FAŁSZ

Ukrainiec zniszczył pomnik polskich partyzantów? To fake news

Źródło:
Konkret24
Ukraińcy przenoszą swoje firmy do Polski. "To jest dla naszej gospodarki budujące"
Ukraińcy przenoszą swoje firmy do Polski. "To jest dla naszej gospodarki budujące"Hubert Kijek | Fakty o Świecie TVN24 BiS
wideo 2/4
Ukraińcy przenoszą swoje firmy do Polski. "To jest dla naszej gospodarki budujące"Hubert Kijek | Fakty o Świecie TVN24 BiS

W mediach społecznościowych krąży fałszywa informacja, jakoby obywatel Ukrainy miał zniszczyć pomnik w Borach Tucholskich upamiętniający polskich żołnierzy. Przekaz ten rozsyłano również na Telegramie w języku rosyjskim. To fake news. Pomnik po prostu rozebrano - opisujemy, w jakich okolicznościach.

Ponad 50 tys. wyświetleń i ponad 900 polubień ma na Twitterze post z fałszywą informacją: "Ukraniec pracujący jako leśniczy w Parku Narodowym Bory Tucholskie zniszczył pomnik z 'sowieckimi symbolami'. Na pomniku nie było jednak żadnych sow. symboli, a został wzniesiony w celu upamiętnienia polskich partyzantów walczących z hitlerowskimi Niemcami" (pisownia wszystkich postów oryginalna). Do opublikowanego 10 czerwca tweeta dołączono dwie fotografie. Na pierwszej widać stojący w lesie pomnik z napisem: "W tym lesie 22 grudnia 1944 roku oddział W.P. i partyzanci z grupy Wołga ppor. Jana Miętkiego 'Wirski' stoczyła 6. godzinny bój z hitlerowską żandarmerią i oddziałami S.S.". Druga fotografia przedstawia puste miejsce po tym samym pomniku.

FAŁSZ
Wpisy z fałszywą informacją o akcie wandalizmuTwitter/Facebook

Internauci zostawili pod postem ponad 100 komentarzy, w tym wiele antyukraińskich, na przykład: "Wyrzucić z pracy dyscyplinarnie i postepowanie karne"; "Deportować na Ukraine"; "Bolało go, że walczył z SS, a oni lubią SS. Taki dziwny naród". Jednak część internautów przekonywała, że informacja w tweecie to "bzdura" albo "fejk".

Na Twitterze znaleźliśmy jeszcze inny popularny post (z 11 czerwca) z podobnym przekazem. Informacja ta słabiej rozchodziła się na Facebooku - znaleźliśmy tylko pojedyncze wpisy z niewielką liczbą polubień i udostępnień; były publikowane 9 czerwca.

Przestrzegamy: przekaz o Ukraińcu, który rzekomo zniszczył pomnik polskich partyzantów, jest nieprawdziwy. Potwierdziliśmy to w nadleśnictwie, na którego terenie stał ten monument.

Nadleśnictwo: "kwestia Ukraińca jest nieprawdziwa"

Zdjęcia użyte w cytowanym tweecie wrzuciliśmy do wyszukiwarki obrazów Google. Tak trafiliśmy na artykuł lokalnego serwisu Wizjalokalna.pl - to z tego materiału pochodziły obie fotografie użyte w poście. W tekście wyjaśniono, że pomnik stał w pobliżu miejscowości Ostrowite, na terenie Nadleśnictwa Woziwoda, w województwie pomorskim. "Nadleśniczy Nadleśnictwa Woziwoda wyjaśnia, że [pomnik] został usunięty na podstawie decyzji wojewody" - czytamy. O Ukraińcu ani słowa.

"Pomnik, o którym mowa w mediach społecznościowych, został przez nadleśnictwo rozebrany w listopadzie 2022 roku, po tym jak Nadleśnictwo Woziwoda otrzymało decyzję Wojewody Pomorskiego nakazującą jego rozbiórkę" - potwierdza w informacji dla Konkret24 Dorota Rząska-Lis, rzeczniczka prasowa Nadleśnictwa Woziwoda (pisownia oryginalna). I dodaje:

PRAWDA

Oczywiście kwestia "Ukraińca pracującego jako leśniczy w Parku Narodowym Bory Tucholskie..." jest nieprawdziwa. Nadleśnictwo nigdy nie zatrudniło osoby narodowości ukraińskiej na stanowisku leśniczego.

Dyrektor Parku Narodowego Bory Tucholskie kategorycznie zaprzeczył krążącym informacjom. "Żaden leśniczy Parku Narodowego 'Bory Tucholskie' nie jest Ukraińcem. Na terenie PNBT nie ma i nigdy nie było pomnika upamiętniającego polskich partyzantów ani żadnego innego upamiętniającego okres II wojny światowej" - napisał nam dyrektor Janusz Kochanowski (pisownia oryginalna).

Informacje o rzekomym zburzeniu pomnika przez Ukraińca rozsyłano na Telegramie w języku rosyjskim - informował o tym 10 czerwca ukraiński serwis Ukrinform.net. Artykuł odsyła do wpisu z podobną treścią do tych publikowanych w Polsce. "Ukraiński osadnik zburzył pomnik Polaków walczących z nazizmem" - pisał 9 czerwca użytkownik Telegrama. Znaleźliśmy też inne rosyjskojęzyczne posty, są datowane na 10 i 11 czerwca.

IPN: "Nie ulega wątpliwości, że pomnik symbolizuje komunizm"

Nadleśnictwo Woziwoda przekazało nam decyzję wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha z 7 listopada 2022 roku, nakazującą rozbiórkę pomnika. Zacytowano w niej opinię Instytutu Pamięci Narodowej, według którego "pomnik nie spełnia warunków, o których mowa w art. 5a ust. 1 ustawy o zakazie propagowania komunizmu". Ponadto według IPN [pomnik] "ma w sposób oczywisty zachować dla potomnych pamięć o partyzantach komunistycznych, którzy podlegali sowieckiemu dowództwu i nie wchodzili w skład polskich sił zbrojnych, podlegających jedynemu, legalnemu w czasie okupacji Polski - Rządowi RP na uchodźstwie. Wobec przytoczonych faktów historycznych, nie ulega wątpliwości, że pomnik symbolizuje komunizm (...) i powinien ulec usunięciu" (pisownia oryginalna).

Biuro prasowe wojewody pomorskiego również wskazuje, że podstawą decyzji wojewody o rozbiórce pomnika była wspomniana ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego.

Ekspert: grupa por. Miętkiego była narzędziem represji wobec byłych partyzantów

Dlaczego pomnik "symbolizował komunizm" i o co chodziło z grupą Miętkiego pseudonim "Wirski"? Poproszony o komentarz historyk dr Janusz Marszalec, zastępca dyrektora Muzeum Gdańska ds. rozwoju oddziałów, tłumaczy, że grupy wywiadowczo-dywersyjne wysyłane na zaplecze frontu (również na Pomorzu Gdańskim) miały dostarczać dowództwu Armii Czerwonej informacji na temat umocnień niemieckich, przemieszczania się Wehrmachtu, ale również sytuacji polityczno-społecznej wśród miejscowej ludności. "Istotnym celem było też rozpoznanie oddziałów polskiego podziemia, a w ostatecznym efekcie - po odrzuceniu Niemców - również ich neutralizacja" - pisze w odpowiedzi dla Konkret24 dr Marszalec. "Wcześniej jednak grupy chętnie wchodziły w taktyczną współpracę z polską partyzantką, korzystając z ich pomocy i znajomości terenu. Dochodziło do wspólnych akcji przeciwko Niemcom. Grupa por. Miętkiego była grupą polską, na czapkach miała polskie orzełki, ale zastępcą Miętkiego był oficer sowiecki. Grupa, jak wszystkie pozostałe walczące na Pomorzu, przekazywała informacje dowództwu GRU poprzez łączność radiową. Bezpośrednio podlegała Zarządowi Rozpoznawczemu Sztabu Generalnego Armii Czerwonej oraz poszczególnym sztabom frontów, przy których utworzone były Oddziały Rozpoznawcze" - wyjaśnia ekspert.

Odpowiadając na pytanie, czy była narzędziem sowieckich represji, pisze: "Służyła celom taktycznym i wywiadowczym. Te drugie polegały również na rozpracowaniu polskiego podziemia. Bez cienia wątpliwości można więc przyjąć, że była narzędziem represji wobec byłych partyzantów. Mimo czasami zgodnej współpracy i wspólnej walki, ostatecznie ujawnieni przez nich partyzanci musieli liczyć się z represjami".

Doktor Marszalec wyjaśnia, że grupa por. Miętkiego weszła we współpracę z oddziałem Jana Meggera, który działał poza AK i Gryfem Pomorskim. Niewiele pewnego o nim wiadomo, badacz tematyki Krzysztof Komorowski umieścił go w leksykonie "Konspiracja pomorska 1939-47" z przypisem, że są wobec niego pewne wątpliwości (jeden niepewny przekaz). Zdaniem dr. Marszalca tablica, która upamiętniała bój stoczony przez grupę Miętkiego i Meggera, była elementem komunistycznej propagandy, bo tworzyła mit walki LWP w Borach Tucholskich ramię w ramię z miejscowym ludem. "Szkoda, że nikt nie wpadł na pomysł wykorzystania tablicy dla edukacji regionalnej – byłaby doskonałym przyczynkiem do wytłumaczenia, jak rodził się i deformował mit walki narodowowyzwoleńczej w komunistycznej Polsce, i jak władza instrumentalnie wykorzystywała go dla swych celów" - stwierdza historyk. Według niego "usunięcie tej regionalnej ciekawostki będzie dowodem na radykalizm współczesnej polityki historycznej, która gotowa jest zatrzeć wszelkie ślady po niechlubnej przeszłości".

"Mam nadzieję, że tablica znajdzie się w lokalnym muzeum i będzie przykładem trudnej historii" - stwierdza historyk.

Autorka/Autor:Krzysztof Jabłonowski

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Twitter

Pozostałe wiadomości

Niemal 60 polityków Prawa i Sprawiedliwości, Suwerennej Polski oraz Konfederacji w ciągu dwóch dni rozsyłało w mediach społecznościowych zdjęcia czarnoskórych osób przebywających w Polsce. To wywołało efekt "zalania internetu", który teraz ci sami politycy wskazują jako… skutek działań rządu. Towarzyszący tej akcji manipulacyjny przekaz miał generować negatywne emocje. 

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

Źródło:
Konkret24

Oszczędności Karola Karskiego podczas pracy w Parlamencie Europejskim wzrosły 20-krotnie. Ma też więcej mieszkań. Ryszard Czarnecki stał się milionerem. Również majątek Róży Thun znacząco urósł. Byli europosłami co najmniej dekadę - teraz już nie zostali wybrani. Sprawdzamy, z jakimi majątkami kończą przygodę w Brukseli.

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Źródło:
Konkret24

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka zapytana, czy w ochronę naszej wschodniej granicy powinien się włączyć Frontex, stwierdziła, że ta unijna agencja zaangażuje się tylko wtedy, "gdybyśmy sobie rzeczywiście nie radzili z tymi problemami". Tak jednak nie jest. Frontex regularnie współpracuje z Polską - również w tym roku.

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24