Ponad 45-procentowy wskaźnik testów pozytywnych na koronawirusa w Polsce pokazuje, że nie znamy prawdziwej skali pandemii. A według WHO przekroczenie granicy 20 proc. sytuuje państwo na najwyższym poziomie transmisji wirusa w społeczności. Żeby móc mieć kontrolę nad pandemią, trzeba zmienić system testowania - radzą eksperci.

Coraz wyższy odsetek wyników pozytywnych wśród wszystkich wykonywanych testów na COVID-19 jest od wielu dni tematem komentarzy fachowców w mediach i na internetowych forach. Wartość zwana wskaźnikiem (odsetkiem, udziałem) testów pozytywnych jest jedną z ważniejszych miar branych pod uwagę w ocenie stanu pandemii - podkreślają eksperci.

Przeanalizowaliśmy, jak zmieniał się wskaźnik testów pozytywnych w Polsce i w 11 wybranych krajach Europy. Wyjaśniamy, co to znaczy i dlaczego ten wskaźnik jest ważny.

Dr Rakowski: procedura kierowania na testy jest tak ustawiona, że mamy wysokie prawdopodobieństwo, że osoba będzie miała pozytywny test

Wskaźnik powyżej 20 proc. - najwyższy poziom transmisji wirusa

Udział testów pozytywnych to odsetek tych spośród wszystkich, które potwierdziły, że testowane osoby mają koronawirusa. Zespół badawczy Our World in Data z Uniwersytetu Oksfordzkiego, prezentując m.in. ten wskaźnik na swojej stronie, wyjaśnia w nocie metodologicznej: "Najlepiej byłoby, gdyby wskaźnik ten był bardzo niski. Jeżeli jest on wysoki, dany kraj prawdopodobnie nie rozpoznaje dużej części przypadków. Jeżeli jest on niski, dany kraj przeprowadza testy proporcjonalnie do wielkości epidemii, a liczba potwierdzonych przypadków jest bliższa liczbie wszystkich przypadków".

Biorąc pod uwagę m.in. wskaźnik testów pozytywnych, można ocenić, czy epidemia w danym kraju jest pod kontrolą. Zgodnie ze zaktualizowanymi w listopadzie kryteriami WHO jeżeli ów wskaźnik jest powyżej 20 proc., oznacza to, że dane państwo można zaliczyć do czwartego, najwyższego poziomu transmisji wirusa w społeczności. "Na tym poziomie ograniczenie transmisji [wirusa] w społeczności będzie stanowiło wyzwanie i będzie bardziej wymagające" - ocenia WHO.

"Wskaźnik pozytywnych testów powyżej 15 proc. jest już poziomem bardzo wysokim i wskazuje na dużą liczbę przypadków zachorowań w populacji. Powinien być sygnałem do zwiększenia liczby przeprowadzanych testów i wprowadzenia odpowiednich restrykcji. Jeśli odsetek 15 proc. jest znacznie przekroczony, jest to bardzo alarmujące" - wyjaśnia w analizie dla Konkret24 Emilia Skirmuntt, wirusolożka z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Jak dodaje, wysoka liczba pozytywnych testów może wskazywać też, że bardzo mały odsetek populacji jest testowany - czyli np. tylko osoby z symptomami. "W tym przypadku jak najbardziej należy zwiększyć odsetek testowanych osób, bo nie będziemy w stanie monitorować rozwoju pandemii. Jeśli zaś będziemy zmniejszać liczbę testów przy takim trendzie, procent pozytywnych testów będzie tylko rosnąć" - stwierdza Emilia Skirmuntt.

Maksymowicz: nie powiedziałbym, że najgorsze już za nami

Our World in Data przedstawia wskaźnik testów pozytywnych jako siedmiodniową średnią kroczącą. Tak też zalecają prezentować go eksperci, z którymi konsultował się Konkret24 (porad udzieliło nam dziewięciu specjalistów: lekarze, wirusolodzy, analitycy).

Uśrednienie wskaźnika testów pozytywnych dobrze obrazuje trend. W codziennych danych o liczbie testów są bowiem wahnięcia ze względu na weekendy, a to zaburza całościowy obraz wyników testów w tygodniu.

Różne strategie testowania w poszczególnych krajach

Żaden kraj nie zna całkowitej liczby osób zakażonych COVID-19. Wszystko, co wiemy, to stan zakażenia tych, którzy zostali poddani testom - zauważają badacze z Our World in Data. Testowanie jest więc jedynym sposobem sprawdzania, jak pandemia się rozprzestrzenia. Bez tych danych nie można stwierdzić, które kraje radzą sobie dobrze, a które nie mają wystarczających informacji o zachorowaniach.

Jednak analizując sytuację w danym kraju, trzeba pamiętać, że różne państwa przyjęły różne strategie testowania. Dlatego prosta analiza wykresu wskaźnika testów pozytywnych nie może być jedynym kryterium w porównywaniu sytuacji między państwami.

Badacze z Blavatnik School of Government na Uniwersytecie Oksfordzkim podzielili strategie testowania na trzy podstawowe kategorie:

- testowani są tylko ci, którzy zarówno mają objawy, jak i spełniają określone kryteria (np. kluczowi pracownicy, hospitalizowani, osoby z kontaktu, wracający z zagranicy)

- testowanie osób wykazujących objawy COVID-19

- powszechne testowanie (np. badanie drive through dostępne dla osób bezobjawowych).

Polska została zakwalifikowana do państw realizujących tę drugą strategię. Zgodnie z rozporządzenie ministra zdrowia od 9 października "zlecenie badań diagnostycznych w kierunku wirusa SARS-CoV-2, w tym testu molekularnego RT-PCR, wymaga stwierdzenia przez kierującego lekarza, przy uwzględnieniu aktualnej wiedzy medycznej, wskazań do wykonania takich badań". Wcześniej lekarze rodzinni mogli zlecić test na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 wyłącznie wtedy, gdy osobiście zbadali pacjenta lub wówczas, gdy pacjent miał temperaturę powyżej 38 stopni C, kaszel, duszności i utracił węch lub smak.

Wskaźnik pozytywnych testów w 12 krajach Europy

Sprawdziliśmy, jak zmieniał się wskaźnik pozytywnych testów w 12 europejskich krajach: Polsce, Bułgarii, Czechach, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Niemczech, Portugalii, Słowacji, Szwajcarii, Wielka Brytanii i we Włoszech. Przedstawiamy dane od 1 września do 15 listopada 2020 roku opracowane przez Our World in Data. Wybraliśmy okres od początku września, ponieważ wtedy w Europie liczba zakażeń zaczęła znowu szybko rosnąć.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w wybranych krajach. Średnia za ostatnie 7 dni (od 1 września do 15 listopada 2020)
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w wybranych krajach. Średnia za ostatnie 7 dni (od 1 września do 15 listopada 2020) Foto: tvn24 / Our World In Data

Zobacz interaktywną wersję wykresu wskaźnika pozytywnych testów w krajach Europy.

Jak pokazuje wykres, w pierwszej połowie września w większości z tych krajów wskaźnik pozytywnych testów nie sięgał 5 proc. Wyjątkiem były Hiszpania, we wrześniu dołączyły do niej Czechy.

Od października wskaźnik zaczął znacząco rosnąć we wszystkich państwach. Od początku listopada spadek widać w Irlandii, Wielkiej Brytanii i Czechach.

Od początku listopada najwyższy wskaźnik pozytywnych testów ma Polska.

Polska

Wskaźnik pozytywnych testów 15 listopada wynosił w Polsce aż 47 proc. Na świecie wyższy był w tym czasie tylko w Meksyku - 53,4 proc. (stan na 9 listopada). O ile we wrześniu udział pozytywnych testów utrzymywał się u nas między 3 a 5 proc., to na początku października zaczął rosnąć, a 3 listopada przekroczył 30 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Polsce
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Polsce Foto: tvn24 / Our World In Data

Tak wysoki odsetek pokazuje, że dalecy jesteśmy od dostrzeżenia prawdziwej skali pandemii w naszym kraju - uważa prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

- Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, na początku jesieni wdrożono strategię, która skupia się na testowaniu wyłącznie pacjentów z wyraźnymi objawami. Czyli de facto, jeśli ktoś ma robiony test, można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że ma COVID-19 - tłumaczy prof. Pyrć. - Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że do testu kierowani są głównie pacjenci, którzy właściwie tego nie potrzebują. Patrząc na odsetek testów pozytywnych z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że są zakażeni. Po drugie, od niedawna zostały wprowadzone testy antygenowe i w tym przypadku rejestrowane są właściwie tylko wyniki pozytywne. Po trzecie, część osób nie chce się testować i wpływa to na obniżenie całkowitej liczby testów - dodaje.

Nie jest to dobra sytuacja. - O tym m.in. piszemy w stanowisku naszego zespołu przy Polskiej Akademii Nauk. Dzisiaj naprawdę potrzebujemy zastanowić się nad strategią testowania. Oczywiście, testowanie jest konieczne do opanowania epidemii, jednak moim zdaniem tylko mądre testowanie pozwoli nam na racjonalne zarządzanie sytuacją. Musimy wiedzieć, jak pandemia się rozwija, chociażby po to, by tworzone przez matematyków modele pandemii opierać na realnych danych. Nie oznacza to testowania całego świata codziennie, ale wybrana próbka musi odzwierciedlać realne rozprzestrzenienie wirusa w społeczeństwie. Bez tego działamy na ślepo - wyjaśnia prof. Pyrć.

Wirusolog zauważa, że warto przedyskutować dalszą strategię testowania i wziąć pod uwagę inne podejścia. - Część osób powinna mieć możliwie najszybszy dostęp do testów. Moim zdaniem powinniśmy priorytet dać tym, którzy stanowią duże ryzyko epidemiologiczne, czyli muszą spotykać się z dużą liczbą osób: nauczycielom, pracownikom służby zdrowia, pracownikom dużych zakładów, którzy nie mogą pracować zdalnie - uważa prof. Krzysztof Pyrć. - Konieczne jest również szybkie rozpoznanie zakażenia u osób z grupy ryzyka. Na pewno warte zastanowienia jest też wdrożenie protokołów testowania środowiskowego lub zbiorowego, co pozwoli nam obserwować na przykład szkoły, gdy uczniowie wrócą do klas; sprawdzać, na ile epidemia się rozprzestrzenia w takich miejscach i szybko reagować. Przy tworzeniu strategii warto myśleć dwa kroki do przodu, a nie działać reaktywnie - kończy.

Bułgaria

15 listopada wskaźnik pozytywnych testów w Bułgarii wynosił 37,9 proc. Przez większość września utrzymywał się poniżej 5 proc. Jego wartość znacząco rosła w październiku, podobna tendencja utrzymuje się w listopadzie.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Bułgarii
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Bułgarii Foto: tvn24 / Our World In Data

Czechy

Wskaźnik pozytywnych testów w Czechach przekroczył 10 proc. w drugiej połowie września. Drastycznie rósł w październiku. Najwyższą wartość odnotowano 28 października - 32,7 proc.

Pierwsza połowa listopada przyniosła zmianę trendu. 14 listopada wskaźnik pozytywnych testów w Czechach wynosił 26,3 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Czechach
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Czechach Foto: tvn24 / Our World In Data

Francja

12 listopada wskaźnik pozytywnych testów we Francji wynosił 18,4 proc. We wrześniu i przez większą część października utrzymywał się poniżej 10 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa we Francji
Procent pozytywnych testów na koronawirusa we Francji Foto: tvn24 / Our World In Data

Hiszpania

Najnowsze dane z 5 listopada pokazują, że udział testów pozytywnych w Hiszpanii wynosił wtedy 12,5 proc. Od początku września nie spadł poniżej 7,7 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Hiszpanii
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Hiszpanii Foto: tvn24 / Our World In Data

Irlandia

W Irlandii wskaźnik pozytywnych testów wrósł od 1,1 proc. na początku września do 2,6 proc. 30 września. W drugiej połowie października wynosił już 7,2 proc. W listopadzie zaczął maleć, 14 listopada wynosił 3,4 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Irlandii
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Irlandii Foto: tvn24 / Our World In Data

Niemcy

W Niemczech 8 listopada udział testów pozytywnych wynosił 8 proc. A jeszcze na początku października wynosił poniżej 2 proc. Od tego czasu obserwujemy trend rosnący.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Niemczech
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Niemczech Foto: tvn24 / Our World In Data

Portugalia

11 listopada wskaźnik w Portugalii wynosił 14,8 proc. Nieznacznie rósł we wrześniu, ale większe wzrosty nastąpiły w październiku i w pierwszej połowie listopada.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Portugalii
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Portugalii Foto: tvn24 / Our World In Data

Słowacja

14 listopada wskaźnik pozytywnych testów w Słowacji wynosił 19,5 proc. Od połowy października utrzymywał się powyżej kilkunastu procent.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Słowacji
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Słowacji Foto: tvn24 / Our World In Data

Trzeba pamiętać, że w tym kraju przeprowadzane są masowe testy na obecność koronawirusa. Na przełomie października i listopada na całym obszarze Słowacji testami antygenowymi objęto ponad 3,6 mln osób - informował na początku listopada portal TVN24.pl. Populacja Słowacji wynosi 5,4 mln mieszkańców.

Szwajcaria

Najnowsze dane z 12 listopada pokazują, że w Szwajcarii udział pozytywnych testów wynosił wtedy 28,2 proc. W ostatnich tygodniach nastąpił duży wzrost. Od nieco ponad 4 proc. na początku października do 23,2 proc. w pierwszym dniu listopada.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Szwajcarii
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Szwajcarii Foto: tvn24 / Our World In Data

Wielka Brytania

Wartość wskaźnika pozytywnych testów w Wielkiej Brytanii należy do najniższych wśród przedstawianych tu państw. 12 listopada wynosił 7,3 proc.

Najwięcej wynosił 2 listopada - 8,6 proc. Od tego czasu widać stopniowy spadek.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Wielkiej Brytanii
Procent pozytywnych testów na koronawirusa w Wielkiej Brytanii Foto: tvn24 / Our World In Data

Włochy

15 listopada wskaźnik pozytywnych testów we Włoszech wynosił 16,1 proc. W październiku i listopadzie była tendencja wzrostowa. W połowie listopada wzrost ten wyhamował - i od 8 listopada wskaźnik utrzymuje się na poziomie 15-16 proc.

Procent pozytywnych testów na koronawirusa we Włoszech
Procent pozytywnych testów na koronawirusa we Włoszech Foto: tvn24 / Our World In Data
Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24, Our World in Data; zdjęcie: Leszek Szymański/PAP

Pozostałe

"Myśliwi w USA postrzelili człowieka jelenia". To fake news

Dwaj myśliwi mieli postrzelić 31-mężczyznę, ponieważ był ucharakteryzowany na jelenia, a na głowie miał poroże - poinformowały niektóre polskie media. Informacja jest zmyślona i pochodzi z satyrycznego portalu, a polscy internauci wykorzystali ją do szerzenia hejtu.

Nie, to nie jest zdjęcie dziecka, którego matka zmarła przy porodzie

Wyrazy współczucia kierują polscy internauci pod adresem ojca klęczącego przy swoim nowo narodzonym dziecku - fotografia tej sceny krąży w sieci. Według opisu maluch stracił matkę przy porodzie. Jak sprawdziliśmy, zdjęcie pochodzi z 2018 roku, a rodzina jest w komplecie.

Wpadka włoskiej telewizji? Nie, kolejna manipulacja koronasceptyków

Użytkownicy Facebooka rozsyłają w sieci fragment programu włoskiej telewizji. Na oddziale dla chorych na COVID-19 widać pacjenta bez maski i odzieży ochronnej - co zdaniem internautów dowodzi, że w nagraniu wzięli udział aktorzy symulujący chorobę. Nie jest to prawdą.

Prezes Pfizera sprzedał udziały, bo "wie, że szczepionka to lipa"? Firma: powód był inny

Gdy prezes Pfizera sprzedał swoje akcje za prawie 5,6 mln dolarów w dniu, w którym firma poinformowała o skuteczności swojej szczepionki na COVID-19, w sieci zaczęły krążyć domysły. Jedna z tez brzmi: prezes sprzedał udziały firmy, bo wie, że szczepionka nie jest skuteczna. Pfizer zaprzecza i wyjaśnia, dlaczego do sprzedaży doszło akurat tego dnia.