W sieci krąży "łańcuszek" ostrzegający przed telefonami od osób podających się za pracowników firm telekomunikacyjnych. Dzwoniący ma prosić o wciśnięcie na klawiaturze określonej sekwencji cyfr i znaków. Autor "łańcuszka" ostrzega, że w ten sposób możemy narazić się na dodatkowe koszty. W rzeczywistości zagrożenie tego typu atakiem jest znikome. Odbierając telefony od nieznajomych, powinniśmy jednak zachować czujność.

W udostępnianych w sieci wiadomościach można przeczytać: "Nigdy nie naciskaj #90 lub #09 na telefonie komórkowym na żądanie osoby dzwoniącej. Jest to nowa sztuczka, której używają terroryści, aby uzyskać dostęp do karty SIM, aby zadzwonić na Twój koszt i sprawić, że będziesz wyglądać jak przestępca".

Ostrzeżenia tej treści znaleźliśmy m.in. na forach internetowych mediów lokalnych, w serwisie poświęconym elektronice czy na stronie Janusza Korwina-Mikke. Serwis niebezpiecznik.pl natrafił na ślady udostępniania tego rodzaju treści za pośrednictwem komunikatorów – Messenger i WhatsApp.

Znikome zagrożenie

- Takie łańcuszki powracają regularnie, być może dlatego, że zawsze w ich treści jest odrobina prawdy - tłumaczy Piotr Konieczny, szef zespołu bezpieczeństwa niebezpiecznik.pl. Kombinacja cyfr i znaków, przed którą ostrzega autor informacji rozpowszechnianej w sieci, teoretycznie może spowodować przekierowanie rozmów z naszego telefonu na inny numer. W rozmowie z Konkret24 Konieczny tłumaczy jednak, że zagrożenia z tym związane są obecnie znikome.

– To czy dany kod, nawet jeśli jest wspierany, faktycznie zadziała, zależy od lokalnej konfiguracji jaką na centralce wprowadził administrator – tłumaczy Konieczny. - Obecnie zarówno rzadko zdarzają się takie telefony i prośby jak opisane w łańcuszku, jak i równie rzadko centralki wspierają przekierowanie połączeń kodami – dodaje.

W rozmowie z Konkret24 Piotr Konieczny przypomina, że w Polsce przez pewien czas można było "wymusić" podobne przekierowanie na telefonach stacjonarnych w TPSA. Przed laty operator ostrzegał przed osobami podszywającymi się pod monterów. - Pukali do drzwi i pod pretekstem "weryfikacji linii telefonicznej" prosili o dostęp do telefonu, a następnie konfigurowali wspomniane wyżej przekierowanie nieświadomym abonentom – mówi Konieczny.

Telefony z Kuby i Papui-Nowej Gwinei

Większe zagrożenie może stanowić drugie oszustwo opisane w internetowym łańcuszku. Chodzi o "głuche telefony" z zagranicy. Z reguły naciągacze dzwonią z numerów z Kuby, rozpoczynających się od +53. Cyfra ta przypomina początek numeracji charakterystycznej dla jednego z polskich operatorów komórkowych. Osoby przyzwyczajone do oddzwaniania na nieodebrane połączenia mogą naciąć się na dodatkową opłatę.

- Inicjowanie tych krótkich połączeń jest wykonywane przez skrypty, które najprawdopodobniej włamują się do niezabezpieczonych centralek VoIP (Voice over Internet Protocol, technika popularnie nazywana "telefonią internetową" - red.) podpiętych do internetu – mówi Piotr Konieczny. - Następnie zmieniają ich konfigurację, ustawiają numer dzwoniącego na numer z Kuby i dzwonią masowo na kolejne numery telefonów – wyjaśnia.

Ofiara oszustwa oddzwania później na prawdziwy numer telefonu na Kubie, kontrolowany przez oszusta w ramach usługi "wirtualnego operatora". Umożliwia to pobieranie opłaty za każde połączenie przychodzące. Oddzwonienie może narazić nas na dodatkową opłatę - nawet kilkudziesięciu złotych, w zależności od operatora.

W ubiegłym roku sieć Orange ostrzegała klientów o "głuchych telefonach", które jej klienci mieli odbierać z numerów, których początek przypominał numer kierunkowy do Piły - 67. Oddzwonienie na ten numer kierowało połączenie do Papui-Nowej Gwinei. Operator doradzał wówczas założenie blokady na połączenia międzynarodowe.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24; zdjęcie tytułowe: Shutterstock

Pozostałe

Fake newsy o koronawirusie. Jak się nie nabrać?

O tym, jak ważna jest nie tylko walka z epidemią, ale i fałszywymi informacjami na jej temat mówił ostatnio premier Mateusz Morawiecki. Przypominamy, gdzie szukać sprawdzonych informacji o epidemii i radzimy, jak weryfikować źródła.

Od gigantycznego wieloryba po uciekających do Polski Szwedów. Tak wyglądała dezinformacja w 2019 r.

Różnorodność tematyczna najczęściej czytanych i najbardziej angażujących w mediach społecznościowych tekstów Konkret24 z tego roku pokazuje, jak szerokie jest spektrum dezinformacji, jak różne bywają fake newsy i odpowiedzi na jakie pytania szukają internauci. Od poważnych kwestii politycznych, prawniczych czy społecznych do potencjalnie niewinnych manipulacji, które u jednych od razu wywołują uśmiech politowania, ale u przekonanych o ich autentyczności inne, często skrajne, emocje.

Czarne zdjęcie profilowe przeciw przemocy wobec kobiet? Tak, ale dwa lata temu

"Twoje zdjęcie profilowe powinno jutro być wyłącznie czarnym kwadratem, aby mężczyźni zastanawiali się, gdzie są kobiety" - napisano w popularnej wiadomości, która rozprzestrzeniła się w niedzielę w mediach społecznościowych. Cała inicjatywa jest już jednak wyłącznie internetowym łańcuszkiem, ponieważ "jutro" w oryginalnej wiadomości odnosiło się do daty sprzed dwóch lat. Istnieje wytłumaczenie, dlaczego przekaz powrócił właśnie teraz.

Dlaczego pociągi stoją godzinę na stacjach z powodu zmiany czasu?

Dlaczego w noc, gdy zmieniany jest czas, pociągi - zamiast jechać dalej - zatrzymują się na godzinne postoje na najbliższych stacjach? PKP Intercity informuje, że rozwiązanie jest stosowane od lat z uwagi na wygodę pasażerów, którzy wsiadają do składów na pośrednich stacjach.