FAŁSZ

Bąkiewicz skazany za "obronę kościoła przed wulgarną dziczą"? Nie za to

pap_20260529_0ZJ
Robert Bąkiewicz o przesłuchaniu w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej aktywistki (materiał z 2024 roku)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
"Sędzia skazała Roberta Bąkiewicza za obronę kościoła przed wulgarną dziczą" - przekonują internauci. To też jest narracja szefa Ruchu Obrony Granic oraz jego zwolenników, z której korzystają kolejny raz. Sprawa i wyrok dotyczyły czegoś innego.

Pod koniec maja Robert Bąkiewicz, były przewodniczący Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, obecnie lider powołanego przez siebie Ruchu Obrony Granic (ROG), usłyszał wyrok skazujący w sprawie toczącej się w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście. Według jednego z przekazów - szeroko rozpowszechnianych w sieci - dostał go za "obronę kościoła".

"Sędzia Marta Piślnik skazała Roberta Bąkiewicza za obronę kościoła przed wulgarną dziczą" - stwierdził 29 maja użytkownik serwisu X (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). Na koniec zapytał: "Czy to ta sama sędzia, którą Zbigniew Ziobro odsunął od orzekania za to, że zwolniła z aresztu prokuratora oskarżonego o korupcję?". Wpis ze słabej jakości zdjęciem wspomnianej sędzi wyświetlono ponad 70 tys. razy.

FAŁSZ
Manipulujący wpis o tym, że Bąkiewicza skazano za "obronę kościoła przed wulgarną dziczą" wyświetlono ponad 70 tys. razy
Manipulujący wpis o tym, że Bąkiewicza skazano za "obronę kościoła przed wulgarną dziczą" wyświetlono ponad 70 tys. razy
Źródło zdjęcia: x.com

Cześć komentujących oburzyła się na te doniesienia, niektórzy sugerowali, że sędzia jest "skorumpowana". Inni domagali się, by odsunąć ją dożywotnio od orzekania.

Byli też tacy, którzy przekonywali, że autor wpisu kłamie na temat wyroku. W komentarzach zwracano uwagę, że szefa Ruchu Obrony Granic skazano za "bandyterkę" oraz "szarpanie się z kobietą". Zniesmaczyło ich mieszanie obrony kościoła "z głupkowatym damskim bokserem robiącym sobie politykę na schodach kościoła".

Wyjaśniamy więc, za co faktycznie sąd skazał Roberta Bąkiewicza.

Bąkiewicz skazany, ale nie za "obronę kościoła"

29 maja sędzia Marta Pilśnik (a nie Piślnik, jak napisano w cytowanym wpisie) z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia skazała Roberta Bąkiewicza na 10 miesięcy prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie oraz obowiązek zadośćuczynienia w kwocie pięciu tysięcy złotych. Wyrok jest nieprawomocny i strony mogą się od niego odwołać.

Bąkiewicz usłyszał taki wyrok nie za "obronę kościoła przed wulgarną dziczą", tylko za spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu aktywistki Strajku Kobiet i działaczki Zielonych Andżeliki Domańskiej. To właśnie ona wniosła prywatny akt oskarżenia przeciw szefowi ROG. Domagała się dla Bąkiewicza kary dwóch lat bezwzględnego więzienia oraz 20 tys. zł zadośćuczynienia. Oskarżony nie przyznał się do winy. Jego obrońcy domagali się uniewinnienia.

Chodzi o sytuację, do której doszło 25 października 2020 roku przed kościołem św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Trwał wtedy protest przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Według relacji Domańskiej Bąkiewicz miał ją popchnąć ze schodów prowadzących do świątyni. W rezultacie kobieta upadła, uderzyła się i straciła przytomność.

"(...) złapali mnie pod ręce jacyś dwaj kolesie. Wprawdzie tak łatwo im się nie dałam, bo mocno trzymałam się poręczy, ale w końcu mnie zwlekli z tych schodów. A potem rzucili mną z wysokości kilku stopni, przez kordon policji. Właściwie spadłam policjantom prosto pod nogi i walnęłam głową o chodnik. Ale kiedy tamci mnie wlekli, to policja grzecznie zrobiła im miejsce, żeby łatwiej było im mnie wyrzucić" - tak Domańska relacjonowała zdarzenie w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" w październiku 2020 roku. Na opublikowanych przez dziennik zdjęciach widać, że jednym z dwóch mężczyzn, którzy siłą usuwali aktywistkę ze schodów, był Robert Bąkiewicz. Karetka pogotowia przyjechała do niej po kilkudziesięciu minutach.

Na początku 2021 roku prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie tego zdarzenia. Decyzję argumentowała tak: "Brak jest podstaw do przyjęcia, iż objęcie ściganiem opisanego czynu, byłoby w interesie społecznym". Dlatego też Domańska wniosła prywatny akt oskarżenia.

Narracja o "obronie kościoła" to strategia, którą na proces z Domańską stosuje sam Bąkiewicz. "Stanąłem przed sądem za obronę kościołów przed agresją w 2020 r." - stwierdził w facebookowym poście w dniu ogłoszenia wyroku. Przed salą rozpraw Bąkiewiczowi towarzyszyli jego zwolennicy. Wielu z nich trzymało niewielkie transparenty z napisem "Robert Bąkiewicz obrońca kościołów". Podkreślmy - Bąkiewicz nie został skazany za "obronę kościołów". Sąd uznał go za winnego spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu aktywistki, która go pozwała.

Nie pierwszy wyrok Bąkiewicza i obrona metodą zakotwiczenia

Robert Bąkiewicz był już prawomocnie skazany w innej sprawie dotyczącej wydarzeń w październiku 2020 roku - wtedy Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie uznał, że kierował działaniami nieustalonych osób, które zwlekły protestującą Katarzynę Augustynek (znaną też jako "Babcia Kasia") ze schodów kościoła i naruszyły jej nietykalność cielesną. Sąd wymierzył karę - obowiązek prac społecznych i 10 tys. zł nawiązki.

Pod koniec drugiej kadencji Bąkiewicza częściowo ułaskawił Andrzej Duda - prezydent zwolnił Bąkiewicza z obowiązku pracy na cele społeczne. Już wtedy obrońcy tej prezydenckiej decyzji szerzyli narrację o Bąkiewiczu, który był niewinnie skazanym za "obronę Kościoła przed barbarzyńcami".

W Konkret24 odkłamywaliśmy ten przekaz i wyjaśnialiśmy, na czym polega wykorzystywana przez Bąkiewicza metoda zakotwiczenia. Chodzi o to, że ludzie wierzą w pierwszą bądź stale powtarzaną informację, którą usłyszą na dany temat (ona pełni rolę "kotwicy", czyli w tym wypadku prezentowaniu się jako "obrońca Kościoła") i trzymają się jej, podejmując później jakieś decyzje czy mówiąc o czymś. Poleganie tylko na tej pierwszej informacji powoduje błąd poznawczy: kolejne opinie na dany temat stają się już nieistotne i niewiarygodne.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: