TikTok a wybory: trzy raporty o dezinformacji i wpływie na kampanię

Źródło:
Konkret24
Od Lizbony przez Berlin po Warszawę. Populistyczna prawica zmienia Europę
Od Lizbony przez Berlin po Warszawę. Populistyczna prawica zmienia EuropęPrzemysław Kaleta/Fakty po Południu TVN24
wideo 2/2
Od Lizbony przez Berlin po Warszawę. Populistyczna prawica zmienia EuropęPrzemysław Kaleta/Fakty po Południu TVN24

Trzy raporty wskazują na poważne problemy TikToka podczas kampanii prezydenckiej w Polsce: od stronniczości algorytmu, po niedostateczne oznaczanie wprowadzających w błąd treści. Prezentujemy kluczowe ustalenia, opinię eksperta oraz stanowisko samej platformy.

Przed drugą turą wyborów prezydenckich w Polsce oraz tuż po niej pojawiły się trzy zagraniczne analizy dotyczące roli TikToka w kampanii wyborczej. Wszystkie zwracają uwagę na istotne wyzwania związane z dezinformacją i stronniczymi treściami na tej platformie.

Skonsultowaliśmy się z ekspertem, aby ocenić wiarygodność tych raportów. W tekście przedstawiamy szczegóły ich metodologii, najważniejsze wnioski oraz wskazujemy na możliwe ograniczenia analiz. Swoje stanowisko wobec wyników przedstawił również TikTok.

Global Witness: "wyraźne przekrzywienie w treściach promujących dwóch kandydatów" na TikToku

Jedną z analiz przeprowadziła międzynarodowa organizacja pozarządowa, która zajmuje się badaniem naruszeń praw człowieka i praw środowiskowych, Global Witness. Tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich w Polsce sprawdziła jakie treści TikTok rekomenduje użytkownikom zainteresowanym kandydatami na prezydenta - Rafałem Trzaskowskim i Karolem Nawrockim.

20 i 21 maja 2025 roku badacze z Global Witness założyli trzy neutralne politycznie konta na TikToku. Stworzone na potrzeby analizy persony były w różnym wieku: od osoby głosującej po raz pierwszy przez pokolenie Z po 40-latka. Następnie każdym z tych kont badacze zaczęli obserwować oficjalne profile Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego, a potem spędzili pięć minut na oglądaniu materiałów obu kandydatów na TikToku. Przez kolejne 10 minut oglądali treści, które algorytm pokazał każdej z "osób" w zakładce "Dla Ciebie". I to te polecane przez algorytm treści przeanalizowali.

Z poleconych przez aplikację 112 nagrań, 73 dotyczyły polskiej sceny politycznej. W przypadku 61 z nich udało się określić, jakie poglądy polityczne przedstawiały. 67 proc. z 61 nagrań promowało skrajnie prawicowe lub nacjonalistyczne poglądy czy osoby, a pozostałe 33 proc. promowało poglądy centrowe i lewicowe.

Tak więc nowym użytkownikom TikToka, którzy w równym stopniu są zainteresowani Trzaskowskim i Nawrockim, algorytm proponował dwa razy więcej treści skrajnie prawicowych i nacjonalistycznych niż treści centrowych i lewicowych. Stało się tak, pomimo że w tym czasie oficjalne konto Rafała Trzaskowskiego miało większą popularność niż konto Karola Nawrockiego. Ten pierwszy kandydat miał o 12 tys. obserwujących więcej i prawie milion polubień więcej, zauważają autorzy analizy.

48 z rekomendowanych przez algorytm nagrań dotyczyło jednego z dwóch kandydatów na prezydenta. Pięć razy częściej były to treści wspierające kandydata prawicy Karola Nawrockiego niż centrowego Rafała Trzaskowskiego, wynika z eksperymentu Global Witness.

Algorytm TikToka pięciokrotnie częściej pokazywał treści wspierające Nawrockiego niż Trzaskowskiegoglobalwitness.org

"Nasze wyniki wskazują, że TikTok nie podjął wystarczających działań, aby zapobiec priorytetowemu traktowaniu przez swoją platformę treści prawicowych, co ponownie stwarza ryzyko podważenia uczciwości wyborów krajowych" - przekonują analitycy Global Witness. TikTok krytycznie odniósł się do ich ustaleń. "Powiedzieli, że nasze dochodzenie było nienaukowe, wprowadzające w błąd, a wnioski z niego wyciągnięte były błędne. W szczególności stwierdzili, że skupianie się na jednym temacie nie odzwierciedla doświadczeń typowego użytkownika i że nasze interakcje z platformą, takie jak pomijanie postów niezwiązanych z polityką, mogą wypaczyć wyniki" - relacjonują badacze.

Ponieważ TikTok nie ujawnia szczegółów dotyczących działania swojego algorytmu, autorzy badania przyznają, że skupili się jedynie na zmiennych dostępnych do samodzielnej obserwacji, starając się jednocześnie utrzymać pozostałe czynniki na stałym poziomie, aby zapewnić możliwie najbardziej rzetelne wyniki.

FactCheck.BY ostrzega przed "skoordynowaną manipulację informacyjną"

Kolejną analizę opublikował 3 czerwca serwis fact-checkingowy FactCheck.BY, działający na Litwie. Starał się pokazać, że TikTok wpłynął na wyniki wyborów prezydenckich w Polsce.

Przeanalizowano jak trzej główni kandydaci na prezydenta Polski - Karol Nawrocki, Rafał Trzaskowski i Sławomir Mentzen - prowadzili swoje kampanie na TikToku. Do tego użyto danych o aktywności hasztagów politycznych na TikToku w okresie 31 marca – 2 czerwca 2025 roku. Analizowano siedem hasztagów: #nawrocki, #trzaskowski, #mentzen, #wybory2025, #wybory, #bylenietrzaskowski, #polityka. Łącznie przeanalizowano 53 357 filmów opublikowanych z 5 924 unikalnych kont.

Według autorów analizy przedstawia ona "niepodważalne dowody na zakrojoną na szeroką skalę, skoordynowaną manipulację informacyjną podczas wyborów prezydenckich w Polsce w 2025 roku". Dalej przekonują, że "operacja nosi cechy ingerencji w proces demokratyczny, charakterystyczne dla działań prowadzonych przez państwo lub profesjonalnie zorganizowane podmioty". I podają kluczowe ustalenia:

  • 73 proc. analizowanych kont (4332 z 5924) wykazywało oznaki skoordynowanej aktywności o charakterze manipulacyjnym;
  • 2,35 miliarda wyświetleń wygenerowały podejrzane treści na TikToku;
  • ponad 70 proc. zbieżności hashtagów, co ma dowodzić koordynacji przekazów;
  • publikacje były synchronizowane z kluczowymi momentami kampanii wyborczej, co według autorów sugeruje strategiczne zarządzanie operacją wpływu.

Autorzy zastrzegają, że badanie opiera się wyłącznie na publicznych danych i nie obejmuje ukrytych operacji wpływu, których wykrycie wymagałoby dostępu do danych wewnętrznych platform i służb wywiadowczych.

AI Forensics: TikTok ma problem z etykietowaniem postów sugerujących fałszerstwa wyborcze

Trzecią analizę opublikowała AI Forensics. To europejska organizacja non profit, która bada działanie algorytmów platform społecznościowych, ujawniając ich wpływ na politykę i debatę publiczną. Jej badacze sprawdzili, jak TikTok wdrażał system etykietowania treści związanych z wyborami prezydenckimi w Polsce, zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej. Okazuje się, że platforma miała z tym problemy.

Badanie przeprowadzono 26 maja 2025 roku, czyli na siedem dni przed drugą turą wyborów prezydenckich. Wykorzystano nowe konto na TikToku, bez wcześniejszej historii oglądania, które dzięki użyciu VPN-u działało tak, jakby znajdowało się w Polsce. Z takiego konta wyszukiwano treści pod hasłami „#wybory” i "wybory" w przeglądarkowej wersji TikToka. Wyszukiwania prowadzono aż do momentu, w którym na stronie przestały się pojawiać nowe wyniki. Głównym przedmiotem analizy były posty zarzucające sfałszowanie wyborów, podważające ich wyniki czy wzywające do unieważnienia głosowania. Wykorzystano metodę snowballingu, czyli badanie kolejnych materiałów na podstawie powiązanych hashtagów, np. "#falszowaniewyborow".

Przeanalizowano ponad 1200 postów opublikowanych od 1 stycznia 2025 roku, które pochodziły z siedmiu kont. Spośród nich szczegółowo zbadano 23 filmy, które łącznie osiągnęły ponad 4,5 mln wyświetleń i zawierały zarzuty dotyczące nieprawidłowości wyborczych. Badacze sprawdzili, czy pojawia się na nich etykieta odsyłająca do oficjalnych informacji o wyborach, oraz czy spełniają wymagania dotyczące oznaczania treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Test widoczności etykiet przeprowadzono nie tylko z Polski, ale też z sześciu państw, gdzie mieszka duża polska diaspora: Stany Zjednoczone (w dwóch miastach Nowy Jork i Chicago), Niemcy, Kanada, Brazylia, Wielkiej Brytania i Francja.

Raport AI Forensics wykazuje poważne luki w systemie etykietowania stosowanym przez TikTok. Spośród 23 nagrań na TikToku rozpowszechniających zarzuty o sfałszowaniu pierwszej tury wyborów, tylko pięć oznaczono etykietą. Okazało się, że etykiety informacyjne TikToka są widoczne tylko dla użytkowników korzystających z polskiego adresu IP. Dla Polaków mieszkających i głosujących za granicą treści te pozostawały nieoznakowane, co mogło wpływać na ich ocenę rzetelności wyborów.

Etykieta wyborcza TikToka pojawia się przy przeglądaniu posta z polskiego IP (po lewej), ale znika przy połączeniu z niemieckiego IP (po prawej).aiforensics.org

Badacze zwracają uwagę też na brak spójności w używaniu etykiet. Nawet posty o podobnej treści publikowane na tym samym koncie i tego samego dnia, były oznaczane w różny sposób. Użycie popularnych hashtagów np. "#wybory2025" nie gwarantowało pojawienia się etykiety.

Kolejny problem dotyczy treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Cztery z badanych postów zawierały wygenerowane przez AI obrazy, ale żaden nie był oznaczony, mimo że TikTok oficjalnie zobowiązuje się do ich tagowania.

Treści wyborcze stworzone przez AI, opublikowane na TikToku bez wymaganych oznaczeń. Zrzuty ekranu z 26 maja 2025 rokuaiforensics.org

Raport AI Forensics pokazuje, że mimo deklaracji i współpracy z instytucjami unijnymi, TikTok wciąż nie zapewnia deklarowanej ochrony przed dezinformacją wyborczą. To luka, która może mieć realne skutki dla opinii publicznej zwłaszcza w roku wyborczym, oceniają badacze. Rekomendują szereg zmian m.in. objęcie etykietowaniem większej liczby postów związanych z wyborami, proaktywną moderację, globalną widoczność etykiet, niezależnie od lokalizacji użytkownika czy skuteczniejsze oznaczanie treści AI.

O ocenę każdego raportu prosiliśmy dra Łukasza Olejnika, niezależnego konsultanta i badacza związanego z War Studies Department na King’s College London. W swojej analizie zwracał uwagę zarówno na mocne strony, jak i ograniczenia przedstawionych opracowań.

Najpierw odniósł się do analizy Global Witness. "Byłbym bardzo ostrożny z traktowaniem tych raportów jako jakościowych badań. Po pierwsze, metodologia nie jest w pełni przejrzysta, a sam proces testowy był ograniczony - oparto go na zaledwie trzech kontach (na pewnym etapie doszło czwarte), co czyni wnioski fragmentarycznymi i brak miejsca do wyciągania wniosków o charakterze ogólnym" - stwierdził dr Olejnik.

Jak zaznaczył "tego typu raporty mogą służyć jako element śledczy, wskazujący potencjalne konsekwencje działania algorytmu i stanowiący punkt wyjścia do dalszych analiz, ale nie jako samodzielny materiał dowodowy, zwłaszcza w kontekście prawnym". I dodał: "Sami autorzy zresztą uczciwie przyznają, że ich ustalenia są szczątkowe i mają ograniczenia. I ja się z tym zgadzam. W najlepszym wypadku to kolejna cegiełka w większym dochodzeniu KE dotyczącym przejrzystości i wpływu platform cyfrowych na demokrację".

"Gdyby jednak mój hipotetyczny student przyszedł do mnie z takimi wynikami, to uznałbym, że warto by spędził więcej czasu i na przykład znacznie zwiększył próbę badawczą" - dodał.

"Co do raportu AI Forensics, to nacisk rzeczywiście jest odmienny i wydaje się on solidniejszy pod względem metodologicznym, jednak wciąż brakuje szczegółów, które pozwoliłyby zweryfikować ustalenia. Ostatecznie sprowadza się to do aktu wiary" - stwierdził badacz.

TikTok źródłem informacji i... walki o młodego wyborcę

Skąd to zainteresowanie analityków i badaczy wpływem TikToka na kampanię wyborczą? Okazuje się, że TikTok w ostatnich latach stał się kluczowym polem bitwy o poparcie młodych wyborców w wielu krajach na świecie, także w Polsce.

Najczęstszym źródłem informacji o kampanii prezydenckiej dla polskich wyborców w wieku 18-25 lat był TikTok (43,7 proc.) - wynika z sondażu UCE Research dla portalu Onet. Wśród sympatyków Prawa i Sprawiedliwości TikTok był najpopularniejszym źródłem informacji o wyborach dla prawie połowy z nich (49,5 proc.). Natomiast wśród zwolenników Platformy Obywatelskiej 34,8 proc. wskazało TikToka, który był na drugim miejscu. Przed nim plasowała się telewizja (43 proc.).

Podobnie jest w całej Europie. Według sondażu Parlamentu Europejskiego z lutego 2025 roku dla 42 proc. Europejczyków w wieku od 16 do 30 lat media społecznościowe są głównym źródłem informacji o polityce i sprawach społecznych. TikTok był w tej kategorii drugi pod względem popularności (39 proc.), tuż za Instagramem (47 proc.). W 2024 roku ponad połowa użytkowników TikToka w Stanach Zjednoczonych (52 proc.) twierdziła, że regularnie używa aplikacji jako źródła informacji, wynika z badań Pew Research. 39 procent z nich to osoby w wieku 18-30 lat. 12 proc. brytyjskich nastolatków wskazało TikTok jako główne źródło informacji o świecie, podał krajowy regulator mediów Ofcom w raporcie o konsumpcji wiadomości w Wielkiej Brytanii w 2024 roku.

Algorytm TikToka i to, jakie treści podsuwa użytkownikom w czasie kampanii wyborczej, budzi zainteresowanie nie tylko badaczy, lecz także dziennikarzy. W połowie 2024 roku przed wyborami do brytyjskiego parlamentu BBC ujawniło, że młodym wyborcom na TikToku algorytm polecał kłamliwe filmy generowane przez sztuczną inteligencję. Szerzyły dezinformacje i obraźliwe przekazy na temat liderów Partii Pracy i Partii Konserwatywnej, wynika z ustaleń Marianny Spring, korespondentki BBC ds. dezinformacji i mediów społecznościowych. Do tego śledztwa BBC stworzyło 24 profile fikcyjnych osób na wszystkich głównych portalach społecznościowych. Profile odzwierciedlały podziały między brytyjskimi wyborcami.

Dwa lata wcześniej ta sama Marianna Spring sprawdziła, jakie treści TikTok i inne platformy podsuwają amerykańskim wyborcom przed wyborami do Kongresu. Stworzyła do tego pięć fikcyjnych kont o różnych poglądach politycznych. Eksperyment pokazał, że algorytmy częściej kierują dezinformację i treści radykalne do użytkowników o prawicowych sympatiach. Lewicowe profile otrzymywały głównie treści satyryczne i przekazy wzmacniające ich światopogląd.

Rzecznik TikToka o "kategorycznie nieprawdziwej" sugestii. Ekspert: "Nie twierdzę, że na TikToku nie było problemów"

O komentarz na temat trzech wyżej opisanych raportów poprosiliśmy firmę TikTok. Piotr Żaczko, rzecznik TikToka w Europie Środkowo-Wschodniej, stwierdził: "Sugestia, że TikTok faworyzuje jakąkolwiek partię polityczną lub promuje przekaz wspierający jakąkolwiek część sceny politycznej, jest kategorycznie nieprawdziwa. Przez cały okres wyborów wykazywaliśmy niezachwiane zaangażowanie w utrzymanie integralności wyborów na platformie oraz zapewnienie wszystkim bezpiecznej przestrzeni do swobodnej wymiany poglądów".

Po tym oświadczeniu przesłał też kilka uwag uzupełniających. Poinformował: "Od 15 kwietnia do dziś (czyli do 12 czerwca - red.) ponad 98 proc. treści naruszających nasze polityki Integralności i Autentyczności zostało przez nas usuniętych proaktywnie. Znacznie ponad 90 proc. z nich zostało usuniętych w ciągu 24 godzin od publikacji w serwisie". Podkreśla, że zaangażowanie TikToka w usuwanie takich treści zostało pozytywnie ocenione przez dyrektora NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa - Państwowy Instytut Badawczy).

"Niestety nie mieliśmy możliwości pełnego zapoznania się z raportem FactCheck.by; plik CSV, do którego odnosi się ten podmiot, nie jest dostępny do pobrania, a także brakuje szczegółowych informacji dotyczących metodologii badania" - informuje Piotr Żaczko. Według jego firmy "niektóre przytoczone dane (np. 2,35 mld wyświetleń, czyli ponad 60 w przeliczeniu na każdego obywatela Polski) nie są poparte żadnymi wyliczeniami i budzą pytania o jakość prezentowanych danych". Zwraca uwagę, że metodologia określona w raporcie jako "FIMI/DIMI score" nie jest oficjalnym modelem. "Przeanalizowaliśmy konta wymienione w artykule i nie znaleźliśmy jednoznacznych dowodów na nieorganiczne lub skoordynowane działania między nimi" – dodaje. Zdaniem rzecznika TikToka ten raport "wielokrotnie formułuje niepoparte dowodami tezy o bezpośrednim wpływie aktywności na TikToku na wyniki wyborów, nie przedstawiając przy tym rzetelnych dowodów czy jasnej analizy".

Natomiast co do raportu Global Witness rzecznik pisze, że "dochodzenie przeprowadzone przez Global Witness w sprawie wyborów w Polsce opiera się na tej samej wadliwej metodologii, co wcześniejsze raporty dotyczące innych wyborów". Informuje, że już wcześniej firma TikTok przekazywała Global Witness swoje uwagi, "lecz zostały one zignorowane". Dotyczą m.in. nienaukowej metodologii i braku zrozumienia, jak ogólnie działają systemy rekomendacyjne. "Eksperyment wyciąga wnioski na temat naszego algorytmu rekomendacji na podstawie anegdotycznej próby bazującej na zaledwie trzech kontach w jednorazowym teście, bez grupy kontrolnej czy szerszej próby" – ocenia. Uważa, że to wręcz "działania Global Witness prawdopodobnie wpłynęły na wynik eksperymentu poprzez oddziaływanie na sygnały, które kształtują sposób rekomendowania treści". I dodaje: "Nie wiemy również, jak Global Witness definiuje termin 'spektrum polityczne'. Klasyfikacja ideologii i partii politycznych, oparta na ich stanowiskach w różnych kwestiach - zazwyczaj wzdłuż osi lewica-prawica - nie jest ustandaryzowana. Różnice między takimi określeniami jak centrowy, centroprawicowy, konserwatywny czy prawicowo-populistyczny mogą być znaczące, a sposób rozróżniania tych kategorii ma duże znaczenie".

Ponieważ nie mamy możliwości oceny metodologii i sposobu przeprowadzania trzech opisanych raportów/badań, przedstawiamy tylko ich wyniki, uznając, że dają jednak pewien obraz tego, co się dzieje w mediach społecznościowych podczas kampanii wyborczych, jakie mechanizmy są tam wykorzystywane i jak mogą skutkować.

Doktor Łukasz Olejnik z War Studies Department w King's College, podsumowując swój komentarz na temat raportu AI Forensic, pisze: "Nie twierdzę, że na TikToku nie było problemów. Bo te faktycznie mogły być. Sam widziałem problematyczne rzeczy w ciszy wyborczej i była to bezpośrednia konsekwencja tego, jak działa ta platforma. Raport ten ma jednak pewną mocną stronę: może stanowić argument dla działania Komisji Europejskiej wobec TikToka".

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock, Leszek Szymański/PAP

Pozostałe wiadomości

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24