Tusk: "mamy rekordową ilość szpitali". Naprawdę?
W Warszawskim Szpitalu Południowym trwa audyt zlecony przez prezydenta Warszawy oraz kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia. Chodzi o sprawę zarobków Dawida Kacprzyka, byłego już członka Koalicji Obywatelskiej, byłego radnego dzielnicy Ursus i lekarza w trakcie specjalizacji, który był koordynatorem oddziału ratunkowego placówki. Lekarz w rok zarobił 1,6 mln złotych. Warszawski Ratusz 18 czerwca 2026 roku poinformował, że Dawid Kacprzyk skorygował wystawione faktury i zwrócił pół miliona złotych na konto szpitala.
Sprawę Szpitala Południowego komentował podczas konferencji prasowej 17 czerwca Donald Tusk. Premier, oprócz zarobków młodego lekarza, odniósł się także do doniesień o tym, że politycy Koalicji Obywatelskiej i członkowie ich rodzin mieli korzystać z opieki medycznej na SOR bez kolejki. Na zlecone badania czekali w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu dla VIP-ów. Powiedział, że kwestia tego "saloniku VIP" musi być "wyjaśniona do samego spodu".
Tusk podczas konferencji komentował system wynagradzania lekarzy w Polsce. "Nikogo nie obwiniam, ten system jest naprawdę zwyrodniały. On przez całe lata robił się coraz mniej sprawnym systemem i coraz bardziej nastawionym na śrubowanie - przynajmniej w odniesieniu do niektórych lekarzy - zarobków" - mówił Tusk. Premier mówił także o potencjalnych pomysłach na reformę tego systemu i jego obecnej kondycji. Odpowiadając na pytanie dziennikarki Polskiego Radia o propozycji Lewicy zakładającej m.in. wprowadzenie limitów wynagrodzeń dla lekarzy, powiedział: "Nie trzeba dzisiaj odkrywać Ameryki. Wiele rozwiązań leży na stole od dłuższego czasu". Dodał:
Na przykład fakt, że mamy w Polsce największą, rekordową ilość szpitali - wiecie - to jest tykająca bomba.premier Donald Tuskkonferencja prasowa, 17 czerwca 2026
"Wszyscy wiedzą, że szpitali jest o wiele za dużo, i że to jest między innymi powód, dla którego tak łatwo wykorzystywać system. Każdy szpital musi mieć odpowiednią ilość lekarzy - lekarzy jest tyle i tyle, szpitali jest tyle i tyle - więc jeden lekarz ma w dwóch, trzech, czterech [szpitalach] możliwość zarabiania pieniędzy" - ocenił Donald Tusk.
Jego wypowiedź można rozumieć dwojako. Po pierwsze, że obecnie w Polsce liczba szpitali osiągnęła rekordowy poziom - jest ich więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Po drugie, że Polska należy do krajów - w domyśle w Unii Europejskiej - o największej liczbie szpitali. Sprawdziliśmy różne warianty. Twierdzenie premiera nie znajduje potwierdzenia w danych.
Kiedy było najwięcej szpitali
Zacznijmy od tego, czy w Polsce obecnie funkcjonuje rekordowa liczba szpitali. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, obejmujących lata 2004-2024 najwięcej szpitali w Polsce działało w 2014 roku - 979 placówek. Był to szczyt kilkuletniego wzrostu. W następnych latach szpitali było ok. 950, by gwałtownie spaść do 890 w 2019 roku. Od tego czasu nigdy nie przekroczyła poziomu 900. W 2024 roku w Polsce było 888 szpitali - to o dziewięć procent mniej niż w 2014 roku. GUS nie podał jeszcze danych za 2025 rok, jednak na podstawie dostępnych danych zdecydowanie nie można stwierdzić, że w Polsce jest rekordowa liczba szpitali.
Czy w liczbie szpitali możemy porównać się z innymi unijnymi krajami? Eurostat nie zbiera i nie prezentuje takich danych. Trudno jednak sobie wyobrazić, by w liczbach bezwzględnych w Polsce było więcej szpitali niż np. w ponad dwukrotnie liczniejszych Niemczech, czy Francji - gdzie mieszkańców jest prawie dwa razy tyle, co w Polsce.
A jak się ma sprawa szpitalnych łóżek
W opisywaniu i porównywaniu systemów opieki zdrowotnej często używa się też łóżek szpitalnych. Może Donaldowi Tuskowi nie chodziło o liczbę szpitali, a właśnie o rekordową liczbę łóżek w szpitalach?
Ta statystyka także nie będzie korzystna dla premiera, bo o liczbie szpitalnych łóżek także nie można powiedzieć, że jest rekordowa. Dane GUS pokazujące potencjał systemu ochrony zdrowia dotyczą tego samego okresu. W 2024 roku zanotowano najniższą liczbę łóżek szpitalnych, było ich dokładnie 159 878. W analizowanym okresie najwyższą wartość odnotowano w 2012 roku - 188 820 łóżka.
Polska powyżej średniej unijnej, ale nie pierwsza
A jak Polska prezentuje się na tle innych państw? Eurostat zbiera dane pokazujące, ile łóżek szpitalnych przypada na 100 tys. mieszkańców w krajach Unii Europejskiej. Z najnowszych dostępnych danych - za 2023 rok - wynika, że średnia unijna wynosi 511 łóżek na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy w Polsce to 627 łóżek. Jest to wynik wyższy od unijnej średniej, ale daleki od najwyższych wyników w UE
Liderem zestawienia jest Bułgaria, gdzie na 100 tys. mieszkańców przypadły 864 łóżka. Kolejne miejsca zajmują Niemcy (767), Rumunia (728), Austria (660) i Węgry (651). Przed Polską uplasowały się także Czechy (641). Na końcu zestawienia jest Szwecja, gdzie na 100 tys. mieszkańców przypada najniższa liczba łózek - 187. Nieco więcej jest w Holandii (231), Danii (233), Finlandii (260).