Przekazanie danych z rejestru PESEL Poczcie Polskiej przez Ministerstwo Cyfryzacji w związku z organizacją głosowania korespondencyjnego wywołało w sieci dyskusję. Komentarzom oburzenia towarzyszyły jednak głosy, że Poczta Polska już od kilku lat ma dostęp do rejestru PESEL. To prawda - lecz ograniczony i do innych celów.

Informacja "Rzeczpospolitej" z 27 kwietnia o tym, że Poczta Polska pięć dni wcześniej otrzymała za zgodą ministra cyfryzacji dane z rejestru PESEL potrzebne w procesie przygotowania wyborów, wywołała pytania o podstawy i zasadność takiej decyzji resortu. Wiadomość tę, potwierdzoną przez obie instytucje, komentowano m.in. w mediach społecznościowych.

Poczta Polska szykuje się do przeprowadzenia wyborów

"PESEL to rejestr ściśle chroniony – zawiera wrażliwe dane. Dostęp do nich mają służby, w tym ABW, CBA i policja, prokuratura, sądy, skarbówka, a teraz także Poczta Polska (sic!) - dzięki 'uprzejmości' Ministerstwa Cyfryzacji!" – pisała na Twitterze poruszona internautka.

"Z bardzo dużym zaniepokojeniem przyjęliśmy informacje o tym, że Ministerstwo Cyfryzacji wydało dane z bazy PESEL Poczcie Polskiej (...) Przypominam, że zgodnie z artykułem 7 konstytucji organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa, w związku z czym pytam, jaka była podstawa prawna wydania danych osobowych milionów obywateli Poczcie Polskiej" – mówiła wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka z Lewicy na konferencji prasowej.

"Skąd Poczta Polska ma mój pesel ? Nigdy im nie udostępniałam, bo po co? Skąd ma mieć mój adres, skoro nie jestem zameldowana ale prawo wyborcze jest moim prawem? Zaskarżę w pozwie zbiorowym , te niegodziwość" (pisownia oryginalna) – oburzała się internautka w komentarzu do wpisu prawnika Mikołaja Małeckiego.

W internetowych dyskusjach pojawiały się jednak i takie komentarze, że przekazanie danych PESEL Poczcie Polskiej nie powinno bulwersować, ponieważ już wcześniej miała do nich dostęp. "No cóż... ktoś nie poinformowany o tym, że Poczta Polska od wielu lat ma dostęp do danych pesel obywateli..." – skomentował internauta wpis byłej rzeczniczki prasowej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu Małgorzaty Wanke-Jakubowskiej.

Od 2014 roku

To prawda: Poczta Polska miała dostęp do danych z rejestru PESEL na długo przez złożeniem wniosku do Ministerstwa Cyfryzacji. Jak przekazało ono 28 kwietnia Polskiej Agencji Prasowej, "Poczta Polska, na mocy decyzji Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 8 września 2014 r. posiada dostęp do rejestru PESEL w trybie teletransmisji danych do realizacji zadań ustawowych". Tej decyzji nie ma jednak w Dzienniku Urzędowym MSW. Konkret24 poprosił resort o jej udostępnienie, czekamy na odpowiedź.

W komunikacie ministerstwa wyjaśniono ponadto, że "zadaniem ustawowym było i jest zadanie wynikające z ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych". Zgodnie z art. 7 ustawy polega ono na "kontroli wykonywania obowiązku rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych oraz obowiązku uiszczania opłaty abonamentowej".

W tym samym artykule zapisane jest uprawnienie Poczty Polskiej do otrzymywania danych z rejestru PESEL:

Operator wyznaczony, o którym mowa w ust. 1, jest uprawniony do otrzymywania danych z rejestru Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (PESEL) na zasadach określonych w ustawie z dnia 24 września 2010 r. o ewidencji ludności.

Art. 7 pkt. 1a ustawy o opłatach abonamentowych

Tego zapisu nie było jednak w pierwszej wersji ustawy z 2005 roku – dodano go dopiero 10 lat później w nowelizacji ustawy abonamentowej.

Wybory korespondencyjne? Listonosze dopytują o procedury

Jak przekazała nam rzeczniczka Poczty Polskiej Justyna Siwek, dostęp do bazy PESEL był potrzebny spółce do sprawdzania, czy dana osoba skończyła 75 lat i tym samym została zwolniona z płacenia abonamentu (co określała uchwalona nowelizacja). "Osoby, które ukończyły 75 lat nie są zobowiązane do składania oświadczenia o spełnianiu warunków do zwolnienia z opłat abonamentowych oraz przedstawiania dokumentu potwierdzającego uprawnienie do tego zwolnienia (tj. dowodu osobistego)" – wyjaśniła rzeczniczka.

"Dodatkowo dane o abonentach z rejestru PESEL są wykorzystywane przez operatora wyznaczonego do skutecznej realizacji zadań nałożonych na operatora wyznaczonego, związanych z rejestracją odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych oraz opłatami abonamentowymi" – napisała Justyna Siwek.

Nowelizację w sierpniu 2015 roku – pierwszym miesiącu swojej prezydentury - podpisał Andrzej Duda, a prawo weszło w życie 9 października 2015.

Nie cały rejestr PESEL

Nowelizacja nie spowodowała jednak, że w zasobach Poczty Polskiej znalazł się cały rejestr PESEL. Operator miał dostęp do rejestru w trybie teletransmisji danych. Na swojej stronie resort cyfryzacji wyjaśnia, że uzyskanie dostępu w tym trybie "jest uzależnione od złożenia formalnego wniosku". W ustawie o ewidencji ludności, która ma określać zasady udostępniania danych Poczcie Polskiej, zapisano, że "podmiotom (…) udostępnia się dane jednostkowe", które "nie mogą być wykorzystane w innym celu niż wskazany w tym wniosku".

Również Poczta Polska w odpowiedzi na pytania Konkret24 wskazała, że "weryfikacja danych o abonentach odbywa się za pomocą urządzeń teletransmisji danych, w formie składanych zapytań o poszczególne osoby".

Żeby uzyskać informacje o konkretnym obywatelu, Poczta Polska musi się zwrócić do administratora danych z wnioskiem, w którym określa m.in. cel takiej prośby. Danych pozyskanych np. w celu weryfikacji wieku osób zwolnionych z płacenia abonamentu nie można wykorzystywać w innych celach.

Dlatego po przyjęciu przez Sejm tarczy antykryzysowej 2.0 Poczta Polska zwróciła się z nowym wnioskiem do resortu cyfryzacji o udostępnienie danych - w celach wyborczych. W art. 99 ustawy z 16 kwietnia o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zapisano bowiem, że:

Operator wyznaczony w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe, po złożeniu przez siebie wniosku w formie elektronicznej, otrzymuje dane z rejestru PESEL, bądź też z innego spisu lub rejestru będącego w dyspozycji organu administracji publicznej, jeżeli dane te są potrzebne do realizacji zadań związanych z organizacją wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej bądź w celu wykonania innych obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej.

Art. 99 ustawy z 16 kwietnia 2020

Resort potwierdził, że wniosek Poczty Polskiej został przesłany 20 kwietnia. Wskazany w nim cel to "określone art. 99 ustawy COVID przygotowanie i przeprowadzenie wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 roku".

Nie wiadomo dokładnie, o jakie dane zawnioskowała Poczta. W komunikacie resortu napisano jedynie, że "w dniu 22 kwietnia 2020 r. Departament Zarządzania Systemami Ministerstwa Cyfryzacji wydał dane objęte wnioskiem" - nie określono, czy były to wszystkie informacje zawarte w PESEL.

W odpowiedzi dla Konkret24 rzeczniczka Poczty Polskiej napisała, że do celów abonamentowych "Poczta Polska weryfikuje lub uzupełnia kategorie danych w posiadanej bazie abonentów w zakresie: imię, nazwisko, adres miejsca zamieszkania, numer PESEL, data urodzenia". W przypadku wyborów te dane mogą być inne.

Rejestr PESEL to nie tylko numery

Sam jedenastocyfrowy numer PESEL nie zawiera wiele informacji - można z niego wyczytać co najwyżej datę urodzenia i płeć. Lecz posiadacz takiego numeru jest w Powszechnym Elektronicznym Systemie Ewidencji Ludności (PESEL), gdzie danych osobowych jest więcej. Między innymi:

  • imię i nazwisko, nazwisko rodowe, imiona i nazwiska rodowe rodziców;
  • stan cywilny, data ślubu i rozwodu;
  • seria i numer dowodu osobistego oraz paszportu;
  • kraj i data wyjazdu poza granice Polski na dłużej niż pół roku wraz z datą powrotu;
  • a także - co istotne w kontekście wyborów - adres zameldowania na pobyt stały lub czasowy.

Wszystkie informacje zawarte w rejestrze PESEL wymieniono na stronie Ministerstwie Cyfryzacji >>>

PESEL a spis wyborców

Wojciech Klicki, prawnik z Fundacji Panoptykon, w rozmowie z Konkret24 podkreśla, że same dane z rejestru PESEL nie wystarczą do przeprowadzenia wyborów. Poczta Polska potrzebuje także informacje ze spisów wyborców.

- Kluczową różnicą między zbiorami są adresy. W rejestrze PESEL jest to adres zameldowania, natomiast spisy wyborców zawierają adres zamieszkania – tłumaczy Klicki. - W rejestrze PESEL nie ma informacji, czy ktoś dopisał się do spisu wyborców w swoim miejscu zamieszkania, a taka sytuacja w naszych realiach jest oczywista. Sporo osób mieszka w innym miejscu, niż są zameldowane – dodaje.

Poczta Polska ma już dane PESEL, ale wątpliwości jest coraz więcej

Do tej kwestii w wywiadzie dla Programu I Polskiego Radia odniósł się wiceprezes Poczty Polskiej Grzegorz Kurdziel. "Dane z rejestru PESEL nie będą służyć do tego, aby ostatecznie dostarczać pakiety wyborcze do adresatów. Mają one służyć jak najlepszemu przygotowaniu samego procesu doręczania" – mówił.

Doprecyzował, że chodzi o to, by Poczta już w momencie wejścia w życie ustawy o wyborach korespondencyjnych miała tak przygotowane pakiety wyborcze, żeby jak najszybciej można było je dopasować do aktualnych danych ze spisów wyborców.

– To sugerowałoby, że Poczta próbuje dokonać podwójnej, ogromnej operacji na danych – komentuje zapowiedzi wiceprezesa Wojciech Klicki. – Najpierw przygotować coś na podstawie rejestru PESEL, który nie jest tożsamy ze spisami wyborców i w tym sensie nie jest w pełni przydatny, a potem korygować, porównywać ze spisami. To jest kolejne źródło problemów, ponieważ to są wielkie zbiory danych osobowych – podkreśla.

– Rejestr PESEL obejmujący w teorii wszystkich Polaków miałby zostać zestawiony ze spisami wyborców z kilku tysięcy samorządów. To kilka tysięcy oddzielnych zbiorów. Może da się to zrobić, ale jest to droga do popełnienia jakichś pominięć, do tego żeby odebrać, nawet nieświadomie, części obywateli czynne prawo wyborcze – wskazuje Wojciech Klicki.

PESEL a prawo wyborcze

Prawnik z Fundacji Panoptykon wskazuje także na inny problem z wykorzystywaniem danych rejestru PESEL w kwestiach wyborczych: nie ma tam informacji, kto jest uprawniony do głosowania.

- Na przykład nie określa się tam, kto został pozbawiony praw publicznych. Na tę kwestię zwracał uwagę między innymi dyrektor zespołu prawa konstytucyjnego w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich Mirosław Wróblewski – zauważa Klicki. - Czyli z jednej strony, przygotowywanie wyborów w oparciu o rejestr PESEL jednym może odebrać czynne prawo wyborcze, bo na przykład zmienili miejsce zamieszkania, a innym może je przyznać mimo tego, że z różnych względów go nie mają – podsumowuje.

Dane wykorzystać i usunąć

Ministerstwo Cyfryzacji skierowało do Poczty Polskiej pismo, w którym prosi o przesłanie "oświadczenia o usunięciu danych i ich wszystkich kopii po wykorzystaniu danych" do zrealizowania celu wyborczego. W art. 99 tarczy antykryzysowej 2.0 zaznaczono, że "operator uprawniony jest do przetwarzania danych wyłącznie w celu, w jakim otrzymał te dane".

Ministerstwo chce więc zobowiązać Pocztę Polską do usunięcia danych potrzebnych w celach wyborczych zaraz po przeprowadzeniu tego procesu - mimo tego, że operator nie może wykorzystywać ich w innych celach.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Pozostałe

Historia Janusza Szymika vs pamięć Stanisława Dziwisza. Szymik: kardynał idzie w zaparte, mataczy

"Nie wiedziałem, że chodził do biskupa"; "rozmowy sobie nie przypominam"; "listu nie widziałem nigdy" – odpowiadał kardynał Stanisław Dziwisz w "Faktach po Faktach", pytany o sprawę Janusza Szymika wykorzystywanego seksualnie przez księdza. Zdaniem Szymika kardynał jego sprawą się interesował, lecz w wywiadzie nie chciał się do tego przyznać. Także ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie zgadza się z zaprzeczeniami kardynała.

Nowe restrykcje w pandemii a stan klęski żywiołowej: porównujemy ograniczenia

Rząd wprowadził kolejne ograniczenia, które są przewidziane w ustawie o stanie klęski żywiołowej - ale samego stanu nadzwyczajnego wciąż nie wprowadził. Prawnicy analizują dla Konkret24, które restrykcje spełniają warunki stanu klęski żywiołowej, a które już nawet poza nie wykraczają, naruszając konstytucję.

Owsiak krytykowany za wizytę w Centrum Zdrowia Dziecka. Szpital: zgodna z zasadami

Wiele krytycznych komentarzy skierowano do Jerzego Owsiaka po tym, jak na początku października odwiedził Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie Fundacja WOŚP kupowała sprzęt medyczny. Szpital zapewnił jednak, że wizyta odbyła się zgodnie z procedurami obowiązującymi w placówce i że nie obowiązywał zakaz odwiedzin. Prezes WOŚP wyjaśnił także, że nie odwiedzał chorych, a spacer po szpitalu odbył się na zaproszenie jego dyrektora.