FAŁSZ

Polska ma deportować "ukraińskich obywateli płci męskiej" do Ukrainy? Uwaga na rosyjskie fałszywki

Deportować "ukraińskich obywateli płci męskiej" z Polski do Ukrainy? Uwaga na rosyjskie fałszywkiMateusz Szymański/Shutterstock

"Kijów poprosił Warszawę o wysłanie im Ukraińców w wieku do 60 lat" - przekazują internauci, rozsyłając w mediach społecznościowych skany rzekomej korespondencji ministrów Polski i Ukrainy. Fałszywe pisma są kolejną odsłoną dezinformacji wymierzonej w relacje polsko-ukraińskie.

Cztery dokumenty, które są rozpowszechniane w polskich mediach społecznościowych w ostatnich dniach, mają świadczyć o porozumieniu polskich i ukraińskich władz w sprawie "zatrzymania ukraińskich obywateli płci męskiej w wieku od 18 do 60 lat, którzy unikają służby w Siłach Zbrojnych Ukrainy". Zatrzymani mieliby zostać deportowani do Ukrainy. Przestrzegamy: żaden z tych dokumentów nie jest prawdziwy - co potwierdzają polskie władze i konsul generalny Ukrainy.

17 czerwca na Twitterze pojawił się skan listu do ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua. Nie ma na nim żadnej daty. Podpisano go nazwiskiem ministra spraw zagranicznych Ukrainy Dmitro Kułeby. Autor listu informuje o decyzji prezydenta Ukrainy dotyczącej powrotu do kraju mężczyzn w wieku poborowym. "Strona ukraińska prosi Rząd Rzeczypospolitej Polskiej o podjęcie decyzji w sprawie przekazania wszystkich niezbędnych informacji o przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ukraińskich obywatelach płci męskiej w wieku od 18 do 60 lat w celu ich powrotu w Ukrainę" - czytamy w liście (pisownia oryginalna).

fałsz

Krążący w internecie skan pisma podpisanego nazwiskiem ministra spraw zagranicznych Ukrainy
Krążący w internecie skan rzekomego pisma ministra spraw zagranicznych UkrainyKrążący w internecie skan pisma podpisanego nazwiskiem ministra spraw zagranicznych UkrainyTwitter

"Komuś kończy się mięso armatnie..."

Dokument opublikowała użytkowniczka Twittera, komentując w języku angielskim: "Komuś zaczyna brakować mięsa armatniego. Prośba Ministra Spraw Zagranicznych Ukrainy do jego polskiego odpowiednika o deportację wszystkich mężczyzn w wieku od 18 do 60 lat z powrotem na Ukrainę" (tłum. red.). Post zyskał blisko 600 polubień i prawie 350 podań dalej.

W tym samym wątku internautka opublikowała datowane na 13 czerwca pismo podpisane nazwiskiem Marcina Przydacza, sekretarza stanu w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Jest w nim polecenie "zorganizowania kompleksowej pomocy dla Konsulatów Generalnych Ukrainy w Rzeczypospolitej Polskiej" rzekomo wydane urzędom wojewódzkim i innym organom samorządowym. Pomoc ma polegać na "poszukiwaniu, identyfikacji i zatrzymywaniu ukrainskich obywateli pici męskiej w wieku od 18 do 60 lat, którzy unikają stuzby w Silach Zbrojnych Ukrainy" (pisownia oryginalna).

fałsz

Skan dokumentu podpisanego nazwiskiem wiceministra spraw zagranicznych Marcina Przydacza
Skan rzekomego pisma wiceministra spraw zagranicznych Marcina PrzydaczaSkan dokumentu podpisanego nazwiskiem wiceministra spraw zagranicznych Marcina PrzydaczaTwitter

Skany obu pism komentowali i podawali dalej polscy użytkownicy Twittera. "Komuś kończy się mięso armatnie..." - komentowała jedna z internautek. "Kijow poprosil Warszawe o wyslanie im ukraincow w wieku do 60 lat. Bo nie starcza do wojska" - napisał inny.

"Literówki to pierwszy sygnał, że coś jest nie tak"

Natomiast w postach krążących na Facebooku, oprócz rzekomego pisma wiceministra Przydacza, pojawiły się dwa kolejne dokumenty. Pierwszy to rzekome pismo konsula generalnego Ukrainy w Krakowie Wiaczesława Wojnarowskiego datowane na 13 czerwca 2022 roku, które miało zostać przekazane do wiadomości polskich urzędów i instytucji państwowych. Ukraiński konsul, powołując się na rzekome porozumienie "Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Rządu Ukrainy", miał zaapelować do polskich instytucji o "zorganizowanie działań w celu powrotu osób (obywateli płci męskiej, w wieku od 18 do 60 lat)". Miał też poprosić o "przekazanie wszystkich niezbędnych informacji oraz dokumentów" związanych ze sprawą do właściwych organów oraz o zawieszenie nadawania statusu uchodźców "nowoprzybyłym obywatelom Ukrainy w wieku poborowym" na terenie województwa mazowieckiego.

fałsz

Skan rzekomego pisma Konsula Generalnego Ukrainy w KrakowieKonkret24 | facebook.com

Pismu na naszą prośbę przyjrzał się dr Jakub Szmit z wydziału Administracji i Prawa Uniwersytetu Gdańskiego. - Literówki to pierwszy sygnał, że coś jest nie tak. Te są już w główce tekstu: "wojewódskich", "marszalkowskich", "istytucji". Nie przystoi, by pismo wystosowane przez konsula miało podobne błędy. Niektóre sformułowania są językowo niezręczne. Zakładając, że konsulat ma pracowników znających język polski bardzo dobrze, takie nie powinny znaleźć się w tym piśmie - stwierdza dr Szmit. Według niego cel pisma również budzi wątpliwości. - Mowa o działaniach na terenie Polski, więc rzekome prośby konsula generalnego Ukrainy są raczej zaskakujące - mówi. Ponadto zwraca uwagę na niekonsekwencję w zapisie nazwisk ukraińskich dyplomatów: - W przypadku konsula jest spolszczone, ale gdy mowa o dwójce wicekonsulów, użyto ukraińskiej pisowni. Biorąc pod uwagę rangę pisma, należałoby spodziewać się pewnej konsekwencji i używania polskiej albo ukraińskiej pisowni.

Wszystkie te elementy wskazują na to, że dokument nie jest prawdziwy. - To rzeczy, które powinny zaalarmować czytelnika - stwierdza dr Szmit.

Autorem drugiego pisma podawanego na Facebooku ma być marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Brak w nim stopki nadawczej, więc nie wiadomo, do kogo miałoby być skierowane. Marszałek miał 14 czerwca poinformować, że na terenie województwa mazowieckiego "będą organizowane działania w poszukiwaniu, identyfikacji i zatrzymywaniu ukraińskich obywateli płci męskiej w wieku od 18 do 60 lat, którzy unikają służby w Siłach Zbrojnych Ukrainy". Miał też podać dane kontaktowe trzech konsulatów generalnych Ukrainy w Polsce.

Również w tym piśmie są błędy fleksyjne i składniowe, na które uwagę zwraca uwagę dr Jakub Szmit.

fałsz

Skan rzekomego pisma marszałka województwa mazowieckiegoKonkret24 | facebook.com

Wszystkie cztery opisane wyżej pisma zostały sfałszowane. Szefowie dyplomacji Polski i Ukrainy oraz marszałek województwa mazowieckiego nie mają z tą korespondencją nic wspólnego.

Rosyjskie ślady

Internautka Vera van Horne, która opublikowała skany rzekomej korespondencji dyplomatów na swoim profilu na Twitterze, regularnie publikuje treści zbieżne z rosyjską propagandą. Często pisze o wojnie w Ukrainie. W ostatnich dniach podała m.in. wpis konta UN Watch z wypowiedzią białoruskiego dyplomaty, który twierdził, że broń pochodząca z krajów zachodnich jest wykorzystywana do ostrzeliwania celów cywilnych w Doniecku.

Co ciekawe, przy relatywnie niewielkiej popularności wątek zawierający skany obu pism jest kolportowany przez konta posługujące się aż ośmioma językami: angielskim, portugalskim, hiszpańskim, francuskim, słoweńskim, włoskim, japońskim i duńskim. To przesłanka wskazująca na próbę nagłośnienia przekazu w zachodnich społeczeństwach.

Prawdopodobnie Twitter nie jest pierwotnym miejscem publikacji sfabrykowanej korespondencji szefów polskiego i ukraińskiego MSZ. Skan pisma, którego autorstwo przypisano Dmytro Kułebie, wstawiliśmy do internetowej wyszukiwarki obrazów Google - jego kopie krążyły na rosyjskich stronach internetowych i na rosyjskiej platformie Telegram. Autor jednego z postów opublikowanych 17 czerwca przekonuje, że pismo zostało przechwycone przez hakerów. Przekaz podchwyciły też rosyjskojęzyczne serwisy internetowe.

Żaryn: kolejny przykład ataku na relacje Polska-Ukraina

Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało w odpowiedzi na pytania Konkret24 dotyczące krążących w sieci skanów pism, że rzekoma korespondencja ministra spraw zagranicznych Ukrainy i polskiego MSZ jest nieprawdziwa.

O tym, że jest fałszywa, już 17 czerwca poinformował na Twitterze Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych. "#Alarm dezinformacyjny. Kolejny przykład wykorzystania dezinformacji do ataku na relacje Polska-Ukraina" - napisał. Zwrócił uwagę na krążące w rosyjskich mediach społecznościowych fałszywe informacje o rzekomych planach identyfikowania Ukraińców w wieku poborowym mieszkających w Polsce.

prawda

"W ramach działań dezinformacyjnych powstał fałszywy list szefa MSZ Ukrainy do MSZ Polski. List zawiera prośbę, której upublicznienie ma wywołać wrogość Ukraińców wobec państwa polskiego" - informował na Twitterze Żaryn. Dodał, że Rosja od początku inwazji na Ukrainę stara się wywołać wrogość między Polską a Ukrainą, zwłaszcza między Ukraińcami w Polsce a Polakami.

Również Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przestrzegło, że rozsyłana w mediach społecznościowych korespondencja MSZ jest fałszywa.

Fałszywe są także rzekome pisma marszałka województwa mazowieckiego i konsulatu Ukrainy - ostrzegał 18 czerwca na Twitterze zespół Disinfo Digest, projektu badań i przeciwdziałania manipulacji informacjami pod patronatem Fundacji INFO OPS Polska. "Operacja obliczona na wywołanie fałszywego wrażenia o zatrzymaniach obywateli Ukrainy w Polsce w celu wcielenia do służby wojskowej. To dezinformacja wymierzona w relacje polsko-ukraińskie" - ocenił Disinfo Digest.

Rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego Marta Milewska napisała w odpowiedzi do Konkret24, że rozsyłane pismo marszałka Struzika to "oczywiście fake".

Wiaczesław Wojnarowski, Konsul Generalny Ukrainy w Krakowie, zapewnił redakcję portalu UAinKraków.pl, że jego rzekomy list jest fałszywy i stanowi element rosyjskiej wojny informacyjnej. UAinKraków.pl to portal informacyjny dla Ukraińców w Krakowie, działa pod patronatem Fundacji Instytut Polska-Ukraina.

Przed fałszywymi pismami przestrzegały też m.in. Fakenews.pl, Fakt.pl, Wprost.pl, Polskieradio24.pl.

Autor: Krzysztof Jabłonowski, Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Mateusz Szymański/Shutterstock/Twitter

Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Szymański/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24