Morawiecki o deficycie budżetowym: 12 miliardów złotych. "Nie jest to prawdziwa liczba"

Źródło:
Konkret24
Premier Morawiecki: ruszamy na naszą trasę rozmów z Polakami
Premier Morawiecki: ruszamy na naszą trasę rozmów z PolakamiTVN24
wideo 2/5
Premier Morawiecki: ruszamy na naszą trasę rozmów z PolakamiTVN24

Premier Mateusz Morawiecki zarówno podczas konferencji o finansach publicznych, jak i podczas spotkania w Jaśle chwalił się, że "mamy niższy deficyt budżetowy, niż planowaliśmy: 12 miliardów zamiast prawie 30 miliardów". Ekonomiści wskazują, dlaczego ta kwota to tylko część rzeczywistego deficytu i na czym polegają księgowe triki rządu.

Podczas spotkania z mieszkańcami Jasła 11 marca premier Mateusz Morawiecki mówił, że "chce zdać relację z tego, co zrobiliśmy w obliczu kryzysu". Wymienił obniżenie podatku PIT, podniesienie kwoty wolnej od podatku i obniżenie podatku VAT m.in. na żywność czy prąd. Po czym dodał: "I pomimo tych wszystkich działań... także dodatków osłonowych, które widzieliście państwo na swoim rachunku, także zamrożonych cen energii...

...I pomimo tego wszystkiego mamy niższy deficyt budżetowy, niż planowaliśmy: 12 miliardów zamiast prawie 30 miliardów. Tak zarządza finansami publicznymi Prawo i Sprawiedliwość.

Taką wysokość deficytu premier podawał już wcześniej: 7 marca na konferencji "Stabilne finanse publiczne w niestabilnych czasach" zorganizowanej na Stadionie Narodowym w Warszawie. "Mogę dzisiaj powiedzieć, że deficyt budżetowy za rok 2022 to 12,4 miliardów złotych, a więc znacząco lepszy, niż przewidywali właściwie chyba wszyscy ekonomiści" - mówił. Przypominał, że deficyt zapisany w ustawie budżetowej na 2022 rok określono na poziomie 29,9 mld zł. Dlatego w Jaśle powtórzył, że "mamy niższy deficyt budżetowy, niż planowaliśmy: 12 miliardów zamiast prawie 30 miliardów".

Prawda jest jednak inna - ekonomiści już wcześniej alarmowali, że podawane 12 mld zł deficytu "to nie jest prawdziwa liczba".

"Proceder omijania" i "siedem trików głównych"

Twierdzenia Mateusza Morawieckiego o wysokości deficytu były już wcześniej komentowane przez ekonomistów. Doktor Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych i adiunkt w Szkole Głównej Handlowej, 9 marca szczegółowo omówił tę kwestię w nagraniu zamieszczonym na kanale SGH w serwisie YouTube. "Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że w roku 2022 deficyt budżetu państwa wyniósł około 12 miliardów złotych. Niestety nie jest to prawdziwa liczba. Ta liczba nie pokazuje deficytu całych finansów państwa" - tłumaczył dr Dudek. "Słowo 'budżet' sugeruje dla przeciętnego odbiorcy, że są to całe finanse. Niestety od kilku lat prowadzony jest proceder omijania konstytucyjnej definicji budżetu, stosowania różnego rodzaju trików księgowych, które zaniżają deficyt i to wprowadza społeczeństwo w błąd" - dodał.

Te "triki księgowe", za pomocą których rząd zaniża deficyt, dr Dudek wymieniał już 4 stycznia 2023 w Senacie podczas seminarium "Jaki budżet dla Polski? Fałszywy czy prawdziwy?", gdzie występował jako członek Rady Gospodarczej – Zespołu Doradców ds. Gospodarczych przy Marszałku Senatu RP. Mówił wtedy o siedmiu "trikach głównych" ministra finansów (wystąpienie dra Dudka zaczyna się w 13'40'' podlinkowanego nagrania):

1. Zadłużanie w funduszach Banku Gospodarstwa Krajowego (Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych, Rządowy Fundusz Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych) i Polskim Funduszu Rozwoju (równoległy budżet). 2. Rozdawanie obligacji rządowych zamiast dotacji. 3. Pożyczki z budżetu zamiast dotacji. 4. Nieujmowanie w budżecie zmian w podatkach i wydatkach (oraz narracja, że daniny, opłaty, odpisy to nie podatki). 5. Przemysł tworzenia państwowych funduszy celowych, fundacji, instytutów, agencji i innych jednostek (oraz ukrywanie listy podmiotów tworzących sektor finansów publicznych). 6. Narracja: eksponowanie budżetu państwa (zamiast deficytu finansów publicznych). 7. Zasłanianie się raportowaniem do Brukseli (według European System of Accounts, ESA).

Trzy pierwsze i jednocześnie najważniejsze punkty tamtego zestawienia dr Dudek objaśnił także w nagraniu na profilu SGH. "Te triki to jest, po pierwsze, wyprowadzenie miliardów wydatków do funduszy przy Banku Gospodarstwa Krajowego. Tam można szacować ten deficyt między 20 a 30 miliardów złotych. Dodatkowo rząd stosuje taki kreatywny trik: rozdaje obligacje zamiast dotacji, na przykład pieniądze dla telewizji publicznej, które wywołują emocje w związku polityką. Ale tu jest drugie dno: ponieważ telewizja dostaje dotacje nie w postaci gotówki, tylko obligacje. Później daje te obligacje do Radia Koszalin czy [Radia] Białystok, władze tych jednostek telewizji czy radia idą na rynek, sprzedają, mają gotówkę i wydają to na różnego rodzaju potrzeby. To jest jakiś absurd, który zaniża deficyt, bo obligacja nie jest wliczana do wydatków, ale jest później zamieniana na wydatek, tylko z pominięciem definicji deficytu. I to jest nie tylko telewizja, bo tych operacji było wiele, to jest ponad 20 miliardów złotych, czyli już mamy kolejne 20 miliardów złotych" - mówił dr Dudek. Ekonomista rozwija też trzeci punkt swojej listy: "Rząd też daje bezpośrednie pożyczki do różnego rodzaju podmiotów. Krytykował poprzednich rządzących, że pożyczki zniekształcają obraz finansów publicznych i również to samo robi".

Podobne zastrzeżenia do podawanej przez premiera kwoty deficytu miał Jacek Rostowski, były minister finansów w rządzie PO-PSL. "To jest śmieszne. Wiemy, że sam budżet jest taki, jak Morawiecki chce go przedstawić. Prawdziwe wyniki finansów państwa to jest tak zwany deficyt finansów publicznych i on jest w granicach 90 miliardów" - mówił ekonomista 10 marca w Radiu Zet. "Ostateczne liczby będziemy mieli dopiero wtedy, kiedy rząd czy ministerstwo finansów prześle dane do Komisji Europejskiej. Do Komisji Europejskiej przekazują prawdziwe dane, bo muszą, i wtedy muszą ujawnić wszystko, co ukryli w Polskim Funduszu Rozwoju, w Banku Gospodarstwa Krajowego, w tych innych funduszach, gdzie te pieniądze nie są pod żadną kontrolą, polską kontrolą parlamentarną, gdzie oni też te pieniądze kradną, tak jak widzimy w przypadku willa plus i tak dalej. Tam pieniądze idą do różnych funduszy, które są po prostu niekontrolowane" - dodał.

Jacek Rostowski o deficycie budżetowym podanym przez premieraRadio Zet

NIK o "bezprecedensowych mechanizmach służących wypychaniu wydatków poza budżet"

Temat wyprowadzania pieniędzy poza budżet do różnych funduszy nie jest nowy. Już w 2021 roku zwracała na niego uwagę Najwyższa Izba Kontroli, która co roku przygotowuje analizę wykonania budżetu państwa. Szczególnie mocno tę kwestię podkreślano w analizie za rok 2020, kiedy pomoc dla przedsiębiorców dotkniętych obostrzeniami pandemicznymi finansowano z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) i Polskiego Funduszu Rozwoju. NIK pisał wtedy: "Dług Skarbu Państwa i państwowy dług publiczny na koniec 2020 r. byłyby znacznie wyższe, gdyby wszystkie zadania sektora rządowego związane z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 i ograniczaniem skutków gospodarczych epidemii zostały sfinansowane bezpośrednio z budżetu państwa, a nie z wykorzystaniem Polskiego Funduszu Rozwoju S.A. i Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 w Banku Gospodarstwa Krajowego. (...) Nie są to jednostki sektora finansów publicznych w rozumieniu ustawy o finansach publicznych, w związku z tym ich zobowiązania nie są wliczane do wymienionych kategorii długu według regulacji krajowych".

NIK w lipcu 2021 roku zorganizowała konferencję prasową, na której prezes Marian Banaś powiedział: "Przeprowadzona przez NIK analiza wykonania budżetu państwa wykazała, że w zeszłym roku rząd zastosował bezprecedensowe mechanizmy służące wypychaniu wydatków poza budżet. Stosowanie takich praktyk doprowadziło do znacznej rozbieżności między wysokością deficytu i długu raportowanych według metodologii krajowej i unijnej".

Prezes NIK: bezprecedensowe mechanizmy wypychania wydatków poza budżet
Prezes NIK: bezprecedensowe mechanizmy wypychania wydatków poza budżetTVN24

Anna Rybczyńska, wicedyrektor Departamentu Budżetu i Finansów NIK, podsumowywała: "stosowanie omówionych operacji pozwala na wykazanie w budżecie państwa dowolnego wyniku, przez co plan ten przestaje mieć istotne znaczenie dla oceny sytuacji finansowej państwa".

Jak to działa w funduszu covidowym

Na czym polega wyprowadzanie wydatków do funduszy, tłumaczyliśmy w listopadzie 2022 w Konkret24 na przykładzie Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Dwa tygodnie po utworzeniu funduszu, w kwietniu 2020 roku, ustawą zmieniono jego status prawny: z państwowego funduszu celowego stał się funduszem Banku Gospodarstwa Krajowego. Z tego powodu wydatki z funduszu nie podlegają ustawie o finansach publicznych i nie uwzględnia się ich w ustawie budżetowej.

Formalnie środki z funduszu mają być wykorzystywane na finansowanie lub dofinansowanie realizacji zadań związanych z przeciwdziałaniem COVID-19. Z analizy dokumentów BGK wynika jednak, że określenie "wydatki na przeciwdziałanie COVID-19" jest traktowane dość szeroko - co zresztą umożliwia ustawa z 31 marca 2020 roku i inne tzw. ustawy covidowe.

I tak: w 2020 roku 10,8 mld zł przeznaczono na dofinansowanie Rządowego Programu Inwestycji Lokalnych, w ramach którego samorządy budowały szkoły lub żłobki, a aż 77,6 mln zł decyzją ministra rolnictwa poszło na wsparcie hodowców chryzantem, którzy nie mogli ich sprzedać w czasie zamknięcia cmentarzy w listopadzie 2020. W 2021 roku wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin z funduszu covidowego przeznaczył 14,5 mln zł "dla operatora wyznaczonego (Poczty Polskiej - red.) na pokrycie kosztów powszechnych wyborów korespondencyjnych na Prezydenta RP", czyli słynnych "wyborów kopertowych", które się nie odbyły, a aż 128 mln zł przeznaczono "na inne zadania" ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Żadnego z tych wydatków nie wpisano do ustaw budżetowych, a tym samym nie pokazują, że zwiększyły deficyt.

Prawdziwy deficyt? "Nawet 100 mld zł"

Jaki był więc realny deficyt polskiego budżetu w 2022 roku? Jak mówił Jacek Rostowski, ostateczne liczby poznamy, gdy rząd czy Ministerstwo Finansów prześlą dane do Komisje Europejskiej, ale prawdziwe wyniki finansów państwa, czyli deficyt finansów publicznych, to według niego około 90 mld zł.

Doktor Sławomir Dudek w swoim nagraniu szacuje: "Prawdziwy deficyt budżetu państwa, państwa przez duże P, tego prawdziwego, jest dużo większy niż 12 miliardów złotych. On może wynieść nawet 100 miliardów złotych. Niestety nie dowiemy się tego szybko, bo dopiero za kilka miesięcy, kiedy Unia Europejska podliczy Polsce finanse publiczne". Cytowany przez "Dziennik Gazetę Prawną" ekonomista dodaje, że sam Fundusz Przeciwdziałania COVID-19 powiększył deficyt o ok. 12 mld zł według metodologii polskiej i ok. 21 mld zł według metodologii unijnej. Procentowo w stosunku do PKB daje to wzrost deficytu kolejno o 0,4 proc. PKB według statystyki polskiej i o 0,7 proc. według unijnej. Pełne dane powinniśmy poznać w ciągu miesiąca, ponieważ według rozporządzenia unijnego nr 479/2009 Polska ma czas na złożenie ich do Brukseli do 1 kwietnia.

Dane przesyłane do Unii Europejskiej, w których rząd nie może już ukrywać skali wydatków ukrytych w ramach funduszy, były alarmujące już w zeszłych latach. Jak pisał w kwietniu 2022 roku portal Money.pl, "łączny dług funduszy poza kontrolą parlamentu na koniec 2021 roku to już kwota prawie 290 mld zł, jedna piąta prawdziwego długu raportowanego do Brukseli". Z danych przesłanych do Brukseli za 2022 rok wynikało natomiast, że ok. 80 mld zł, czyli ponad 72 proc. polskiego deficytu, jest generowane w jednostkach poza konstytucyjną definicją "budżetu państwa". "Fikcyjny budżet, fikcyjne absolutorium, fikcyjny rząd" - komentował tamte dane dr Sławomir Dudek.

Jacek Rostowski, pytany o "ocenę generalną tego, co dzieje się w Polsce" z finansami, odpowiedział: "Ocena generalna jest taka: jeżeli chodzi o finanse publiczne, to one wyglądają dobrze - ale tylko wyglądają dobrze, a to z powodu inflacji. Inflacja powoduje, że ta sławna relacja długu publicznego do PKB maleje, bo PKB dzięki inflacji, a nie prawdziwemu wzrostowi, pęcznieje i wtedy ten dług maleje w porównaniu z dochodem narodowym. To jest efekt pozytywny tymczasowy, póki inflacja jest na tak wysokim poziomie. Jak ona zacznie maleć, to nagle zobaczymy, że ten dług zacznie odskakiwać i rosnąć. I tak samo będzie z deficytem. Ten deficyt zacznie rosnąć. Więc jesteśmy w takim momencie, gdzie rząd ma wszystkie korzyści wysokiej inflacji i pozornie kurczy się dług publiczny. To z czasem niestety zniknie".

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: PAP

Pozostałe wiadomości

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

Jeden z internautów twierdzi, że Bill Gates rzekomo jest autorem artykułu, w którym prezentuje pomysł, by poprzez przymusowe szczepienia doprowadzić do zmniejszenia liczby ludności, a w konsekwencji - do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Nieprawdziwy okazuje się nie tylko sam przekaz o napisaniu tekstu przez Gatesa, ale także stawiane wobec niego zarzuty. Wyjaśniamy.

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Źródło:
Konnkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w dyskusji o niemieckich reparacjach dla Polski stwierdził, że już "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Niemieckie dane tego nie potwierdzają.

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński zarzucił obecnemu rządowi łamanie konstytucji i tłumaczył, że to realizacja "zasady Tuska", która ma brzmieć: "prawo tak jak my je rozumiemy". Tylko że to fraza wyrwana z kontekstu wypowiedzi premiera - a był on wręcz odwrotny do tego, co sugeruje teraz prezes PiS.

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

Źródło:
Konkret24

Według autora popularnego posta przekaz medialny na temat ocieplenia klimatu to zabieg socjotechniczny. Dowodem ma być zestawienie dwóch map pogodowych pokazanych w telewizji - rzekomo z 1998 i 2023 roku - na których widać podobne wysokości temperatur, ale kolorystyka map jest różna. Tylko że takie zestawienie wprowadza w błąd i jest jednym z najczęściej rozpowszechnianych fake newsów dotyczących globalnego ocieplenia.

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Źródło:
Konkret24

Z początkiem 2025 roku rzekomo miałby zacząć obowiązywać unijny podatek od domowych wypieków - taki przekaz krąży w polskiej sieci, a powielają go politycy opozycji. Tyle że Unia Europejska nic takiego nie planuje, a przekaz jest wynikiem niezrozumienia zmian w niemieckim systemie podatkowym.

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

Źródło:
Konkret24

W Polsce lekarzy nie jest "jakoś bardzo za mało", przekonywała w wywiadzie ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Według niej źle nie jest, bo na jednego mieszkańca przypada więcej lekarzy niż w Belgii, Francji czy Luksemburgu. Skąd więc kolejki do poradni i braki na oddziałach szpitalnych? Oto czego nie pokazują dane przywołane przez ministrę.

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

Na wiecu przez Sejmem Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to - jego zdaniem - obecny rząd "na głowie staje", by przestępców "z rąk wymiaru sprawiedliwości wyciągnąć". A jako przykład podał sprawę Włodzimierza Karpińskiego. Tyle że powiedział nieprawdę.

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje przekaz z fragmentem wystąpienia Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie. Rozpowszechniające go prorosyjskie profile informują, że Zełenski poinformował, iż "Polska przystępuje do wojny w Ukrainie". Nic takiego nie powiedział. To kremlowska dezinformacja.

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

Źródło:
Konkret24

Po ostatnim ataku na Ukrainę, w tym na szpital dziecięcy w Kijowie, prorosyjska dezinformacja od razu zaczęła przekonywać, że za akcją stoją sami Ukraińcy. Posty z takim przekazem mają miliony wyświetleń i są cytowane w polskich mediach społecznościowych. Do potwierdzenia fałszywej tezy wykorzystano u nas między innymi stare zdjęcia.

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Źródło:
Konkret24

Michał Woś opublikował nagranie z fragmentem wypowiedzi Adama Bodnara, w którym - przekonuje Woś - minister sprawiedliwości przyznał, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają "charakter polityczny". Tylko że wideo pokazane przez polityka Suwerennej Polski tak, jak to zrobił, jest manipulacją.

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie ogrodzenia Urzędu Miasta Warszawy z tablicą "Strefa wolna od chrześcijan" jest rozpowszechniane w internecie, wzniecając po raz kolejny spór wokół zakazu symboli religijnych w stołecznym ratuszu. Tyle że tablica nie pojawiła się z inicjatywy urzędu, a krzyże w ratuszu pozostają na swoich miejscach. Wyjaśniamy, skąd ta kontrowersyjna plansza.

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują wszelkie działania prokuratury i organów państwa związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości za poprzednich rządów. A poseł Piotr Gliński twierdzi stanowczo, że w czasach Zjednoczonej Prawicy "prawo nie było łamane". Przypominamy więc 10 najgłośniejszych przykładów naruszania prawa za poprzednich rządów.

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Źródło:
Konkret24

Przekaz o tym, jakoby w Czechach, chcąc podjąć gotówkę w banku, trzeba zadeklarować, na co się ją przeznaczy, krąży w od kilku tygodni w polskich mediach społecznościowych. To jednak manipulacja - tego typu deklaracje dotyczą wyłącznie określonych sytuacji.

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

W mediach społecznościowych znowu masowo rozpowszechniany jest fałszywy cytat przypisywany Robertowi Makłowiczowi. To przykład trollingu internetowego.

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS nagłaśniają w ostatnich dniach tezę, że od początku lipca w Polsce są najwyższe ceny prądu w Europie. Zdaniem Pawła Kukiza "nawet Niemców przegoniliśmy". Na dowód politycy zamieszczają w mediach społecznościowych różne zestawienia i mapy z cenami energii. Tylko że to porównania cen nieporównywalnych. Wyjaśniamy tę manipulację.

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W czasie tenisowego turnieju na Wimbledonie w mediach społecznościowych pojawiło się budzące wątpliwości nagranie z Igą Świątek. NASK ostrzega - spreparowany film z wizerunkiem polskiej tenisistki służy oszustom do promowania na Facebooku stron z fałszywą inwestycją w projekt Baltic Pipe.

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Źródło:
Konkret24

Na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu widać, jak ciemnoskóry mężczyzna najpierw jedzie rowerem środkiem torowiska, a po ostrzeżeniu przez motorniczego zaczyna niszczyć wycieraczki tramwaju. Według internautów film ten rzekomo powstał w Warszawie - ale to nieprawda.

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości i członek Suwerennej Polski stracił immunitet poselski. Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Polityk broni się - przytaczamy najważniejsze argumenty, którymi Michał Woś odpowiada na zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości i wyjaśniamy, o co tak naprawdę go oskarżono.

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"I bardzo dobrze, podatki się płaci" - komentują jedni. "Nic co było dane, nie będzie zabrane" - kpią inni. To reakcje internautów na rozpowszechniany przekaz, jakoby rząd postanowił zlikwidować zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Ministerstwo Finansów dementuje.

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w mediach społecznościowych donoszą o tym, że żona ukraińskiego prezydenta kupiła najnowszy model luksusowego bugatti za 4,5 miliona euro. Ich wpisy mają ogromne zasięgi. Szczegółowo opisujemy schemat dezinformacji.

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Mateusz Morawiecki uważa, że za jego rządów do Polski wróciło "pół miliona Polaków, którzy wyjechali za Tuska". Jak dodał, za rządów Platformy Obywatelskiej z kraju miało wyjechać od miliona do dwóch milionów Polaków. Sprawdziliśmy dane GUS o migracji. Po raz kolejny nie potwierdzają słów byłego premiera.

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że związki partnerskie powinny być zawierane przed notariuszami, nie w urzędach stanu cywilnego. Argumentował, że "wielu krajach europejskich też taki model wprowadzania był związków partnerskich". Zweryfikowaliśmy słowa ministra obrony.

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

W ostatnich tygodniach w sieci krążą różne liczby, rzekomo pokazujące, ilu obcokrajowców niemieckie służby odesłały do Polski. Padają wartości między setkami a kilkoma tysiącami. Część komentujących pisze, że zostali przez Niemców "przerzuceni", "dostarczeni", "wepchnięci" do Polski. Wyjaśniamy, co to za liczby i procedury, które stosują służby graniczne.

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

Źródło:
Konkret24