Prezydent zawetował ustawę. Pomógł rolnikom czy nie? Mamy odpowiedź Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24
Nawrocki: podpisałem 5 kolejnych ustaw, 3 zawetowałem
Nawrocki: podpisałem 5 kolejnych ustaw, 3 zawetowałemTVN24
wideo 2/3
Nawrocki: podpisałem 5 kolejnych ustaw, 3 zawetowałemTVN24

Czy zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o środkach ochrony roślin spowoduje, że wszyscy będą musieli już od 2026 roku obsługiwać elektroniczny system rejestru? Powstał spór, zapytaliśmy więc Komisję Europejską.

Zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego 27 sierpnia ustawy o zmianie ustawy o środkach ochrony roślin wywołało spór na temat tego, czym to skutkuje dla samych rolników. Bo według prezydenta i jego urzędników weto chroni polskich rolników przed nowym obowiązkiem zapisanym w rozporządzeniu Komisji Europejskiej z 2023 roku: koniecznością sporządzania elektronicznego rejestru stosowanych pestycydów. Prezydent uważa, że polscy rolnicy powinni mieć nadal możliwość prowadzenia takiego rejestru w postaci papierowej. Z kolei politycy koalicji rządzącej uważają, że jest odwrotnie: że to właśnie zawetowane prawo chroniło rolników przed prowadzeniem elektronicznych rejestrów i wprowadzało okresy przejściowe dla większości z nich.

"To miało być kolejne ułatwienie dla polskich rolników, które resort rolnictwa pieczołowicie przygotowywał. Już na etapie negocjacji tego rozporządzenia w Komisji Europejskiej Polska zgłaszała zastrzeżenia do proponowanych rozwiązań i była jedynym państwem w UE, które tego projektu nie poparł. Ale mimo naszego sprzeciwu, dla wszystkich krajów członkowskich obowiązek prowadzenia ewidencji zabiegów ochrony roślin w tej nowej elektronicznej formie wchodzi w życie już za parę miesięcy – 1 stycznia 2026 roku" - stwierdził 27 sierpnia minister rolnictwa Stefan Krajewski, cytowany w tekście na stronie rządowej. Tłumaczył, że stąd się wzięła ustawa, "która ułatwienia dla rolników wprowadziłaby w przepisach krajowych". "Ale właśnie te ułatwienia prezydent Karol Nawrocki odrzucił" - oświadczył.

Kto ma rację w tym sporze? Jak się okazuje, kluczowe w jego rozwiązaniu będzie stanowisko Komisji Europejskiej. Z odpowiedzi, które otrzymał Konkret24 wynika, że dość liberalnie podchodzi ona do zapisów wspomnianego rozporządzenia.

Rozporządzenie wykonawcze KE: co zakłada i kiedy zaczyna obowiązywać

Sejm przyjął ustawę o zmianie ustawy o środkach ochrony roślin 25 lipca, następnie trafiła do Senatu, gdzie wprowadzono poprawki. Sejm zajął się nimi 5 sierpnia - nie odrzucił ich. Wtedy ustawa z poprawkami Senatu trafiła do kancelarii prezydenta. Karol Nawrocki ją zawetował.

Ustawa była konsekwencją rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2023/564 z 10 marca 2023 roku - wprowadzała do krajowego porządku prawnego przyjęte tam rozwiązania. Rozporządzenie wykonawcze odnosi się do unijnej strategii "Od pola do stołu" na rzecz sprawiedliwego, zdrowego i przyjaznego dla środowiska systemu żywnościowego. Została ona przyjęta przez KE w 2020 roku i jej celem jest "zmniejszenie zależności od chemicznych środków ochrony roślin i ograniczenie ich stosowania". "Odpowiednie rejestrowanie stosowania środków ochrony roślin oraz działania organów krajowych w zakresie monitorowania i kontroli oparte na takiej dokumentacji mają zatem zasadnicze znaczenie dla osiągnięcia celów strategii 'Od pola do stołu'" - czytamy w rozporządzeniu.

Przepisy rozporządzenia wykonawczego wchodzą z życie 1 stycznia 2026 roku https://eur-lex.europa.eu/

Ponieważ - czytamy dalej - "istnieją różnice między krajowymi systemami w odniesieniu do dokumentacji prowadzonej i przechowywanej przez użytkowników profesjonalnych środków ochrony roślin (...) oraz pod względem tego, czy są one prowadzone i przechowywane w formie elektronicznej" - to rozporządzenie "ustanawia szczegółowe przepisy dotyczące treści i formatu tej dokumentacji". Punkt 9 rozporządzenia stanowi: "Dokumentacja powinna być prowadzona i przechowywana elektronicznie, ponieważ elektroniczne środki prowadzenia dokumentacji najlepiej nadają się do umożliwienia jednolitego stosowania obowiązku prowadzenia i przechowywania dokumentacji". Punkt 10 brzmi: "Aby zmniejszyć obciążenie administracyjne, użytkownicy profesjonalni powinni mieć wystarczająco dużo czasu między rejestracją każdego zastosowania środków ochrony roślin a przeniesieniem dokumentacji do formatu elektronicznego".

Przy czym - co wiemy z odpowiedzi otrzymanej z KE - "użytkownicy profesjonalni" to także rolnicy indywidualni. Natomiast zgodnie z punktem 13: "Aby umożliwić użytkownikom profesjonalnym przygotowanie się do spełnienia wymogów określonych w niniejszym rozporządzeniu, należy zapewnić im rozsądną ilość czasu, zanim jego wymogi zaczną obowiązywać".

Na końcu dokumentu czytamy: "Niniejsze rozporządzenie stosuje się od dnia 1 stycznia 2026 r. Niniejsze rozporządzenie wiąże w całości i jest bezpośrednio stosowane we wszystkich państwach członkowskich".

Co zakładała ustawa

Tu warto zaznaczyć, że Polska od początku sprzeciwiała się przyjęciu tego rozporządzenia, ale została przegłosowana przez inne kraje unijne.

W przyjętej - a zawetowanej przez prezydenta ustawie - określono, w jaki sposób rolnicy powinni ewidencjonować pestycydy: główną częścią ustawy były przepisy o stworzeniu specjalnego "systemu teleinformatycznego" (aplikacji) przez Głównego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa, który następnie by go prowadził. W systemie i będącej jego częścią Elektronicznej Dokumentacji Stosowanych Środków Ochrony Roślin zapisywane byłaby nazwa użytego środka chemicznego, czas zastosowania, dawkę, obszar i uprawy. Rolnikom, którzy nie prowadziliby ewidencji w sposób elektroniczny, groziłyby grzywny.

Zawetowana ustawa pozwalała wydłużyć okres zwolnienia z obowiązku ewidencji elektronicznej: - małym gospodarstwom do 2 hektarów - o 10 lat (do 31 grudnia 2035 roku) - gospodarstwom do 5 hektarów - o 5 lat (do 31 grudnia 2030 roku) - w gospodarstwach nie większych niż 20 hektarów - o 2 lata (do 31 grudnia 2027 roku).

Przepisy objęłyby (od 1 stycznia 2026 roku) najpierw rolników z gospodarstw o powierzchni większej niż 20 hektarów, a tych jest ok. 150 tys. (dane GUS); wszystkich gospodarstw rolnych mamy w Polsce ponad 1,2 mln. Ustawa zakładała, że każdy rolnik otrzyma bezpłatnie nowe narzędzie - system teleinformatyczny, który po okresie dostosowawczym umożliwi łatwe prowadzenie wymaganej ewidencji zabiegów. System miał być częścią budowanego aktualnie Portalu Rolnika.

Serwisy fachowe o skutkach prezydenckiego weta Konkret 24

Gdy Karol Nawrocki ustawę zawetował, fachowe serwisy informowały: "Prezydent zawetował ustawę o środkach ochrony roślin. Rolników czeka pełna cyfryzacja od 2026 roku" (agronews.com.pl); "Szokujące weto prezydenta do ustawy o środkach ochrony roślin" (agrodoradca24.pl); "Weto prezydenta wprowadza rolników w błąd" (farmer.pl).

Dlaczego prezydent zawetował

Prezydent w długim uzasadnieniu weta napisał, że "rolnicy stosujący środki ochrony roślin w gospodarstwie rolnym będą musieli prowadzić i przechowywać dokumentację w zakresie stosowanych środków ochrony roślin wyłącznie z wykorzystaniem opisanego wyżej systemu teleinformatycznego". Według prezydenta: "jest to kolejne obciążenie administracyjne wprowadzone dla gospodarstw rolnych". I dlatego: "ustawa budzi wiele wątpliwości i zastrzeżeń wśród rolników (szczególnie starszych)", a "system [teleinformatyczny] jest zbyt skomplikowany i nie bierze pod uwagę struktury i złożoności polskiego rolnictwa".

Dalej prezydent pisze o "interesie publicznym grup rolników wykluczonych cyfrowo" - uważa, że niektórzy rolnicy nie będą umieli zalogować się do systemu. Co więcej: "nie wszyscy bowiem posiadają dostęp do Internetu, a nawet jeśli posiadają, to zwyczajnie nie posiadają umiejętności korzystania z narzędzi cyfrowych". Dlatego "przepisy krajowe powinny umożliwiać rolnikom (...) prowadzenie i przechowywanie dokumentacji (...) również w wersji papierowej". Prezydent uważa, że rozporządzenie unijne "nie nakazuje", aby "dokumentacja była prowadzona wyłącznie w formie elektronicznej – dopuszcza zarówno zapis cyfrowy, jak i papierowy, o ile zapewniona jest jego czytelność i dostępność do kontroli".

Ale serwis agronews.com.pl informował: "Prezydent Karol Nawrocki w uzasadnieniu wskazał, że jego decyzja miała przeciwdziałać wykluczeniu cyfrowemu małych gospodarstw i osób starszych. Jednak wielu ekspertów oraz część środowiska rolniczego zauważa, że w praktyce efekt będzie odwrotny – zamiast wydłużenia okresu przejściowego, wszyscy rolnicy zostali objęci unijnym obowiązkiem od razu". "Rolnicy stracili bezpieczny okres dostosowawczy do nowy wymogów ewidencyjnych" - napisał serwis agrodoradca24.pl.

Senator KO: "każdy rolnik zostanie zmuszony"

Komentując weto prezydenta, senator Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska - zasiadająca w senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi - napisała na platformie X: "Czy Pan @NawrockiKn wie co Pan zrobił? Pańskie weto oznacza, że od 01.01.2026 roku każdy rolnik, bez względu na wielkość gospodarstwa zostanie zmuszony do prowadzenia dokumentacji wyłącznie elektronicznie. To cios prosto w najmniejsze gospodarstwa i starszych rolników, którzy nie mają szans odnaleźć się w takim systemie. Odrzucił Pan ustawę, która dawała im realne odroczenia nawet do 2036 roku. Zamiast pomóc, Pan odebrał im czas i bezpieczeństwo" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).

Wielu internautów odpisywało jej, że napisała nieprawdę. "Nie manipuluj"; "Dlaczego pani kłamie? Jest wręcz przeciwnie. Gdyby ustawa została podpisana, to zmuszono by rolników do prowadzenia dokumentacji wyłącznie elektronicznie"; "Pani kłamie celowo, czy jest niedoinformowana?"; "Za co bierzesz kobieto duża kasę z naszych podatków" - pisali. Niektórzy byli bardziej merytoryczni, na przykład: "Słowa Panu @MJPiatkowska to nieprawda. Powyższa ustawa wprowadzała takowy obowiązek, jednakże w ograniczonej formie odroczyła pełne wdrożenie. Samo weto powoduje, iż nie zmienił się w żadnym zakresie porządek prawny, a co za tym idzie nie będzie takowego obowiązku".

Internauci zarzucali senator Piątkowskiej, że błędnie obwinia prezydenta NawrockiegoKonkret 24/x.com

Ministerstwo rolnictwa: obowiązek będzie dotyczył wszystkich rolników

Czy weto prezydenta coś więc zmieni w sytuacji polskich rolników - tych z większych i mniejszych gospodarstw? Przypomnijmy: rozporządzenie wykonawcze KE traktuje wszystkich "profesjonalni użytkownicy środków ochrony roślin" tak samo.

Na stronie resortu rolnictwa czytamy: "Wszyscy polscy rolnicy – niezależnie od wielkości prowadzonego gospodarstwa - już od 1 stycznia 2026 roku będą zobligowani do wprowadzenia nowych narzędzi cyfrowych i prowadzenia ewidencji zabiegów środkami ochrony roślin w elektronicznej formie, wymaganej rozporządzeniem wykonawczym KE 2023/564".

Podobnie odpowiedziało na nasze pytanie ministerstwo rolnictwa: że "w obecnym stanie prawnym obowiązek ten dotyczy zatem wszystkich rolników, niezależnie od areału uprawy – spełniają oni bowiem kryteria 'użytkowników profesjonalnych środków ochrony roślin". I że zawetowana ustawa właśnie wprowadzała takie zmiany, by ta definicja nie dotyczyła wymienionych grup rolników, co do których przewidziano odroczenie obowiązku. Dalej ministerstwo przekonuje, że bezpłatny system, który "umożliwi łatwe prowadzenie wymaganej ewidencji zabiegów" miał być częścią budowanego Portalu Rolnika i "miał posiadać wszystkie narzędzia pozwalające na intuicyjne wprowadzanie danych".

"Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi konsekwentnie zabiega na forum Komisji Europejskiej o przesunięcie terminu wejścia w życie rozporządzenia wykonawczego Komisji 2023/564 dla wszystkich gospodarstw rolnych" - podkreśla w swojej odpowiedzi Departament Komunikacji i Promocji MRiRW.  

Portal Rolnika? Najwcześniej w połowie 2026 roku

Tylko że ani minister, ani ministerstwo nie informuje, że Portal Rolnika tworzony przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa jeszcze nie działa i ma być gotowy najwcześniej w czerwcu 2026 roku, o czym informuje w komunikacie sama agencja. Potwierdziło ma to biuro prasowe ARMiR: "Zgodnie z harmonogramem do 30 czerwca 2026 r. planowane jest wdrożenie i udostępnienie systemu Portal Rolnika wraz z e-usługami. Prace przebiegają zgodnie z harmonogramem".

A to znaczy, że może i obowiązek "dokumentacji zabiegów ochrony roślin w formacie elektronicznym" wejdzie w życie od 1 stycznia 2026 roku, lecz będzie raczej niemożliwy do wykonania w formie, jaką zakłada resort.

Co "zamierza zaproponować" Komisja Europejska

Nowe światło na sprawę rzucają odpowiedzi, które otrzymaliśmy 3 września od Dyrekcji Generalnej ds. Komunikacji KE, czyli służb rzecznika prasowego KE.

Czytamy w nich, że: "Rozporządzenie wykonawcze (...) nie uniemożliwia państwom członkowskim zezwolenia użytkownikom na prowadzenie dokumentacji również w formie papierowej, a jedynie stanowi (w art. 3), że "profesjonalny użytkownik (rolnik - red.) rejestruje każde użycie środka ochrony roślin bez zbędnej zwłoki [nie określono formatu]". Dalej zacytowano stosowny przepis rozporządzenia: "Jeżeli dokumentacja nie została pierwotnie sporządzona w wymaganym formacie elektronicznym, należy ją przekształcić do takiego formatu nie później niż 30 dni od daty użycia środka ochrony roślin". Dane państwo może ten termin skrócić.

To by oznaczało, że jednak na bazie dokumentacji papierowej trzeba w ciągu miesiąca wykonać jej elektroniczną wersję. Z tym że i tutaj jest pewna furtka. Biuro prasowe KE dodaje: "W odniesieniu do stosowania środków ochrony roślin na swoim terytorium przed dniem 1 stycznia 2030 r. państwa członkowskie mogą zezwolić na dłuższe okresy niż określone w akapicie drugim (chodzi o te 30 dni - red.), w ciągu których rejestry powinny zostać przekształcone do wymaganego formatu elektronicznego, pod warunkiem że wszystkie rejestry będą dostępne w wymaganym formacie elektronicznym przed dniem 31 stycznia roku następującego po roku stosowania środka ochrony roślin".

Na pytanie, czy kraje członkowskie samodzielnie mogą przedłużyć czas zwolnienia rolnika z tworzenia dokumentacji elektronicznej, biuro rzecznika KE odpowiada, że "obecnie nie, ale":

Komisja zamierza zaproponować, aby państwa członkowskie mogły zwolnić niektórych lub wszystkich użytkowników z obowiązku prowadzenia dokumentacji elektronicznej w 2026 roku.

 

Ta odpowiedź wydaje się kluczowa - pokazuje, że KE nie traktuje tak restrykcyjnie przepisu o wprowadzeniu obowiązku elektronicznej dokumentacji od 1 stycznia 2026 roku, jak przedstawia to resort rolnictwa i jak potraktował to prezydent Nawrocki, wetując ustawę. Na razie wygląda, że nawet bez tego weta KE zluzuje przepisy pod naciskiem państw członkowskich, a zresztą potrzebny do tego system elektroniczny w Polsce zacznie działać nie wcześniej niż w połowie przyszłego roku.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Michał Zieliński/PAP

Pozostałe wiadomości

Kiedy zmieni się rząd, Komisja Europejska będzie mogła zablokować pieniądze z programu SAFE - twierdzą politycy opozycji. I przywołują historię polskiego KPO. Tylko że "warunkowość" w przypadku programu SAFE działa zupełnie inaczej. A w tym przekazie jest jeszcze więcej manipulacji.

SAFE a mechanizm warunkowości. Z czego opozycja zrobiła demona

SAFE a mechanizm warunkowości. Z czego opozycja zrobiła demona

Źródło:
Konkret24

Niedługo po publikacji raportu o pedofilii wśród księży i osób związanych z Kościołem w Sosnowcu w sieci zaczęło krążyć nagranie, które przedstawia rzekomo wiernych broniących sosnowieckich księży. To jednak tylko próba podczepienia się pod głośny temat w celu zwiększenia zasięgów.

"Rozwiążcie komisję, księża są święci!". Ktoś bronił księży w Sosnowcu?

"Rozwiążcie komisję, księża są święci!". Ktoś bronił księży w Sosnowcu?

Źródło:
Konkret24

Na liście beneficjentów programu SAFE - według nieoficjalnych informacji - jest spółka Polska Amunicja, której szefem jest Paweł Poncyljusz, były poseł Koalicji Obywatelskiej. Spółka, która przez jakiś czas była pod kontrolą Skarbu Państwa i została sprywatyzowana, budzi duże emocje, podobnie jak jej prezes. Co wiemy o Polskiej Amunicji?

Kłótnia o SAFE. O tej spółce mówi się najwięcej. Co o niej wiemy

Kłótnia o SAFE. O tej spółce mówi się najwięcej. Co o niej wiemy

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci przekazu "znowu nas okradają", a Polacy nie korzystają z energii odnawialnej wytworzonej w kraju, bo ta "jest za grosze sprzedawana Szwedom". A jak jest?

"Całą energię z OZE Polska za grosze sprzedaje Szwecji"? Niewiele zgadza się w tym przekazie

"Całą energię z OZE Polska za grosze sprzedaje Szwecji"? Niewiele zgadza się w tym przekazie

Źródło:
Konkret24

Nie Dmytro, tylko Rusłan. Nie "biznes", lecz szacunek i zaszczyt. W tej historii wykorzystanie dziecka do dezinformacji i manipulacji wydaje się być szczególnie cyniczne.

Chłopiec, który "pochował prawie tuzin ojców"? Poznajcie Rusłana

Chłopiec, który "pochował prawie tuzin ojców"? Poznajcie Rusłana

Źródło:
Konkret24

"Brawo mądra Grecja"; "Grecy otrzeźwieli" – komentują internauci rozchodzące się w sieci doniesienia, jakoby Grecja rozpoczęła działania "przeciwko islamizacji Europy" i będzie zamykać meczety. Jak zwykle w dezinformacji wykorzystano tu pewne konkretne wydarzenie, po czym nadano mu fałszywą interpretację.

Grecja "zamyka 60 meczetów"? Co zapowiedział minister do spraw migracji

Grecja "zamyka 60 meczetów"? Co zapowiedział minister do spraw migracji

Źródło:
Konkret24

Po rządach Zjednoczonej Prawicy Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że skala wyprowadzania w tamtych latach wydatków poza budżet groziła "niszczeniem demokracji". Władza się zmieniła, a fundusze pozabudżetowe wciąż funkcjonują. Ba! Ich zadłużenie rośnie z roku na rok. Sprawdziliśmy, dlaczego ich nie zlikwidowano i ile miliardów złotych jest w nich ulokowanych.

Miliardy poza budżetem? "Państwowa metoda na słupa" ma się dobrze

Miliardy poza budżetem? "Państwowa metoda na słupa" ma się dobrze

Źródło:
TVN24+

Według szefa prezydenckiej kancelarii Zbigniewa Boguckiego marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powinien zwrócić pieniądze, które otrzymał za zasiadanie w sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Sprawdziliśmy, czy i ile pieniędzy polityk Lewicy powinien oddać do sejmowej kasy.

Bogucki: czy Czarzasty zwróci pieniądze za pracę w komisji? Minister czegoś nie wie

Bogucki: czy Czarzasty zwróci pieniądze za pracę w komisji? Minister czegoś nie wie

Źródło:
Konkret24

Australia, Francja, Hiszpania i Japonia - doświadczenia z tych państw ze szczepionkami przeciw HPV jakoby dowodzą, że szczepienie jest niebezpieczne, a przy tym bardzo kosztowne. W Sejmie przekonuje o tym członkini stowarzyszenia wielokrotnie wprowadzającego w błąd w sprawach szczepień. Wyjaśniamy, kiedy mówi nieprawdę i jak manipuluje.

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Źródło:
Konkret24

Przewodniczący Izby Reprezentantów USA i izraelskiego Knesetu zabiegają o wsparcie kandydatury prezydenta USA Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Marszałek polskiego Sejmu odmówił - a jakie decyzje podjęto w innych europejskich krajach?

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Dziewczynka ze zdjęcia z Barackiem Obamą została zamordowana, Leo Messi był na wyspie Jeffreya Epsteina, były prezydent Ukrainy utrzymywał relacje z tym nieżyjącym przestępcą. Internet zalała fala fejków. Skandal wykorzystywany jest przez internautów szukających zasięgów, ale także przez rosyjską dezinformację. W gąszczu fejków ginie kontekst, ofiary pedofilii i ich prawdziwe historie.

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Negacjoniści wskazują, że szacunki liczby ofiar Auschwitz podawane w literaturze naukowej znacząco zmieniały się na przestrzeni lat, co ich zdaniem jest dowodem na zupełny brak miarodajnych materiałów źródłowych, czyniąc owe szacunki niewiarygodnymi.

FAŁSZ: Zmiany liczby ofiar Auschwitz wskazują na brak wiarygodnych źródeł

FAŁSZ: Zmiany liczby ofiar Auschwitz wskazują na brak wiarygodnych źródeł

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24