8,4 mln złotych na "Sprawiedliwe Sądy", pół miliona na pensje zarządu. Znamy finanse PFN

PFN-sklejka.pngtvn24

W 2017 roku Polska Fundacja Narodowa niemal połowę swoich wydatków przeznaczyła na kampanię "Sprawiedliwe Sądy". Ponad trzy razy więcej niż na stypendia dla młodych sportowców. Śpiewnik z pieśniami żołnierskimi i legionowymi kosztował 370 tys zł, a pensje czterech osób z zarządu fundacji wyniosły prawie pół miliona złotych. Konkret24 jako pierwszy analizuje sprawozdania PFN.

Zgodnie z przepisami fundacje składają coroczne sprawozdania z działalności - merytoryczne i finansowe. Merytoryczne wysyłają do nadzorujących je organów, a finansowe do urzędów skarbowych. Sprawozdania merytoryczne muszą być publikowane w sieci.

Polska Fundacja Narodowa do tej pory złożyła dwa sprawozdania z działalności - za 2016 i 2017 rok. Ten pierwszy dokument zawiera mało informacji finansowych, ponieważ obejmuje zaledwie trzy dni 2016 roku z uwagi na to, że PFN została wówczas wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego tuż przed końcem roku. Dużo ciekawsze jest sprawozdanie za 2017 rok, złożone - jak potwierdził Konkret24 - w Ministerstwie Kultury 31 grudnia 2018 r., czyli dokładnie w ostatnim możliwym terminie.

Projekty PFN w 2017 roku oraz ich koszty

Kontrowersyjna kampania za miliony

Z dokumentów PFN, z którymi się zapoznaliśmy, wynika, że w 2016 i 2017 roku z siedemnastu spółek skarbu państwa, które są fundatorami fundacji, wpłynęło na jej konto łącznie 166 mln zł. To są jedyne przychody PFN. Fundacja nie prowadzi działalności gospodarczej.

W 2016 roku organizacja nie wydała ani złotówki. Rok później rozdysponowała 19,2 mln zł.

Z zamieszczonego zestawienia wynika, że na kampanię "Sprawiedliwe sądy" przeznaczyła 8,4 mln zł. To prawie połowa wszystkich ówczesnych wydatków PFN.

"Sprawiedliwe sądy" to kampania prowadzona przez PFN jesienią 2017. W całej Polsce pojawiły się wówczas billboardy. PFN przygotowała spoty oraz stronę internetową, która już nie działa. Kampania była prowadzona również w niektórych mediach.

W założeniu autorów miała porównywać stan wymiaru sprawiedliwości sprzed reformy z tym, co może być w przyszłości - zgodnie z propozycjami rządu PiS. Treści przedstawiane w kampanii stawiały polskich sędziów w niekorzystnym świetle, np. pokazywano że kradną kiełbasę.

Ówczesny prezes PFN Cezary Jurkiewicz (obecnie wiceszef) zapewniał, że celem fundacji jest "kampania prawdy" o sądownictwie i rzetelna informacja o tym, czego mają dotyczyć zmiany w wymiarze sprawiedliwości. - Nasza kampania jest czysto informacyjna - zapewniał.

Maciej Świrski o kampanii billboardowej "Sprawiedliwe sądy"
Maciej Świrski o kampanii billboardowej "Sprawiedliwe sądy"RMF FM

Kampanię oprotestowały środowiska sędziowskie, których przedstawiciele mówili o "wprost kłamliwym przekazie". Ówczesna Krajowa Rada Sądownictwa wydała stanowisko, w którym "stanowczo" protestowała "przeciw sposobowi prowadzenia kampanii medialnej, mającej uzasadniać zmiany w sądownictwie, którą organizuje Polska Fundacja Narodowa, finansowana ze środków spółek Skarbu Państwa". Oburzeni byli również politycy opozycji.

Prokuratura: działania "nierzetelne i nieprofesjonalne"

W listopadzie 2018 roku stołeczny sąd okręgowy stwierdził, że choć sfinansowanie przez PFN kampanii "Sprawiedliwe sądy" nie naruszyło prawa, było niezgodne ze statutowymi celami. "Zdaniem sądu podejmowane w trakcie tej kampanii działania nie tylko nie promują i nie chronią wizerunku Rzeczypospolitej Polskiej, ale wręcz przeciwnie. Wizerunek ten znacznie osłabiają" - napisał sąd w uzasadnieniu swojego postanowienia. Fundacja broniła się, że nie przeprowadzała kampanii, tylko ją finansowała.

Paruch: nie zgadzam się z wyrokiem w sprawie kampanii o sądach
Paruch: nie zgadzam się z wyrokiem w sprawie kampanii o sądachtvn24

Miesiąc później prokuratura rejonowa w Świdnicy umorzyła postępowanie w sprawie treści jednego z billboardów. Podano na nim informację, że "Sąd w Świdnicy wypuścił na wolność pedofila. Po wyjściu z więzienia mężczyzna skrzywdził kolejne dziecko". Była to nieprawda. Żaden ze świdnickich sądów nie wydał takiej decyzji. Choć śledczy umorzyli sprawę billboardu PFN, to stwierdzili, że autorzy kampanii działali nierzetelnie i nieprofesjonalnie.

Czyja kampania?

Polska Fundacja Narodowa pisze w swoim sprawozdaniu za rok 2017, że nie otrzymała ani nie realizowała działań zleconych przez podmioty państwowe i samorządowe. Jednak w tym samym roku niektórzy politycy PiS mówili, że kampania "Sprawiedliwe sądy" była prowadzona na zlecenie rządu.

Na konferencji prasowej inaugurującej kampanię PFN premier Beata Szydło używała formuły "my", choć nie precyzowała, kogo zalicza do tego zbioru. - Debata, która rozpoczyna się przez akcję, ma przypomnieć, jakiej chcemy sprawiedliwości, a jaka ona jest w tej chwili - mówiła wtedy szefowa rządu. W podobnym tonie wypowiedział się kilka godzin później wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. - To jest kampania, którą prowadzi fundacja narodowa. Oczywiście na zlecenie rządu – powiedział wtedy.

"Polska Fundacja Narodowa realizuje swoje statutowe cele"
"Polska Fundacja Narodowa realizuje swoje statutowe cele"TVN 24

Tymczasem przedstawiciele zarządu fundacji zapewniali, że nie jest to ani kampania rządu, ani Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego ta kwestia jest taka ważna? To, na czyje zlecenie realizowana była kampania ma kluczowe znaczenie dla tego, czy Państwowa Komisja Wyborcza mogła badać jej finansowanie. Zgodnie z prawem, PKW nie kontroluje wydatków rządu. PKW może jednak kontrolować to, jakie są źródła finansowania kampanii politycznych partii.

Życzenia za 3,7 mln zł

Za projekt "Promocja wielokulturowości Polski w świadomości mieszkańców USA - Życzenia świąteczne z Polski" PFN zapłaciła w 2017 roku 3,7 mln zł.

W grudniu 2017 roku pojawił się spot PFN. Pięciu polskich duchownych różnych wyznań (katolik, luteranin, prawosławny, muzułmanin i rabin) składało po angielsku Amerykanom świątecznie życzenia. Jak poinformowała wówczas fundacja, spot był wyświetlany w telewizjach FOX oraz CNBC od 15 do 30 grudnia 2017 roku. Został również umieszczony na amerykańskich portalach społecznościowych. Na końcu nagrania pada "Happy Holidays" (wesołych świąt - red.)

I właśnie ten ostatni zwrot poruszył internautów, nawet tych sympatyzujących z PFN, jak również posłów Prawa i Sprawiedliwości. "Nie wiem co to za brednia i nowomowa ale 'Happy Holidays' to sobie mogą mówić w Arabii Saudyjskiej. U nas mówimy (jeśli już po angielsku) Merry CHRISTmas, bo świętujemy narodziny Chrystusa (pisownia oryginalna - red.)" - napisał wtedy na Twitterze poseł PiS Dominik Tarczyński. "Happy Holidays?" Co to ma być? W Polsce obchodzimy Boże Narodzenie i to powinno dominować w naszym przesłaniu dla świata!" - oburzała się nieżyjąca już posłanka PiS Jolanta Szczypińska.

W odpowiedzi na krytykę, władze PFN stwierdziły, że spot "został doskonale przyjęty przez widownię w Stanach Zjednoczonych", a "film został zbudowany zgodnie z amerykańskim idiomem kulturowym".

Śpiewnik na cześć Marszałka

Według sprawozdania, PFN w 2017 roku wydała 370 tys. zł na przygotowanie śpiewnika pieśni żołnierskich i legionowych. Został wydany z okazji przypadających w tamtym roku 150. urodzin marszałka Józefa Piłsudskiego.

– Polska Fundacja Narodowa we współpracy z Urzędem do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przygotowała śpiewnik, pragnąc godnie uczcić wielkiego męża stanu, budowniczego polskiej niepodległości. Pragniemy promować polską tradycję narodową, edukować Polaków na temat historii naszego kraju, szczególnie dramatycznych walk o wolność w XX wieku. Budowanie tożsamości narodowej to nasz priorytet. Pamięć o martyrologii i bohaterskich czynach narodu polskiego powinna uzyskać godne miejsce w życiu społecznym Polaków - mówił członek zarządu PFN Antoni Kolek.

Śpiewnik był dodatkiem do trzech gazet: "Naszego Dziennika", "Super Ekspressu" i "Gazety Polskiej Codziennie". Jak informuje PFN, został wydany w liczbie 361 756 egzemplarzy.

Rejs, którego nie było

W październiku 2017 roku na konferencji prasowej władze fundacji wraz z członkami rządu oraz żeglarzem Mateuszem Kusznierewiczem ogłosili start projektu "Polska100". Olimpijczyk miał promować Polskę podczas rejsu, w którym miał odwiedzić 100 portów na całym świecie. Wyprawa miała trwać dwa lata. Jednak w następnym roku doszło do zerwania współpracy między PFN a Kusznierewiczem i ostatecznie jacht wyruszył w rejs z inną załogą, a nazwę projektu zmieniono.

Według sprawozdania, w 2017 roku na projekt "Polska100" PFN wydała 194 tys. zł.

Projekt "I love Poland"
Projekt "I love Poland"tvn24

Stypendia dla młodych sportowców

Polska Fundacja Narodowa od początku stawia na pomoc młodym sportowcom. Stworzyła wraz z resortem sportu projekt "Team100", który pomaga i promuje młodych, perspektywicznych sportowców. Przyznaje im stypendia. Obecnie beneficjentami programu jest 250 osób, które już zdobyły 186 medali, w tym 49 złotych, 63 srebrnych i 74 brązowych. Na ten projekt w 2017 roku PFN wydała 2,6 mln zł.

W 2017 na stypendia dla młodych sportowców wydano ponad trzy razy mniej pieniędzy niż na kampanię "Sprawiedliwe sądy". Na nią w 2017 roku Polska Fundacja Narodowa spożytkowała niemal połowę swoich rocznych wydatków.

Będzie film?

Sprawozdanie PFN wymienia też projekty "w realizacji o charakterze otwartym". I tak na "Promocję wizerunku Rzeczpospolitej i budowanie pozytywnej świadomości na temat Polski wśród żołnierzy NATO, stacjonujących w Polsce - Zwiastun" PFN wydała w 2017 roku 295 tys. zł, a na "Promocję Rzeczpospolitej Polskiej za granicą w tym ochrona jej wizerunku, a także przeciwdziałanie rozpowszechnianiu w kraju i za granicą informacji i publikacji o nieprawdziwych treściach historycznych, krzywdzących lub zniesławiających Rzeczpospolitą Polską i Naród Polski - Reputacja" organizacja wydała 796,9 tys. zł.

Z dokumentu wynika też, że w PFN trwają prace nad filmem związanym z historią Polski. Na ten cel w 2017 roku PFN wydała już 104 tys. zł.

Zarobki w PFN. Prawie pół miliona dla zarządu

PFN napisała w swoim sprawozdaniu, że w 2017 roku zatrudniała na umowę o pracę 17 osób. Wypłaciła im wówczas 1,2 mln zł. Średnio więc w PFN zarabiało się miesięcznie 6,3 tys zł, czyli powyżej średniej krajowej, wynoszącej wówczas 4,6 tys. zł. W 2017 roku czterem członkom zarządu PFN wypłaciła w sumie ponad 473 tys. zł.

"Tajne" umowy

W kwietniu Polska Fundacja Narodowa przegrała (nieprawomocnie) sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym z dziennikarzem, który chciał poznać szczegóły podpisanych przez organizację umów cywilno-prawnych. Chciał się dowiedzieć komu fundacja płaci, ile płaci i za co. PFN stwierdziła, że nie musi takich informacji przekazywać.

Jednak ujawniony wraz ze sprawozdaniem za 2017 rok odpis wszystkich podjętych w tym roku uchwał pozwala wysnuć pewne wnioski co do podpisywanych umów. Z zestawienia wynika na przykład, że organizacja podpisywała umowy m.in. na zakup porcelany, monitoring mediów, prowadzenia kampanii mediowych, promocji medialnej. W sumie na usługi obce wydano ponad 14,1 mln zł.

Zestawienie potwierdza również zawarcie umowy 13 października 2017 roku z White House Writers Group, amerykańską agencją konsultingową. O tej współpracy portal tvn24.pl poinformował jako pierwszy. Jak podał wówczas, WHWG zainkasuje za swoje usługi 45 tysięcy dolarów miesięcznie (około 164,5 tysiąca złotych) plus otrzyma zwrot za "rozsądne wydatki" nieprzekraczające dziesięciu procent wynagrodzenia, podejmowane za zgodą fundacji. Agencja ma doradzać Polskiej Fundacji Narodowej "w podniesieniu poziomu zrozumienia przez opinię publiczną i poparcia [społecznego] dla pięciu najważniejszych punktów 'Programu Sprawiedliwość', który prowadzi fundacja zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie".

Z załącznika do sprawozdania można się również dowiedzieć, że w 2017 roku PFN przystąpiła do pracy nad "Kompleksowym wsparciem muzeum błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki”. Placówka znajduje się na warszawskim Żoliborzu przy kościele pod wezwaniem św. Stanisława Kostki.

Z ujawnionego spisu uchwał nie można jednak wiele wywnioskować. Nie wiadomo kto wykonywał wspomniane tam umowy, jakie otrzymał wynagrodzenie i za co dokładnie.

Wysłaliśmy do PFN listę szczegółowych pytań dotyczących informacji zawartych w jej sprawozdaniach. Czekamy na odpowiedź.

Zgodnie z przepisami sprawozdanie za 2018 rok PFN musi przedstawić do końca 2019 roku.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24