Wójcik: ściągalność do funduszu alimentacyjnego wzrosła trzykrotnie. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24
Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości
Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwościTVN24
wideo 2/7
Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwościTVN24

Politycy Solidarnej Polski, w tym ministrowie Zbigniew Ziobro i Michał Wójcik, od dawna przekonują, że za rządów Zjednoczonej Prawicy znacząco poprawiła się ściągalność alimentów. W 2021 roku nawet trzykrotnie. Dane mówią co innego.

W połowie grudnia 2023 roku ważyły się losy ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Sejm głosował wówczas wotum nieufności wobec niego. Wniosek opozycji został jednak odrzucony. Przeciwko przyjęciu wniosku było 228 posłów, a za - 226. Trzy osoby wstrzymały się od głosu.

Przed głosowaniem Ministerstwo Sprawiedliwości prowadziło kampanię, w której odpowiadało na zarzuty posłów opozycji. Przedstawiciele resortu i jednocześnie politycy Solidarnej Polski opowiadali o sukcesach swojego szefa - organizowali konferencje prasowe, w mediach społecznościowych pojawiły się krótkie filmiki, w których chwalili się przepisami wprowadzonymi z inicjatywy Zbigniewa Ziobry oraz efektami, jakie przyniosły.

W jednym z nich opublikowanym 7 grudnia Michał Wójcik, minister w kancelarii premiera i wiceprezes Solidarnej Polski, a wcześniej wiceszef resortu sprawiedliwości, przekazał: "Skończyliśmy z łagodnym traktowaniem alimenciarzy". Nagranie było opatrzone hasztagiem #ZiobroDotrzymujeSłowa. "Dzieci są najważniejsze. Musimy je chronić i otaczać opieką. Dlatego stanęliśmy w obronie dzieci, których rodzice nie wywiązują się z obowiązków alimentacyjnych" - mówił minister i dalej: "Wprowadziliśmy jasne zasady i surowe kary, nawet więzienia. Ci, którzy zalegają ze zobowiązaniami, są wzywani przez prokuratora i pouczani o konsekwencjach. Unikają ich, jeśli spłacają zaległości. Dzięki temu ściągalność do funduszu alimentacyjnego wzrosła trzykrotnie".

FAŁSZ

W podobnym tonie minister Wójcik wypowiedział się dwa dni później, 9 grudnia, na zorganizowanej w resorcie konferencji prasowej. "To tutaj w Ministerstwie Sprawiedliwości powstał przepis z inicjatywy ministra sprawiedliwości, który doprowadził do tego, że nawet do 280 procent nastąpił wzrost ściągalności alimentów do funduszu alimentacyjnego. Wystarczyło zmienić jeden przepis w kodeksie karnym (...). Trzy miesiące się nie płaci, to wówczas naraża się na odpowiedzialność karną. Ten przepis powstał tutaj, w tym budynku".

Już 13 grudnia zaczęliśmy sprawdzanie wypowiedzi ministra Wójcika, ale dopiero niedawno (3 lutego) dostaliśmy oficjalne dane, o które wtedy prosiliśmy.

Politycy Solidarnej Polski chwalą się większą ściągalnością alimentów

Skok ściągalności alimentów za rządów Zjednoczonej Prawicy to regularny przekaz przedstawicieli resortu sprawiedliwości, a jednocześnie polityków Solidarnej Polski. Również szef tej partii go powtarza. Przykładowo: w grudniu 2017 roku na konferencji prasowej stwierdził: "Ściągalność alimentów do państwowego funduszu alimentacyjnego wzrosła aż o 100 procent"; w styczniu 2019 mówił: "Chętnie stanę przed Sejmem Rzeczpospolitej, by zdać relację ze swoich dokonań. To (...) dwukrotnie wyższa ściągalność alimentów"; miesiąc później: "Po zmianie przepisów prawa karnego związanego z pociąganiem do odpowiedzialności osób, które uchylają się od płacenia alimentów, ich ściągalność do funduszu alimentacyjnego wzrosła przeszło dwuipółkrotnie"; czy we wrześniu 2021 roku: "Kiedy zostałem ministrem sprawiedliwości, jeżeli chodzi o ściągalność alimentów, byliśmy na przedostatnim miejscu w Europie. W tej chwili wzrost alimentów, ściągalności wzrósł o 230 procent".

Zbigniew Ziobro o poprawie ściągalności alimentów
Zbigniew Ziobro o poprawie ściągalności alimentów26.02| Po zmianie przepisów prawa karnego związanego z pociąganiem do odpowiedzialności osób, które uchylają się od płacenia alimentów, ich ściągalność do Funduszu Alimentacyjnego wzrosła przeszło 2,5-krotnie - poinformował we wtorek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.tvn24

O sukcesach w tym zakresie informowało samo Ministerstwo Sprawiedliwości, porównując przy tym - co najmniej dwukrotnie - dane z okresu rządów Zjednoczonej Prawicy z danymi za 2015 rok, czyli z ostatnim rokiem, gdy rządziła koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. W maju 2021 roku ministerstwo oznajmiło na Twitterze: "Regulacje, które weszły w życie w 2017 roku, skończyły z bezkarnością alimenciarzy niepłacących należnych świadczeń. W rezultacie ściągalność alimentów do państwowego Funduszu Alimentacyjnego wzrosła o ponad 230% Jeszcze w 2015 r. wynosiła 13%, a w 2020 r. osiągnęła 43,2%" (pisownia oryginalna). Wpis zilustrowało wykresem.

Wpis Ministerstwa Sprawiedliwości opublikowany w maju 2021 rokuTwitter

Podobny zabieg zastosowano w komunikacie opublikowanym 9 grudnia 2022 roku na stronie resortu: "Ministerstwo Sprawiedliwości skończyło z pobłażliwością wobec osób uchylających się od płacenia alimentów. W 2015 r. ściągalność alimentów do państwowego Funduszu Alimentacyjnego wynosiła 13 proc. Po zmianie przepisów, przygotowanej przez resort, ściągalność wzrosła o ponad 280 proc." (pisownia oryginalna).

Podsumowując: politycy Solidarnej Polski porównywali rok 2015 z kolejnymi latami rządów Zjednoczonej Prawicy. W ich ocenie wzrost ściągalności alimentów do państwowego funduszu alimentacyjnego w zależności od roku wynosił początkowo 100 procent, potem 250 i 230 procent, a pod koniec zeszłego roku - 280 procent, co oznaczałoby niemal trzykrotny wzrost.

Jak sprawdziliśmy, politycy Solidarnej Polski zestawiali nieporównywalne dane. Dlatego otrzymywali tak duże wzrosty, które w rzeczywistości były znacznie mniejsze. Oparliśmy na danych z Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej (MRiPS), które dostaliśmy dopiero 3 lutego - niemal dwa miesiące po wysłaniu naszych pytań.

Dane resortu rodziny dotyczące ściągalności alimentów odnoszą się tylko do funduszu alimentacyjnego, a warto zaznaczyć, że nie wszyscy dłużnicy alimentacyjni mają z nim do czynienia. Dane pochodzą z otrzymywanych z gmin – za pośrednictwem wojewodów – sprawozdań z realizacji zadań wynikających z ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów.

Liczne zmiany w prawie, by poprawić ściągalność

W Polsce system alimentacyjny jest tak skonstruowany, że państwo przekazuje z budżetu środki na wypłaty z funduszu alimentacyjnego. Fundusz potem wypłaca te pieniądze uprawnionym, niejako "zakładając" za osoby, które są zobowiązane do płacenia alimentów, a tego unikają. Potem fundusz domaga się od dłużników zwrócenia należnych mu pieniędzy. Wskaźnik ściągalności alimentów (wyrażony w procentach) to relacja wypłaconych w danym roku kwot z funduszu alimentacyjnego do tego, co udało się wyegzekwować od dłużników, czyli do sumy, jaką zwrócili.

Informując o poprawie ściągalności alimentów, politycy Solidarnej Polski każdorazowo chwalili się przy tym zmianami przepisów, które miały do tego doprowadzić. Chodzi tu między innymi o część nowelizacji Kodeksu karnego i ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, która weszła w życie z końcem maja 2017. Jej celem była pomoc w efektywniejszym egzekwowaniu świadczeń alimentacyjnych i zapobieganie uchylaniu się od ich płacenia. Wówczas zniknął między innymi zapis o "uporczywym uchylaniu się od płacenia alimentów", co pozwalało na unikanie odpowiedzialności karnej, jeśli dłużnik od czasu do czasu płacił nawet drobne kwoty. Teraz osobom, które zalegają z alimentami przez co najmniej trzy miesiące, grozi do roku więzienia.

Wprowadzono wtedy także kwalifikowany typ przestępstwa niealimentacji, przewidujący surowszą odpowiedzialność dla sprawcy, który uchylając się od wykonania obowiązku alimentacyjnego, naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Przewidziano również element tzw. czynnego żalu, pozwalający sprawcy uniknąć kary, jeśli w terminie 30 dni od pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego uiści w całości zaległe alimenty.

W grudniu 2018 roku Sejm uchwalił zmiany w kilku ustawach, by poprawić skuteczność egzekucji świadczeń alimentacyjnych. Wprowadził możliwość prowadzenia egzekucji zobowiązań alimentacyjnych z diet uzyskiwanych z tytułu podróży służbowych. Dotyczyło to w szczególności dłużników alimentacyjnych - kierowców w transporcie międzynarodowym, którzy często otrzymywali wynagrodzenie minimalne, ale uzyskiwali znaczne dochody z tytułu diet. Wprowadzono też kary grzywny dla pracodawców za nielegalne zatrudnianie dłużników alimentacyjnych oraz za wypłacanie pracownikom wynagrodzenia w kwocie wyższej niż wynikająca z umowy o pracę.

Na Zakład Ubezpieczeń Społecznych nałożono obowiązek przekazywania komornikom danych ubezpieczonych dłużników alimentacyjnych. Komornicy sądowi mogę teraz uzyskiwać te informacje elektronicznie i nieodpłatnie wraz z ich comiesięczną aktualizacją w przypadku zmian. Takie rozwiązanie pozwala na natychmiastowe podjęcie przez komornika działań wobec dłużnika w przypadku każdorazowego podjęcia przez niego legalnej pracy zarobkowej. Sejm zdecydował wówczas również, że organizatorzy robót publicznych będą mieli obowiązek zatrudniania w pierwszej kolejności dłużników alimentacyjnych, pracodawcy zaś będą karani za nielegalne zatrudnianie dłużników, gdy uruchomiony zostanie Krajowy Rejestr Zadłużonych (stało się w grudniu 2021 roku). Również rok później zmieniono jeszcze kilka innych ustaw, by poprawić ściągalność alimentów.

Raport NIK: zmieniono sposób obliczania

Pod koniec listopada 2018 roku katowicka delegatura Najwyższej Izby Kontroli sprawdziła dziesięć podmiotów pod względem ściągalności należności od dłużników alimentacyjnych, były to powiatowe urzędy pracy i miejskie ośrodki pomocy społecznej.

NIK odnotował, że we wrześniu 2015 roku (a więc jeszcze za rządów koalicji PO-PSL) zmieniono sposób rozliczenia zwrotów dłużników, co ma wpływ na liczenie ściągalności. Wynikało to ze zmiany wprowadzonej w lipcu 2015 roku. Taką też informację dostaliśmy z resortu rodziny.

Co wyniknęło ze zmiany przepisów? Do 2015 roku włącznie skuteczność ściągalności alimentów liczono w oparciu tylko o kwotę należności głównych odzyskanych od dłużników. Od 2016 roku - w oparciu zarówno o należności główne, jak i odsetki od nich.

Ministerstwo rodziny: wzrost o 100 procent. NIK: nieuprawnione porównywanie danych

Z uwagi na istotną zmianę metodologii NIK w swoim wystąpieniu pokontrolnym zauważył, że ministerstwo rodziny chwaląc się poprawą ściągalności alimentów w uzasadnieniu do jednej z ustaw, porównało dane w sposób nieuprawiony.

"Należy podkreślić, że choć ściągalność należności budżetu państwa z tytułu wypłaconych świadczeń z funduszu alimentacyjnego na przestrzeni ostatnich trzech lat wzrosła o 100% - z niecałych 13% w 2015 r. do 24,9% w 2017 r., to jej poziom należy nadal uznać za niezadowalający" - czytamy w uzasadnieniu. Tyle że - jak zauważa NIK - wartość za 2015 rok dotyczyła tylko i wyłącznie należności głównych, a za 2017 - należności głównych plus odsetki. "Powyższe doprowadziło autorów tych porównań do formułowania zbyt optymistycznych wniosków (stwierdzenie wzrostu skuteczności egzekucji o 100%) co do skuteczności nowych rozwiązań legislacyjnych" - stwierdziła NIK.

Innymi słowy: resort rodziny porównał rok, gdzie w obliczaniu ściągalności uwzględniano tylko kwoty główne, z latami, gdzie uwzględniano i kwoty główne i odsetki. Taki sam zabieg zastosowano we wspomnianym wyżej wpisie resortu sprawiedliwości z maja 2021 roku, gdzie porównano lata 2015 i 2020. Nie jest to poprawne metodologicznie, ponieważ porównuje się różne rodzaje danych.

Ściągalność w 2021 roku wzrosła o ponad 100 proc.

3 lutego dostaliśmy z ministerstwa rodziny zarówno dane dotyczące skuteczności egzekucji z uwzględnieniem kwot głównych (lata 2010-2021), jak i z uwzględnieniem łącznie traktowanych kwot głównych i odsetek (lata 2016-2021). Dane za 2022 rok będą dostępne pod koniec pierwszego kwartału tego roku.

Z danych uwzględniających tylko kwoty główne (tylko je można prawidłowo metodologicznie porównywać między okresami rządów PO-PSL i PiS) wynika, że w latach 2010-2015 ściągalność alimentów wynosiła ok. 13-14 procent. W 2016 roku spadła do 9 procent. Potem znów zaczęła rosnąć i w 2021 roku wyniosła 26,7 procent. Porównaliśmy rok 2015 z kolejnymi latami rządów Zjednoczonej Prawicy (czyli tak, jak czyniły to do tej pory ministerstwa, ale my zrobiliśmy to prawidłowo). Okazuje się, że ściągalność alimentów najbardziej wzrosła w 2021 roku (w porównaniu do 2015) - o niemal 107 proc. Największy wzrost rok do roku wyniósł 42 proc. i odnotowano go w 2017 roku.

Gdyby prawidłowo zestawić rok 2015 i 2020, to okazałoby się, że ściągalność wzrosła nie o ponad 230 procent, jak informował w maju 2021 roku resort sprawiedliwości, a o 74 procent.

W 2021 roku w stosunku do 2015 roku ściągalność alimentów wzrosła o 107 proc.Konkret24

Natomiast dane o ściągalności alimentów w odniesieniu do kwot głównych i odsetek traktowanych łącznie są dostępne tylko za lata, gdy już rządziła Zjednoczona Prawica. Danych dotyczących odsetek za wcześniejsze lata resort rodziny nie gromadził.

W 2016 roku tak liczona ściągalność wyniosła 19,2 procent i z roku na rok rosła - aż do 2021 roku, gdy wyniosła 49,8 procent. Porównując to z rokiem 2016, oznacza to wzrost o niemal 160 proc. Porównując rok do roku, największy skok wystąpił w 2018 roku - o niemal 37 procent.

Szybko i systematycznie rośnie ściągalność z uwzględnieniem i kwot głównych i odsetekKonkret24

Podsumowując: politycy Solidarnej Polski informowali o imponujących wzrostach ściągalności alimentów, ale wynikało to z nieprawidłowego porównywania danych. Gdy dokonamy prawidłowego zestawienia, widać, że wzrosty są, ale nie tak duże. Maksymalnie był to niemal 107-procentowy wzrost i to dopiero w 2021 roku.

Autorka/Autor:Jan Kunert

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać - nawet jeśli wszystko zrobiono zgodnie z procedurami.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes