Z początkiem lipca 2026 roku wygasł rządowy program CPN, który czasowo obniżał ceny paliw. Od tego czasu kierowcy muszą płacić więcej na stacjach benzynowych, co było tematem dyskusji polityków w programie "Śniadanie Rymanowskiego" w Polsat News 19 lipca. Doradca prezydenta Karola Nawrockiego i prezydent Chełma Jakub Banaszek stwierdził, że program CPN był "dobrym programem", a po jego zakończeniu wyższe ceny paliw wpływają na życie obywateli, dlatego powinien zostać przedłużony.
"Bo kryzys nie zakończył się, jesteśmy w czasie wakacji, Polacy nie zarabiają więcej, wzrasta bezrobocie w całej Polsce: w dużych miastach, w mniejszych" - dodał Banaszek.
Na to europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba odpowiedział: "Mamy najniższe bezrobocie w Unii Europejskiej". Banaszek powtórzył:
Bezrobocie, to jest fakt, wzrasta w ostatnich miesiącach i to drastycznie.Jakub Banaszek, prezydent Chełma i doradca prezydenta RP"Śniadanie Rymanowskiego" Polsat News, 19 lipca 2026 roku
Sprawdziliśmy więc, co o bezrobociu w ostatnim czasie mówią dane.
Bezrobocie spada, ale jest wyższe niż rok temu
Podstawową informacją o bezrobociu w Polsce jest stopa bezrobocia rejestrowanego. To podawany przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) stosunek osób zarejestrowanych w urzędach pracy jako bezrobotni do ogólnej liczby ludności aktywnej zawodowo.
Nie wiemy, o ilu dokładnie "ostatnich miesiącach" mówił Jakub Banaszek, ale w tym roku bezrobocie zdecydowanie nie wzrastało "drastycznie", jak twierdził prezydent Chełma. Między styczniem a lutym i marcem 2026 roku stopa wzrosła z 6 do 6,1 proc., żeby następnie wrócić do 6 proc. w kwietniu i spaść do 5,9 proc. w maju.
Porównując jednak dane rok do roku, od maja 2025 roku do maja 2026 roku bezrobocie wzrosło z 5,1 do 5,9 proc. Mogłoby to być podstawą do stawiania tez o "drastycznych wzrostach". Ale tylko "mogłoby", ponieważ w tym czasie zmieniono zasady rejestracji bezrobotnych w urzędach pracy, co wpłynęło na statystyki.
"Anomalia statystyczna"
Mianowicie od 1 czerwca 2025 roku bezrobotni mogą rejestrować się w urzędach pracy w ich miejscu zamieszkania, a nie - jak wcześniej - w miejscu zameldowania. Ponadto mogą zrobić to wygodnie przez internet. Dostęp do urzędów pracy umożliwiono też wszystkim rolnikom.
Maksymalny okres utrzymywania statusu bezrobotnego wydłużono z roku do trzech lat. Ponadto bezrobotny musi się kontaktować z urzędem już nie co miesiąc, a co najmniej raz na 90 dni. Po zmianach może to robić także przez internet.
Reforma sprawiła więc, że łatwiej jest uzyskać status bezrobotnego i można utrzymywać go dłużej. To powoduje, że w urzędach pracy od czerwca 2025 roku rejestruje się więcej osób i wolniej wypisuje się już zarejestrowanych. Widać to w danych. Między majem a lipcem 2025 roku w urzędach przybyło prawie 50 tys. bezrobotnych.
Drugie najniższe bezrobocie w UE
Wpływ zmiany przepisów na krajowe statystyki bezrobocia można pokazać także, porównując je do danych unijnych, które są tworzone inaczej. Opierają się mianowicie na badaniach ankietowych, w których Polacy deklarują, czy poszukują pracy. Tam "drastycznych" wzrostów nie ma. Między majem 2025 a majem 2026 roku bezrobocie wzrosło minimalnie: z 3 do 3,1 proc.
Nie jest to też "najniższe bezrobocie w Unii Europejskiej", jak twierdził Michał Szczerba z KO. Na tle innych krajów Polska radzi sobie bardzo dobrze: jest ex aequo na drugim miejscu z Cyprem, ale jeszcze niższą stopę bezrobocia mają Czechy i Bułgaria (po 2,9 proc.).
Sygnały "schładzania" i "rynku pracodawcy"
Pamiętajmy, że dane o bezrobociu są sezonowe, czyli co roku rosną jesienią i zimą, żeby spaść potem wiosną i latem, kiedy łatwiej znaleźć choćby dorywczą pracę. Dlatego te statystyki najlepiej porównywać rok do roku, o ile oczywiście w tym czasie nie zmieniono prawa lub metodologii badań.
Mimo wspomnianej "anomalii statystycznej", która wpłynęła na dane w połowie 2025 roku, niektórzy ekonomiści zwracają jednak uwagę na negatywne zjawiska na polskim rynku pracy. Już w marcu 2026 roku Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, w rozmowie z Konkret24 zauważał, że ofert pracy na portalach internetowych jest mniej, choć podkreślał, że spadek nie jest drastyczny. Jego zdaniem "potwierdza to tezę, że rynek pracy w Polsce przechodzi w fazę pewnego rodzaju schładzania czy studzenia".
Piotr Soroczyński z Krajowej Izby Gospodarczej sugerował wtedy, że powodem mogą być rosnące koszty produkcji wynikające z zaostrzania przez państwo warunków prowadzenia działalności gospodarczej. "Rosnące koszty wraz z regularnym podnoszeniem płacy minimalnej sprawiają, że przedsiębiorcy coraz rzadziej rekrutują nowych pracowników" - mówił Soroczyński.
Ponadto Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przekazało w marcu 2026 roku, że zmniejsza się finansowanie programów aktywizacyjnych, w tym szkoleń, prowadzonych dla bezrobotnych przez urzędy pracy. Może to utrudniać znalezienie pracy i sprawiać, że bezrobotni dłużej będą zarejestrowani w urzędach.
Po tym sygnale i danych o liczbie bezrobotnych w lutym 2026 roku analitycy Banku Pekao zasugerowali w serwisie X, że polski rynek pracy staje się rynkiem pracodawcy. Oznacza to, że ich zdaniem pracodawcy będą mieli lepszą pozycję negocjacyjną niż pracownicy.