalić, że Polska jako państwo nie ponosi bezpośrednich kosztów systemu ETS, ponieważ to nie kraje kupują uprawnienia do emisji, tylko przedsiębiorstwa z konkretnych branż. Jest wręcz odwrotnie: system jest tak pomyślany, że to właśnie kraje członkowskie są beneficjentami środków z ETS, ponieważ to do nich trafia większość pieniędzy wydawanych przez przedsiębiorstwa na zakup uprawnień. Te środki państwa mają przeznaczać na transformację energetyczną.

CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: Kowalski: na handlu uprawnieniami do emisji CO2 "straciliśmy 33 miliardy złotych". Czego nie mówi?

Jeśli Polska jako państwo nie ponosi bezpośrednich kosztów systemu ETS - ani tym bardziej ETS2, który wciąż nie wszedł w życie - to skąd wziął się przekaz o 2,5 biliona złotych przeznaczanych na ten cel? W skrócie: z błędnej interpretacji raportu o innej unijnej dyrektywie.

Nie ETS, tylko EPBD

Kwota 2,5 biliona złotych pojawiła się mianowicie w raporcie "Skutki wdrożenia Dyrektywy EPBD (dyrektywa budynkowa) do porządku prawnego w Polsce" wydanym w grudniu 2025 roku przez Fundację SET. Do samej fundacji jeszcze wrócimy, ale wyjaśnijmy tylko, że opisana w raporcie dyrektywa o efektywności energetycznej budynków (EPBD) to co innego niż system ETS.

O ile ETS wprowadził system zakupu uprawnień do emisji CO2 dla różnych branż, o tyle dyrektywa EPBD jest planem działania w stopniowym podnoszeniu efektywności energetycznej i dekarbonizacji budynków do 2050 roku. Ten obszerny dokument rzeczywiście nakłada na państwa konkretne obowiązki, w tym wspomaganie termomodernizacji budynków o najgorszych parametrach energetycznych.

CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: Unijna dyrektywa doprowadzi do "wywłaszczenia Polaków z ich domów"? Fałszywa teza

We wspomnianym raporcie Fundacji SET wyliczono, że "dostosowanie się do wymogów EPBD oznaczać może dla Polski koszt aż 2,5 biliona złotych w ciągu najbliższych 25 lat", czyli do 2050 roku. Największą część kosztów, około dwóch bilionów złotych, ma pochłonąć właśnie termomodernizacja budynków. Raz jeszcze powtórzmy: nie ma to nic wspólnego z systemem ETS lub ETS2, w którym Polska jako kraj jest beneficjentem, a nie płatnikiem środków na zakup uprawnień do emisji CO2.

A teraz zobaczmy, kto stoi za raportem, z którego wyszła w świat ogromna kwota 2,5 biliona złotych.

Fundacja byłych prezesów i wiceministrów

Fundacja SET to skrócona nazwa Fundacji "Security-Energy-Technology" (czyli bezpieczeństwo, energia, technologia). Nie jest to jednak żaden renomowany think tank ani ośrodek analityczny z wieloletnim stażem, ponieważ fundacja powstała w marcu 2025 roku. Skupia głównie byłych prezesów i członków zarządów spółek Skarbu Państwa z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, z których część jest bezpośrednio powiązana z Prawem i Sprawiedliwością.

Prezes fundacji Wojciech Dąbrowski w 2007 roku był wojewodą mazowieckim mianowanym przez rząd Jarosława Kaczyńskiego, a od 2020 do 2024 roku prezesem PGE. Po odwołaniu ze stanowiska już po zmianie rządu najpierw był członkiem Rady do spraw Strategicznych Projektów Rozwojowych przy prezydencie Andrzeju Dudzie, a następnie członkiem Rady Energii i Zasobów Naturalnych przy prezydencie Karolu Nawrockim. Członkiem tej rady jest również ekspert Fundacji SET Paweł Szczeszek.

Członkiem zarządu jest Mateusz Wodejko, który - jak opisano to na stronie fundacji - "pełnił funkcję Wiceprezesa Zarządu ds. finansowych KGHM Polska Miedź, Poczty Polskiej oraz spółek sektora paliwowego: PERN i OLPP". Drugim członkiem zarządu jest Adam Tywoniuk, który "doświadczenie zawodowe zdobywał między innymi w Ministerstwach Gospodarki i Środowiska, Agencji Rynku Energii, Instytucie Paliw i Energii Odnawialnej, oraz w spółkach z branży energetycznej: PGNiG Termika S.A, Grupa PGE – PGE Energia Ciepła S.A. i PGE SA, gdzie pełnił funkcję Dyrektora Pionu ds. Regulacji".

Przewodniczącym rady fundacji jest natomiast Tomasz Zdzikot, były warszawski radny PiS. W czasie rządów tej partii najpierw pełnił funkcję wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, a następnie wiceministra obrony. Ponadto był prezesem Poczty Polskiej w czasie, kiedy próbowała ona zorganizować wybory kopertowe w 2020 roku, a w latach 2022-2024 prezesem KGHM Polska Miedź. To właśnie on był gościem programu Radia Wnet, z którego powstało nagranie zatytułowane: "Polska ma zapłacić 2,5 biliona zł na ETS2! Świat ucieka od UE".

Poza nimi w Fundacji "Security-Energy-Technology" znaleźli się też inni menedżerowie spółek Skarbu Państwa w czasach rządów PiS, w tym Paweł Majewski - były prezes Lotosu, PGNiG i Enei, Kasjan Wyligała - były prezes kopalni Bogdanka czy Paweł Skrzydlewski, który był dyrektorem departamentu w PGE.

O fundacji już we wrześniu 2025 roku pisali i opowiadali w podkaście "W związku ze śledztwem" Dominika Długosz z "Newsweeka" i Mariusz Gierszewski z Radia Zet. Według nich to "think tank, który może być zapleczem do przejęcia spółek Skarbu Państwa po przejęciu władzy". Ten właśnie think tank opublikował więc raport o domniemanych kosztach wdrożenia unijnej dyrektywy, którego niezależność dodatkowo podważa fakt, że na prezentacji obok prezesa fundacji siedziała i przemawiała Anna Zalewska, europosłanka PiS.

Polityczka zachęcała potem w mediach społecznościowych do "zapoznawania się z całością przygotowanego przez nas raportu" (pogrubienie od redakcji). Na zdjęciach z prezentacji widać także wiceprezesa PiS Mariusza Błaszczaka i byłego wiceministra środowiska w rządzie PiS Sławomira Mazurka.

Kwota 2,5 biliona złotych nie tylko nie odnosi się więc do systemu ETS2, ale pochodzi z raportu fundacji powiązanej z Prawem i Sprawiedliwością. Politycy tej partii zapewne jeszcze nie raz będą wykorzystywać tę kwotę w kampanii wyborczej, strasząc jednocześnie Unią Europejską.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24