"Chcą odebrać Polsce prawo weta"? Czym straszy europosłanka

Źródło:
Konkret24
Europosłowie zagłosują w sprawie sprawozdania, w którym zaleca się zmianę unijnych traktatów (wideo archiwalne)
Europosłowie zagłosują w sprawie sprawozdania, w którym zaleca się zmianę unijnych traktatów (wideo archiwalne)TVN24
wideo 2/4
Europosłowie zagłosują w sprawie sprawozdania, w którym zaleca się zmianę unijnych traktatówTVN24

"Zabrać resztki suwerenności narodowej i stworzyć z UE superpaństwo zarządzane z Brukseli" - to ma być cel przegłosowanej rezolucji Parlamentu Europejskiego. To znaczy tak interpretuje to europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik, bo rzeczywistość jest nieco inna.

"Chcą odebrać Polsce prawo weta w UE!"- czytamy na grafice, którą europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik opublikowała 22 października 2025 roku na platformie X. "Chcą" odnosi się do osób, których portrety widać na obrazku. To przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i troje polskich europosłów: Michał Kobosko, Joanna Scheuring-Wielgus, Robert Biedroń.

"Pilne i złe wiadomości z Parlamentu Europejskiego. Właśnie przegłosowano rezolucję, która otwiera drogę do likwidacji prawa weta dla Polski w kluczowych decyzjach Unii Europejskiej! Absolutnym skandalem jest, że poparli to europosłowie z Lewicy i Polski2050 (Robert Biedroń, Joanna Scheuring-Wielgus i Michał Kobosko), którzy wprost zagłosowali przeciwko Polsce. Wstyd i hańba!" - napisała Zajączkowska-Hernik. Działania PE oceniła jako próbę zabrania "resztki suwerenności narodowej" i stworzenia z UE "superpaństwa zarządzanego z Brukseli".

Alarmujący wpis Zajączkowskiej-Hernik wyświetlono aż 126 tys. razy

W dalszej części wpisu europosłanka wymieniła założenia rezolucji, która jej zadaniem ma odebrać Polsce prawo weta. Mają być to m.in. "likwidacja zasady jednomyślności w Radzie, czyli pozbawienie Polski prawa weta w najważniejszych sprawach" czy "wprowadzenie zmian traktatowych, które mają scentralizować UE i trwale ograniczyć suwerenność państw członkowskich". Ewa Zajączkowska-Hernik podkreśliła, że odbywa się to "pod pretekstem przygotowania do przyjęcia nowych krajów, ale prawdziwy cel jest jasny - stworzenie scentralizowanego, zbiurokratyzowanego superpaństwa, gdzie decyzje zapadają ponad głowami narodów" (pisownia wszystkich postów oryginalna).

Jej post wygenerował ponad 126 tys. wyświetleń. Oburzeni internauci komentowali: "Czy można opuścić ten eurokołchoz?"; "Czas najwyższy na Polexit i wspólny front z Węgrami i Słowacją. Czy nie ma w Polsce polityków, którzy mogliby pracować w tym kierunku?"; "Na naszych oczach buduje się reżim. Kolejny"; "Musimy w końcu wyzwolić się spod brukselskiego dyktatu i odzyskać pełną suwerenność decyzji w sprawach naszych granic, gospodarki i wartości"; "o to jest jedno wyjście... Wyjście z Unii Europejskiej".

Jednak część nie uwierzyła w słowa europosłanki. "I znowu kłamiesz!"; "Akurat polsce nic nie grozi".

Bo droga do zmiany procedury głosowania w Unii Europejskiej, która mogłaby dotyczyć prawa weta, jest niemal tak samo zawiła i długa, jak do ewentualnego wyjścia Polski ze wspólnoty. A pisanie o tym w kontekście cytowanej rezolucji może wprowadzać czytelników w błąd.

Zasada jednomyślności w unijnych głosowaniach

Prawo weta dotyczy decyzji podejmowanych w Radzie Unii Europejskiej. To organ składający się z reprezentantów wszystkich krajów członkowskich. W zależności od posiedzenia mogą to być ministrowie lub ambasadorowie przy Unii Europejskiej.

W standardowej procedurze legislacyjnej w UE po przegłosowaniu danego dokumentu przez Parlament Europejski trafia on właśnie do Rady Unii Europejskiej, gdzie odbywa się ponowne głosowanie - tym razem z udziałem jednego przedstawiciela dla każdego z 27 krajów członkowskich.

Decyzje w Radzie UE są podejmowane albo na zasadzie jednomyślności, albo większością kwalifikowaną. Ta pierwsza oznacza, że wszystkie 27 krajów musi poprzeć dany dokument, w drugiej do przyjęcia regulacji wymagane jest 15 z 27 krajów reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności Unii Europejskiej. Wspomniane przez Ewę Zajączkowską-Hernik prawo weta dotyczy więc zasady jednomyślności, ponieważ w niej każdy kraj może zagłosować przeciwko i nawet jeśli pozostałe 26 krajów będzie "za", dokument nie zostanie uchwalony.

Generalnie większość decyzji Rady UE jest podejmowana większością kwalifikowaną, ale istnieją konkretne obszary opisane w traktatach, w których wymagana jest jednomyślność wszystkich państw. To m.in. kwestie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, polityka podatkowa czy przyznawanie nowych praw obywatelom Unii Europejskiej w zakresie polityki socjalnej i zatrudnienia.

Prawo weta niejednokrotnie było stosowane przez wybrane państwa, które dzięki temu chciały uchronić swoje interesy - a jednocześnie blokowały podjęcie ważnych decyzji z punktu widzenia całej UE. Najdobitniej było to widać w przyoadku sankcji nakładanych przez UE na Rosję, którym w różnych okresach sprzeciwiały się Austria, Węgry oraz Słowacja. Ponieważ sprawy międzynarodowe głosowane są na zasadzie jednomyślności, ewentualne weto jednego z tych krajów groziło odrzuceniem sankcji. Ostatecznie w drodze negocjacji zawsze udawało się przekonać kraj deklarujący sprzeciw, ale pokazało to słabość stosowanego rozwiązania. Szczególnie w perspektywie dalszego rozszerzania Unii Europejskiej o kolejne kraje.

CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: Traktaty unijne. Jak PiS buduje mit "gry o suwerenność"

Propozycje zawarte w rezolucjach Parlamentu Europejskiego. Bez mocy prawnej

I właśnie temu rozszerzaniu była poświęcona rezolucja, przed którą ostrzega Ewa Zajączkowska-Hernik. Dotyczy "skutków instytucjonalnych negocjacji w sprawie rozszerzenia UE"; została przyjęta przez Parlament Europejski 22 października 2025 roku. W tej rezolucji przypomniano treść innej rezolucji PE z 22 listopada 2023 roku "w sprawie propozycji Parlamentu Europejskiego dotyczących zmiany traktatów, w szczególności w odniesieniu do rodzajów większości w głosowaniach w Radzie". W niej europarlamentarzyści prawie dwa lata temu opowiedzieli się za zaleceniem Komisji Spraw Konstytucyjnych (AFCO) zmiany unijnych traktatów - w tym o rezygnacji z zasady jednomyślności i zastąpieniu jej większością kwalifikowaną, choć tylko w wybranych sprawach.

W przyjętym 22 października 2025 roku dokumencie o potencjalnych zmianach napisano dość ogólnie - to zresztą charakterystyczne dla samych rezolucji. Czytamy więc, że "celem jednomyślności jest zapewnienie, aby uwzględnione zostały uzasadnione obawy wszystkich państw członkowskich", ale jednocześnie Parlament Europejski "uważa, że rozszerzona UE będzie wymagać bardziej złożonej koordynacji w stawianiu czoła wyzwaniom obecnego procesu rozszerzenia". Europosłowie uznali więc, "że w związku z rozszerzeniem należy rozważyć przegląd funkcjonowania i procesu decyzyjnego Rady", a "większość kwalifikowana musi zostać ponownie określona, aby poprawić równowagę między większymi i mniejszymi państwami oraz utrzymać wyższe progi dla najważniejszych i politycznie delikatnych".

Ewa Zajączkowska-Hernik, twierdząc, że w ten sposób europosłowie "chcą odebrać Polsce prawo weta w UE", nie wspomniała o najważniejszej kwestii: że rezolucje Parlamentu Europejskiego nie są prawnie wiążące. To jedynie narzędzie do wyrażenia stanowiska i chociaż rezolucje mogą wpływać na kierunek unijnej polityki, nie mają mocy prawnej.

Co by się więc musiało stać, by faktycznie zmieniono zasadę jednomyślności w niektórych kwestiach na głosowanie większością kwalifikowaną?

Wieloetapowy proces wejścia w życie zmian

Procedura zmian zapisów traktatów jest wieloetapowa. Propozycje muszą bowiem trafić najpierw do Rady Europejskiej, czyli na posiedzenie wszystkich szefów państw i rządów unijnych. Gdy ci zwykłą większością głosów opowiedzą się za rozpatrzeniem zaprezentowanych zmian, przewodniczący Rady Europejskiej zwołuje konwent złożony z przedstawicieli parlamentów narodowych, szefów państw lub rządów państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego i Komisji. Grupa rozpatruje propozycje zmian i przyjmuje - jak zapisano w Traktacie o UE: "w drodze konsensusu", czyli jednomyślnie - zalecenie dla konferencji przedstawicieli rządów państw członkowskich. Następnie przewodniczący Rady zwołuje konferencję przedstawicieli rządów krajów członkowskich, by ci uchwalili wspólnym porozumieniem zmiany traktatowe.

Tak więc by zmienić zapisy traktatu - a tym samym zmienić zasadę jednomyślności - kraje członkowskie, w tym Polska, muszą się zgodzić jednomyślnie. Ponadto zmiany traktatowe musiałyby zaakceptować parlamenty poszczególnych krajów członkowskich, a więc także polski Sejm i to większością 2/3 głosów.

Dlatego straszenie pozbawianiem Polski prawa weta na podstawie pojedynczej rezolucji PE przegłosowanej w innej sprawie wprowadza w błąd. Niepoinformowanie przez Zajączkowską-Hernik o tym, że rezolucja nie ma mocy prawnej, to kolejny poziom manipulacji.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: RONALD WITTEK/PAP/EPA

Pozostałe wiadomości

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24