FAŁSZ

Szczepieni na COVID-19 to "szczury laboratoryjne"? Co uznała Komisja Europejska

Źródło:
Konkret24
Lekarze nadal obserwują zachorowania na koronawirusa
Lekarze nadal obserwują zachorowania na koronawirusa
wideo 2/3
Lekarze nadal obserwują zachorowania na koronawirusa

Komisja Europejska rzekomo przyznała, że zaszczepieni przeciw COVID-19 służyli za "szczury laboratoryjne". Tyle że nie są to słowa KE. Wyjaśniamy, skąd wziął się przekaz i co pomija.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W połowie września polscy internauci zaczęli szerzyć doniesienia o stanowisku Komisji Europejskiej, które jakoby sugerowało, że szczepienia przeciw COVID-19 były eksperymentem.

"Komisja Europejska przyznaje: szczepieni na C19 (COVID-19 - red.) służyli jako szczury laboratoryjne. Po zapytaniu deputowanego z Austrii ujawniono, że umowy KE z farma-koncernami zawierały klauzulę: 'Kraje EU akceptują, że skuteczność i długotrwałe oddziałanie szczepionki są nieznane'" - 16 września przekonywała jedna z użytkowniczek serwisu X. Dołączyła link do artykułu austriackiego portalu TKP.at z 15 września zatytułowanego "Komisja Europejska przyznaje: zaszczepieni byli królikami doświadczalnymi". Wpis wyświetlono niemal 67 tys. razy.

FAŁSZ
Wprowadzający w błąd post opublikowany 16 września 2025 roku w serwisie Xx.com

"Do wszystkich zaszczepionych mam wiadomość dla was Komisja Europejska przyznaje: Zaszczepione osoby były szczurami laboratoryjnymi" - tego samego dnia stwierdza anonimowy internauta, który udostępnił cytowany wyżej wpis.

Przekaz krążył także na Facebooku. Promowała go między Justyna Socha, znana działaczka ruchów antyszczepionkowych. "Komisja Europejska przyznaje: szczepieni na C19 służyli jako szczury laboratoryjne. Po zapytaniu przez jednego z deputowanych ujawniono, że umowy KE z farma-koncernami zawierały klauzulę: 'Kraje akceptują, że skuteczność i długotrwałe działanie szczepionek są nieznane" - napisała 16 września.

Do wpisu dołączyła zrzut ekranu. To fragment tego samego artykułu TKP.at, który maszynowo przetłumaczono na język polski.

FAŁSZ
Wpis o tym, że Polska miałaby rzekomo zestrzeliwać rosyjskie drony nad UkrainąX.com

Wpis Sochy udostępniono niemal 10 tys. razy. Zareagowało na niego 14 tys. użytkowników. Dyskusja pod postem liczyła niemal 2,7 tys. komentarzy. Podobne wpisy krążyły również na Instagramie i Threads.

"Ojej kolejna teoria spiskowa staje się prawdą..."

Doniesienia żywo komentowali internauci. "To było od początku oczywiste"; "Ojej kolejna teoria spiskowa staje się prawdą..."; "Wszystko wychodzi na jaw"; "Co to się stało, że prawdę powiedzieli" - pisali.

Niektórzy domagali się wskazania i ukarania winnych: "Przynajmniej wiadomo oficjalnie, kogo pozywać"; "Ok, czyli zaliczyliśmy skok w nieznane? Thank you UE!"; "Hm…Czy ktoś za to odpowie?"; "To teraz rozliczcie von Urszulę"; "Komisja Europejska powinna zostać ukarana"; "Niech płacą odszkodowania za utracone zdrowie"; "Czas rozliczyć winnych ,zwykły Kowalski bierze winę za drobiazgi które popełni a tu jest globalna sprawa".

"Szkoda, że wtedy ludzie o tej klauzuli nie wiedzieli..." - stwierdził jeden z internautów. Kolejny dodał w tym samym temacie: "Zdaje się ze ulotka tez to zawierała".

Tylko nieliczni pytali o źródło informacji. "Skąd artykuł?"; "Poproszę o link do oryginału". Kolejni pytali Groka, czyli sztuczną inteligencję serwisu X: "czy to prawda czy manipulacja?", "@grok potwierdzasz?".

Sprawdziliśmy, więc ile jest prawdy w tym przekazie. Wychodzi na to, że niewiele.

Co stwierdziła Komisja Europejska

Komisja Europejska wcale nie przyznała, że zaszczepieni na COVID-19 "służyli jako szczury laboratoryjne". Tak stwierdził Gerald Hauser, europoseł skrajnie prawicowej Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ).

Sprawa zaczęła się od pytań, które Hauser pisemnie zadał Komisji Europejskiej 27 maja 2025 roku. Zapytanie zaczął od wywodu na temat umowy na zakup szczepionek mRNA firm BioNTech/Pfizer, którą w imieniu KE podpisała komisarz Stella Kyriakides. Europoseł stwierdził, na stronach 48 i 49 kontraktu zapisano, że państwa członkowskie muszą zaakceptować fakt, iż "długoterminowe skutki i skuteczność szczepionki są nieznane oraz że mogą wystąpić nieznane skutki uboczne".

Według Hausera KE zawierając umowę, w której był taki zapis, sama potwierdziła, że "skuteczność i bezpieczeństwo tej nowej genowej szczepionki mRNA nie były znane". Dalej zarzuca, że wraz z warunkowym dopuszczeniem "tej całkowicie niewłaściwie przetestowanej szczepionki opartej na genach" Komisja Europejska "rozpoczęła największy eksperyment w historii ludzkości".

Polityk przekonuje, że obywatele nigdy nie zostali poinformowani o tych wątpliwościach, co oznacza, iż "szczepionki genowe były podawane bez koniecznych informacji i zgód". Na koniec zadaje trzy pytania. Dwa pierwsze dotyczyły umowy na zakup szczepionek mRNA. Trzecie brzmiało: "Dlaczego Komisja nie przestrzegała traktatu i nie poinformowała obywateli - jak zapisano w umowie - że skuteczność i bezpieczeństwo szczepionki genowej nie były gwarantowane?".

Komisja odpowiedziała Austriakowi dokładnie trzy miesiące później, 27 sierpnia. W temacie ostatniego pytania KE wyraźnie stwierdza, że pierwsze szczepionki otrzymały warunkowe dopuszczenie do obrotu (CMA), "czyli specjalny rodzaj pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, który ma ułatwić dostęp do leków zaspokajających niezaspokojone potrzeby medyczne, w tym w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak pandemia COVID-19, gdy pełna dokumentacja danych nie jest jeszcze dostępna". KE tłumaczył, że ta procedura pozwala na autoryzację leków.

Komisja zaznacza, że po uzyskaniu warunkowego pozwolenia obowiązywały "solidne zabezpieczenia i środki kontroli", a producent szczepionki musiał wypełnić określone obowiązki, takie jak przeprowadzenie dalszych badań i dostarczenie kolejnych danych w celu potwierdzenia skuteczności i bezpieczeństwa. CMA "są ważne przez rok i mogą być corocznie odnawiane", a po spełnieniu wymogów mogą zostać przekształcone w pełne pozwolenie, "tak jak stało się to w przypadku szczepionek przeciwko COVID-19", tłumaczy dalej KE.

Mimo uspakajającej i rzeczowej odpowiedzi, w komunikacie prasowym z 15 września Gerald Hauser ogłosił: "Po raz pierwszy oficjalnie potwierdzono, że wszystkie osoby zaszczepione były królikami doświadczalnymi". Uzasadniał to tym, iż Komisja Europejska przyznała, że szczepionki zostały "dopuszczone jedynie warunkowo, bez pełnych danych", co jego zdaniem oznaczało podanie setkom milionów Europejczyków "niedostatecznie przetestowanych preparatów".

Słowa europosła podchwyciły austriackie prawicowe media m.in. portal TKP.at, czy skrajnie prawicowy "Freilich Magazin". Oba znane są z publikowania teorii spiskowych i prokremlowskiej propagandy.

Tylko że taka interpretacja odpowiedzi Komisji Europejskiej to grająca na emocjach manipulacja. Wyjaśniamy dlaczego.

Na czym polega warunkowe dopuszczenie do obrotu

Miliony Europejczyków wcale nie zostało zaszczepionych niedostatecznie przetestowanymi szczepionkami przeciw COVID-19, jak przekonuje austriacki europoseł.

Szczepionki na COVID-19 - jak wszystkie produkty lecznicze - przed wprowadzeniem na rynek wymagały uzyskania pozwolenia na dopuszczenie do obrotu. W przypadku szczepionek przeciw COVID-19 odpowiada za to Komisja Europejska. Zgodnie z unijnymi procedurami wydawania pozwoleń dla produktów leczniczych stosowanych u ludzi, nadzór nad nimi sprawuje Europejska Agencja Leków (EMA). To EMA ocenia ich bezpieczeństwo, skuteczność i jakość.

Ze względu na trwającą pandemię i zagrożenie zdrowia publicznego w 2021 roku pierwsze szczepionki na COVID-19 zostały dopuszczone warunkowo. Oznacza to, że gdy tylko pojawiły się wystarczające dane wykazujące, iż korzyści płynące ze stosowania szczepionek przewyższają ryzyko, te otrzymały tymczasowe dopuszczenie do obrotu. Jest ono ważne przez rok i może być odnawiane, dopóki producent nie przedłoży pełnych danych. W tym czasie musi wypełnić "konkretne zobowiązania, takie jak prowadzenie trwających lub nowych badań, aby dostarczyć pełne dane potwierdzające, że bilans korzyści i ryzyka pozostaje korzystny".

Warunkowe pozwolenie na dopuszczenie do obrotu gwarantuje, że dany produkt leczniczy spełnia rygorystyczne normy UE dotyczące bezpieczeństwa, skuteczności i jakości. Sama KE w odpowiedzi dla austriackiego europosła wyraźnie stwierdza, że ​​producenci muszą spełnić surowe wymagania i dostarczać kolejne dane także po zatwierdzeniu szczepionki.

Zresztą procedura warunkowego dopuszczenia nie jest niczym nowym - była już stosowana wcześniej w przypadku innowacyjnych leków np. stosowanych w onkologii czy leczeniu chorób rzadkich; zrobiono tak też ze szczepionkami przeciw grypie ptasiej (H5N1) - a jej zasięg trudno przecież porównywać z pandemią COVID-19.

Warto podkreślić, że szczepionki takie jak Comirnaty (BioNTech/Pfizer) i Spikevax (Moderna) uzyskały pełne zatwierdzenie po przedłożeniu i przeanalizowaniu danych dostarczonych przez producentów.

Szczepienia na COVID-19 to nie eksperyment

To zatem austriacki polityk, a nie Komisja Europejska twierdzi, że osoby zaszczepione na COVID-19 "były królikami doświadczalnymi", a program szczepień nazywa "największym eksperymentem w historii ludzkości". Teza o tym, że szczepienia przeciw COVID-19 to eksperyment medyczny była często powielana w sieci w trakcie pandemii. Tylko że to nieprawda.

W 2021 roku Ministerstwo Zdrowia i Rzecznik Praw Pacjenta wyjaśniały, że program szczepień przeciwko koronawirusowi nie jest ani eksperymentem medycznym, ani badaniem klinicznym. Takie twierdzenie jest "nieuzasadnione i pozbawione podstaw prawnych", ocenił wówczas resort zdrowia.

"Łączenie czy też utożsamianie warunkowego dopuszczenia do obrotu produktu leczniczego z eksperymentem medycznym jest całkowicie bezpodstawne" - tłumaczył Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Chmielowiec.

Pokłosia infodemii

Przekaz dementowała też austriacka redakcja fact-checkingowa Mimikama. W jej ocenie "celem tej nasilającej się retoryki nie jest edukacja, ale podburzanie nastrojów przeciwko instytucjom UE i nauce". Zwraca uwagę, że wyrażenia użyte w przekazie takie jak "największy eksperyment ludzkości" podsycają nieufność i strach, a "narracja odwołuje się do teorii spiskowych o tym, że obywatele są potajemnie wykorzystywani jako 'obiekty badań'".

W tym kontekście warto przypomnieć pojęcie infodemii. To połączenie słów "informacja" i "epidemia". Termin ten pojawił się w raporcie Światowej Organizacji Zdrowia z początku lutego 2020 roku, który dotyczył koronawirusa. "Wybuchowi epidemii 2019-nCoV i reakcji na nią towarzyszyła masowa 'infodemia', nadmiar informacji - niektórych dokładnych, a niektórych nie - utrudniających ludziom znalezienie wiarygodnych źródeł i wiarygodnych wskazówek, gdy ich potrzebują" - pisali eksperci WHO.

Taki zalew sprzecznych wiadomości w okresie pandemii podsycał strach i niepewność. Brak wiarygodnych informacji utrudniał ocenę rzeczywistego ryzyka i potęgował poczucie zagrożenia. Dziś te same mechanizmy nadal są wykorzystywane do podważania zaufania do instytucji i nauki.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24