Kowalski: na handlu uprawnieniami do emisji CO2 "straciliśmy 33 miliardy złotych". Czego nie mówi?

Źródło:
Konkret24
Milewski o "luce w systemie ETS"
Milewski o "luce w systemie ETS"TVN24
wideo 2/5
Milewski o "luce w systemie ETS"TVN24

Wiceminister Janusz Kowalski twierdzi, że tylko w 2022 roku na unijnym systemie handlu emisjami CO2 Polska straciła "per saldo 33 miliardy złotych na czysto". Wyjaśniamy, dlaczego jest to manipulacyjny przekaz oraz jakie wpływy w ramach tego samego systemu ma budżet Polski.

Pakiet zmian unijnych przepisów znany jako Fit for 55 (pol. Gotowi na 55), którego celem jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych w UE o co najmniej 55 proc. do 2030 roku, jest od dawna krytykowany przez niektórych przedstawicieli rządu. Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Janusz Kowalski, goszcząc w programie "Śniadanie w Trójce" 22 kwietnia, nawiązał do głosowania polskich europosłów, którzy byli za pakietem. "Niestety Platforma, Lewica i niestety również PSL zagłosowali za programem drożyzny" - mówił. I dalej przekonywał: "189 miliardów euro to jest koszt, który poniesie Polska i wszyscy Polacy do roku 2030 na wdrożenie Fit for 55. Niestety w tej sprawie nie byliście po stronie Polski, polskich rolników, polskiego przemysłu, polskich pracowników. Koszty energii, ciepła, podatki na samochody, utrzymanie mieszkań będzie po prostu rosło. Nie ma żadnych pieniędzy dla Polski, dla Polski jest to tylko i wyłącznie koszt, to jest tylko koszt". Jeszcze sześciokrotnie powtórzył "koszt", po czym dodał:

Fit for 55 jest kosztem, to nie jest żaden pieniądz dla Polski. W zeszłym roku tylko i wyłącznie na unijnym systemie handlu emisjami straciliśmy per saldo 33 miliardy złotych na czysto. Te pieniądze zostały wytransferowane na transformację energetyczną innych państw.

Wcześniej zarówno Kowalski, jak też inni politycy Solidarnej Polski (obecnie Suwerenna Polska) podawali tę kwotę jako dowód na to, ile Polska traci na systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2. To narracja manipulująca opinią publiczną. Politycy nie mówią bowiem, że na podstawie tego systemu pieniądze również zarabiamy, a dodatkowe środki trafiają do Polski m.in. z Funduszu Modernizacyjnego.

System handlu ETS: Polska nabywa i sprzedaje

Unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (z ang. Emission Trading System, EU-ETS) został wprowadzony w 2005 roku. Miał być krokiem do realizacji celu obniżenia do 2012 roku emisji dwutlenku węgla o 5 proc. względem poziomu z 1990 roku - do czego państwa UE zobowiązały się w Porozumieniu z Kioto. Funkcjonuje jednak do dzisiaj, a obecna perspektywa finansowa zakończy się w 2030 roku.

System ETS opiera się na zasadzie "kto emituje, ten płaci"; celem jest uwzględnienie kosztu emisji CO2 w produkcji energii czy innych produktów przemysłowych. Ma skłonić przedsiębiorstwa do szukania mniej emisyjnych i bardziej ekologicznych alternatyw, których koszt - również przez brak obowiązku kupowania uprawnień do emisji CO2 - będzie mniejszy.

ETS działa na podstawie uprawnień. Każda firma-emitent musi przedstawić uprawnienie na każdą tonę wyemitowanego dwutlenku węgla. Uprawnienia można pozyskać z dwóch puli. Pierwsza, tzw. darmowa, jest skierowana głównie do przedsiębiorstw narażonych na tzw. ucieczkę emisji. Jak tłumaczy w rozmowie z Konkret24 Tobiasz Adamczewski z Fundacji Forum Energii, przemysł narażony na ucieczkę emisji to ten, który konkuruje z firmami spoza Unii Europejskiej. Firmy z tego sektora dostają więc przynajmniej część uprawnień za darmo, żeby uchronić je przed przeniesieniem produkcji konkretnych produktów, np. stali czy cementu, do krajów spoza UE, które nie ponoszą kosztów systemu ETS. Te darmowe uprawnienia są co roku rozdzielane przez Komisję Europejską.

Druga pula uprawnień - tzw. aukcyjna - funkcjonuje na specjalnej giełdzie. Jest ona wspólna dla wszystkich państw członkowskich, które mogą sprzedawać tam własne uprawnienia lub kupować niewykorzystane uprawnienia innych krajów w zależności od zapotrzebowania, czyli wysokości poziomu emisji w danym państwie. Na przykład polskie przedsiębiorstwa w 2022 roku wyemitowały więcej CO2, niż zakładał limit uprawnień do emisji nałożony Polsce przez Unię Europejską. W tej sytuacji - nazywanej niezbilansowaniem lub luką ETS - firmy muszą kupić dodatkowe uprawnienia, które inne kraje oferują na giełdzie. Właśnie o koszcie takich operacji mówił Janusz Kowalski. Nie dodał jednak, że Polska bierze udział w handlu uprawnieniami nie tylko jako nabywca, ale także jako sprzedawca.

Resort sprawiedliwości: "Miliardy unijnego haraczu"

Janusz Kowalski o stracie 33 mld zł "per saldo" z powodu systemu ETS pisał już w grudniu 2022 na Twitterze: "Polska w 2022 r. per saldo straciła 33 miliardy złotych na EU ETS! Wysokienapiecie.pl obliczył tegoroczną lukę EU ETS. Unijny system handlu emisjami to wróg nr 1 polskiej transformacji energetycznej. Polska łupiona jest na potęgę przez Brukselę i eurokratów!". Do wpisu dołączył artykuł opublikowany tego samego dnia, zatytułowany "W 2022 Polska wyda 33 mld zł na transformację innych państw".

Następnego dnia - 23 grudnia - Janusz Kowalski wraz z dwoma innymi politykami Solidarnej Polski (Zbigniewem Ziobrą i Jackiem Ozdobą) wziął udział w konferencji prasowej o "miliardach unijnego haraczu" - bo tak wydatki na lukę ETS określiło potem w komunikacie Ministerstwo Sprawiedliwości. "Polacy tracą pieniądze, płacąc znacznie wyższe rachunki za prąd i za ciepło, które są efektem opłat nakładanych na polskie przedsiębiorstwa przez unijny system ETS" - mówił wtedy Zbigniew Ziobro. "Polskie przedsiębiorstwa są zobligowane, by kupować uprawnienia do emisji na giełdach. W tym roku wydały na to 33 miliardy złotych, a w przyszłym, wedle szacunków ekspertów, ma to być już ponad 40 miliardów złotych. Nie stać nas na to" - stwierdził, opowiadając się za zawieszeniem funkcjonowania ETS w Polsce.

Miliardy złotych, które wpłynęły do polskiego budżetu

Jednak w tym samym artykule, na który powołał się Janusz Kowalski, była też informacja: "na handlu emisjami polski budżet zarobił w 2022 roku ponad 22 mld złotych". Było to o 3,8 mld zł mniej niż w rekordowym 2021 roku, ale - jak podkreślali autorzy tekstu - "to wciąż jednak niebagatelna kwota". "Dla porównania CIT, czyli podatek dochodowy m.in. od zysków wszystkich dużych firm zarejestrowanych w Polsce, wyniósł w ubiegłym roku 52 mld zł" - dodali.

Jeszcze nowsze, a jednocześnie wyższe dane opublikowała w kwietniu tego roku Fundacja Forum Energii. W raporcie o transformacji energetycznej w Polsce analitycy podają, że w 2022 roku "budżet Polski zyskał 23,3 mld zł na aukcjach uprawnień do emisji CO2".

Przychód Polski ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 i średnioroczna cena uprawnieńForum Energii, "Transformacja energetyczna w Polsce. Edycja 2023"

Jeśli chodzi o łączną kwotę, ekonomista Rafał Mundry 18 maja przekazał na Twitterze, że z przesłanych mu danych Ministerstwa Finansów wynika, iż od 2013 roku ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 do polskiego budżetu trafiło 53,6 mld zł.

Rafał Mundry o wpływach do polskiego budżetuTwitter

W przesłanym przez resort zestawieniu uwagę zwracał rok 2022, przy którym wpisano zero złotych wpływu z tego tytułu (przypomnijmy: Fundacja Forum Energii podała, że w 2022 roku nasz budżet zyskał 23,3 mld zł). Jak wytłumaczyło później ministerstwo, w zeszłym roku 10 mld zł z handlu uprawnieniami przekazano na Fundusz Przeciwdziałania COVID-19. Funkcjonuje on poza budżetem, dlatego ta kwota nie znalazła się w zestawieniu. Nie wyjaśniono jednak, na co poszło pozostałe ok. 13 mld zł pozyskanych na giełdzie uprawnień.

Unia Europejska wymaga, żeby co najmniej połowa środków pozyskanych z handlu uprawnieniami trafiła na cele klimatyczne. Rafał Mundry zapytał Ministerstwo Finansów, na co wykorzystano polskie zyski. Resort odpowiedział tylko, że w budżecie "nie łączy się danych dochodów z konkretnymi wydatkami", więc "wpływ z jakiegoś tytułu nie jest połączony z konkretnym wydatkiem".

Polska głównym beneficjentem programów pomocowych

Wpływy ze sprzedaży uprawnień to niejedyne pieniądze, które Polska otrzymuje w ramach systemu ETS. Dodatkowe środki trafiają do nas z tzw. Funduszu Modernizacyjnego. Ma on wyrównywać szanse wszystkich krajów na sprawiedliwą transformację energetyczną i wspierać projekty klimatyczne w najmniej zamożnych krajach członkowskich: w tym celu fundusz sprzedaje 2 proc. wszystkich uprawnień, a pozyskane środki rozdziela między te państwa. Polska jest największym beneficjentem tego funduszu. Jak wyliczyło Forum Energii: "przypada nam 43 proc. wszystkich środków, czyli ok. 6 mld euro".

Polska jest również największym beneficjentem tzw. mechanizmu solidarnościowego, w ramach którego 16 państw najbardziej potrzebujących wsparcia w transformacji energetycznej otrzymuje dodatkowe uprawnienia do sprzedania na unijnym rynku. Dzięki temu programowi Polska może tam sprzedać o 39 proc. uprawnień więcej, niż wynikałoby to z samej puli podstawowej.

Forum Energii obliczyło, że łączna wartość uprawnień do emisji przydzielonych Polsce w ramach ETS w latach 2021-2023 wynosi 52 mld euro: 33 mld z podstawowej puli aukcyjnej, 13 mld w mechanizmie solidarnościowym i 6 mld z Funduszu Modernizacyjnego. Według kursu euro z 24 maja 2023 roku ta kwota odpowiada 234 mld zł. - Polska, ze względu na mechanizm solidarnościowy i Fundusz Modernizacyjny, ma największą pulę uprawnień w Unii pod względem wielkości gospodarki - zauważa Tobiasz Adamczewski. - Dostajemy część uprawnień państw bogatszych, na przykład Niemiec, uszczuplając ich pulę - dodaje.

Czytaj: Wyjaśniamy czym jest unijny pakiet Fit for 55

Im szybciej zredukujemy emisję CO2, tym szybciej spadną koszty

Komentując słowa wiceministra Kowalskiego, Tobiasz Adamczewski z Forum Energii podkreśla, że trudno mówić o tzw. luce ETS na podstawie danych z jednego roku, bo system jest skonstruowany na dłuższy okres: w tym momencie mamy cele na rok 2030. - Pod koniec dekady będzie można oszacować, czy wyszliśmy na plus, czy na minus. Będzie to zależało od prędkości redukcji emisji w instalacjach objętych systemem - wyjaśnia.

Ponieważ system ETS ma działać na rzecz zmniejszania emisji CO2, łączna pula uprawnień z roku na rok jest coraz mniejsza. To oznacza, że jeśli Polska nie będzie modernizować swojej energetyki, koszty tzw. luki ETS mogą być coraz większe. Tobiasz Adamczewski o tej zależności mówi tak:

Utrzymywanie na siłę wysokoemisyjnej energetyki, powolny rozwój OZE i zielonego wodoru czy brak działań na rzecz efektywności energetycznej to są działania, które nas wpędzają w niezbilansowanie uprawnień w naszym kraju. System ETS działa w ten sposób, że im szybciej będą redukowane emisje przez firmy w Polsce, tym mniejszy będzie deficyt. 

Paradoksalnie w zmniejszaniu luki ETS, czyli redukowaniu emisji, mogłyby pomóc środki ze sprzedaży uprawnień. - Te przychody trafiają do budżetu państwa i powinny być wydatkowane na transformację energetyczną. Czyli na obniżanie emisji, żeby w przyszłości polski przemysł kupował tych uprawnień coraz mniej, redukując lukę ETS. Tak się niestety jednak nie dzieje. Wciąż czekamy na uruchomienie między innymi Funduszu Transformacji Energetyki, który miał powstać już w zeszłym roku - podsumowuje Adamczewski.

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Pseudoekologiczne, palą się całą dobę - twierdzą przeciwnicy samochodów elektrycznych. Auta te stały się tematem politycznych kampanii oraz antyunijnych i antyklimatycznych narracji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ironizował ostatnio, że elektryk "się bardzo ładnie pali, intensywnie". Ile jest prawdy, a ile fałszu w takich tezach? Wyjaśniamy.

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

Źródło:
Konkret24

Krytyka Zielonego Ładu należy do głównych tematów kampanii Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu z wyborcami Jarosław Kaczyński oświadczył, że Donald Tusk "w parę dni po chwili, kiedy został premierem", mógł na Radzie Europejskiej odrzucić Zielony Ład. Tylko że wówczas - w grudniu 2023 roku - Rada nie zajmowała się tym tematem. Poza tym Zielonego Ładu nie można po prostu "odrzucić" jedną decyzją. Wyjaśniamy.

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Źródło:
Konkret24

"Nielegalny uzurpator", "dyktator" - tak od kilku tygodni nazywany jest Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. Ukraiński przywódca rzekomo "zakazał wyborów" i "nie jest już prezydentem". Ta narracja ma zrodzić pytanie, kto teraz będzie prezydentem Ukrainy. Jednak cały ten dezinformacyjny przekaz jest spójny ze stanowiskiem Kremla. Wyjaśniamy, co w nim pominięto.

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS wykorzystują zarządzenie prezydenta Warszawy, dotyczące między innymi symboli religijnych w urzędzie miasta, do szerzenia partyjnego przekazu o "piłowaniu katolików". Tylko że bazą do tej frazy jest zmanipulowana przez nich wypowiedź polityka PO Sławomira Nitrasa. Dotyczyła bowiem czego innego. Przypominamy.

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

Źródło:
Konkret24

Według polityków Prawa i Sprawiedliwości zarządzone przez prezydenta Warszawy w urzędzie miasta standardy równego traktowania - dotyczące między innymi symboli religijnych - są sprzeczne z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2011 roku. Nie jest to prawdą. Wyjaśniamy, czego dotyczył ten wyrok.

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Według Jarosława Kaczyńskiego już w 2018 roku Mateusz Morawiecki odniósł "pełne zwycięstwo" w sprawie paktu migracyjnego na jednym z unijnych szczytów. Teraz zaś "to zostało odrzucone", a obecny sprzeciw Polski i Donalda Tuska nic nie znaczy. Wyjaśniamy, co ustalono przed sześcioma lat i jaka była ranga tych ustaleń.

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w mediach społecznościowych generują posty z informacją, jakoby niemiecka polityk AfD została skazana za udostępnienie statystyk dotyczących napaści na tle seksualnym popełnianych przez afgańskich imigrantów. Przekaz ten rozpowszechnia między innymi poseł Konfederacji. Ale to nieprawda. Wyrok niemieckiego sądu dotyczył czego innego.

Berkowicz: niemiecka polityk "skazana za opublikowanie statystyk" o imigrantach. Nie, za co innego

Berkowicz: niemiecka polityk "skazana za opublikowanie statystyk" o imigrantach. Nie, za co innego

Źródło:
Konkret24

"Jestem przeciwko robalom" - oświadczyła podczas wywiadu w radiu Beata Kempa. I utrzymywała, że w europarlamencie głosowała przeciwko unijnej strategii białkowej, czyli przeciwko "dodawaniu robaków do produktów spożywczych". Sprawdziliśmy. To nieprawda.

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Źródło:
Konkret24

Decyzja władz Warszawy o zakazie symboli religijnych w urzędzie miasta wzbudza kontrowersje, dyskusje w sieci, zarzuty ze strony polityków oraz reakcję Archidiecezji Warszawskiej. Ratusz oskarżono o dyskryminację i łamanie prawa - przede wszystkim konstytucji. Czy rozporządzenie prezydenta Rafała Trzaskowskiego jest dyskryminujące i niezgodne z prawem? Prawnicy wyjaśniają.

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

Źródło:
Konkert24

Były minister sprawiedliwości Marcin Warchoł wypomniał obecnie rządzącym, że chcą oskładkować umowy o dzieło. Tymczasem oskładkowanie umów śmieciowych pojawiło się w Krajowym Planie Odbudowy przyjętym przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

Oskładkowanie umów o dzieło. Warchoł krytykuje rząd, a to pomysł... PiS

Oskładkowanie umów o dzieło. Warchoł krytykuje rząd, a to pomysł... PiS

Źródło:
Konkret24

Były prezes TVP Jacek Kurski wykorzystał wywiad w Radiu Zet, by przedstawić swoją wizję telewizji publicznej za jego czasów. Mówił więc, że "była obiektywna", "pokazywała prawdę" i "spełniała najwyższe standardy dziennikarskiej rzetelności". Wyjaśniamy, dlaczego te frazy należy włożyć w cudzysłów. I jakie jeszcze nieprawdy wygłosił Kurski.

Kurski o "obiektywnej telewizji", "pokazywaniu prawdy" i "dziennikarskiej rzetelności". Przypomnijmy, jak było

Kurski o "obiektywnej telewizji", "pokazywaniu prawdy" i "dziennikarskiej rzetelności". Przypomnijmy, jak było

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS i były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński, przy okazji krytyki premiera Donalda Tuska, określił Leszka Moczulskiego jako agenta SB. Trwający niemal 20 lat proces lidera Konfederacji Polski Niepodległej nie rozstrzygnął się na jego niekorzyść, zatem polityk opozycji szerzy nieprawdę.

Cieszyński o Leszku Moczulskim: "agent SB". To nieprawda

Cieszyński o Leszku Moczulskim: "agent SB". To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Była premier Beata Szydło oświadczyła w nagranym wystąpieniu, że premier Donald Tusk "nie wie, co nadzoruje" i "opowiada głupoty o likwidacji oddziałów zamiejscowych ABW". Tylko że Tusk nie mówił o oddziałach zamiejscowych, a struktury ABW uszczupliła rzeczywiście Szydło, gdy kierowała rządem.

Szydło do Tuska: "opowiadasz pan głupoty". Wcale nie

Źródło:
Konkret24

Na Białorusi zachowywane są swobody obywatelskie. Łukaszenka działa na rzecz pokoju w Europie. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania pchają teraz Polskę do wojny - takie tezy wygłasza publicznie były polski sędzia Tomasz Szmydt, który poprosił o azyl na Białorusi. Tłumaczymy, jak te jego wystąpienia są zbieżne z prokremlowską propagandą i jaki jest ich cel.

Tomasz Szmydt w machinie propagandy Kremla. "Wielowektorowa operacja"

Tomasz Szmydt w machinie propagandy Kremla. "Wielowektorowa operacja"

Źródło:
Konkret24

"Dziękujemy panie premierze Donaldzie Tusku za najdroższy prąd w Europie!" - piszą internauci w mediach społecznościowych. Reagują w ten sposób na opublikowaną mapę z hurtowymi cenami prądu. Widać na niej, że Polska ma najwyższą cenę energii elektrycznej. Wyjaśniamy, dlaczego nie należy wykorzystywać tej mapy w przekazach o cenach prądu i na czym polega manipulacja z nią związana.

Polska ma "najdroższy prąd w Europie". Co pokazuje ta mapa?

Polska ma "najdroższy prąd w Europie". Co pokazuje ta mapa?

Źródło:
Konkret24

"Co miał na myśli?", "co to za wojska?", "to chyba kamikadze" - zastanawiają się internauci, komentując w mediach społecznościowych wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Siedlcach. Porównał tam kandydujących do Parlamentu Europejskiego polityków Adama Bielana i Jacka Kurskiego do "żołnierzy wojsk jednorazowego przeznaczenia". Sprawdziliśmy, co to znaczy. Wyjaśnienia są różne, jedno dotyczy "źle zaplanowanej przez dowodzącego operacji".

Kaczyński o Bielanie i Kurskim: "wojska jednorazowego przeznaczenia". A co to jest?

Kaczyński o Bielanie i Kurskim: "wojska jednorazowego przeznaczenia". A co to jest?

Źródło:
Konkret24

"Zrezygnowali z członkostwa?" - pytają zdumieni internauci, komentując popularne w sieci nagranie, na którym widać, jak ambasador Izraela przy ONZ niszczy jakieś dokumenty. Zdaniem komentujących ambasador włożył do niszczarki swój identyfikator i kartę do głosowania na forum ONZ. Ale to nieprawda.

"Wstydźcie się!" Co ambasador Izraela włożył do niszczarki?

"Wstydźcie się!" Co ambasador Izraela włożył do niszczarki?

Źródło:
Konkret24

Pokryci tatuażami, prawie nadzy, z włosami w nieładzie i mocnym makijażem pozują na ściance z logo Eurowizji - takie zdjęcie rzekomych uczestników tegorocznego konkursu rozpowszechniają internauci. Piszą o "zatraceniu człowieczeństwa w UE" i "antykulturze". Fotografię jako prawdziwą pokazali też kandydaci PiS do Parlamentu Europejskiego. Tylko że to fake news.

"Antykultura" na Eurowizji? Takiego zespołu nie było

"Antykultura" na Eurowizji? Takiego zespołu nie było

Źródło:
Konkret24

Najwyższe łączne dochody w ubiegłym roku wśród nowych wojewodów wykazał wojewoda lubelski, a największe oszczędności - wojewoda opolska. Co jeszcze zapisali w oświadczeniach majątkowych? Sprawdzamy.

Majątki wojewodów. Który zarobił najwięcej, kto najwięcej zaoszczędził

Majątki wojewodów. Który zarobił najwięcej, kto najwięcej zaoszczędził

Źródło:
Konkret24

Powietrze w paczkach chipsów zostało zakazane przez Unię Europejską - ogłosili internauci w mediach społecznościowych. Rzekomym źródłem ma być unijne rozporządzenie, w którym nie znajdziemy takiego zakazu. Wyjaśniamy.

"Unia Europejska zakazała powietrza w opakowaniach chipsów". Co nie zgadza się w tym przekazie

"Unia Europejska zakazała powietrza w opakowaniach chipsów". Co nie zgadza się w tym przekazie

Źródło:
Konkret24

Pytania internautów, w tym posłanki PiS, wzbudził widok radiowozu polsko-niemieckiego patrolu policji. Niektórzy łączyli jego obecność z piątkowym protestem rolników. To nie był patrol - wyjaśnia policja i tłumaczy, dlaczego pojazd znalazł się w Warszawie.

Polsko-niemiecki patrol w Warszawie. "Czy to początek niemieckiej jurysdykcji w stolicy?" Nie

Polsko-niemiecki patrol w Warszawie. "Czy to początek niemieckiej jurysdykcji w stolicy?" Nie

Źródło:
Konkret24

Rozwija się spór kompetencyjny między rządem a prezydentem. Stronnicy Andrzeja Dudy, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, utrzymują, że jeśli prezydent chce jechać z premierem na szczyt Unii Europejskiej, to zawsze on przewodniczy polskiej delegacji. Tylko że trybunał orzekł akurat odwrotnie.

Spór kompetencyjny. Prezydent "absolutnie szefem delegacji" na szczycie UE?

Spór kompetencyjny. Prezydent "absolutnie szefem delegacji" na szczycie UE?

Źródło:
Konkret24

Rosyjska propaganda używa wiralowego nagrania, by pokazać rzekomą niechęć francuskich pilotów do udziału Francji w wojnie w Ukrainie. Materiał skomentowała nawet rzeczniczka rosyjskiego MSZ. To manipulacja. Chodzi o odpowiednią... perspektywę.

Samoloty "przez pomyłkę namalowały" na niebie flagę Rosji? Wyjaśniamy

Samoloty "przez pomyłkę namalowały" na niebie flagę Rosji? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

"Co jest powodem likwidacji tych studiów?", "likwidatura działa", "Rosja już tu jest" - falę oburzenia w sieci spowodowała informacja o likwidacji Katedry Służb Specjalnych na Akademii Sztuki Wojennej. Powtarzają się pytania o powody zamknięcia jednostki. Wyjaśniamy, na czym polegają zmiany na tej jednej z największych uczelni wojskowych w Polsce.

"Rozmontowują nas", "rozkład Polski". Co się dzieje na Akademii Sztuki Wojennej

"Rozmontowują nas", "rozkład Polski". Co się dzieje na Akademii Sztuki Wojennej

Źródło:
Konkret24

Część polityków obozu rządzącego uważa, że wybory do Parlamentu Europejskiego "stały się szalupą ratunkową" dla niektórych kandydatów. Czy rzeczywiście "można się schować" za immunitetem europosła? Do czasu.

Ucieczka w immunitety? Dlaczego "europarlament nie ochroni"

Ucieczka w immunitety? Dlaczego "europarlament nie ochroni"

Źródło:
Konkret24