Braun w szpitalu w Oleśnicy. Co jest interwencją poselską, a co nie

Źródło:
Konkret24
Oleśnica. Grzegorz Braun wraz z uczestnikami swojej "interwencji" odmówił modlitwę w intencji
Oleśnica. Grzegorz Braun wraz z uczestnikami swojej "interwencji" odmówił modlitwę w intencji MojaOlesnica.pl
wideo 2/6
Oleśnica. Grzegorz Braun wraz z uczestnikami swojej "interwencji" odmówił modlitwę w intencji MojaOlesnica.pl

Do szpitala w Oleśnicy europoseł i poseł przybyli z "interwencją poselską" w celu "obywatelskiego zatrzymania" lekarki. Tak przynajmniej tłumaczyli się Grzegorz Braun i Roman Fritz. Jednak politycy powołali się na przepisy, które ich zachowania nie dotyczą. Wyjaśniamy, dlaczego przekroczyli uprawnienia.

Europoseł i kandydat na prezydenta Grzegorz Braun wraz z innymi osobami 16 kwietnia 2025 roku wtargnął do szpitala w Oleśnicy i na kilkadziesiąt minut uwięził w gabinecie ginekolożkę Gizelę Jagielską - w związku z tym, że wykonała zabieg aborcji. Lekarka przez ponad godzinę nie mogła wykonywać obowiązków, a oddział, nad którym czuwała, pozostawał bez nadzoru. Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy wszczęła śledztwo między innymi w sprawie pozbawienia lekarki wolności. Swoje działania europoseł Braun tłumaczył "zatrzymaniem obywatelskim" lekarki. Towarzyszący mu poseł Konfederacji Roman Fritz twierdził, że zjawił się w szpitalu z interwencją poselską.

O placówce w Oleśnicy zrobiło się głośno po tym, jak w marcu 2025 roku "Gazeta Wyborcza" opisała historię pani Anity, która była pacjentką ginekologii i patologii ciąży w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i miała być wprowadzana w błąd przez lekarzy na temat stanu swojej ciąży. Dopiero na późnym etapie ciąży kobieta dowiedziała się o poważnych wadach płodu, w związku z czym planowała aborcję. Pomocy wśród organizacji proaborcyjnych szukała w tej sprawie rodzina pacjentki. Część lekarzy twierdziła, że wada jest poważna, podczas gdy inni utrzymywali, że rokowania są niejasne i więcej będzie wiadomo dopiero po narodzinach. Kobieta miała nie uzyskać jednoznacznego wsparcia w decyzji o przerwaniu ciąży, a jej stan psychiczny był ignorowany. Ostatecznie ciążę przerwano właśnie w szpitalu w Oleśnicy. Zabieg przerwania ciąży w 36. tygodniu przeprowadziła ginekolożka dr Gizela Jagielska, stosując metodę indukcji asystolii płodu. Oceniła, że było to zgodne z prawem. Informowała, że konsultowała się z krajowym konsultantem.

Dwa dni po wtargnięciu przez europosła Brauna do oleśnickiego szpitala fakt ten komentował w RMF FM Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji (do stycznia 2025 roku do partii tej należał Braun i jego ugrupowanie Konfederacja Korony Polskiej, lecz po ogłoszeniu swojej kandydatury na prezydenta został wykluczony z Konfederacji Wolność i Niepodległość). Bosak stwierdził: "Poseł ma prawo zgodnie z ustawą interweniować. Nie wiem, czy takie prawo ma europoseł. Wydaje mi się, że tam jest luka w prawie, to jest niedoprecyzowane. Natomiast w prawie, jak wiemy mało, kto się orientuje". Dopytany o zatrzymanie obywatelskie, powiedział: "Obejrzałem sobie tę transmisję. Do żadnego zatrzymania w sensie dosłownym tam nie doszło".

O tym, że Braun pojawił się w szpitalu w Oleśnicy właśnie z "interwencją poselską", informowało wiele mediów. Przy czym media prawicowe - jak np. Telewizja Republika czy Radio Maryja - podawały to jako fakt na poważnie, inne pisały o interwencji posła, stosując cudzysłów.

No właśnie: czy w szpitalu w Oleśnicy doszło do interwencji poselskiej? Oprócz europosła Brauna był tam też poseł Fritz. Czy jego obecność uzasadnia użycie sformułowania "interwencja poselska"? Kto i kiedy ma do tego prawo? Kto i kiedy może dokonać obywatelskiego zatrzymania? Wyjaśniamy.

Interwencja poselska - nie dla europosła. Bez ograniczania wolności osobistej

Interwencja poselska to uprawnienie przysługujące posłom i senatorom wynikające z ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora z 1996 roku. Stanowią o tym artykuły 19 i 20. W artykule 19 mowa o prawie parlamentarzysty do uzyskiwania informacji o działalności instytucji i firm:

W wykonywaniu mandatu poseł lub senator ma prawo, jeżeli nie narusza dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego, a także spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz zakładów i przedsiębiorstw państwowych i samorządowych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.

Artykuł 20 stanowi o prawie do podejmowania przez posłów i senatorów interwencji dla załatwienia jakiejś sprawy:

Poseł lub senator ma prawo podjąć - w wykonywaniu swoich obowiązków poselskich lub senatorskich - interwencję w organie administracji rządowej i samorządu terytorialnego, zakładzie lub przedsiębiorstwie państwowym oraz organizacji społecznej, a także w jednostkach gospodarki niepaństwowej dla załatwienia sprawy, którą wnosi we własnym imieniu albo w imieniu wyborcy lub wyborców, jak również zaznajamiać się z tokiem jej rozpatrywania.

Wymienione wyżej organy i jednostki, wobec których poseł lub senator podjął interwencję, mają obowiązek najpóźniej w ciągu czternastu dni powiadomić posła lub senatora o stanie rozpatrywania sprawy i w terminie uzgodnionym z posłem lub senatorem ostatecznie ją załatwić.

Co ważne: - Europosłowie nie są objęci ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Ich uprawnienia wynikają ze statutu europosła Parlamentu Europejskiego. Jest tam konstrukcja podobna do interwencji poselskiej, ale dotyczy tylko instytucji Unii Europejskiej w związku z bezpośrednim wykonywaniem obowiązków, na przykład praca w konkretnej komisji Parlamentu Europejskiego. Nie ma natomiast możliwości interwencji w takim zakresie, w jakim przysługuje ona polskim parlamentarzystom - wyjaśnia w rozmowie z Konkret24 Krzysztof Izdebski, prawnik i ekspert Fundacji Batorego. - Grzegorz Braun nie mógł się na to (prawo do interwencji poselskiej - red.) w ogóle powoływać - dodaje.

Po happeningu Brauna podobnie pisała we "Wprost" dr Anna Banaszewska, radczyni prawna: "Interwencja poselska to instrument, który przysługuje wyłącznie posłom i senatorom". Odnosząc się do wydarzeń w Oleśnicy, wyjaśniała: "W ramach interwencji poseł lub senator może żądać wejścia na teren szpitala oraz złożenia wyjaśnień w sprawach, w których taką interwencję prowadzi. Ale nie oznacza uprawnienia do naruszania praw pacjentów w szczególności prawa do intymności czy też prawa do świadczeń w odpowiednich warunkach".

W ramach interwencji poselskiej na teren szpitala w Oleśnicy mogły więc wejść tylko osoby z legitymacją poselską, pozostałe nie powinny były zostać wpuszczone w ramach tej akcji. Tak więc wejść mógł poseł Roman Fritz, ale nie europoseł Braun. Na wtargnięcie europosła do szpitala zareagował Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek. "Interwencja poselska polega na możliwości żądania określonych informacji, wglądu do określonych dokumentów i rzeczywiście ta instytucja istnieje. Natomiast nie jest elementem interwencji poselskiej ograniczanie czyjejś wolności osobistej czy zakłócanie funkcjonowania instytucji publicznej" - komentował 18 kwietnia w "Sygnałach dnia" Programu I Polskiego Radia.

"Widzimy dziś tendencję do nadużywania"

Krzysztof Izdebski, pytany o zdarzenie w szpitalu w Oleśnicy, komentuje: - To na pewno nie miało nic wspólnego z interwencją poselską w rozumieniu ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Te przepisy nie dają uprawień do zatrzymywania kogoś, czy pozbawiania wolności. To są regulacje, które pozwalają posłowi na uzyskanie informacji, interwencję, ale z poszanowaniem prawa. W artykule 19 wyraźnie mowa jest o poszanowaniu dóbr osobistych. W mojej ocenie w szpitalu w Oleśnicy doszło do przekroczenia uprawnień.

I kontynuuje: - Jeśli chodzi o samą instytucję interwencji poselskiej: rzeczywiście, widzimy dziś tendencję do jej nadużywania poprzez szeroką interpretację przepisów. Ale te przepisy są dość jasne: interwencja poselska nie polega na obywatelskim zatrzymaniu, nie daje prawa do natychmiastowej ingerencji, do wpływania na decyzje innych organów. Chodzi raczej o możliwość zapoznania się ze sprawą, zadania pytań, zebrania informacji - zauważa prawnik z Fundacji Batorego. Zastrzega: - Parlamentarzysta nie ma uprawnień do podejmowania decyzji administracyjnych czy prawnych. Może się interesować sprawą, sygnalizować problem, próbować w granicach prawa przyspieszyć rozpoznanie jakiegoś wniosku. Ale nie może decydować, ani tym bardziej działać jak ktoś, kto samodzielnie egzekwuje prawo.

Przypomnijmy: pod koniec grudnia 2023 roku niektórzy posłowie PiS, także powołując się na działania w ramach interwencji poselskiej, weszli do siedzib telewizji publicznej i Polskiej Agencji Prasowej, by zablokować ich przejęcie przez nowe władze wybrane przez rząd koalicji 15 października. Przebywali w budynkach firm, na zmianę, do początku stycznia. Obecność i zachowanie polityków PiS w siedzibach mediów publicznych przekraczało zdaniem prawników granice interwencji poselskiej - co wyjaśnialiśmy w Konkret24.

"Obywatelskie zatrzymanie" lekarki? Brak spełnienia przesłanek

Z kolei zatrzymanie obywatelskie - nazywane też ujęciem obywatelskim - to sytuacja, w której zwykły obywatel będący świadkiem przestępstwa lub wykroczenia samodzielnie dokonuje zatrzymania innego obywatela. O takiej sytuacji stanowi art. 243 Kodeksu postępowania karnego: "Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości". Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce policji.

Policja wskazuje na trzy warunki zatrzymania obywatelskiego, by było ono zgodne z prawem: 1. Osoba zatrzymywana musi dopuszczać się przestępstwa lub wykroczenia. 2. Tożsamość popełniającego przestępstwo jest nieznana i uciekł on z miejsca przestępstwa lub istnieje obawa, że to zrobi. 3. Musi nastąpić niezwłoczne przekazanie zatrzymanej osoby w ręce policji.

Jednoczesne spełnienie wszystkich trzech warunków jest istotne - w przeciwnym razie dokonujący zatrzymania ryzykuje, że sam stanie przed sądem. Nieuprawnione obywatelskie zatrzymanie może skutkować zarzutem pozbawienia kogoś wolności, naruszenia nietykalności cielesnej albo zastosowania przemocy w celu wymuszenia jakiegoś zachowania. Wszystkie te działania zagrożone są karą pozbawienia wolności.

Tymczasem europoseł Braun wraz z grupą osób przez ponad godzinę uniemożliwiali lekarce Gizeli Jagielskiej wykonywanie obowiązków, a jej oddział pozostawał bez nadzoru. Jagielska opowiedziała, jak odnosił się do niej Grzegorz Braun: "Obrażał mnie i kierował wobec mnie groźby, doszło też wobec mnie do rękoczynu, ponieważ jak chciałam odejść, to byłam popychana i szarpana". Na miejsce wezwano policję. Braun poinformował funkcjonariuszy, że dokonuje interwencji poselskiej wobec lekarki i domagał się od policjantów, by ci przeprowadzili czynności.

- Jeśli chodzi o kwestię obywatelskiego zatrzymania, to z dostępnych medialnych doniesień nie wynika, że doszło do popełnienia przestępstwa, które by takie zatrzymanie usprawiedliwiało - ocenia Krzysztof Izdebski, prawnik z Fundacji Batorego. - Procedury, które były wykonywane przez personel - być może dla niektórych kontrowersyjne - mieściły się w granicach prawa. To była wyłącznie interpretacja posła Brauna. Jego zachowanie w szpitalu miało charakter bezprawnego pozbawienia kogoś wolności - ocenia.

Izdebski dodaje: - To kolejna polityczna akcja posła Brauna mająca na celu pokazanie własnej sprawczości - a w rzeczywistości zakłócająca pracę szpitala. Zresztą nie pierwszy raz mamy do czynienia z podobną sytuacją, gdy dochodzi do zakłócenia pracy jakieś instytucji przez tego europosła.

"Poseł w czasie interwencji nie może nikogo pozbawiać wolności. Zatrzymania mogą dokonać wyłącznie Policja lub inne organy do tego uprawnione. Obywatelsko można ująć sprawcę na gorącym uczynku lub w pościgu, jeśli zbiegł z miejsca zdarzenia i wyłącznie, wówczas, gdy nie są znane dane personalne sprawcy lub istnieje ryzyko, że sprawca zbiegnie. Ujęcie obywatelskie trwa jedynie do przyjazdu Policji. Żadna z przesłanek nie została spełniona. Przekroczenie tych granic wyczerpuje znamiona bezprawnego pozbawienia wolności" - oceniła dr Anna Banaszewska w wypowiedzi dla "Wprost". 

Prokuratura wszczęła śledztwo, w którym sprawdzi, czy Braun nie naraził pacjentek szpitala na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia poprzez uniemożliwienie lekarce pracy. Rzecznik prokuratury okręgowej we Wrocławiu Karolina Stocka-Mycek przekazała dziennikarzom, że śledztwo wszczęto w zakresie kilku czynów. "Przede wszystkim w zakresie pozbawienia wolności doktor Gizeli J. na terenie szpitala, w ten sposób uniemożliwienia jej wykonywania czynności lekarza, ale także w zakresie znieważenia jej, naruszenia jej nietykalności przez popychanie jej i odpychanie. Pomówienia, które mogło by narazić ją na utratę zaufania w wykonywaniu zawodu lekarza. Natomiast przedmiotem tego śledztwa jest też czyn z artykułu 165 kk - prokuratura będzie ustalała, czy w wyniku tego zdarzenia nie doszło do zagrożenia życia i zdrowia pacjentek, które przebywały na oddziale, które były w trakcie porodu i nie mogłaby być udzielona pomoc przez lekarza ginekologa" - poinformowała prokurator. Jak dodała, za czyn popełniony przez europosła Grzegorza Brauna grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Za awanturę w szpitalu mają też odpowiadać inne osoby, które weszły do placówki z europosłem.

Również Grzegorz Braun złożył zawiadomienie do prokuratury - dotyczy naruszenia jego nietykalności.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24