W kajdankach na front? Nie tak wygląda mobilizacja w Ukrainie
Ukraińska mobilizacja wojskowa już od dłuższego czasu budzi wiele napięć i emocji. W portalach społecznościowych krążą liczne nagrania pokazujące często brutalne zatrzymania mężczyzn przez funkcjonariuszy. Są zatrzymywani na ulicach, często siłą. Po sprawdzeniu dokumentów są wciągani do radiowozów lub busów, którymi trafiają do jednostek rekrutacyjnych, a stamtąd na front. Ukraińcy nazywają to "busifikacją". To skutek problemów Ukrainy z pozyskaniem nowych żołnierzy do przedłużającej się wojny obronnej.
Przykład busyfikacji miał pokazać Włodzimierz Skalik, poseł Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Na krótkim filmie opublikowanym w serwisie widać mężczyznę w mundurze, który żegna się z kobietą przez okno autobusu. Unosi skute ręce, na moment jedną dłonią ociera twarz. W tle słychać kobiecy głos mówiący po ukraińsku "tak żegnam Griszę". Następnie wypowiada słowa modlitwy: "zbaw ich i zachowaj od złego".
"Ukraińska żona nagrywa, jak jej męża zmuszają na pierwszą linię frontu" - 10 września pisze o nagraniu Skalik (pisownia wszystkich postów oryginalna). "Wszyscy mężczyźni zostali zaokrążeni, porwani i skuci kajdankami. Nigdy więcej nie zobaczą swojej rodziny. Wszystko w imię żydowskich i anglosaskich interesów" - dodał na koniec. Wpis prawicowego polityka wyświetlono ponad 100 tys. razy.
19 września to samo nagranie, a także zdjęcie z wnętrza autobusu, na którym widać grupę mężczyzn z rękami skutymi kajdankami, opublikowała użytkowniczka X. "Skuwanie własnych obywateli kajdankami na Ukrainie, by zmusić ich do walki, to ostateczny dowód na to, że ta rzekoma 'oaza demokracji' zamieniła się w brutalny reżim" - przekonuje. Dalej stwierdza, że ukraiński "system trzyma się już wyłącznie na terrorze wobec własnych obywateli".
Pod wpisem niektórzy internauci pytali posła Skalika: "To wy w końcu jesteście za tym, żeby wysyłać ich na front, czy nie?"; "Ale zdajesz sobie sprawę, że u nas w przypadku wojny będzie to samo?".
Niektórzy zwracali też uwagę, że wpis Skalika mógł zostać przetłumaczony z obcego języka, niektórzy sugerowali, że z rosyjskiego. Tylko nieliczni pisali, że przekaz może być fejkowy.
Sprawdziliśmy, co wiadomo o nagraniu i zdjęciu.
Przekaz z rosyjskiej propagandy i milionowe zasięgi
Wpisy z podobnym przekazem pojawiły się na początku września na prorosyjskich kanałach w komunikatorze Telegram. 8 września w serwisie X opublikowała go m.in. RT (dawniej Russia Today) propagandowa stacja telewizyjna Kremla. A w serwisie VK kolejna rosyjska telewizja NTV. "Dobrowolna mobilizacja w ukraińskim stylu" - czytamy w poście NTV.
Nagranie szybko zaczęło krążyć w innych językach m.in. po angielsku i niemiecku. Jeden z anglojęzycznych postów w serwisie X wyświetlono już 1,8 mln razy.
Kierownik Zespołu Analiz Zagrożeń Zewnętrznych NASK, dr Michał Marek w serwisie X zauważa, że wpis posła Skalika to "kolejny przykład zaangażowania liderów @KoronyPolskiej w szerzenie dezinformacji znanej z rosyjskich materiałów".
Dzieło AI i znak wodny
W tym przypadku zdjęcie i nagranie nie dokumentują "busyfikacji". To dzieła sztucznej inteligencji.
Na nagraniu widać kilka szczegółów, które nie pasują do siebie. Mężczyzna ma ręce skute kajdankami połączonymi bardzo krótkim łańcuchem. Mimo to swobodnie podnosi prawą rękę do twarzy, podczas gdy lewa pozostaje przyciśnięta do szyby. Ruch rąk wygląda nienaturalnie, a miejsce, w którym prawa dłoń dotyka szyby, jest niewyraźne.
Podobne problemy widać na zdjęciu z wnętrza autobusu. W tle nie zgadza się układ siedzeń i sylwetek mężczyzn - ich sylwetki oraz rozmieszczenie nie tworzą spójnej perspektywy wnętrza autobusu. Co więcej, w ilustrację zaszyto znak wodny SynthID. To świadczy o tym, że powstała lub została przerobiona przy użyciu narzędzi OpenAI, twórcy m.in. Chata GPT.
Potwierdza to analiza narzędziem Sightengine. Dla badanego fragmentu nagrania narzędzie dało 99-procentowe prawdopodobieństwo wygenerowania go przez AI. W przypadku zdjęcia wynik był taki sam.
Wcześniej na fejkowy przekaz zwróciły uwagę polskie redakcje fact-checkingowe Sprawdzam AFP, Demagog oraz gruziński Myth Detector. Wszystkie podkreślają, że pokazuje wygenerowane przez AI sceny. Rosyjska propaganda wykorzystuje tu negatywne emocje i doświadczenia związane z rzeczywistymi problemami ukraińskiej mobilizacji.