Silne trzęsienia ziemi nawiedziły Wenezuelę 24 czerwca 2026 roku. Żywioł spowodował rozległe zniszczenia między innymi w Caracas i leżącym na północ od stolicy stanie La Guaira. Zginęło co najmniej 2595 osób, a 12,4 tys. zostało rannych, co ogłosiła 2 lipca wieczorem p.o. prezydenta kraju Delcy Rodriguez. Odrzuciła przy tym oskarżenia o spóźnioną reakcję władz na kataklizm.
Po tej katastrofie w sieci zaczął rozchodzić się przekaz, jakoby trzęsienia ziemi miały zostać sztucznie wywołane. "Broń falowa wykorzystana do wywołania trzęsienia ziemi w Wenezueli!!!" - napisał 29 czerwca na X polski internauta (pisownia wszystkich postów oryginalna). Do swojego posta załączył nagranie, mające stanowić dowód. Widać na nim filmowane z oddali miasto. Jest noc. Nad horyzontem pojawiają się czerwone rozbłyski, a czerwone promienie lasera przemieszczają się po szarym niebie.
Autor posta stwierdził, że to nie pierwszy taki przypadek. "W Turcji było podobnie. Tak jak to zrobili z pożarami w Kalifornii, na Hawajach, na wyspach Maui na Hawajach..." - wymieniał. "Wszystko jest w porządku, możesz dalej oglądać Mistrzostwa Świata i rozmawiać o deszczu i pogodzie, która również jest manipulowana... Sprowokowali pożary w Kabilii, tak jak to zrobili w Kenner w Luizjanie w 2018 roku. Większość tak zwanych klęsk żywiołowych jest w rzeczywistości sfabrykowana, aby zrealizować ich plan kontroli populacji i przy okazji przeprowadzić masowe krwawe satanistyczne rytuały..." - kontynuował. Wpis o rzekomym celowym wywołaniu katastrofy wygenerował niemal 40 tys. wyświetleń.
Nie był on jedyny. Inny polski internauta 29 czerwca zamieścił nagranie z laserami na X i napisał: "Wyciekły nagrania tajnej broni przed trzęsieniem ziemi?! Niektórzy naukowcy i wojskowi twierdzą, że to coś, czego zwykli ludzie nigdy nie powinni byli zobaczyć. Inni ze strachu wolą w ogóle o tym nie rozmawiać. Czas otworzyć oczy". Jego post wyświetlono ponad 15 tys. razy. Internauci zamieszczali też link do nagrania zamieszczonego na YouTube. Przekaz o sfabrykowanym trzęsieniu ziemi rozpowszechniali także na Facebooku.
W zagranicznej sieci nagranie również zdobywa popularność. Internauci przekonują, że to widok na chwilę przed wystąpieniem trzęsień. "Tuż przed trzęsieniem ziemi w Wenezueli. Kilka wiązek laserowych skanuje teren poniżej, aby precyzyjnie wyznaczyć punkt, w którym skupić całą swoją energię, doprowadzić do pęknięcia uskoku i wywołać trzęsienie ziemi" - napisał 28 czerwca na X włoskojęzyczny internauta, którego post wygenerował ponad 4 mln wyświetleń. A ponad 10 mln wyświetleń ma post chińskojęzycznego internauty, który nagranie z laserami podpisał: "Na chwilę przed trzęsieniem ziemi w Wenezueli kilka wiązek laserowych skanowało teren". Podobne wpisy krążą także po angielsku czy hiszpańsku.
"Kiedy coś podobnego widziałem w Polsce ale nikt mi nie uwierzył"; "dokladnie tak. to sa satanisci a nawet gorzej i glębiej"; " - komentowali posty zaniepokojeni internauci. Inni jednak dopytywali: "Skąd mam mieć pewność, że to wideo jest autentyczne?"; "Źródełko?". Sprawdziliśmy więc te nagrania.
Wideo bez związku z trzęsieniem ziemi w Wenezueli
Ujęcia rozpowszechniane szeroko w sieci wcale nie zostały nagrane tuż przed tragicznym w skutkach trzęsieniem ziemi w Wenezueli. Okazuje się, że krążący materiał jest montażem kilku nagrań, które są dostępne w internecie co najmniej od marca 2026 roku. Ich najstarsze wersje opublikowano na koncie TikTok o nazwie "@archive.available" w marcu 2026 roku.
Profil ten specjalizuje się w publikowaniu podobnych nagrań przedstawiających efekty świetlne przypominające lasery. Zwykle przecinają one zaciemnione niebo nad zabudowanym terenem. Filmy obecnie nie są oznaczone jako wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Analiza narzędziem Hive Moderation nie wskazuje, by powstały z wykorzystaniem AI. Nie oznacza to jednak, że nagrania przedstawiają autentyczne zjawiska. Mogły zostać przygotowane z użyciem efektów specjalnych lub zaawansowanej obróbki wideo.
Było jasno
Poza tym na krążącym filmiku widzimy ujęcia z nocy. Tymczasem podwójne trzęsienie ziemi nawiedziło północną Wenezuelę 24 czerwca tuż po godzinie 18.00 czasu miejscowego. Epicentrum trzęsień znajdowało się około 170 kilometrów na zachód od Caracas. Tego dnia w Caracas słońce zaszło o godzinie 18:52, a niebo było częściowo zachmurzone. Tak więc tuż przed trzęsieniem ziemi nie panowała taka ciemność jak na nagraniu z laserami - w stolicy wciąż było jasno. Potwierdzają to nagrania, które powstały tuż po trzęsieniu ziemi - takie opublikowała m.in. agencja informacyjna Associated Press czy stacja Euronews.
Teorie spiskowe
Nie ma dowodów na to, by trzęsienia ziemi były powodowane laserami lub innymi narzędziami stworzonymi przez człowieka. Przekaz ten weryfikowały także zagraniczne redakcje fact-checkingowe Lead Stories, PolitiFact oraz AFP Fact Check.
Jak podała ta ostatnia, internauci często wiązali nagranie i doniesienia o celowo wywołanym trzęsieniu ziemi z HAARP (ang. High Frequency Active Auroral Research Program). To amerykańska placówka badawcza prowadzona na Alasce od 1993 roku przez Uniwersytet Alaski w Fairbanks. Wokół niej powstała popularna teoria spiskowa, według której za pomocą HAARP można kontrolować pogodę lub doprowadzać do klęsk żywiołowych i anomalii pogodowych. Te teorie były już wielokrotnie dementowane przez liczne redakcje fact-checkingowe, w tym Konkret24.
Przykładowo, po pożarach na Maui na Hawajach w 2023 roku internauci przekonywali, że w wyspę uderzały laserowe wiązki, które wywołały ogień. Jako dowód zamieszczano filmiki i twierdzono, że wykorzystano do tego amerykański program badawczy. Podobnie było w przypadku trzęsień ziemi w Turcji i Syrii, do których doszło na początku lutego 2023 roku. Internauci wtedy również rozpowszechniali nagranie, na którym widać miasto nocą i nagłe rozbłyski nieba. Pisali, jakoby Turcja miała oskarżyć USA o wykorzystanie HAARP do wywołania kataklizmu. Filmik nie miał jednak nic wspólnego z trzęsieniami ziemi z lutego 2023 roku.
Nie inaczej było, gdy Walencja i jej okolice w 2024 roku mierzyły się z powodzią. Według wielu internautów był to efekt "broni pogodowej", czyli właśnie HAARP. Tyle że rzeczywistą przyczyną było zjawisko pogodowe, przed którym hiszpańska służba meteorologiczna AMET wydała wcześniej ostrzeżenie.
W tych wszystkich przypadkach, podobnie jak i teraz podczas trzęsienia ziemi w Wenezueli nie było dowodów na to, by miały zostać one sztucznie wywołane. A krążące wraz z fałszywymi doniesieniami nagrania nie miały nic wspólnego z kataklizmami, do których doszło.