Błękitne niebo, rzeka o turkusowym kolorze i ludzie unoszący się na jej powierzchni. Szybki nurt niesie ludzi w strojach kąpielowych, można dostrzec dzieci, młodych i starszych. Część płynie wpław, inni korzystają z pontonów i innych dmuchanych akcesoriów, niesie ich prąd rzeki. Obok wielu osób widać niewielkie, kolorowe worki. "Idę o zakład, że depresja nie może tu pływać" - głosi napis u góry kadru. Takie nagranie 28 czerwca pojawiło się w serwisie X na anglojęzycznym koncie Nexta, opozycyjnego białoruskiego medium.
"W Szwajcarii ludzie dosłownie wracają do domu po pracy wpław" - czytamy w poście. "W Bernie, po długim dniu [pracy], miejscowi pakują ubrania do wodoodpornych worków, wskakują do rzeki Aare i pozwalają, by nurt poniósł ich niemal do domu". Dalej przekonuje, że taki transport stał się "lokalną tradycją", a specjalne wodoodporne worki - "letnim symbolem Berna".
Wpis z nagraniem ma już ponad 825 tysięcy wyświetleń i szybko zwrócił uwagę polskich internautów. "Kiedy Wisła będzie tak czysta?" - dopytywała jedna z komentujących. Inny użytkownik z przekąsem stwierdził, że gdyby Szwajcarzy popracowali w Polsce, to odechciałoby się im "takich pomysłów". Część komentujących potwierdziła informacje, że latem rzeczywiście widuje mieszkańców szwajcarskich miast wracających z pracy rzeką. "Widziałem to" - pisał jeden z internautów.
Inni, zwłaszcza anglojęzyczni, studzili emocje, podkreślając, że to nieco uproszczony obraz rzeczywistości.
Sprawdziliśmy, więc co wiadomo o nagraniu i szwajcarskiej tradycji pływania z prądem.
Latem Brno żyje rzeką
Najstarsza wersja nagrania, do której dotarliśmy, pojawiła się 6 marca 2026 roku na tiktokowym na koncie "@my_swiss_stories". Konto publikuje głównie treści związane z turystycznymi atrakcjami Szwajcarii. Data publikacji nie wydaje się jednak zbieżna z momentem powstania samego materiału - na nagraniu widać wyraźnie letnie warunki, z bujną zielenią i intensywnym słońcem. To sugeruje, że mogło powstać najwcześniej latem 2025 roku. Opis postu u TikToku potwierdza, to co padło w poście Nexta - materiał powstał na rzece Aare w szwajcarskim Bernie.
@my_swiss_stories 📍Aare river, Bern, Switzerland🇨🇭 Welcome to my account about Switzerland🇨🇭I create custom itineraries for unforgettable journeys in Switzerland 🧭 . . . #switzerland #creatorinswitzerland #swisssummer #aare #lazyriver
♬ original sound - Creator in Switzerland
Wideo nie nosi oznak ingerencji sztucznej inteligencji. Nie widać na nim błędów typowych dla materiałów generowanych przez AI. Analiza narzędziem Hive Detect wskazuje zerowe prawdopodobieństwo, że obraz został zmanipulowany z wykorzystaniem AI.
Co to za miejsce? W kadrze nagrania nie widać zbyt wiele szczegółów, ale dodatkową wskazówką okazał się inny materiał z konta "@my_swiss_stories", który powstał w tym samym miejscu. Widać na nim kamienne schody prowadzące bezpośrednio do rzeki oraz niewielki budynek obłożony kamieniem, stojący tuż przy brzegu. Dzięki temu wiemy, że oba nagrani powstały na moście pieszym Schonausteg nad rzeką Aare w szwajcarskim Bernie. Potwierdzają to zdjęcia dostępne na Google Steet View.
Most Schonausteg to jedna z ulubionych lokalizacji mieszkańców Berna, z której latem skaczą do wody lub rozpoczynają spływ z nurtem Aare. Takie spływy to lokalna tradycja znana jako Aareschwimmen lub Aareböötle.
Skąd bierze się turkusowy kolor wody? To efekt obecności drobnych osadów niesionych przez wodę z alpejskich lodowców, które odpowiadają za charakterystyczny błękitno-zielony odcień rzeki. Obecnie Szwajcaria ma jedne z najczystszych rzek w Europie.
Dziś szwajcarskie rzeki słyną z krystalicznie czystych wód. W 2025 roku 84,4 proc. kąpielisk w tym kraju miało doskonałą jakość wody - wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska (EEA).
Żywa tradycja szwajcarskiego miasta
Berno jest de facto stolicą Szwajcarii i czwartym co do liczby mieszkańców miastem kraju. Pływanie w Aare zostało wpisane na listę żywych tradycji Szwajcarii i od dawna stanowi ważny element kultury miasta. Pierwsze wzmianki o miejskich kąpieliskach dla mężczyzn w jednym z dopływów Aare pojawiły się w pierwszej połowie XVII wieku. Dziś latem mieszkańcy miasta korzystają z bezpłatnych kąpielisk i otwartych basenów miejskich, które stanowią ważny element lokalnej infrastruktury rekreacyjnej.
W tym samym czasie rzeka Aare stała się jednym z symboli Berna. W ciepłych miesiącach tysiące osób wykorzystują ją do pływania i rekreacyjnego spływu z nurtem - zarówno wpław, jak i na pontonach czy dmuchanych akcesoriach.
Na czym polega Aareschwimmen? Zasady są proste. Załóż strój kąpielowy, spakuj ubrania i cenne rzeczy do wodoszczelnego worka i wskocz do Aare w jednym z wyznaczonych miejsc. I w ten sposób latem przez w centrum stolicy Szwajcarii setki miejskich pływaków dryfuje w dół rzeki Aare.
To forma rekreacji, spotkań towarzyskich i kontaktu z naturą w samym sercu miasta. Dla części mieszkańców Aare bywa też nietypowym środkiem transportu – wchodzą do rzeki w jednym miejscu, płyną z nurtem i wysiadają dalej, czasem w pobliżu celu podróży. Przede wszystkim jednak pozostaje to sposób spędzania wolnego czasu.
Nawet były burmistrz Berna, Alec von Graffenried (2017-2024) ma być regularnie widywany nad brzegiem, jak i w rzece Aare. "To dla mnie czysty relaks" - przekonuje. Polityk w 2018 roku wystąpił w oficjalnym filmie miasta promującym pływanie w Aare. W materiale zmienia garnitur na kąpielówki i z wodoszczelnym workiem rusza nad rzekę.
Miejskie pływanie z nurtem rzeki to nie tylko specyfika Berna. W Bazylei równie popularne jest pływanie w Renie, które latem stanowi jedną z ulubionych form wypoczynku mieszkańców.
Jak pływać to bezpiecznie. Silny nurt nie dla wszystkich
Miejskie pływanie w Aare nie jest atrakcją dla każdego. Miasto, jak i szwajcarscy ratownicy wodni podkreślają, że rwący nurt rzeki jest niebezpieczny i nadaje się tylko dla doświadczonych pływaków.
Same umiejętności nie wystarczą. Przed spływem należy się koniecznie opłukać, by przyzwyczaić organizm do chłodnej wody. Zaleca się korzystanie z wyznaczonych punktów wejścia i wyjścia z rzeki oraz pływanie wyłącznie w towarzystwie innych osób.
Szwajcarskie Towarzystwo Ratownictwa Wodnego w latach 2015-2025 odnotowywało średnio 50 utonięć rocznie. Większość z nich miała miejsce w szwajcarskich jeziorach i rzekach.