Ukraińcy "uciekają do Polski"? Dokąd ten korek
Na nagraniu sznur samochodów ciągnący się po horyzont. Widać ukraińskie tablice rejestracyjne. Od razu można się domyślić, że to kolejka do granicy - na niektórych kontach w serwisach społecznościowych alarmowano, że to "tysiące Ukraińców uciekających z Ukrainy do Polski". Powodem tej rzekomej ucieczki miały być rozmowy przywódców Rosji i Białorusi oraz wynikająca z nich "przypuszczalna presja na północne granice Kijowa".
"Jak podały władze, populacja Ukrainy spadła z 45 mln do 22-25 mln w ciągu 4 lat. Wielu nie wróci po zakończeniu konfliktu" - podkreślono w anglojęzycznym wpisie w serwisie X zamieszczonym 28 czerwca 2026 roku na koncie jawnie popierającym rosyjską agresję na Ukrainę. Wpis wyświetlono ponad 350 tys. razy. Trafił także do polskich użytkowników, którzy podają go dalej. Nagranie w pierwszej chwili może przypominać sceny po 24 lutego 2022 roku, czyli po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Wtedy setki tysięcy Ukraińców uciekało z kraju, a na granicach - w tym ukraińsko-polskiej - tworzyły się gigantyczne korki.
"Tak to plują na Polskę, a jak strach w oczy zajrzy od razu tu jadą" - oburzał się jeden z użytkowników serwisu X. "K***a znowu nie było mądrego by granicę z nimi zamknąć"; "Szczekają nas obrażają i nagle do nas chcą przyjechać"; "Po co my ich wpuszczamy skoro im tak tu źle? To się dobrze nie skończy"; "Zamknąć granice. Natychmiast!" - pisali Polacy w komentarzach pod wpisem (pisownia wszystkich postów oryginalna).
Gdy autor posta o "tysiącach uciekających Ukraińców" zobaczył, jaką zdobywa popularność, zamieścił jeszcze jedno nagranie korka na granicy, stwierdzając, że "Polska blokuje tysiące Ukraińców przed przekroczeniem polskiej granicy od ponad 12 godzin". W tej wersji jednak Ukraińcy nie mieli uciekać przed potencjalnym zagrożeniem dla Kijowa, tylko "przed reżimem Zełenskiego". "Mężczyźni w wieku 21 lat, którzy za kilka miesięcy skończą 22, muszą natychmiast wyjechać. Starsi muszą płacić tysiące [hrywien] w łapówkach, by uciec" - dodał autor posta.
Ta zmiana narracji pokazuje jednak, że chodzi wyłącznie o granie na emocjach Polaków poprzez sugestywne obrazy - widoczni na filmach Ukraińcy wcale bowiem nie jadą do Polski.
Korek na 12 godzin, ale w drugą stronę
Przy pomocy wyszukiwarki grafiki Google znaleźliśmy artykuły i wpisy Ukraińców, którzy wcześniej publikowali te nagrania. Filmy są aktualne, pochodzą z niedzieli 28 czerwca 2026 roku, ale widoczne na nich samochody czekają na wyjazd z Polski na Ukrainę. Korki powstały po polskiej stronie przejścia granicznego Korczowa-Krakowiec.
Jak informowała ukraińska agencja UNN, tego dnia na wyjazd z Polski kierowcy czekali nawet 12 godzin, bo w kolejce do granicy ustawiło się w szczytowym momencie ponad 260 pojazdów. "Ludzie czekają od 12 godzin, żeby wjechać na Ukrainę w temperaturach zbliżających się do 40 stopni" - napisano na jednym z ukraińskich kont, gdzie opublikowano oba filmy.
"Wzmożony ruch na koniec weekendu"
Na podstawie widocznych elementy krajobrazu potwierdziliśmy, że samochody stały po polskiej stronie granicy, czekając na wyjazd na Ukrainę. Na pierwszym filmie widać most zlokalizowany półtora kilometra od przejścia granicznego, a na drugim sygnalizację świetlną przed stanowiskiem polskiej Straży Granicznej.
Rzecznik ukraińskiej straży granicznej Andrij Demczenko w komentarzu dla ukraińskich mediów wyjaśnił, że głównym powodem niedzielnych korków był wzmożony ruch pasażerski na koniec weekendu. Ponadto wpływ mógł mieć także początek wakacji szkolnych i sezonu urlopowego oraz remont na przejściu granicznym Medyka-Szeginie. Kierowcy, zamiast korzystać z tego przejścia, decydowali się na przekroczenie granicy w Korczowej.
Obecnie korki zostały już rozładowane: 30 czerwca na tym przejściu granicznym kierowcy musieli czekać na wyjazd z Polski około godziny.