Zdaniem senator Marii Koc z PiS obecnie w Polsce kształci się dwa razy więcej lekarzy niż w 2015 roku. Ta teza wraca w wypowiedziach polityków PiS. Nie jest prawdziwa, mimo że co roku limity przyjęć na studia lekarskie rosną.

Ogromnym problemem służby zdrowia jest brak lekarzy" - stwierdziła senator Prawa i Sprawiedliwości Maria Koc, która gościła 16 maja w programie "7. dzień tygodnia" w Radiu Zet. Rozmowa dotyczyła m.in. propozycji zmian w systemie opieki zdrowotnej przedstawionych w Polskim Ładzie, czyli nowym programie Zjednoczonej Prawicy.

"Chcę też powiedzieć, że też ogromnym problemem służby zdrowia jest brak lekarzy. Nie tylko będą lekarze sprowadzani zza granicy, ale kształcimy dwa razy więcej lekarzy niż w roku 2015. Kształcimy też więcej pielęgniarek, więc myślę, że to też będzie poprawa w jakości funkcjonowania służby zdrowia" - mówiła senator Koc.

Jak sprawdziliśmy, od 2015 roku miejsc na studiach lekarskich w Polsce przybyło jednak mniej niż o połowę. Z roku na rok limity przyjęć na te studia rośną, ale nie tak szybko jak sądzi senator Koc.

Szułdrzyński: brakuje nam kilkudziesięciu tysięcy lekarzy i najprawdopodobniej znacznie większej liczby pielęgniarek

Limity przyjęć na studia medyczne od 2015 wzrosły o 34,3 proc.

Limity przyjęć na studia lekarskie ogłaszane są co roku rozporządzeniem ministra zdrowia. W roku akademickim 2020/2021 limit wynosił 8309 (nie liczymy tu lekarzy dentystów), wynika z rozporządzenia opublikowanego w lipcu 2020 roku. Do 20 maja br. Ministerstwo Zdrowia nie ogłosiło jeszcze limitów przyjęć w roku akademickim 2021/2022.

Poniżej na wykresie słupkowym przedstawiamy, jakie limity obowiązywały w latach 2008-2020 - czyli ile kształcono lekarzy w Polsce. Wykres liniowy pokazuje procentowy wzrost liczby miejsc rok do roku.

Limity przyjęć na studia na kierunku lekarskim
Limity przyjęć na studia na kierunku lekarskim Foto: Konkret24 / ministerstwo zdrowia

Między rokiem akademickim 2015/2016 a 2020/2021 liczba miejsc na kierunku lekarskim wzrosła o 34,3 proc. (z 6188 do 8309) - o 2121 miejsc.

Teza, że od początku rządów Zjednoczonej Prawicy dwukrotnie wzrosła liczba kształconych lekarzy w Polsce, nie jest nowa - powtarzają ją od jakiegoś czasu politycy PiS. Na przykład w październiku 2020 roku prostowaliśmy, kiedy senator PiS Stanisław Karczewski w programie TVN24 zapewniał, że "przez pięć lat zwiększyliśmy ilość przyjmowanych studentów o 50 procent". Co rusz twierdzenie to wraca w publicznych dyskusjach.

Limity rosły też przed 2015 rokiem

Nie od 2015 roku, lecz od co najmniej 12 lat liczba miejsc na studiach lekarskich w Polsce rośnie z roku na rok. W ostatnim roku akademickim 2020/2021 przyrost był najmniejszy w analizowanym okresie - 1,7 proc. Rok wcześniej wynosił 4,1 proc. a w 2018 - 3,4 proc.

Najwyższy wzrost limitów miejsc w analizowanym okresie nastąpił w roku akademickim 2008/2009 - o 41 proc.; z 3402 do 4797 miejsc. Kolejne wysokie wzrosty były dopiero w latach 2015 i 2016. Wyniosły odpowiednio: 12,3 proc (z 5510 do 6188 miejsc) i 14,7 proc. (z 6188 do 7100 miejsc).

Niedzielski: zdajemy sobie sprawę, że wąskim gardłem są kadry lekarzy, pielęgniarek i innych zawodów w systemie opieki medycznej

Polski Ład i kolejne obietnice

Senator Maria Koc zwracała uwagę, że "ogromnym problemem służby zdrowia jest brak lekarzy". W Polskim Ładzie przedstawiono propozycje, jak temu zaradzić. "Wprowadzimy szybką ścieżkę wejścia do zawodu dla pielęgniarek, które mają kwalifikacje, a nie pracują w zawodzie. Udostępnimy atrakcyjne kredyty na start dla medyków po egzaminie specjalizacyjnym lub powrocie z zagranicy. Dodatkowo będziemy sukcesywnie zwiększać liczbę lekarzy specjalistów" - napisano.

Jak czytamy dalej, "planowane jest także dalsze zwiększanie wynagrodzeń młodych lekarzy, w szczególności w dziedzinach priorytetowych, a także wprowadzenie kredytów na studia niestacjonarne oraz stypendiów na studia medyczne i specjalizacje (bezzwrotnych po odpracowaniu w publicznym systemie ochrony zdrowia)".

Jednym z filarów nowego programu Zjednoczonej Prawicy jest zdrowie. Według Polskiego Ładu do 2023 roku wydatki na zdrowie wzrosną do 6 proc. PKB Polski. W ciągu sześciu lat mają osiągnąć 7 proc. PKB - podał TVN24 Biznes. Plan na zdrowie zakłada m.in. zniesienie limitów do specjalistów, utworzenie Funduszu Modernizacji Szpitali, uruchomienie Funduszu Medycznego, a także utworzenie Agencji Rozwoju Szpitali. Plan zakłada ponadto rozwój Centrum Obsługi Pacjenta (pacjent.gov.pl), które ma stanowić kolejny etap cyfryzacji i umożliwić łatwe zapisy do lekarzy, specjalistów poprzez internet lub infolinię.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Pozostałe

Szczepionka Pfizera "od teraz nie będzie dwudawkowa"? Koncern komentuje

Wiadomość, jakoby firma Pfizer zmieniła zasady stosowania jej szczepionki na COVID-19 i zamiast dwóch dawek odporność zapewni dopiero "odpowiednia ilość dawek preparatu", szybko rozeszła się na Twitterze. Pomogły w tym znane osoby, które rozsyłały informację z fałszywego profilu.

"Rozpiska wariantów wirusów na dany rok"? Kolejna odsłona teorii o plandemii

"Oni już mają rozpisaną następną plandemię" - brzmiał jeden z komentarzy pod popularną w sieci tabelą z nazwami wariantów wirusa SARS-CoV-2 i widocznymi obok datami. Mają to być terminy rzekomego ogłoszenia opinii publicznej faktu pojawienia się nowych mutacji. Tabela wykorzystywana jest w przekazie o zaplanowanej pandemii.