Zmarłych na COVID-19 poza szpitalami nie ma w statystykach? Nie tylko w Polsce


W europejskich krajach trwa dyskusja o niewliczaniu do statystyk zgonów tych osób, które były zakażone koronawirusem, ale zmarły poza szpitalami. We Francji i Wielkiej Brytanii wprowadzono już zmiany, w Hiszpanii wszczęto postępowanie prokuratorskie po odkryciu ciał zmarłych w domach opieki.

Polskie Ministerstwo Zdrowia codziennie podaje nowe dane o liczbie zmarłych, u których zdiagnozowano zakażenie koronawirusem. Na tej podstawie tworzone są wskaźniki śmiertelności: określają, jaki procent wśród chorych na COVID-19 stanowią pacjenci, którzy zmarli z tej przyczyny.

Podawane liczby wywołują pytania o sposób klasyfikacji zmarłych. Na wielkość tej grupy może bowiem wpływać m.in. to, że dla pacjentów zakażonych koronawirusem, ale mających choroby współistniejące, jako przyczynę zgonu podaje się czasem te ostatnie. Oraz to, że zakażone osoby mogą umierać poza szpitalem, np. w domu, lecz nie wykonano im testów.

"My przekazujemy wszystkie dane, o wszystkich pacjentach, którzy są rozpoznani i którzy zmarli" – mówił minister zdrowia Łukasz Szumowski w "Faktach po Faktach" w TVN24. "Czasami dodajemy, że przyczyna zgonu była inna, bo tak było, ale nie ukrywamy żadnego przypadku, nie próbujemy klasyfikować tych pacjentów do innych zjawisk czy innych chorób. To oczywiście jest różnie w różnych krajach, ale uważam, że my powinniśmy być całkowicie transparentni i przejrzyści" – dodał.

Hiszpania walczy z koronawirusem
Hiszpania walczy z koronawirusemtvn24

Zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, czy w liczbie osób zmarłych z powodu koronawirusa uwzględnia się tylko pacjentów szpitali. W odpowiedzi resort przekazał nam jedynie, że "otrzymuje oraz przekazuje opinii publicznej informacje o wszystkich zgonach, których przyczyną był COVID-19, bez rozróżnienia miejsca, gdzie do niego doszło". Ponieważ dotychczas do statystyk wliczano tylko zmarłych, u których wynik testu był dodatni (dopiero po 1 kwietnia można uwzględniać również przypadki "podejrzane" i "prawdopodobne") - już to powoduje, że dane o liczbie zgonów z powodu koronawirusa mogą być niepełne.

Takie informacje już wcześniej pojawiały się w mediach społecznościowych czy m.in. w artykułach "Gazety Wyborczej", w których lekarze wskazywali, że "ofiar koronawirusa jest więcej, niż podają rządowe statystyki".

Sprawdziliśmy informacje w innych państwach o klasyfikowaniu tam zgonów na COVID-19 poza szpitalami. Nieuwzględnianie takich zgonów w oficjalnych statystykach potwierdziło kilka krajów, które zostały szczególnie dotknięte epidemią. Niektóre zasugerowały już jednak zmianę procedur.

"Ciche śmierci" we Włoszech

Niewliczanie osób zmarłych poza szpitalem do oficjalnych statystyk zgonów na COVID-19 jest w ostatnich dniach tematem szeroko komentowanym we Włoszech. A to w związku z publikacjami zarówno największych krajowych dzienników, jak i lokalnych mediów o szczególnie trudnej sytuacji we włoskich domach opieki. Dziennikarze podają przykłady z różnych miast, głównie na północy kraju, gdzie wirus, który przedostał się do takich ośrodków, zabijał nawet kilkudziesięciu pacjentów.

"The New York Times" podaje, że w związku z tymi doniesieniami "władze we Włoszech przyznały, że [podawana przez nie – red.] liczba ofiar koronawirusa nie obejmowała tych, którzy zmarli w domu lub w domach opieki".

Tę informację w wywiadzie dla agencji Reutera potwierdził Giorgio Gori, burmistrz leżącego w Lombardii miasta Bergamo. "Istnieje znaczna liczba osób, które zmarły, ale których śmierci nie przypisano koronawirusowi, ponieważ zmarły one w domu lub w domu opieki i dlatego nie pobrano od nich próbek" – przyznał Gori.

Z powodu nieuwzględniania takich zgonów w statystykach, a także z braku możliwości odprawienia tradycyjnego pogrzebu z udziałem rodziny, włoskie media określają te przypadki jako "le morti silenziose" - "ciche śmierci".

"Tylko mała część śmiertelności" we Francji

Także we Francji - kraju z trzecią najwyższą liczbą zgonów na COVID-19 w Europie – władze przyznały, że do tej pory nie wliczały osób zmarłych poza szpitalami do oficjalnej statystyki.

Koronawirus we Francji. Zakazy zaostrzone
Koronawirus we Francji. Zakazy zaostrzonetvn24

Na konferencji 24 marca dyrektor generalny francuskiego resortu zdrowia Jerome Salomon poinformował, że zmarło już 1100 Francuzów chorych na COVID-19, ale liczba ta "stanowi tylko małą część śmiertelności" (cytat za dziennikiem "Ouest France").

Jako powód podał właśnie nieuwzględnianie w tej statystyce osób zmarłych poza szpitalami. Nawiązał także do wysokiej śmiertelności w domach spokojnej starości. "Dwoma głównymi miejscami zgonów są szpitale i domy opieki" – poinformował Salomon. Zapewnił jednak, że rząd zamierza w ciągu kilku najbliższych dni wprowadzić "dzienny monitoring śmiertelności" w ośrodkach dla seniorów. Nie dodał, czy taka zmiana w metodologii raportowania o francuskich zgonach miałaby objąć także osoby zmarłe w prywatnych domach i mieszkaniach.

"Scenariusze nieuwzględnione" w Chinach

Sprawa niepełnych statystyk zgonów spowodowanych koronawirusem była także poruszana w Chinach. Co ciekawe, sugestie o zaniżonym wskaźniku śmiertelności pochodziły m.in. od chińskich oficjeli, którzy często są oskarżani o zatajanie prawdziwych danych.

Trzy minuty ciszy dla ofiar pandemii w Chinach
Trzy minuty ciszy dla ofiar pandemii w Chinach tvn24

Już 12 lutego na łamach wydawanego w Hongkongu dziennika "South China Morning Post" opublikowano artykuł "Koronawirus: Dlaczego wiele zgonów nigdy nie pojawi się w oficjalnych danych". W tekście cytowany jest Jiao Yahui, przedstawiciel Państwowej Komisji Zdrowia, który na konferencji prasowej w pierwszym tygodniu lutego powiedział, że "obecnie obliczany wskaźnik śmiertelności dotyczy potwierdzonych przypadków. Zdarzają się przypadki z łagodnymi objawami lub inne scenariusze nieuwzględnione w naszych statystykach".

Zdaniem autorki reportażu te scenariusze to m.in. zakażone osoby zmarłe w domu i przypadki, w których lekarze byli zmuszani do wpisywania innego powodu zgonu niż koronawirus. Dziennikarka cytuje wypowiedzi Wei Penga, lekarza szpitala w Wuhan, który przyznał, że w instrukcjach zalecano im wpisywać do kart zgonów takie schorzenia jak cukrzyca lub niewydolność narządów.

Lekarz wspomniał pacjenta, który nie dojechał na czas do szpitala, bo był zbyt słaby, by przejść do samochodu, a żadna karetka w mieście nie była w stanie po niego przyjechać. "Tacy pacjenci umarli w domu, nic nie mogliśmy z tym zrobić. Nie mogli także zostać wliczeni w oficjalne dane" – powiedział Wei Peng.

Prokuratorskie dochodzenie w Hiszpanii

Szczególnie trudna sytuacja związana z epidemią COVID-19 panuje w Hiszpanii. Dlatego opinię publiczną zaniepokoiła wiadomość, która pojawiła się 23 marca. Minister obrony Margarita Robles przekazała, że podczas prac dezynfekcyjnych prowadzonych w 73 domach dla seniorów w niektórych z nich żołnierze znaleźli zwłoki pensjonariuszy. Zapowiedziała wyciągnięcie konsekwencji wobec kierownictw domów spokojnej starości, w których doszło do przypadków zaniedbania pensjonariuszy, powstawania ognisk koronawirusa i ukrywania jego ofiar.

Jak podaje hiszpański dziennik "El Pais", po tych doniesieniach "niektórzy przedstawiciele lokalnych władz przyznali, że zgonów osób niepoddanych testom w prywatnych domach i domach seniora nie wlicza się" do oficjalnych statystyk.

Rząd nie przekazał jednak, ilu zmarłych znaleziono w domach seniora. "The New York Times" podaje, że tylko w jednym z takich ośrodków, w madryckiej dzielnicy Chamartin, było to co najmniej 24 seniorów. Jako powód dziennik wymienił m.in. fakt, że wielu pracowników domów spokojnej starości przebywa obecnie na kwarantannach w swoich domach.

Od połowy marca, kiedy w Hiszpanii wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego, zanotowano ponad 80 przypadków zgonów na COVID-19 w domach seniorów.

W niedzielę, 22 marca personel madryckiego domu spokojnej starości Opera Loreto oskarżył dyrekcję placówki o ukrywanie zgonów podopiecznych chorych na COVID-19. Ujawnił, że kierownictwo domu zgłosiło od 6 marca tylko jedną ofiarę śmiertelną koronawirusa, podczas gdy zmarło tam również 15 innych zakażonych.

Zmiana statystyk w Wielkiej Brytanii

Podobnie jak we Francji, także w Wielkiej Brytanii po ożywionej dyskusji postanowiono zmienić sposób prezentowania statystyk o zgonach osób zakażonych koronawirusem. W kraju z czwartą najwyższą liczbą takich zgonów w Europie zmiana w publikowanych danych poszła jednak jeszcze dalej.

Wielka Brytania walczy z koronawirusem
Wielka Brytania walczy z koronawirusemtvn24

Wszystko za sprawą The Office for National Statistics (ONS). Rzecznik tego urzędu poinformował w poniedziałek, 30 marca, że od wtorku biuro rozpocznie publikowanie dodatkowych danych, które będą uzupełnieniem informacji o zgonach podawanych przez National Health Service i specjalną agencję ministerstwa zdrowia - Public Health England.

"Dotychczas publikowane dane o zgonach pochodziły wyłącznie ze szpitali" – przekazał rzecznik. Dodał, że w nowych statystykach, oprócz danych o zmarłych poza szpitalami, będą też informacje o osobach, które były podejrzewane o zakażenie koronawirusem. "Włączymy w to także przypadki podejrzeń COVID-19, w których ktoś nie uzyskał pozytywnego testu [przed śmiercią – red.]" – zapowiedział rzecznik.

Komentując włączenie się brytyjskiego urzędu statystycznego do raportowania zgonów, rzecznik NHS (odpowiednik polskiego NFZ) powiedział, że "to było jasne od początku, że tam [w statystykach – red.] znajdują się tylko osoby zmarłe w naszych szpitalach".

We wtorek, 31 marca na stronie ONS pojawiły się pełne dane dotyczące zgonów pacjentów z potwierdzonym lub podejrzewanym zachorowaniem na koronawirusa od 20 marca. Jonathan Athow z ONS pokazał, porównując dane ONS i dane pokazane w "Financial Times", jak wygląda różnica w danych publikowanych na stronach rządowych i tych podawanych teraz przez ONS.

Na wykresie zaznaczono lukę - to zgony, do których doszło poza szpitalami.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie: STEPHANIE LECOCQ /EPA/PAP

Pozostałe wiadomości

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie, w którym ojciec i brat irlandzkiego nauczyciela opowiadają, że dostał on wyrok dożywocia za odmowę używania wobec uczniów wskazanych zaimków. W całej tej historii zgadza się tylko to, że nauczyciel w Irlandii trafił do więzienia.

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Źródło:
Konkret24

Na bożonarodzeniowym jarmarku we Francji zamachowiec rzekomo wjechał autem w tłum i zabił 10 osób - takie informacje krążą w sieci. Informację podał też Elon Musk. Ale nie jest ona prawdziwa. Wyjaśniamy, co się stało i gdzie.

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Źródło:
Konkret24

Politycy opozycji zarzucają ministrowi Waldemarowi Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Chodzi o jego wystąpienie w Sejmie, kiedy to zacytował wypowiedź posła Krzysztofa Bosaka, która miała paść podczas tajnej części obrad. Jak tę sprawę oceniają prawnicy?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Źródło:
Konkret24

Doniesienia, jakoby w Szwajcarii zakazano mammografii, znów pojawiły się w polskiej sieci. Przekaz ma zniechęcić kobiety do udziału w badaniach wykrywających raka piersi, strasząc ich rzekomą szkodliwością. Przestrzegamy przed tym fake newsem.

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Źródło:
Konkret24

Potężne demonstracje przechodziły ulicami bułgarskich miast na początku grudnia. Kłopoty tamtejszego rządu są jednak fałszywie przedstawiane jako protesty "przeciwko Brukseli", czyli Unii Europejskiej. Tak to przedstawia kremlowska propaganda.

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Źródło:
Konkret24, PAP, Reuters

Czy polski rząd rozważa wprowadzenie kolejnego świadczenia - Ślub Plus? Według krążącego w sieci przekazu za samo zawarcie małżeństwa para miałaby otrzymać 40 tysięcy złotych. Miałyby też być dodatki za dzieci. Rzeczywiście, taki pomysł pojawił się w dyskusji publicznej, ale rząd nie ma z tym nic wspólnego.

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Źródło:
Konkret24

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24