"Instrukcja jak nagrywać Polaków". Co to za dokument

"Instrukcja jak nagrywać Polaków". Co to za dokument
Atak w Bielsku-Białej i antyukraińska narracja prawicy. Materiał Jakuba Sobieniowskiego dla "Faktów" TVN
Źródło wideo: TVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
"Safari na Polaków" - tymi słowami internauci komentują doniesienia o "akcji" ukraińskiej ambasady. Ta miała bowiem wydać instrukcję "nagrywania sprowokowanych Polaków". Ile w tym prawdy?

Mężczyzna, który w bielskim autobusie obrażał dziewczynki z Ukrainy, usłyszał zarzuty znieważenia z powodu przynależności narodowej i naruszenia nietykalności cielesnej. Chodzi o zdarzenie z 11 lipca, gdy podróżujący w Bielsku-Białej autobusem 54-latek agresywnie i wulgarnie odnosił się do młodych Ukrainek. Policja zatrzymała go 13 lipca, a następnego dnia postawiono mu zarzuty.

Niemal natychmiastowo po tym, jak sprawa zyskała rozgłos, w sieci zaczęły krążyć fałszywe przekazy, mające dowodzić, że mężczyzna został sprowokowany przez dziewczynki. Jednak to nie wszystko - pojawiły się doniesienia, że prowokowanie Polaków to celowa akcja, zorganizowana przez stronę ukraińską.

"Ambasada Ukrainy wydała instrukcje dla Ukraińców jak nagrywać Polaków. Strzeżcie się prowokacji!" - napisał 17 lipca na X polski internauta (pisownia wszystkich postów oryginalna). Do swojego posta załączył zrzut ekranu, to zdjęcie jakiegoś mężczyzny i tytuł jakiegoś materiału, najpewniej nagrania: "Wysyp nagrań z udziałem Polaków! To zalecenia Ambasady Ukrainy". Jego post wygenerował ponad 17 tysięcy wyświetleń.

Internauci przekonują, że w ukraińskiej ambasadzie powstała instrukcja "nagrywania sprowokowanych Polaków"
Internauci przekonują, że w ukraińskiej ambasadzie powstała instrukcja "nagrywania sprowokowanych Polaków"
Źródło zdjęcia: x.com

To niejedyny wpis na temat rzekomej instrukcji wydanej przez ukraińską ambasadę. "Skandaliczne zachowanie Ambasady Ukrainy. Po tym wszystkim co Polacy zrobili dla Ukraińców, dostali socjal, dostają dopłaty do emerytur, przez wiele lat darmowe leczenie dla wszystkich - Ambasada Ukrainy przygotowała instrukcje dla swoich obywateli jak nagrywać Polaków telefonem komórkowym" - czytamy w poście, który tego samego dnia zamieszczono na koncie warszawskiego okręgu Konfederacji Korony Polskiej (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). "Safari na Polaków rozpoczęte. Wszystko 'zgodnie z instrukcją' Wasyla z ambasady" - napisał jeszcze inny internauta. "Akcja medialna skierowana przeciw Polakom wg instrukcji z ambasady ukrainy, która zachęca do nagrywania sprowokowanych Polaków. Przypadków nie ma. Tylko dlaczego uczestniczączą w tym tzw. polskie media, politycy i Policja?" - stwierdził kolejny.

"Publikowanie wizerunku to kara najczęściej kara pieniężna, warto powołać grupę specjalizująca się w pozwach przeciwko Ukraińcom publikującym wizerunki osób bez ich zgody"; "Im bardziej niekomfortowo będą mieli Ukraińcy w Polsce, tym chętniej będą wyjeżdżać. To my jesteśmy gospodarzem i to my musimy dbać o swój kraj"; "Proszę Rząd Polski aby osoby które ta instrukcje przygotowały były uznane w Polsce za osobę niepożądane w kraju. Nawet jeżeli to jest ambasador"; "Mówiłem że Ukraina prowadzi wojnę hybrydową z Polską od dawna"; "Zaczyna sie atak na Polske" - komentowali oburzeni tymi doniesieniami internauci. Inni jednak dopytywali: "A źródło tej informacji?"; "Pokaż te instrukcje"; "Gdzie można przeczytać tę instrukcje?"

Sprawdziliśmy, o co chodzi.

Poradnik dla mieszkających w Polsce Ukraińców

Autorzy cytowanych postów często powoływali się na zamieszczony na YouTube 16 lipca materiał. Jego fragment zamieścił też w serwisie X polityk Konfederacji Paweł Usiądek. "Ukraińska ambasada instruuje Ukraińców: nagrywajcie Polaków i wrzucajcie do sieci" - napisał. Oznaczył autora materiału i dalej stwierdził, że on "pokazuje, jak jeden aktywista wojny informacyjnej dostaje takie filmy prosto od matek zamiast policji - i robi z tego antypolską propagandę. Będzie ich więcej".

Owym autorem jest twórca internetowy znany jako Uszi. Już wcześniej na swoim kanale zamieszczał antyukraińskie treści, w których powielał teorie spiskowe dotyczącego tego kraju. Przykładowe tytuły jego materiałów: "Kulisy projektu Żydowski Kijów"; "Po konflikcie na Ukrainie powstanie Nowy Porządek Świata"; "Szlakiem ukraińskich laboratoriów biochemicznych". W Konkret24 weryfikowaliśmy rozpowszechniane przez niego tezy.

Twórca w ponad 15-minutowym filmie zatytułowanym właśnie "Wysyp nagrań z udziałem Polaków! To zalecenia Ambasady Ukrainy" zauważa, że opinia publiczna żyła przed ostatnie dni zdarzeniem z Bielska-Białej. Następnie powiedział, że do sieci codziennie trafiają "krótkie odpowiednio przycięte nagrania, w których Polak występuje jako agresor albo przynajmniej jako osoba stwarzająca problemy". "Zastanawialiście się, dlaczego tak się dzieje? Otóż mówimy o oficjalnych wytycznych z ukraińskiej ambasady. Nagrywać Polaków" - stwierdza mężczyzna, a w filmiku pojawia się fragment ukraińskiego dokumentu. Ma być to właśnie wspomniana instrukcja. "Stosunkowo niedawno opublikowano poradnik, w którym czarno na białym instruuje się Ukraińców, jak i kiedy nagrywać konkretne sytuacje. Oczywiście całość została podana pod płaszczykiem dbałości o własne bezpieczeństwo i ochronę prawną, ale gołym okiem widać, że w praktyce ten mechanizm stał się narzędziem do celowego rozgrywania emocji i pogłębiania polaryzacji w naszym społeczeństwie. Ja nie chcę nikogo martwić, ale tych filmów będzie więcej. Wideo safari właśnie się rozpoczęło" - skomentował autor nagrania.

To nie pierwszy taki przekaz

Dokument, o którym mowa, to opracowanie skierowane do mieszkających w Polsce Ukraińców. Został przygotowany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce oraz aplikanta adwokackiego Dawida Dehnerta i opublikowany w lutym 2026 roku. Przekaz o tym, że dokument jest narzędziem do walki przeciwko Polakom, pojawiły się już wcześniej. Jeszcze przed jego publikacją, bo pod koniec stycznia 2026 roku, w sieci krążyły doniesienia, że to "instrukcja donoszenia na Polaków". Wtedy, podobnie jak teraz, internauci twierdzili, że instrukcja wprowadzana jest pod pretekstem ułatwienia zgłaszania aktów nienawiści.

Manipulacyjny przekaz o dokumencie pojawił się w sieci w lutym 2026 roku, niedługo po jego wydaniu
Manipulacyjny przekaz o dokumencie pojawił się w sieci w lutym 2026 roku, niedługo po jego wydaniu
Źródło zdjęcia: facebook.com, threads.com, tiktok.com

Przekaz ten wziął się wówczas z manipulacji słowami ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara. 19 stycznia 2026 roku ukraińska agencja informacyjna Ukrinform opublikowała wywiad z Bodnarem, podczas którego podjęto temat wzrostu antyukraińskich nastrojów w Polsce. "Głównym powodem zmiany nastrojów w Polsce jest trwająca wojna. Zmusiła ona wielu Ukraińców do opuszczenia swoich domów i przeniesienia się do innych krajów. W Polsce jest ich wielu - ponad dwa miliony - i to wywiera presję wewnętrzną na polskie społeczeństwo. Jednak to zjawisko jest związane nie tylko z Ukraińcami, ale także ze zmieniającymi się postawami politycznymi w Polsce i całej Europie. Wyraźnie przesuwają się one w prawo. Na świecie zaczyna dominować retoryka antyimigracyjna. Ma to również wpływ na pobyt cudzoziemców w Polsce, w tym Ukraińców" - mówił ambasador Bodnar.

Dodał, że w sieci oraz w środowisku politycznym zaczęły pojawiać się coraz bardziej krytyczne wypowiedzi na temat opieki zdrowotnej i socjalnej dla Ukraińców oraz edukacji ukraińskich dzieci. Zauważył, że towarzyszy temu "mitologizowanie pewnych tematów i tworzenie negatywnych stereotypów", co wpływa na nastroje społeczne.

Następnie ambasador powiedział: "My ze swojej strony pracujemy nad stworzeniem tzw. poradnika dla obywateli Ukrainy dotyczącego postępowania w sytuacjach kryzysowych, w przypadku hejtu lub przejawów agresji, ponieważ wiele osób nie wie, jak chronić się w polskim systemie prawnym. Poradnik ten ukraińscy dyplomaci tworzą wspólnie z prawnikami i ekspertami. Mamy nadzieję, że pojawi się on w najbliższych tygodniach" - podkreślił ambasador Ukrainy. Wtedy to jeszcze niewydany poradnik, który miał stanowić pomoc dla ludzi dotkniętych agresją i hejtem, stał się podstawą fałszywego przekazu o "instrukcji donoszenia na Polaków". Tak samo jak fałszywy jest przekaz o "instrukcji jak nagrywać Polaków".

"Legalność nagrywania". Co znajdujemy w dokumencie?

O publikacji poradnika ukraińska ambasada poinformowała we wpisie na Facebooku z 9 lutego 2026 roku. Dokument "Obowiązki i prawa obywateli Ukrainy w Polsce. Jak postępować w sytuacjach kryzysowych" dostępny jest w formie online. Jak opisywał wówczas Ukrinform, poradnik "zawiera informacje o tym, jak Ukraińcy mieszkający w Polsce powinni zachowywać się w różnych sytuacjach - od kontroli dokumentów, a nawet zatrzymania, po to, co zrobić, gdy ktoś stanie się ofiarą przestępstwa".

Co znajdujemy tam na temat nagrywania Polaków? Jeden z punktów dokumentu to "legalność nagrywania (audio/wideo)". W poradniku czytamy: "Polskie prawo dopuszcza nagrywanie rozmowy lub zdarzenia, jeżeli osoba dokonująca nagrania jest jego uczestnikiem. Nie wolno natomiast nagrywać rozmowy, której nie jest się uczestnikiem (np. poprzez zainstalowanie urządzenia podsłuchowego lub potajemne pozostawienie dyktafonu)". Podano, że takie nagranie może "stanowić dowód w postępowaniu karnym, cywilnym lub administracyjnym" lub zostać przekierowane do policji i prokuratury. Poza tym ambasada ukraińska podkreśliła, że "nie zaleca się samodzielnego publikowania takich nagrań w internecie bez wcześniejszej konsultacji z prawnikiem".

Poza tym w innych rozdziałach poradnika ambasada wskazała jedynie, że jeżeli istnieje taka możliwość, to w przypadku przemocy czy przestępstw należy zabezpieczyć dowody, m.in. te w postaci zdjęć czy nagrań. W dokumencie nie ma natomiast nic o nagrywaniu Polaków, a wymienione wyżej zalecenia ciężko nazwać jakąkolwiek instrukcją "zachęcającą do nagrywania sprowokowanych Polaków".

Nie ma tam bowiem także ani słowa o celowym prowokowaniu. Wręcz przeciwnie, ambasada w części "Jak postępować w przypadku agresji" wskazała: "Unikaj eskalacji sytuacji. Nie wdawaj się w kłótnie, nie odpowiadaj obelgami i nie prowokuj napastnika".

- Celem opracowania poradnika jest podniesienie poziomu świadomości prawnej obywateli Ukrainy. Przestrzeganie prawa jest istotne nie tylko z perspektywy każdego człowieka, lecz także całego społeczeństwa - skomentowała powody stworzenia poradnika Oksana Gnatiuk, I sekretarz ukraińskiej ambasady. Podkreśliła, "ochrona praw i interesów obywateli Ukrainy za granicą" to podstawowe zadanie jej placówki.

Informator o prawach i obowiązkach Ukraińców

Zarzuty o tym, by poradnik stanowił jakąkolwiek formę instrukcji skierowaną przeciwko Polakom, odparł już w styczniu jego współtwórca Dawid Dehnert. W rozmowie z Konkret24 zapewnił, że dokument ma wyłącznie charakter informatora prawnego. - Opisuje nie tylko prawa, ale i obowiązki Ukraińców w Polsce. Jego celem jest ułatwienie funkcjonowania w polskim systemie prawnym Ukraińcom, którzy wcześniej funkcjonowali innym porządku prawnym - tłumaczy Dehnert. A dla cudzoziemców, w tym Ukraińców, odnalezienie się w polskim prawie nie jest takie łatwe. - Polak bez większego problemu może sięgnąć do polskich kodeksów czy ustaw. Ukraińców w Polsce też obowiązuje polskie prawodawstwo, ale istnieje jednak bariera językowa. Poradnik ma dać dostęp do podstawowych informacji prawnych w przystępnej formie - argumentował wtedy.

Zapytany o cel poradnika, wskazuje, że "służy przede wszystkim podnoszeniu świadomości prawnej oraz wyjaśnieniu podstawowych zasad funkcjonowania w Polsce", a także przypomina o obowiązkach wynikających z polskiego prawa. Na to wskazał także w styczniu ambasador Ukrainy. W wiadomości do Konkret24 wskazał, że celem dokumentu jest "podniesienie świadomości prawnej obywateli Ukrainy oraz wsparcie ich w różnych sytuacjach prawnych".

Źródło: Konkret24
Czytaj także: