FAŁSZ

"Interwencja poselska" Daniela Obajtka? Co może europoseł

Daniel Obajtek podczas "interwencji" w IKS Solino w Inowrocławiu
Awantura z udziałem Daniela Obajtka. Były prezes Orlenu próbował wejść do siedziby kopalni "Solino"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Agnieszka Bielecka/PAP
Europoseł PiS Daniel Obajtek próbował wtargnąć do kopalni soli "Solino" w Inowrocławiu, w której odbywa się strajk pracowników. Twierdził, że przeprowadza "interwencję poselską", a potem "interwencję polityczną". Dowodził, że jako "poseł do europarlamentu jest zrównany z prawami posła danego kraju". Tyle że nie ma racji.

Europoseł PiS i były prezes Orlenu Daniel Obajtek w czwartek, 9 lipca 2026 roku, próbował wejść na teren spółki Inowrocławska Kopalnia Soli "Solino" (będącej częścią Grupy Orlen). Obajtek przekonuje, że chciał wesprzeć strajkujących tam pracowników. Europoseł starał się wejść mimo sprzeciwu Wojciecha Kotlarka, prezesa spółki. Przecisnął się pod bramką wejściową, a prezes próbował zagrodzić mu drogę, przepychał go i starał się wypchnąć Obajtka. Zdarzenie zarejestrowały obecne na miejscu media. Przytoczmy wymianę zdań między mężczyznami:

Daniel Obajtek, europoseł PiS (trzyma w ręku legitymację lub identyfikator europosła): Ja chciałem wejść na teren zakładu, z interwencją poselską, ze względu na to, żeby dołączyć do pracowników, którzy mają strajk głodowy, panie prezesie. Wojciech Kotlarek, prezes IKS "Solino" (wyciąga wtedy kartkę papieru i odczytuje z niej): "Interwencja poselska i senatorska. Czy pan wykonuje mandat posła albo senatora?" DO: Tak wykonuję mandat posła, europosła. WK: Nie wykonuje pan mandatu posła. (zwraca się do kogoś z personelu) Proszę tego pana wyprowadzić. DO: Dobrze, proszę państwa, panie prezesie - łamie pan prawo, chcę panu powiedzieć. Będzie pan podlegał... Łamie pan prawo... WK: Tak... (wyciąga kartkę, z której wcześniej czytał, pokazuje do kamer). Wykonywanie... Interwencja poselska. Wykonywanie mandatów posła i senatora. Nie jest pan ani posłem, ani senatorem. DO: Jestem posłem, jestem posłem do europarlamentu, proszę pana. Chyba nie umie pan czytać ze zrozumieniem.

Następnie Obajtek mówi do Kotlarka, że kiedyś "poniesie konsekwencje". Rzuca: "A ja wchodzę na zakład na siłę". I wtedy przeciska się pod bramką. A na jego drodze staje prezes spółki. Sytuacja robi się jeszcze bardziej napięta.

Klatka kluczowa-549929
Zapis zdarzeń z udziałem europosła Daniela Obajtka z PiS i próba wejścia na teren IKS "Solino"
Źródło: TVN24

Dlaczego Obajtek chciał dostać się do zakładu "Solino" i o co chodzi protestującym pracownikom? Niepokój górników zatrudnionych w kopalni wywołały informacje o planowanej sprzedaży części biznesu solnego firmy Qemetika niemieckiej grupie K+S. A to dlatego, że Qemetika jest odbiorcą solanki wytwarzanej przez "Solino".

"Protestujący podkreślają, że zamknięcie lub ograniczenie działalności zakładów sodowych [firmy Qemetika] mogłoby zmniejszyć odbiór solanki. W ich ocenie taki spadek podniósłby koszty produkcji i postawił pod znakiem zapytania dalsze funkcjonowanie IKS "Solino" - pisze portal Money.pl. To właśnie przeciwko sprzedaży firmy Qemetica pod siedzibą firmy protestował Daniel Obajtek. Jego zdaniem starania o kupienie spółki Qemetica powinien podjąć Orlen.

"Interwencje poselskie", "interwencje polityczne"

Po próbie przedostania się na teren zakładu Obajtek rozmawiał z policją, która przyjechała na miejsce. Europoseł przekonywał policjantów, że ma prawo wejść do zakładu, ponieważ jest posłem do Parlamentu Europejskiego: "Policja powinna umożliwić mi wejście, jeżeli jestem posłem" - mówił. "Zadaniem posła jest okazać legitymację i wejść na teren do głodujących pracowników. Ład i porządek publiczny jest taki, że jestem posłem i mam prawo tam wejść, to mówi ustawa" - kontynuował.

W filmie umieszczonym później na X Obajtek informował, że w Komendzie Powiatowej Policji w Inowrocławiu złożył zawiadomienie o naruszeniu jego nietykalności cielesnej i zawiadomienie w sprawie uniemożliwienia mu przeprowadzenia "interwencji politycznej jako posła do europarlamentu".

Czy posłowi do Parlamentu Europejskiego przysługują takie same uprawnienia jak posłowi do Sejmu lub senatorowi i czy może przeprowadzić interwencję i wejść na teren zakładu? Sprawdziliśmy.

Co może poseł i senator

Interwencja poselska to uprawnienie przysługujące posłom i senatorom, które wynika z ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora z 1996 roku. Stanowią o tym artykuły 19 i 20. W artykule 19 jest mowa o prawie parlamentarzysty do uzyskiwania informacji o działalności instytucji i firm:

W wykonywaniu mandatu poseł lub senator ma prawo, jeżeli nie narusza dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego, a także spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz zakładów i przedsiębiorstw państwowych i samorządowych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.
art. 19 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora

Artykuł 20 tej samej ustawy stanowi o prawie do podejmowania przez posłów i senatorów interwencji dla załatwienia jakiejś sprawy:

Poseł lub senator ma prawo podjąć - w wykonywaniu swoich obowiązków poselskich lub senatorskich - interwencję w organie administracji rządowej i samorządu terytorialnego, zakładzie lub przedsiębiorstwie państwowym oraz organizacji społecznej, a także w jednostkach gospodarki niepaństwowej dla załatwienia sprawy, którą wnosi we własnym imieniu albo w imieniu wyborcy lub wyborców, jak również zaznajamiać się z tokiem jej rozpatrywania.
art. 20 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora

Wymienione wyżej organy i jednostki, wobec których poseł lub senator podjął interwencję, mają obowiązek najpóźniej w ciągu czternastu dni powiadomić posła lub senatora o stanie rozpatrywania sprawy i w terminie uzgodnionym z posłem lub senatorem ostatecznie ją załatwić.

Jednak "ani prawo krajowe, ani prawo europejskie nie przewidują, by europosłowie mogli dokonywać interwencji poselskich na analogicznych zasadach jak posłowie na Sejm" - wyjaśnia w analizie dla Konkret24 dr Mateusz Radajewski, konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS (pogrubienie od redakcji).

"Uprawnienie to zostało przewidziane jedynie w art. 20 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która nie ma zastosowania do posłów do Parlamentu Europejskiego. Nie istnieje też żaden inny akt prawny, który przewidywałby dla nich analogiczne uprawnienie. Z prawnego punktu widzenia nie istnieje więc coś takiego jak 'interwencja polityczna jako posła do europarlamentu'. W związku z tym Daniel Obajtek nie mógł na jakichś szczególnych zasadach wejść na teren zakładu, jakim jest kopalnia" - dodaje dr Radajewski.

W jednym z nagrań w serwisach społecznościowych Daniel Obajtek twierdził, że miał prawo wejść na teren zakładu "z racji tego, że artykuł 222 mówi, że poseł jest funkcjonariuszem publicznym, ale nie tylko - również akty prawne Parlamentu Europejskiego mówią, że poseł do europarlamentu jest zrównany z prawami posła danego kraju". Trudno jednoznacznie stwierdzić, jaki akt prawny ma na myśli były prezes Orlenu, kiedy mówi o artykule 222. Prawdopodobnie Obajtkowi chodzi o art. 222 Kodeksu karnego, który odnosi się do odpowiedzialności za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego.

To również neguje dr Radajewski. "Nie jest też prawdą, że 'akty prawne Parlamentu Europejskiego mówią, że poseł do europarlamentu jest zrównany z prawami posła danego kraju'. W prawie europejskim nie istnieje taka ogólna zasada. Rozwiązanie takie dotyczy tylko ochrony immunitetowej (art. 9 akapit pierwszy lit. a protokołu nr 7 w sprawie przywilejów i immunitetów Unii Europejskiej), nie zaś innych uprawnień posłów krajowych" - przekazał w rozmowie z Konkret24.

Działania Daniela Obajtka to nie pierwszy raz, gdy w kontekście działań europosła pojawia się twierdzenie o "interwencji poselskiej". Wiosną 2025 roku Grzegorz Braun z Konfederacji wraz z posłem na Sejm Romanem Fritzem i innymi osobami wtargnęli do szpitala w Oleśnicy i na kilkadziesiąt minut uwięzili w gabinecie ginekolożkę Gizelę Jagielską w związku z tym, że wykonała zabieg aborcji. Wtedy też pojawiały się sformułowania o przeprowadzonej "interwencji poselskiej", a nawet o "obywatelskim zatrzymaniu". Wyjaśnialiśmy je w Konkret24.

Uprawnienia posłów do PE, co mówi prawo

Tę samą wykładnię uprawnień posłów do Parlamentu Europejskiego znajdziemy w dokumentach, które w związku z pytaniami zadawanymi przez senatorów przygotowywały różne organy państwa.

W grudniu 2009 roku o uprawnienia posłów do PE w oświadczeniu skierowanym do ówczesnego premiera Donalda Tuska pytał wybrany z listy PiS senator Grzegorz Wojciechowski. Interesowało go: "1. Jak na gruncie obecnych przepisów prawa kształtują się uprawnienia posłów do Parlamentu Europejskiego do podejmowania interwencji w sprawach indywidualnych wobec władz publicznych Rzeczypospolitej Polskiej? 2. Czy posłowie do PE mają prawo do takich interwencji? 3. Czy władze publiczne, a w szczególności członkowie rządu RP są obowiązani do odpowiadania na takie interwencje? 4. Czy istnieją różnice w uprawnieniach do podejmowania interwencji między posłami do Parlamentu Europejskiego wybranymi w Polsce a posłami wybranymi w innych krajach członkowskich?".

Odpowiedź w tej sprawie przygotował Mikołaj Dowgielewicz, sekretarz stanu ds. europejskich w MSZ.

W Polsce prawo do podejmowania interwencji w organach administracji publicznej dla załatwienia sprawy wnoszonej we własnym imieniu albo w imieniu wyborców przysługuje posłom lub senatorom Sejmu i Senatu RP. Przepisy te nie mają jednak zastosowania wobec posłów do Parlamentu Europejskiego. Również w większości państw członkowskich UE prawo krajowe nie zawiera przepisów regulujących kwestie podejmowania interwencji przez posłów do Parlamentu Europejskiego (...)
odpowiedź Mikołaja Dowgielewicza, sekretarza stanu ds. europejskich w MSZ. 

Właściwie identyczne sformułowania znajdziemy w odpowiedzi na oświadczenia senatorów PiS Grzegorza Wojciechowskiego, Bogdana Pęka i Wojciecha Skurkiewicza, którą w 2012 roku przygotował ówczesny prokurator generalny Andrzej Seremet:

Zarówno Decyzja Parlamentu Europejskiego w sprawie przyjęcia statutu posła do Parlamentu Europejskiego, jak również Regulaminu Parlamentu, w tym siódmej Kadencji z marca 2011 r., nie zawierają żadnej podstawy prawnej do podejmowania przez posła do Parlamentu Europejskiego interwencji w organach administracji urzędowej, w imieniu i na rzecz wyborców. (...)
odpowiedź Prokuratora Generalnego z 24 stycznia 2012 roku na oświadczenia trzech senatorów

W tej samej odpowiedzi Andrzej Seremet przywołał istnienie 19 punktu preambuły do Decyzji Parlamentu Europejskiego z dnia 28 września 2005 roku w sprawie przyjęcia statutu posła do Parlamentu Europejskiego, który brzmi:

Państwa Członkowskie powinny zapewnić pozostanie w mocy przepisów, na mocy których posłowie do Parlamentu Europejskiego, wykonujący swój mandat na terenie swego Państwa Członkowskiego, są traktowani na równi z posłami do parlamentów narodowych. Rozwiązanie tego problemu na płaszczyźnie europejskiej jest niemożliwe ze względu na obowiązujące w Państwach Członkowskich liczne i zróżnicowane przepisy.
punkt 19 preambuły do Decyzji Parlamentu Europejskiego z dnia z dnia 28 września 2005 r.

W dalszej części pisma Prokurator Generalny stwierdza jednak, że status posłów na polski Sejm i posłów do PE nie został zrównany w polskim prawie, a on sam nie posiada legitymacji do podejmowania działań legislacyjnych.

O komentarz do punktu 19 preambuły poprosiliśmy dr. Radajewskiego. "To jest jeden z tzw. motywów, które są zamieszczane w preambułach niektórych aktów prawa europejskiego, ale one same w sobie nie tworzą prawa. W tym wypadku wzywają one, by państwa członkowie UE w swoich własnych ustawach zrównały status europosłów oraz posłów krajowych. W Polsce jednak nigdy tego apelu nie zrealizowano. Warto dodać, że nie stanowi to naruszenia prawa europejskiego, ponieważ tzw. motywy nie są wiążące. Nie zmienia to faktu, że przyznanie europosłom prawa do interwencji poselskich byłoby prawdopodobnie dobrym pomysłem. Trzeba jednak w tym celu zmienić ustawę" - przekazał nam konstytucjonalista.

Podsumowując: obecnie na gruncie polskiego prawa posłom do Parlamentu Europejskiego nie przysługują takie same uprawnienia jak posłom do polskiego Sejmu lub senatorom. W związku z tym poseł do PE - także Daniel Obejtek - nie może prowadzić interwencji. Po wydarzeniach w Inowrocławiu Orlen poinformował, że złożył do prokuratury zawiadomienie w sprawie wtargnięcia na teren zakładu spółki zależnej Inowrocławskich Kopalni Soli "Solino" przez Daniela Obajtka.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: